Podsumowanie sezonu FCBarca.com - napastnicy

Marcin Peciak

14 czerwca 2023, 09:00

16 komentarzy

Fot. Getty Images

Kontynuujemy naszą serię podsumowań. W pierwszym artykule podsumowaliśmy grę formacji defensywnej w minionej kampanii, a w drugim tekście przyjrzeliśmy się temu jak radzili sobie gracze z linii pomocy. W ostatniej części spojrzymy natomiast na poczynania napastników Barcelony, czym zakończymy nasz cykl. Zachęcamy do dzielenia się swoimi ocenami oraz przemyśleniami w komentarzach.

Robert Lewandowski (końcowa ocena: 7,5)

Przed sezonem Barcelonismo było bardzo optymistycznie nastawione po transferze światowej klasy “dziewiątki”, jaką bez wątpienia jest Robert. Sceptycy wskazywali na wiek Polaka, możliwe trudności w dostosowaniu się do wymogów nowej ligi i przede wszystkim charakterystycznego stylu gry Blaugrany. Polak jednak trenował pod okiem Pepa Guardioli, a jego zdolności adaptacyjne przerosły nasze oczekiwania. Wejście do drużyny miał znakomite, nie licząc debiutu, w którym jednak cała drużyna zawiodła. Wprawdzie do rekordu Zlatana w strzelaniu bramek w każdym z początkowych spotkań ligowych było trochę daleko, tak skuteczność i liczby Roberta były jak najbardziej zadowalające. Złapał odpowiednie porozumienie, szczególnie z młodymi talentami Barcelony (Balde, Gavim, Pedrim), co zaowocowało dobrymi wynikami strzeleckimi.

Jego gole zapewniły wiele punktów w ligowej tabeli, można śmiało zaryzykować stwierdzenie, że gra zespołu polegała na szukaniu Lewego w polu karnym przeciwników. Sielanka nie trwała jednak długo. W tym sezonie rozgrywano bowiem mundial, pierwszy raz w historii w środku sezonu. Trenerzy i kibice zastanawiali się, jak może on wpłynąć na kwestie przygotowania fizycznego, ochrony przed kontuzjami czy zarządzaniu czasem gry zawodników. Dla Roberta były to prawdopodobnie ostatnie Mistrzostwa Świata, z pewnością chciał się na nich dobrze zaprezentować. Niestety, już w ostatnich meczach przed turniejem mieliśmy oznaki słabszej dyspozycji Polaka. Nie wykorzystał on karnego w meczu ligowym, po czym ponownie zmarnował jedenastkę w meczu z Meksykiem. W ostatnim spotkaniu przed wylotem, sam wyleciał z boiska, po czym za swój gest został dodatkowo zawieszony na 3 spotkania. Po powrocie z Kataru, Robert bodajże pierwszy raz w swojej karierze nie odpoczywał w styczniu, tylko wrócił do ligowej i pucharowej rzeczywistości. Skutki były mieszane, bo o ile w meczach o Superpuchar Hiszpanii mogliśmy być zadowoleni z jego formy, tak później było już znacznie słabiej. Drużyna na szczęście wygrała wszystkie mecze pod jego nieobecność, co pozostaje ciekawą statystyką na koniec sezonu.

Z pewnością nie można mówić o “Lewydependencii”. W drugiej części sezonu Robert przeplatał słabe występy z pojedynczymi przebłyskami. Mówiło się, że grał z niedoleczoną kontuzją. Oficjalnie też zdarzyło mu się pauzować z powodu urazu. Coraz częściej widzieliśmy Lewego bez błysku, przegrywającego pojedynki powietrzne, szybkościowe. Miał nawet problemy z prostym opanowaniem piłki. Dopiero pod koniec zmagań ligowych, gdzie Barcelona nie grała już w europejskich pucharach, a tytuł ligowy był niemal pewny, forma wróciła. Dołożył kilka bramek i asyst i pewnie sięgnął po tytuł najlepszego strzelca ligowego. Ostateczna ocena pierwszego sezonu Lewandowskiego w klubie musi być pozytywna. Był najjaśniejszą postacią w formacji ataku i zasłużył na miano TOP w tej formacji. Solidne 7.5.

Średnia ocena Redakcji we wszystkich rozgrywkach: 5,57

 

Raphinha (7)

Kolejny debiutant w zespole, kto wie, czy nie rozpalił większej nadziei wśród kibiców niż sam Lewy. W końcu po odejściu Neymara Barcelona zakontraktowała Brazylijskiego gwiazdora, skrzydłowego z krwi i kości, który miał przywrócić uśmiech na trybunach i przed telewizory. Przychodził z cudem ocalałego od spadku Leeds, za pokaźną sumę pieniędzy z dźwigni finansowych, a kompilacje na portalach społecznościowych sugerowały, że to prawdziwa okazja rynkowa i świetny zakup. Czy rzeczywiście tak było? Początek był iście piorunujący, szczególnie w meczach presezonu. Nie zaliczamy ich jednak do ocen posezonowych. Warto jednak o tym wspomnieć w kontekście tego, na co stać Brazylijczyka, a stać go na wiele. Dobrze ułożona lewa noga, świetne dośrodkowania i mocne, celne strzały.

Do tego nawet nie najgorszy drybling i wielkie zaangażowanie w defensywę. Weryfikacja nastąpiła dość szybko. Od startu meczów o stawkę, Rapha nie wyglądał już tak znakomicie. Bywał często rzucany z pozycji na pozycję i nie mógł ustabilizować formy. Okazało się też, że ma wielkie problemy z wygrywaniem pojedynków jeden na jeden, co nie zmieniło się do końca sezonu. Odżył po kontuzji Dembélé, stał się wówczas niekwestionowanym starterem w talii Xaviego i zaczął regularnie dostarczać liczby. Wykazywał się końskim wręcz zdrowiem i wysoką ambicją, co kibice mogli zobaczyć, gdy trener zdejmował go przed końcem meczów z boiska. Podsumowanie sezonu musi być pozytywne i z pewnością czekamy na jeszcze lepszego Raphinhę w następnej kampanii.

Średnia ocena Redakcji we wszystkich rozgrywkach: 5,31

 

Ousmane Dembélé (6)

Francuz jest jednym z najbardziej doświadczonych zawodników Barcelony, a od momentu przyjścia Xaviego nawet najwięksi jego przeciwnicy musieli zauważyć sporą zmianę w postawie zawodnika. Niestety nie udało mu się po raz kolejny uniknąć kłopotów zdrowotnych. Jego długa kontuzja rzutuje mocno na końcowej ocenie, która przez to nie może być wyższa niż skromna szóstka. Potrafił strzelać ważne, decydujące gole, jak chociażby w meczu wyjazdowym z Atlético, czy spotkaniu w Superpucharze z Sociedad. Zaliczył też prawdopodobnie najbardziej udany indywidualnie mecz w spotkaniu z Bilbao, gdzie popisał się trzema asystami i bramką w jednym meczu. Zdrowy Ousmane to jednak ulubieniec trenera i gracz potrafiący wygrywać pojedynki jeden na jeden dzięki swojej szybkości i zwinności. Znana jest jego nieprzewidywalność, która jest bronią obosieczną, gubi przeciwników równie często, co kolegów z drużyny. W minionym sezonie poprawił odrobinę decyzyjność i grę w defensywie. Na kolejną kampanię wystarczy życzyć mu ciągłości, a z pewnością odwdzięczy się kibicom.

Średnia ocena Redakcji we wszystkich rozgrywkach: 5,56

Ferran Torres (3)

Kiedy jesteś napastnikiem Barcelony sprowadzonym za wielkie pieniądze, a kibice pamiętają dosłownie jeden mecz w całym sezonie, w którym zagrałeś bardzo dobrze, to nie może to oznaczać pozytywnej oceny. Hiszpan miał pecha i wypadł przez uraz niemal na cały okres przygotowawczy, w związku z tym słabszy początek sezonu mógł mieć swoje usprawiedliwienie. Im dalej w las, tym więcej drzew pojawiało się na drodze Torresa. Był apatyczny, nieskuteczny, nie potrafił wygrywać pojedynków indywidualnych, zaliczał bardzo mało kontaktów z piłką, które i tak kończyły się groźnymi stratami. Widać było, że nawet nie dochodził już do sytuacji, co było jego wątpliwej jakości atutem w poprzednim sezonie. Kiedy rozegrał naprawdę znakomite spotkanie z Cádiz, kibice wieszczyli mu zwyżkę formy. Niestety, jedna jaskółka wiosny nie czyni. Po meczu ukazał się wywiad, w którym Ferran przyznał się do stanów depresyjnych, że mecz z kandydatami do spadku stanowi dla niego odkupienie i teraz optymistycznie patrzy w przyszłość. Niestety nie przełożyło się to na więcej udanych meczów. Strzelił bardzo ważnego gola w meczu z Atlético, ale sama gra pozostawiła wiele do życzenia. Tak też skończył się bardzo trudny sezon dla Hiszpana, gdzie nie przekonał chyba nikogo. W obliczu konieczności sprzedaży piłkarzy wydaje się, że absencji Torresa kibice i drużyna by za bardzo nie dostrzegli. Czy dostanie jeszcze jedną szansę? Póki co otrzymuje zasłużony tytuł FLOP w formacji ataku.

Średnia ocena Redakcji we wszystkich rozgrywkach: 4,41

Ansu Fati (4)

Niby zdrowy, po wielu kontuzjach i operacjach, a jakby dalej zablokowany. Zatracił swoje największe atuty w postaci lekkości, zwinności i skuteczności. Sezon był wyjątkowo równy, przez cały niemal czas był po prostu przeciętny. Z pewnością nie grał na poziomie Barcelony, a Fatiego sprzed kontuzji przypominał tylko w pojedynczych akcjach. Kibice z pewnością pamiętają akcje, gdzie Hiszpan blokował wręcz swoich kolegów, ratując rywali przed utratą bramek. Martwiła nas zwłaszcza postawa zawodnika, który nie wykazywał odpowiedniego zaangażowania w trakcie minut, które dostawał od trenera. Warto zaznaczyć, że nie było ich tak dużo i wydawało się, że w obliczu długiej kontuzji Dembélé to właśnie Ansu dostanie szansę na regularną grę. Stało się inaczej, Xavi wolał przejść na grę czwórką pomocników, a na pozycji fałszywego skrzydłowego wystawiany był Gavi. Nie najlepiej to świadczy o Fatim. Ciężko jednak winić trenera, był sprawiedliwy i wystawiał do gry graczy będących w lepszej formie od młodej “10” Barcelony. Nie pomógł mu też wywiad ojca, który obraził się na cały klub i groził odejściem. W obliczu dyspozycji syna i kłopotów z FPP, wielu kibiców chciałoby, aby groźby zostały zrealizowane i żeby Ansu kontynuował karierę gdzieś indziej. Jaka będzie jego przyszłość? Zachęcamy do dyskusji w komentarzach.

Średnia ocena Redakcji we wszystkich rozgrywkach: 4,63

 

Memphis Depay (bez oceny)

Ciekawe jak wielu kibiców pamięta jeszcze występy Holendra w barwach Barcelony w tym roku? Nie było tego na tyle dużo, żebyśmy zdecydowali się wystawić mu sprawiedliwą ocenę. Zagrał jedynie w czterech meczach, w których strzelił jedną, aczkolwiek bardzo piękną bramkę. Nie ominęły go jednak kontuzje, przez które opuścił większość spotkań. Nie wiadomo jak bardzo chciał się oszczędzić na Mistrzostwa Świata, a w jakim stopniu problem rzeczywiście był poważny. Xavi bez żalu oddał go do ligowego rywala i specjalnie za nim nie tęsknił. W barwach Atlético zdarzały mu się przebłyski i wydawało się, że wygląda lepiej niż dwójka naszych napastników, szczególnie pod względem liczb. Robert nie miał naturalnego zmiennika, ale z perspektywy czasu należy dobrze ocenić sprzedaż Memphisa. Sportowo nie liczył się dla Xaviego, ambicjonalnie również nie stawał na wysokości zadania. Warto było jednak o nim wspomnieć i życzyć wszystkiego najlepszego w dalszej karierze.

REKLAMA

Poleć artykuł

Komentarze (16)

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.
Uwaga: Ze względu na ochronę prywatności, komentarze nie ładują się automatycznie. Kliknij przycisk poniżej, aby je wyświetlić.
Załaduj komentarze