Czas na Toniego Fernándeza

Dariusz Maruszczak

18 października 2025, 15:01

23 komentarze

Fot. Getty Images

*tekst został pierwotnie opublikowany 24 września 2025 roku*

Poważna kontuzja Gaviego stanowi duży cios dla Barcelony w kontekście kształtu środka pola w kolejnych miesiącach, a przecież do tego dochodzi uraz Fermína Lópeza. Hansi Flick jest w tej sytuacji zobowiązany do wpuszczenia świeżej krwi do zespołu, aby móc prowadzić sensowne rotacje i nie narażać pozostałych graczy na zbyt duże obciążenia.

Gavi najlepiej czuje się jako środkowy pomocnik, ale w ekipie niemieckiego szkoleniowca, ze względu na kształt kadry, bywał też ustawiany nieco wyżej. Po kontuzji Fermína Lópeza mógłby zostać przesunięty właśnie do tej roli, aby odciążyć Daniego Olmo. Teraz jednak trzeba będzie znaleźć inne rozwiązanie. Tym bardziej, że Gavi wypada na bardzo długi czas. Z kolei w przypadku Fermína szacuje się, że nie będzie go w najbliższych czterech meczach (Real Oviedo, Real Sociedad, PSG i Sevilla), więc sytuacja wymusza wprowadzenie do rotacji kogoś z drugiego szeregu.

Kolejny talent La Masii

Klarownym kandydatem jest Toni Fernández. 17-latek spędził presezon w zespole Flicka i pokazał się z dobrej strony w starciach z FC Seoul, FC Daegu i Como. W tym drugim zdobył nawet bramkę. Toni pozostał w drużynie również po rozpoczęciu oficjalnych rozgrywek, a jednak do tej pory niemiecki szkoleniowiec nie wpuścił go na boisko, nawet mimo spokojnego prowadzenia.

Na szczęście wychowanek ma okazję utrzymywać rytm w rezerwach, gdzie zagrał w spotkaniach z Porreres, Andratx i Castellon B. Mimo to czwartoligowy poziom wydaje się zbyt niski jak na możliwości Toniego, zwłaszcza że już w poprzedniej kampanii grał z powodzeniem na wyższym szczeblu. Choć nadal jest bardzo młody, powinien już zyskiwać poważniejsze doświadczenia. Teraz jest ku temu dobra okazja.

Odciążanie Olmo

Barcelonę czekają cztery spotkania w 11 dni przed kolejną przerwą reprezentacyjną. Trzeba rozsądnie gospodarować siłami zawodników, zwłaszcza że Blaugrana ma m.in. starcie z PSG w Lidze Mistrzów, a wielu piłkarzy po wyjeździe na kadry też nie będzie odpoczywać. Szczególnie dotyczy to Daniego Olmo, który po kontuzji Fermína powinien znów być podstawowym graczem Barçy. Wystawianie do gry 27-latka we wszystkich spotkaniach w pełnym wymiarze byłoby jednak ryzykowne, biorąc pod uwagę, jak podatny jest on na kontuzje. A Barça nie może sobie pozwolić na kolejny uraz istotnego gracza.

Toni wydaje się idealnym kandydatem do roli zmiennika Daniego. Ba, w obecnej sytuacji dobrym rozwiązaniem byłoby posłanie go do gry od pierwszej minuty w spotkaniu z Realem Oviedo lub starciu z Realem Sociedad, aby odciążyć Olmo przed rywalizacją z PSG. Co prawda większość meczów w rezerwach Toni rozegrał jako prawoskrzydłowy, ale docelowym miejscem na boisku może być dla niego właśnie środek. Obecność jednego młodego gracza przy 10 stałych członkach pierwszego zespołu wcale nie musi oznaczać jakiegoś eksperymentalnego składu i ogromnego ryzyka. A kiedyś musi nadejść ten czas, że będzie wprowadzany do zespołu.

Charakter i umiejętności

Zresztą ja tam o Toniego wcale się nie obawiam. To zawodnik z charakterem i dużą pewnością siebie. Gdy dostanie szansę, nie wymięknie. To nie jest piłkarz, który chowa się za plecami kolegów. Nawet w takim wieku stara się przejmować odpowiedzialność, brać grę na swoje barki. Widzieliśmy to w presezonie przy starszych od niego graczach, widzieliśmy to w Barçy Atlétic, choć był tam bodaj najmłodszym piłkarzem. Toni jako wychowanek świetnie rozumie filozofię Barcelony, a wejście do systemu Flicka powinno być dla niego płynne.

Tym bardziej, że zwyczajnie ma ku temu zdolności. Toni jest świetnie wyszkolony technicznie, znakomicie gra na jeden kontakt i na małej przestrzeni, ale też potrafi obsłużyć kolegów długim podaniem, jest kreatywny i inteligentny piłkarsko. Stale pokazuje się do gry, ułatwiając zadanie partnerom. Ma ten feeling, żeby wchodzić w odpowiednie strefy boiska, to rozumienie tempa gry i przebiegu akcji. Jego intensywność, aktywność i koncentracja ułatwiłyby mu dostosowanie się do mechanizmów zespołu Flicka. Toni po prostu niemal idealnie pasuje profilem do roli obecnej "10" Barcelony. Piotrek Guziński pisał o nim już rok temu, porównując do Antoine'a Griezmanna. Może mieć w tym wiele racji, choć ja postrzegam 17-latka jako gracza wchodzącego na wyższe obroty, jeśli chodzi o intensywność poruszania się.

Kiedy, jak nie teraz?

Nie powinno się ciągle odkładać wprowadzania Toniego do składu, bo to może zatrzymać jego rozwój. A że Barça potrzebuje świeżej krwi przy urazach w trakcie sezonu, jest chyba dla wszystkich oczywiste. Jeśli Flick chce mieć do dyspozycji szeroką kadrę, mieć alternatywy na wypadek problemów, to właśnie w takich chwilach jak ta powinien budować graczy z drugiego szeregu, ogrywać ich w swoim mechanizmie. Teraz okazja jest ku temu idealna. Tym bardziej, że i na skrzydłach jest mniej opcji ze względu na uraz Lamine Yamala, który swoją drogą też nie może być przeciążany po powrocie.

A przecież Toni, jak już wspomniałem, większość poprzedniego sezonu spędził na prawej flance. 17-latek może zresztą równie dobrze grać na lewej stronie. Z pewnością zapewnia dużo więcej opcji niż na przykład forowany przed nim letni transfer Roony Bardghji. Dużo łatwiej byłoby zatem utrzymywać w rytmie Toniego, który może być wykorzystywany w różnych rolach. Nie odmawiam talentu Roony’emu, ale na ten moment uważam, że wychowanek Barçy to jednak półka wyżej, jeśli chodzi o możliwości, co pokazywały też dotychczasowe spotkania tych graczy w barwach Blaugrany. Odnoszę też wrażenie, że jeśli ktoś potrzebuje adaptacji/ogrania nawet ze słabszym rywalem, to właśnie Szwed po całym poprzednim sezonie straconym na leczeniu kontuzji. Niestety Roony buńczucznie odmawiał gry w zespole rezerw i został wpisany wyłącznie do pierwszej drużyny, więc być może przez to, niezależnie od poziomu sportowego, będzie ciągnięty przed Tonim.

Dro w poczekalni

Inną opcją dla Flicka mógłby być Pedro Fernández. Kolejny zawodnik, który pokazał się z dobrej strony w presezonie. 17-latek też może występować jako ofensywny pomocnik, jak i na skrzydłach. Ostatnio miał pewne problemy zdrowotne, ale wydaje się, że doszedł do siebie. Zakładam, że kontuzje mięśniowe mogą wynikać z większego rygoru dotyczącego pracy fizycznej, aby wzmocnić jego siłę i przygotować do seniorskiego poziomu. Dro rzeczywiście ma pewne zadania do wykonania w tym zakresie, bo samego talentu i rozumienia gry nie można mu absolutnie odmówić. Dlatego odnoszę wrażenie, że akurat on mógłby jeszcze poczekać na szansę i spokojnie dojrzewać, grając w rezerwach. Choć też byłby fajną opcją, bo przecież zaskoczył wszystkich swoim poziomem już w trakcie przygotowań do rozgrywek.

La Masia zawsze produkuje utalentowanych pomocników, ale Toni i Dro na ten moment prowadzą w tej stawce. Być może o szansę walczyłby też kuzyn tego pierwszego - Guille, ale obecnie również leczy kontuzję. Podobnie jest w przypadku Quima Junyenta. Zdrowy jest za to inny utalentowany pomocnik Juan Hernández. Brian Farinas to z kolei opcja bardziej defensywna, ale i 19-latek dysponuje sporymi możliwościami w razie problemów w środku pola.

Rola Casadó i Bernala

Kontuzje w zespole sprawiają, że także inni gracze nabiorą na znaczeniu. W środku pomocy mowa przede wszystkim o Marcu Casadó, który rzetelnie wykonuje swoją pracę i jest dobrym dublerem dla Pedriego lub Frenkiego de Jonga. Zdrowie tej trójki będzie w obliczu poważnego urazu Gaviego tym bardziej istotne. Liczymy też, że stopniowo ogrywany będzie Marc Bernal. Siła fizyczna 18-latka może zniwelować lukę w starciach fizycznych powstałą w wyniku absencji Gaviego. Oczywiście w przypadku Bernala trzeba być jednak cierpliwym i bardzo powoli go ogrywać po poważnej kontuzji. Utrata na następne miesięce kolejnego pomocnika byłaby brzemienna w skutkach.

REKLAMA

Poleć artykuł

Komentarze (23)

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.
Uwaga: Ze względu na ochronę prywatności, komentarze nie ładują się automatycznie. Kliknij przycisk poniżej, aby je wyświetlić.
Załaduj komentarze