shaun
Dołączył/a: kwiecień 2018
Opole
3 obserwujących
0 obserwowanych
MVP sezonu 2025/26 FC Barcelony jest:
Komunikat
Polecający
Ładowanie...
Historia komentarza
Ładowanie...
0
@DaPi mam wrażenie że to umniejszanie to bardziej w kontekście porównywania z Messim - Argentyńczyk nie ma możliwości grać w eliminacjach z takimi rywalami i nabijać statów, można go uważać za trochę pokrzywdzonego, a Ronaldo po 4 golach z Litwą to znów "wielki goleador", mimo że dopiero po tych golach przekroczył 20 trafień w tym roku, co żadnym wielkim wynikiem nie jest
6
Tylko 2 razy w tym wieku Barca zaczynała sezon tak słabo (z 4 punktami).
W sezonach 2005/06 i 2008/09 ;)
0
Manchester City - Liverpool to powinien być finał LM w tym sezonie... po takim sezonie w Premier League, po takim powrocie Liverpoolu z Barceloną, ależ to byłby mecz...
2
Przy wszystkim co zostało już napisane o klęsce z Liverpoolem i jej powodach - może najbardziej prozaiczny jest ten, że zawodnicy są wypaleni, najedzeni? Łatwo powiedzieć że na taki mecz nie trzeba nikogo motywować. Pewnie nie trzeba - jeżeli dla kogoś jest to walka o marzenia, coś czego wcześniej się nie dokonało. Jak dla Liverpoolu. Spójrzmy na Messiego, choć to najbardziej jaskrawy przykład - 10 mistrzostw Hiszpanii, 4 LM, 6 Pucharów Króla, 4 medale wielkich imprez z reprezentacją. Praktycznie cały szkielet drużyny ma na koncie wielkie sukcesy i to nie osiągane incydentalnie. Spójrzmy jak wygląda Real Madryt po 3 z rzędu LM. Kompletna rozsypka. Sezon po wygranej Decimie? Zero tytułów. Nie kojarzę drużyny która po wielkich sukcesach by się całkiem nie rozlazła, nie rozleniwiła. A Barca, mimo że praktycznie co sezon dokłada do gabloty coś cennego, nie osiada na laurach AŻ TAK jak można by już się tego spodziewać po tych wszystkich latach.
Tylko że jak wychodzą naprzeciw takiego Liverpoolu na ich stadionie... rywale głodni sukcesu jak bulteriery, to się po prostu widziało w ruchach, gestach; Fabinho wściekle się kłócący z Suarezem, Henderson czy Robertson próbujący ustawiać Messiego łapiąc go za głowę jakoś na początku meczu... może gracze Barcy sami siebie próbują przekonać, że są na 100% naładowani, ale podświadomość mówi "byłem tu już, grałem to już"? W piłkę nigdy nie grałem więc tego nie wiem... ale tak to trochę dla mnie wyglądało.
Żałuję bardzo, bo wszyscy faworyci powybijali się we wcześniejszych fazach, został tylko Liverpool będący na widelcu po 3:0, w finale byłby pewnie Tottenham pokonany w grupie 4:2... takiej okazji już nigdy nie będzie, na pewno nie dla tego składu. Wielka szkoda.
9
Nie ma szans. Leo to kosmita, ale wbrew pozorom aż taki dobry w biciu wolnych nie jest, oddaje mnóstwo prób. Juninho mógł władować gola z wolnego absolutnie z każdego miejsca, nie można było być pewnym niczego, dla mnie to jednak inny poziom.
1
Zidane potrafił błyszczeć w 2006 roku mając 34 lata. Tyle będzie miał Messi w Katarze, bo nie zapominajmy że Mundial będzie zimą. Mimo wszystko nie podejrzewam, że oni tam wystąpią... spójrzmy prawdzie w oczy - już widać po nich upływ czasu. Co będzie za 3,5 roku?
EDIT: niee, przecież zimą to znaczy - jeszcze pół roku później... to już w ogóle nie wierzę w ich występ :D
9
Skoro wszyscy o Ronaldo-Messi to trzeba się dołączyć. Tym bardziej, że każdy zapomina o kluczowej, moim zdaniem, sprawie.
Kiedy szala zaczęła się niespodziewanie przechylać na korzyść Ronaldo? Nieco ponad 2 lata temu. Czy gra Portugalczyk lepiej od Argentyńczyka? Wcale nie. Co więc zdecydowało? Dlaczego Ronaldo od 2 lat ma szczęście do decydujących momentów, a Messi wprost przeciwnie?
Odpowiedzi, jak sądzę, należy szukać w finale Pucharu Króla 2016. To wtedy Messi zaczął hodować swoją klątwę, a Ronaldo od tamtej pory 3 razy wygrał LM strzelając na potęgę z mocnymi rywalami w fazach pucharowych, wygrał Euro 2016 z Portugalią, przed chwilą walnął hat-tricka Hiszpanii w MŚ.
Myślę, że każdy już wie o czym mówię.
BRODA!!! Messi zgól to dziadostwo dobrze ci radzę.
0
Jak ja lubię takie gadanie... Cristiano swietnie przyłożył z wolnego, ale drugą połowę przedreptał niczym Messi, po golach Hiszpanów mając głowę zwieszoną tak nisko, że nawet komentatorzy to zauważyli.
3
Valverde na konferencji prasowej:
"Rekordowa liga bez porażki? No szkoda w c**j, jeszcze jakieś pytania? Bo lecimy na sparing z Mamelodi Sundowns".
xD
10
Po wczorajszym meczu czuję żal... żal, że nie ma już w LM Barcelony, że emocje LM już gdzieś bez nas, bo chciałoby się żeby to wszystko rozgrywało się z naszym udziałem. Żal, że Real ma szanse na zwycięstwo. 3 z rzędu, 4 w ostatnich 5 latach. Żal tego, że ekipa przez 3 ostatnie lata nie grająca absolutnie nic porywającego, w zeszłym roku budząca się na pojedyncze mecze, a w tym roku i 2 lata temu ślizgająca się z rundy do rundy, nie potrafiąca ustabilizować formy na wysokim poziomie... że taka właśnie drużyna jakich w historii futbolu było WIELE - może w opinii wielu ekspertów zrównać się (czy, o zgrozo, przebić) z Barcą Pepa, gdy moim zdaniem ledwo ma start do Barcy z ostatnich lat. "Bo 3 LM z rzędu, z czym tu dyskutować".
Szkoda mi tego, to dla mnie niesprawiedliwe. Ale właśnie dlatego uświadomiłem sobie, że ten żal nie ma podstaw. Barca dopiero co zgarnęła dublet. 4 w tej dekadzie (tyle ma chyba cały Real w swojej historii!). Ostatnia dekada to 7 mistrzostw Hiszpanii, 3 LM i 6 Pucharów Króla. Kosmos. Real ma w tym samym czasie 2 mistrzostwa, 3 LM i 2 Puchary Króla.
Przez ostatni rok (a nawet już ponad) Barca w najważniejszych rozgrywkach, lidze i LM, przegrała RAZ (!!!). Jeden jedyny raz. I to jedno jedyne potknięcie (klęska, fakt) będzie niestety rzutować na ocenę całego wspaniałego sezonu. WSPANIAŁEGO, moi drodzy, zwłaszcza z tą kadrą. Przecież tu na początku grał Deulofeu. Zastępca Neymara cały sezon zbierał się do kupy. Prawego obrońcy jak nie było tak nie ma. Środek pola zatracił już resztki kreatywności...
Nie wiem co przyniesie przyszłość. Ale na teraz kibice Barcy mogą nosić głowę bardzo wysoko, niezależnie od postawy największego rywala. A może nawet nie - może właśnie porównując z nią. W ostatnim czasie nasze porażki w LM skutkują odpadnięciem, porażki Realu czy słaba gra uchodzą im na sucho - specyfika rozgrywek i nic więcej. My dostaliśmy trójkę od Romy, oni mogli od Juve. Cieszmy się z tego dubletu, bo jest z czego! I pamiętajmy, że ten sezon się jeszcze dla Barcy nie skończył - kibicujmy naszym, by zakończyli ligę bez porażki.