Andre Cury: Vinícius Junior był gotowy podpisać kontrakt z Barceloną [cz. 1]

Krystian Cichocki

22 kwietnia 2025, 14:00

AS

26 komentarzy

Fot. Getty Images

Andre Cury zapisał się na kartach historii brazylijskiego futbolu. Przez jego ręce przeszli jedni z najlepszych zawodników tacy jak Rivaldo, Ronaldinho, Neymar, Deco... jego transfery przyniosły radość, trofea i emocje wielu klubom. Na swoim koncie ma trzy największe transfery w południowoamerykańskim futbolu: Estevão (Chelsea, 63 miliony euro), Vitor Roque (Barcelona, 62 miliony) i Neymar (Barcelona, 61 milionów) - a także największą sprzedaż w historii futbolu, Neymara, do PSG za 222 miliony. W wywiadzie dla ASa opowiedział o transferach i sytuacji finansowej Barcelony, czy chociażby o tym, że Vinícius Junior mógł trafić na Camp Nou. Pierwsza część wywiadu poniżej, natomiast druga zostanie opublikowana w późniejszym czasie.

AS: Jak oceniasz szanse Barçy w półfinale Ligi Mistrzów?

Andre Cury: Dla Barçy lepiej byłoby grać przeciwko Bayernowi, ponieważ rywalizacja z Interem będzie bardzo trudna. Bayern gra podobnie i Barcelona może wykorzystywać kontrataki. Inter i Real Madryt to trudni rywale, ponieważ potrafią grać zamknięci na własnej połowie i wykorzystać swoje szanse w kontrach. Barça nigdy tak nie zrobi. Kiedy grają, a do końca pozostało pięć lub dziesięć minut, wszyscy idą do przodu.

Jakie są teraz twoje relacje z Barceloną?

Bardzo dobre. Znam Deco od wielu lat, sprowadziłem go do Europy w 1998 roku, jest moim bardzo dobrym przyjacielem, podobnie jak Laporta. To mój drugi dom, ale teraz trudno mi pracować. Przykładem może być Vitor Roque. Bardzo trudno jest z nimi pracować z powodu ich problemów z finansowym fair play. Jeśli podpiszesz kontrakt z zawodnikiem, po kilku miesiącach nie możesz go zarejestrować z powodu tego samego problemu, jak to miało miejsce w przypadku Vitora Roque. Do tego dochodzi prasa, która cały czas cię wykańcza... to niemożliwe. Vitor Roque odniesie sukces, ponieważ jest bardzo dobry, ale problem polega na tym, że kiedy przybył, po kilku miesiącach chcieli go sprzedać, a inny klub nie zagwarantował, że go kupi. Kiedy zobaczyliśmy tę sytuację, otrzymaliśmy ofertę w wysokości 30 milionów od Palmeiras, wracamy do Brazylii i zwracamy inwestycję Barcelonie, a oni mogą nawet zarobić więcej, ponieważ zatrzymali procent od sprzedaży.

Barcelona jest teraz w bardzo dobrym momencie. Półfinaliści Ligi Mistrzów, finaliści Pucharu Króla i liderzy LaLigi…

Wyszli z trudnego roku i teraz dobrze sobie radzą. Jeśli wygrają Ligę Mistrzów, LaLigę i Puchar Króla, Laporta wygra wybory. Gdyby Barça nie miała problemów ekonomicznych, z pewnością wielu piłkarzy z La Masii nawet by nie zadebiutowało. Podpisali kontrakt z Ardą Turanem i innymi, którzy przyszli za duże pieniądze. Byłem również zaangażowany w transakcję Griezmanna, ale nie był on zawodnikiem, którego klub potrzebował w tamtym czasie. Wtedy, gdy mieli pieniądze, podpisywali kontrakty z piłkarzami, których nie potrzebowali. Z Messim, Suárezem i Neymarem nikt nie chciał grać. Każdy mógł przyjść, ale oni byli nietykalni. W tamtym czasie mogliśmy podpisać kontrakt z Dembélé, zanim kosztował 140 milionów. W Rennes miał klauzulę w wysokości pięciu milionów euro, ale agenci żądali ponad 10 milionów euro prowizji. Za dużo nawet jak na dzisiejsze czasy. W tamtym czasie Dembélé nie chciał przychodzić, ponieważ by nie grał. Chłopak miał ambicję, by grać i się rozwijać. Poszedł do Dortmundu, a potem Barcelona zapłaciła fortunę, bo odchodził Neymar.

Sprzedaż Neymara miała ogromny wpływ…

Dembélé, Coutinho i Griezmann kosztowali ponad 450 milionów euro, a Neymar został sprzedany za 222 miliony. Jeśli zsumować prowizje całej trójki, może lepiej byłoby podnieść pensję Neymara, zrobić z niego najlepiej opłacanego na świecie. Lepiej było powiedzieć Neymarowi: "Ile dostajesz? 15? Zapłacę ci 30 i zostaniesz tutaj". To, co Madryt, Florentino, robi bardzo dobrze, to to, że nie zadłużają się za graczy. Cristiano chciał tego samego, co Messi i przeszedł do Juventusu. Barça nigdy nie sprzedaje, nigdy nie bierze pieniędzy za swoich zawodników. Kiedy zawodnik jest dobry, dają mu więcej lat i podnoszą jego pensję. To był ich problem aż do teraz. Piłkarzom płacono tak dużo, że żaden z nich nie chciał odejść. Piqué, Jordi Alba, Busquets... Suárez przeszedł do Atléti, a Barça płaciła część jego pensji. Ludzie chcieli zostać w klubie na zawsze.

Barça miała ogromny problem z nakłonieniem Vitora Roque do powrotu do Brazylii...

Tak. To bardzo skomplikowane, Hiszpania jest bardzo skomplikowana. LaLiga ma wiele zasad dotyczących kontroli finansowej. Chcemy sprzedać zawodnika, za którego Barcelona dostanie 30 milionów, a LaLiga mówi, że nie możemy przeprowadzić operacji, nie możemy go sprzedać. RFEF również. Nie możesz rejestrować zawodników, ponieważ nie spełniasz finansowego fair play, a kiedy umawiasz się na kupno, LaLiga i RFEF mówią, że nie możesz sprzedać. To nie ma sensu. Wynajęliśmy prawnika z Madrytu i udaliśmy się do FIFA, aby uzyskać pozwolenie. Myślę, że teraz przepisy się zmienią.

Było to jednak spowodowane kryzysem w hiszpańskiej piłce nożnej, która miała dług w wysokości ponad 800 milionów euro wobec organów podatkowych.

Tak samo jest w Brazylii. Oni są winni dużo pieniędzy, nie płacą. Wciąż są mi winni! Problem polega na tym, że jutro podpiszesz kolejny kontrakt i będą ci winni więcej. Jeśli złożysz reklamację, w prasie piszą, że jesteś taki i taki. Rozumiem to tak: ja pracuję, wy mi nie płacicie, a kiedy dostaję zapłatę po czterech czy pięciu latach czekania, to ja jestem tym złym.

Jak postrzegasz obecną sytuację w Hiszpanii?

Jest trochę zamknięta, ponieważ nie ma zbyt wielu pieniędzy na zakupy. Obecnie rynek brazylijski płaci dużo pieniędzy pod względem transferów i wynagrodzeń, prawie na poziomie europejskim, a często tutejsze ligi nie są w stanie konkurować. Zarabiają dużo pieniędzy na zawodnikach. W Ameryce Południowej Brazylia jest znacznie silniejsza niż inne ligi. Meksyk również dobrze płaci, ale LigaMX również jest rzadkością. Hiszpania powinna mieć więcej brazylijskich zawodników, ponieważ mogliby oni zostać sprzedani do innego klubu lub wnieść jakość.

Co się stało z Viníciusem, gdy był we Flamengo?

Spotkaliśmy się z Viníciusem i jego agentami na prośbę jego własnych agentów. Chcieliśmy podpisać z nim kontrakt, gdy pracowałem dla Barcelony. Był gotowy do podpisania umowy, ale ostatecznie rodzina i agenci zmienili zdanie w sposób, który nie był zbyt przejrzysty, ale w porządku. Taki jest futbol.

Jaka była reakcja w Brazylii na brak Złotej Piłki dla Viníciusa?

Jako Brazylijczyk mogę powiedzieć, że piłka nożna to pasja, ale dla mnie Złota Piłka była dla Realu Madryt, ale dla Bellinghama z bardzo prostego powodu: jest pomocnikiem, który pracuje defensywnie, ale także przyczynia się do strzelanych bramek. Jest to również trochę nieproporcjonalne, ponieważ kiedy Modric ją wygrał, nie miał swoich liczb. Poza tym Bellingham był wicemistrzem Europy. Dałbym mu to, ale to jest głosowanie. Trzeba uszanować wynik. Rodri to świetny zawodnik, podobnie jak Bellingham i Vinícius. Tylko jeden mógł wygrać.

REKLAMA

Poleć artykuł

Komentarze (26)

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.
Uwaga: Ze względu na ochronę prywatności, komentarze nie ładują się automatycznie. Kliknij przycisk poniżej, aby je wyświetlić.
Załaduj komentarze