Rozgrywane na kameralnym Estadi Johan Cruyff spotkanie 4. kolejki LaLigi między Barceloną a Valencią zakończyło się zwycięstwem... Po meczu na konferencji prasowej pojawił się Hansi Flick. Co miał do powiedzenia trener Barçy? Pełny zapis pojawi się jutro rano.
[Mireia Ruiz, Catalunya Radio] To był perfekcyjny mecz w tak naprawdę każdym aspekcie. Jakie masz odczucia po takim spotkaniu?
Hansi Flick: Cieszę się z naszego występu. Myślę, że od początku pokazywaliśmy to, jak chcemy grać, była bardzo wysoka intensywność. Graliśmy jako drużyna, wszyscy razem i każdy dla każdego. To dzisiaj chcieliśmy widzieć, a zawodnicy bardzo dobrze to pokazali. Pierwsza jedenastka zagrała fantastycznie, ale także ci piłkarze, którzy weszli z ławki, poprawili poziom naszej gry. Bardzo podobało mi się to, co dziś obejrzałem. To jest dopiero początek grania po przerwie reprezentacyjnej... Cóż, widać było również po kibicach, że się cieszyli [powrotem Marca Bernala, przyp. red.]. Nie grał ponad rok, ciężko pracował, żeby wrócić i bardzo się cieszę, że się to udało.
[Marta Ramón, RAC1] To dobra reakcja zespołu na stratę Lamine Yamala przez dolegliwości pleców. Czy doceniasz to, że twoi zawodnicy tak się pokazali w obliczu braku największej gwiazdy?
Cóż, to pierwszy taki przypadek. Ale, tak jak mówię, jestem bardzo zadowolony z tego, co pokazał zespół. Pokazali, że gramy razem jako drużyna, a takie sytuacje się zdarzają. Frenkie nie mógł grać, Balde również. Tak już jest. Musimy być skupieni na każdym meczu, być gotowi do gry w każdym meczu. Dzisiaj było dobrze, wygraliśmy, ale teraz skupiamy się na meczu w Lidze Mistrzów z Newcastle. Siedem meczów przed następną przerwą na reprezentację i pierwszy wygraliśmy, więc jest dobrze.
[Adria Albets, Cadena SER] Chciałem zapytać o Fermína. Zagrał świetny mecz, strzelił dwa gole, a do tego całował herb przy jednej z celebracji. Uważasz, że jest szczęśliwszy, bardziej skoncentrowany i bardziej zmotywowany od momentu zamknięcia okienka transferowego, skoro jest już skupiony w stu procentach na Barçy?
Jak mówiłem, cieszyłem się, kiedy zamknęło się okno transferowe, bo teraz możemy się skupiać w stu procentach na naszej sytuacji, na grze w piłkę. Dzisiaj wykonał świetną pracę - nie tylko on, ale również inni piłkarze. Środkowi obrońcy, Eric i Cuba [Cubarsí] zagrali bardzo dobrze. Linia pomocy... Bardzo cieszę się z naszego występu, bo graliśmy jak zespół. To przypominało poprzedni sezon i to chcemy widzieć.
[Alfredo Martínez, Onda Cero] Bez Lamine'a i bez Lewandowskiego w pierwszym składzie, Raphinha też był na ławce. Czy jego brak w jedenastce ma powody sportowe, czy pozasportowe?
Zawsze jest tylko jedenastu piłkarzy, którzy mogą zagrać od początku. A w całej drużynie jest ich kilku więcej [uśmiech]. Co więcej mogę powiedzieć? Roony [Bardghji] zaczął mecz, bo dobrze trenował, a jego nastawienie jest naprawdę fantastyczne. Uwielbiam to, co widzę. Jego mentalność również - zawsze chce się uczyć, grać zespołowo. Dobrze sobie poradził.
[Helena Condis, COPE] Deco mówił przed meczem dla klubowych mediów, że być może komunikacja z reprezentacjami nie była w stu procentach jasna. Wczoraj powiedziałeś, co powiedziałeś o Lamine Yamalu. Czy może dostałeś jakiś telefon z hiszpańskiej federacji, czy sam Luis de la Fuente kontaktował się z tobą?
Nie, nie... Nie [uśmiech].
[Raúl Fuentes, Radio Marca] Spędziłeś tyle lat w piłce - czy Fermín López ci kogoś przypomina? Jego instynkt w polu karnym, energia, determinacja i to coś specjalnego?
Myślę, że trzeba zachować spokój. Dzisiaj to był wielki krok i to chcę widzieć w każdym meczu. Każdy wie, że ma wielką jakość. Zawsze na boisku bardzo dobrze gra w pressingu, jest agresywny. Z piłką też jest świetny, pokazał to dzisiaj. Jego pewność siebie... To świetne. Moze też się jeszcze trochę poprawić. Musimy zachować spokój. Być może w niektórych sytuacjach może robić coś innego, bo nie podejmuje optymalnych wyborów, ale jest na fantastycznej drodze do tego.
Pełny zapis konferencji prasowej pojawi się jutro rano.
Komentarze (8)