30 sierpnia to szczególna data dla Ronalda Araujo. Tego dnia w 2018 roku trafił on do rezerw FC Barcelony. Kataloński klub zapłacił Boston River kwotę 1.7 miliona euro tytułem odstępnego za transfer Urugwajczyka, która mogła następnie wzrosnąć do 5.2 miliona euro - co na szczęście zapewne się stało.
Przed transferem do Europy, Ronald Araujo zagrał 31 meczów w barwach Boston River. W swoim pierwszym sezonie w stolicy Katalonii Urugwajczyk wystąpił w 22 spotkaniach Barçy Atlétic, notując 1.955 minut. W kampanii 2019/20 obrońca również występował w rezerwach, choć zadebiutował także w pierwszym zespole - Ernesto Valverde wystawił go w meczu z Sevillą, a Urugwajczyk odwdzięczył się... czerwoną kartką pokazaną przez Mateu Lahoza.
Młody obrońca kolejną szansę otrzymał dopiero od Quique Setiena, a następnie zadomowił się w pierwszym składzie za kadencji Ronalda Koemana. W trzech ostatnich sezonach był on już zawodnikiem pierwszej jedenastki, by w ostatnie lato przejąć funkcję jednego z kapitanów zespołu.
Na chwilę obecną Araujo wystąpił w 114 meczach FC Barcelony, w których zdobył 7 bramek. Jest uwielbiany przez kibiców głównie ze względu na swoją nieustępliwość i przywiązanie do klubu. Nie jest ona jedynie pustymi słowami - Urugwajczyk nie zdecydował się odejść mimo zamieszania z jego kontraktem, a nawet zaakceptował utratę możliwości występu na Mundialu.
Zachęcamy do powspominania reakcji na transfer Urugwajczyka. Jemu samemu życzymy natomiast przede wszystkim dużo zdrowia.
Komentarze (11)