Sport informuje, że dyrektor ds. futbolu Barcelony Mateu Alemany już latem bywał w Manchesterze, aby negocjować sprowadzenie Sterlinga. Katalończycy planowali pozyskać go na zasadzie wymiany (z udziałem Griezmanna, Dembélé czy Sergiego Roberto) lub wypożyczenia. Operacja miała być nawet bliska finalizacji, ale ostatecznie do tego nie doszło. Według dziennika Barça wznowi rozmowy podczas zimowego okienka transferowego.
W normalnej sytuacji Barcelonie byłoby trudno przy jej kłopotach finansowych sprowadzić gracza klasy Sterlinga, ale i położenie 26-latka na Etihad nie jest korzystne. Anglik stracił uznanie Pepa Guardioli i obecnie jest tylko rezerwowym w Manchesterze. To z pewnością nie zadowala jego aspiracji, a po sześciu latach w klubie może on spróbować zmienić pracodawcę. Znaczenie Sterlinga zaczęło zmniejszać się już w końcówce poprzedniego sezonu, a w obecnych rozgrywkach wystąpił on tylko w jednym z sześciu spotkań w podstawowym składzie The Citizens. Guardiola stawia na Ferrana Torresa i Gabriela Jesúsa, a ma też do dyspozycji Phila Fodena, Bernardo Silvę, Riyada Mahreza, a przede wszystkimi nowo sprowadzonego Jacka Grealisha. Sterlingowi trudno więc będzie odzyskać pozycję w zespole.
Jak podaje Sport, w tej sytuacji Anglik jest gotów dołączyć do Barcelony. Klubowi nie będzie łatwo podczas negocjacji, ale zdaniem Sportu dzięki sprzedaży piłkarzy i dostosowaniu pensji Blaugrana prawdopodobnie będzie miała w zimie pewien margines na inwestycje, co zwiększa jej szanse. Zgodę na odejście Sterlinga musi wyrazić Guardiola, a byłoby ku temu łatwiej, gdyby Tottenham sprzedał The Citizens Harry’ego Kane’a. Warto też zwrócić uwagę, że kontrakt 26-latka obowiązuje do 2023 roku, więc po zakończeniu wypożyczenia cena ewentualnego transferu definitywnego mogłaby być dużo niższa.
Komentarze (38)