Marcos Alonso nie jest zadowolony ze swojej sytuacji. Rola obrońcy, który przybył do Barcelony latem 2022 roku na zasadzie wolnego transferu z Chelsea, zdecydowanie zmalała względem ubiegłego sezonu. Dziennik Marca nie wyklucza, że może on opuścić Barcelonę już tej zimy, lecz odejście latem jest dużo bardziej prawdopodobne.
Marcos Alonso gra jak na razie bardzo mało u Xaviego Hernándeza. W zeszłym sezonie na tym etapie zgromadził 357 rozegranych minut, podczas gdy teraz ma ich tylko 161. Widać, że stracił na znaczeniu w planach trenera. Ostatni i najbardziej wyrazisty przykład jego sytuacji miał miejsce w meczu z Deportivo Alavés. Xavi wolał wystawić wtedy na lewej obronie nominalnego prawego defensora João Cancelo.
Do tego dochodzi już praktycznie całkowite odejście od wystawiania Marcosa na pozycji środkowego obrońcy, na której Xavi używał go w 25 meczach poprzedniego sezonu (wg wyliczeń Marki) W tym sezonie, wraz z pojawieniem się lewonożnego Iñigo Martíneza i decyzją, aby Jules Koundé grał już tylko na środku obrony, Alonso nie rozegrał jeszcze ani jednego meczu jako stoper.
W tej sytuacji to normalne, że zawodnik zastanawia się, co zrobić ze swoją przyszłością. Oczywiste jest, że nie jest zadowolony z sytuacji, w której się znajduje. W przyszłym miesiącu skończy 33 lata i wie, że przeżywa ostatni etap swojej kariery. Chce grać i wygląda na to, że będzie mu o to ciężko w Barcelonie.
Według Ramiro Aldunate z dziennika Marca jego odejście już w zimowym okienku transferowym nie jest wykluczone, ale wydaje się mało prawdopodobne. Odejście latem jest jednak praktycznie przesądzone. Jego kontrakt wygasa i przedłużenie umowy nie wchodzi w grę.
Komentarze (14)