Jakie były najlepsze i najgorsze aspekty dzisiejszego spotkania 1/8 Pucharu Króla przeciwko Ceucie zdaniem Redakcji FCBarca.com?
Najlepsze: awans bez zbędnych nerwów
Nikt z nas nie chciał dzisiaj oglądać powtórki z Intercity. Celem był możliwie łatwy awans do ćwierćfinału i udało się go osiągnąć. Pierwsza połowa na pewno nikogo nie zachwyciła, ale dzięki dobremu uderzeniu Raphinhi Barcelona schodziła do szatni prowadząc. Po przerwie Lewandowski trafił dwukrotnie, a po jednym golu zdobyli też Kessie i Ansu Fati, pieczętując awans. Udało się uniknąć nerwów, a piłkarze, którzy mieli problem z pewnością siebie, podreperowali trochę swoje statystyki. Obyło się także bez urazów, zatem wyprawę do Afryki należy uznać za w pełni udaną.
Najgorsze: gra daleka od ideału
Rezerwowi mieli dziś okazję, by pokazać się trenerom z jak najlepszej strony. Co prawda wynik może wskazywać, że Barcelona rozegrała znakomity mecz, ale pod wieloma względami mieliśmy do czynienia raczej z marnym widowiskiem. Zwłaszcza w pierwszej połowie gra gości była bardzo powolna, a liczba niedokładności wręcz zatrważająca. Kolejny bardzo słaby mecz rozegrał Ferran Torres, który w odróżnieniu od Fatiego czy Raphinhi nie poprawił swoich statystyk. Swojej sytuacji po tym meczu nie zmienili z pewnością także Bellerín czy Eric García, którzy mieli spore problemy z precyzją. Nie zachwycił również Pablo Torre i został zmieniony już w przerwie. Po takim meczu można by oczekiwać trochę więcej od zawodników, którzy powinni walczyć o zaufanie Xaviego.
Komentarze (20)