0

@Agrafka na pewno nie puszczą żadnego za darmo, skąd ty to wziąłeś?

0

@TR3YWAY pogrążasz się w każdym kolejnym wpisie

0

@czar007 o jaki wynik Suareza ci chodzi? Suarez był cieniasem? o Co tu chodzi?

0

@Lukas_88 a jako który był rozpatrywany mats?

5

@TR3YWAY tak jak myślałem, łączenie kropek nie jest twoją mocną stroną. Nie zazdroszczę w życiu, jak takich podstaw nie ogarniasz.

6

@TR3YWAY aż się musiałem zalogować, jak zacząłem czytać te twoje wysrywy. Jeżeli nie ogarniasz takiej różnicy jak napisałeś na początku, to pójdź dalej czyli chłopak, który już zaczyna się interesować dziewczynami czyli gdzieś 12 lat zaczyna świrować do 5 latki. Już rozumiesz skąd wynika ta różnica w odbiorze? Jeżeli nie, to niestety albo musisz dorosnąć, albo na ratunek już za późno.

0

@Marusek obejrzyj jeszcze raz filmik. Właśnie kłamie. Jest powycinany. Nie widać lepszego ujęcia, gdzie normalnie przybija

0

@DonAndrzejos boli ten Bayern, co?

1

@QQL5 Ja mam na odwrót. Byłem nawrócony przez 20 lat, ale zmądrzałem i przestałem wierzyć w bajki

4

@Marusek jak nie podał, jak przybił normalnie piątkę.

1

@Marusek rozumiem że dom poszedł pod zastaw?

5

@Chudini123 Kounde, Balde i Messi podobno też

2

Co ciekawe, nawet na stronie Realu 100% kibiców po nim ciśnie, że chory psychicznie.

1

@Chudini123 jeżeli chodzi ci o akcję z tematu, to Valverde mu strzelił z pięści w ucho i twarz.

0

@Cule1797 tak, są dowody, tak, oficjalnie uefa nie będzie wszczynać postępowania bo nie ma podstaw.

0

@Aristocrate_7 a Fermin?

1

@zbyglu a komu ma oszczędzić wstydu?

1

@karci0 sprawdź stosunek liczby samobójstw kobiet do mężczyzn, to zrozumiesz

10

Depresja to szmata. Sam się z nią zmagałem wiele lat i dalej czasem daje o sobie znać. Większość czasu była niezdiagnozowana, ale miałem praktycznie wszystkie objawy. Historia rozwoju choroby jest długa. Zaczęło się od alkoholu już od wczesnego wieku +/- 13 lat. Zawsze byłem skryty z wieloma cechami introwertyka. Alkohol robił ze mnie ekstrawertyka, co mi się bardzo podobało. Byłem jak młody bóg. Od mniej więcej 17-18 roku życia wzwyż zaczęła się równia pochyła w dół. Alkohol do upadłego nawet kilka razy w tygodniu. Spadki humoru leczyłem graniem w siatkówkę 2-3 w tygodniu albo piciem jeszcze więcej. Jednak jest trochę prawdy w memie z depresją i poradzie, żeby iść pobiegać. Taki styl życia trochę się zmienił jak poznałem swoją żonę. Pite było już raczej w weekendy (praktycznie każdy), ale i w tygodniu też się zdarzało. Momentem, w którym alkohol i siatkówka przestały działać tak jak kilkanaście lat wcześniej, były okolice pandemii covid. Udało się nam wtedy z żoną adoptować syna, bo sami nie mogliśmy mieć dzieci. Zaczęła się wtedy praca zdalna, co dobiło mnie jako alkoholika. Rozstawiałem sobie dwa stoły w pokoju na piętrze w domu, brałem flaszkę i jechałem na drinkach od śniadania. Kace moralne trwały po kilka dni, odeszła chęć do rzeczy, która wg mnie trzymała mnie w jako takim stanie, czyli siatkówki, która była moją miłością i celem w życiu. Nie potrafiłem się otworzyć ze swoimi problemami nawet najbliższej osobie - żonie. Widziała ona tylko to, że wciąż piję i przestaję być obecny jako mąż i ojciec. Miałem wtedy mniej więcej 32 lata. Byłem wrakiem człowieka i odechciało mi się żyć. Żyłem w ciągłym stresie, bo wiedziałem, że muszę jakoś ogarniać pracę, dziecko, pograć w siatkę (cały czas wierzyłem w jej magiczną moc uzdrawiania, tyle że treningi przestały być radością, a bardziej jak niedobry syrop za młodu, który trzeba było wypić, żeby się poprawiło), kupić w ukryciu przed żoną alkohol, pochować go w domu i później jakoś po kryjomu go pić, żeby nie denerwować żony, która i tak w dużej mierze wieczorem i tak zauważała, że chodzę trzepnięty, albo po prostu to czuła. W pewnym momencie stwierdziłem, że generuję tylko problemy, jestem do dupy mężem, ojcem i człowiekiem. Zacząłem szukać w necie sposobów na odebranie sobie życia. Wybrałem sobie 3, które mi najbardziej podeszły i czekałem, aż głowa dorośnie do ostatecznej decyzji. Oczywiście najbliżej targnięcia się byłem podczas stanów upojenia. Miałem gotowy sznur z zawiązanym węzłem i nawet się do niego przymierzałem przy klamce od drzwi, żeby później przy ostatecznej akcji nie było wpadki. Napisałem też na swoim kompie w tym okresie list pożegnalny do żony, w którym się trochę otworzyłem. Traf chciał, że akurat laptop żony nie działał i nie mogła znaleźć ładowarki, więc wzięła mój. List miałem na pulpicie, bo nikt z mojego laptopa nie korzystał, ale też nie chciałem go ukrywać, żeby jednak żona go później znalazła i przeczytała. Żona list przeczytała po jednym z gorszych weekendów. Powiedziała, że daje mi ostatnią szansę i albo idę na terapię AA, albo mogę się pakować. Był to przełom. Chodziłem do psychologa, psychiatry i na terapię. Do dzisiaj nie piję prawie w ogóle. Zdarzy mi się na jakichś wyjazdach z kolegami 2 razy w roku. Teraz codziennie biorę leki od psychiatry i życie wygląda zupełnie inaczej. Nie jest to mega super stan, bo czasem lęki i stany depresyjne wracają, jestem dużo bardziej nerwowy (próbujemy z psychiatrą dobrać na to leki), ale teraz wiem, że było warto. Walka z tymi wszystkimi stanami i z tym żeby nie wrócić znowu na stałe do alkoholu będzie pewnie trwała do końca życia. Pewnie większość powie, że mogłem przestać pić i nie byłoby problemu. Teraz w wieku 38 lat zaczynam rozumieć ludzi, którzy nie są uzależnieni i nie piją alkoholu. Wcześniej nie rozumiałem, jak można nie pić, jak po alkoholu świat nabiera barw i jest cudowny, człowiek staje się w swoich oczach bogiem i może wszystko. Dlatego nie mam pretensji do tych, którzy nie rozumieją alkoholików i chorób psychicznych jak depresja, bo wiem, że te stany może zrozumieć w 99% tylko osoba, która sama tego doświadczyła.

0

@Soetie sodówka, bo twierdzi że powinien dostać indywidualną nagrodę?

0

@MirusAmisz bardziej mi chodziło o wyrażenie "tap-in" podczas pisania po polsku. Nie ma zamiennika w naszym języku?

0

@culedawid tap-in? W sensie na pustaka?

0

@severius zrobił zrobił, poszukaj sobie

0

@Soetie z Carvajalem

0

@norbi77 to zaprzecza definicji Varu. Wtedy to dopiero byłyby przekręty.

0

Oderwani pięty spowodowało, że Yamal był na mniejszym spalonym. Dla niedowiarków zalecam zrobić test z piętę przy ścianie. Postawcie stopę z piętą przy ścianie i oderwijcie tylko piętę do góry.

0

@manolis1 ty lepiej popatrz. Chyba mylisz klatki. Spalony z meczu to ten z oderwaną piętą, a ten Archivo var ze stopąna ziemi. Według ciebie jak oderwiesz piętę, to ona się wysuwa do tyłu? Zrób sobie test przy ścianie xD

1

@axegrinder nikt tego nie wie, bo żeby to zobaczyć, to trzeba by mieć ten system co wyznacza linię, ale na zdrowy rozum to byłby większy spalony, bo jednak oderwanie stopy w stronę boiska zmniejsza tego spalonego. Chyba że obrońca ewentualnie byłby bardziej wychylony w stronę bramki. Ale tam pomiędzy tymi dwoma ujęciami, to są setne sekundy i stawiam, że jednak spalony byłby delikatnie wyraźniejszy.

0

@norbi77 no z tego widać, że cały czas nie kumasz

2

@norbi77 gościu ty chyba nie ogarniasz czytania ze zrozumieniem. Tutaj chodzi o to, że jakby takie coś krzyknął var przed podjęciem decyzji przez arbitra, to złamałby protokół.W tej sytuacji okrzyk był od razu po faulu, co byłoby w ogóle nie dopuszczalne, bo var działa na powtórkach, a nie na żywo

Media

Sonda

MVP sezonu 2025/26 FC Barcelony jest: