@Marcelinho132 ale Ty nie skumałeś, że Xavi nie ma problemu z zasadnością zwolnienia go z klubu? Przecież jasno przyznał, że zmiana trenera była potrzebna. Czy to jest dla Ciebie ważniejszy aspekt od meritum jego wypowiedzi, czyli zwrócenia uwagi na fakt, że jeden z największych klubów na świecie, klub któremu kibicujesz, jest kierowany z tylnego fotela przez byłego szwagra prezydenta, który nie sprawuje w nim żadnej oficjalnej funkcji? Przecież to jest patologia do potęgi i skandal, który aż ciężko sobie na tym szczeblu wyobrazić.
@BKSChemik w sensie, że co - fakt, że jendnym z największych klubów świata steruje były szwagier prezydenta nie posiadający żadnej oficjalnej w nim funkcji, to takie kuźwa nic, i nie ma o co robić ambarasu? Dobrze rozumiem Twój tok myślenia?
Czytam tutaj komentarze i po prostu ręce i nogi opadają. Wszyscy skupiają się na weryfikacji stricte pod względem sportowym tego, co mówi Xavi, a niemal każdy pomija, przechodzi do porządku dziennego nad faktem, że klubem tego kalibru co Barcelona, z taką historią, renomą, piłkarzami o ambicjami, steruje z tylnego fotela były szwagier (były, murwa kać, szwagier!!!) prezydenta. Przecież to jest na wszelkich płaszczyznach chore, ultra-patologiczne. To definiuje nas idealnie jako klub-mem, materiał na jakiś kiczowaty film parodiujący etos funkcjonowania klubu piłkarskiego.
Traktowałem przez długi czas wszelkie informacje o tym Alejandro z przymróżeniem oka, jako żarty, plotki, ale po tym wywiadzie po prostu nie potrafię w to uwierzyć.
Zaorać to wszystko do zera, czekać nawet 10, 15 czy 20 lat, aż w końcu wszystko zacznie tutaj funkcjonować normalnie, zdrowo, profesjonalnie. Ostatecznie Laporta różni się od Bartomeu i wcześniej Rosella tylko tym, że miał po prostu więcej farta, ale wszyskich wałów, kolesiostwa, amatorszczyzny odwalał tyle samo, jak nie więcej. Bartomeu i jego sensei Rosell to byli durnie, ale przynajmniej nie kierował nimi jeszcze większy dureń w osobie byłego szwagra!
No, ale jak widzę, co tak wielu z Was tutaj wypisuje, to się nie dziwię, że Laporta jest taki popularny i z palcem w swoim tłustym tyłku wygra kolejne wybory. Widocznie z taką świadomością swoich kibiców, i co gorsza, socios, ten klub na nic więcej nie zasługuje.
@Dzieniu jakbym na jego miejscu miał nie być starterem w Barcelonie (bo nie jest) i nie być nim w Chelsea (bo nie będzie), to jednak zdecydowałbym się na zarabianie na tym nie byciu starterem 3x więcej.
@Alexkill717 oj już nie pierdziel i się nie podlizuj, wali od Ciebie kibicem Realu na kilometr. Za każdym razem mnie to rozwala, jak sobie tutaj zakładacie konta, i udajecie kibiców Barcelony dopominając się szacunku dla Królewskich, czy też przemycacie pochwały odnośnie ich występów w ostanich latach, czy bieżącej formy. Przyjdź tutaj po przejebanej La Lidze i CdR, i ładnie pogratuluj, to zaplusujesz, ale i tak najlepiej byłby jakbyś nie pisał nic.
Generalnie to radziłbym się wstrzymać z komentarzami na temat decyzji FIFA do czasu, kiedy zostanie ona faktycznie ogłoszona. Katalońskie media są w tej kwestii sprzeczne i o ile SPORT informuje, że FIFA odmówiła rejestracji Ardy, o tyle ARA, radio Cadena SER i telewizja TV3 podają, że prośba Barcelony wciąż jest analizowana.
Abstrahując od tego, że zawaliliśmy ten mecz beznadziejną pierwszą połową, to hiszpańskim sędziom wprowadzenie VARu totalnie się nie przysłużyło. O ile w epoce sprzed VAR zawsze mogli się tłumaczyć, że w dynamice meczu nie wszystko mogli zobaczyć, "bo taka piłka" itd., o tyle po wprowadzeniu analizy powtórek po prostu udowodnili światu, że są totalnymi debilami.
Czytam tutaj komentarze i po prostu ręce i nogi opadają. Wszyscy skupiają się na weryfikacji stricte pod względem sportowym tego, co mówi Xavi, a niemal każdy pomija, przechodzi do porządku dziennego nad faktem, że klubem tego kalibru co Barcelona, z taką historią, renomą, piłkarzami o ambicjami, steruje z tylnego fotela były szwagier (były, murwa kać, szwagier!!!) prezydenta. Przecież to jest na wszelkich płaszczyznach chore, ultra-patologiczne. To definiuje nas idealnie jako klub-mem, materiał na jakiś kiczowaty film parodiujący etos funkcjonowania klubu piłkarskiego.
Traktowałem przez długi czas wszelkie informacje o tym Alejandro z przymróżeniem oka, jako żarty, plotki, ale po tym wywiadzie po prostu nie potrafię w to uwierzyć.
Zaorać to wszystko do zera, czekać nawet 10, 15 czy 20 lat, aż w końcu wszystko zacznie tutaj funkcjonować normalnie, zdrowo, profesjonalnie. Ostatecznie Laporta różni się od Bartomeu i wcześniej Rosella tylko tym, że miał po prostu więcej farta, ale wszyskich wałów, kolesiostwa, amatorszczyzny odwalał tyle samo, jak nie więcej. Bartomeu i jego sensei Rosell to byli durnie, ale przynajmniej nie kierował nimi jeszcze większy dureń w osobie byłego szwagra!
No, ale jak widzę, co tak wielu z Was tutaj wypisuje, to się nie dziwię, że Laporta jest taki popularny i z palcem w swoim tłustym tyłku wygra kolejne wybory. Widocznie z taką świadomością swoich kibiców, i co gorsza, socios, ten klub na nic więcej nie zasługuje.
Ja wiem, że kontuzje nie ułatwiają nam tego sezonu, ale generalnie rzecz ujmując, to Xavi powinien usiąść i się dobrze zastanowić, czy względem poprzedniego sezonu, ta ekipa dokonała jakiegoś progresu. Jak dla mnie wygląda to tak, że w najlepszym razie się zatrzymaliśmy w miejscu, jeśli nie zrobiliśmy kilku kroków wstecz.
Rok temu, nawet jeśli ekipie nie szło najlepiej, to przynajmniej odnosiłem wrażenie, że im się chce, że starali się zakładać ten pressing, angażować się w to kluczowe z perspektywy naszej taktyki założenie, być może brakowało jakości jeszcze, no ale gryźli trawę. W tym sezonie już widzę coraz większą olewkę w tym aspekcie, takie latanie, żeby nie było, że człapią z przodu, kiedy rywal ma piłkę. Mnie we wczorajszym, fatalnym skądinąd meczu, najbardziej podobał się Gavi - nie dlatego, że czysto piłkarsko wypadł najlepiej, miał przebłyski przebłyski geniuszu, czy zaliczył multum otwierających lub progresywnych podań. Zaimponował mi, i w zasadzie nieprzerwanie imponuje od debiutu, właśnie zaangażowaniem. W sytuacjach, gdy ktokolwiek inny z naszego zespoły już dawno położyłby lachę, on wciąż zapierdziela sprintem, automatycznie ustawia na celownik rywala z piłką, walczy bark w bark z roślejszymi rywalami, rzuca się im cały po nogi, kiedy nie ma innej opcji, żeby im przeszkodzić w rozgrywaniu. Naprawdę nie wiem, jak innym naszym zawodnikom zwyczajnie nie jest głupio tak sobie truchtać, kiedy ten młodzian wypruwa sobie żyły od pierwszej do ostatniej minuty... Do tego przez ostatnie miesiące Gavi, w moim odczuciu, zanotował naprawdę spory progres w aspekcie rozgrywania piłki, zaczął robić typowe kiedyś dla Xaviego kółeczka, i robi je dobrze, widzi więcej, zalicza ofensywne wejścia w pole karne, które generują zagrożenie dla bramki przeciwnika. Frustruje mnie tylko fakt, że w naszej ekipie, to 19-latek świeci przykładem i ma zdecydowanie najlepsze papiery na bycie kapitanem - to naprawdę jest idea budowy drużyny Xaviego.
No i ostatni akapit dla Roberta. To naprawdę zajebista sprawa, że przybył rok temu i zdobył tytuł króla strzelców La Liga, głównie za sprawą kapitalnej pierwszej połowy sezonu. Ale to, co się dzieje z nim co najmniej od roku bezlitośnie utwierdza mnie przekonaniu, że na pozycji "9" w naszym napadzie nie może po prostu grać tak toporny technicznie i mało dynamiczny zawodnik. Może to wszystko wyglądałoby inaczej jakieś 5-6 lat temu, ale już nie teraz. Do tego, co prezentował na tej pozycji Luis Suarez, to bądźmy szczerzy, brakuje lat świetlnych. Bardzo dużo obiecuję sobie w związku ze sprowadzeniem Vitora Roque (oby już w styczniu) - jednocześnie mam wielkie obawy, że jakby świetnie sobie na szpicy u nas nie radził, to Robert będzie trzymany na boisku na siłę, a Brazylijczyk spychany na skrzydło, bo przecież Lewego - "galaktycznego" transferu na miarę możliwości finansowych Laporty, po prostu nie będzie wypadało sadzać na ławie.
@Marcelinho132 ale Ty nie skumałeś, że Xavi nie ma problemu z zasadnością zwolnienia go z klubu? Przecież jasno przyznał, że zmiana trenera była potrzebna. Czy to jest dla Ciebie ważniejszy aspekt od meritum jego wypowiedzi, czyli zwrócenia uwagi na fakt, że jeden z największych klubów na świecie, klub któremu kibicujesz, jest kierowany z tylnego fotela przez byłego szwagra prezydenta, który nie sprawuje w nim żadnej oficjalnej funkcji? Przecież to jest patologia do potęgi i skandal, który aż ciężko sobie na tym szczeblu wyobrazić.
Komentarze
3
@Marcelinho132 ale Ty nie skumałeś, że Xavi nie ma problemu z zasadnością zwolnienia go z klubu? Przecież jasno przyznał, że zmiana trenera była potrzebna. Czy to jest dla Ciebie ważniejszy aspekt od meritum jego wypowiedzi, czyli zwrócenia uwagi na fakt, że jeden z największych klubów na świecie, klub któremu kibicujesz, jest kierowany z tylnego fotela przez byłego szwagra prezydenta, który nie sprawuje w nim żadnej oficjalnej funkcji? Przecież to jest patologia do potęgi i skandal, który aż ciężko sobie na tym szczeblu wyobrazić.
0
@BKSChemik w sensie, że co - fakt, że jendnym z największych klubów świata steruje były szwagier prezydenta nie posiadający żadnej oficjalnej w nim funkcji, to takie kuźwa nic, i nie ma o co robić ambarasu? Dobrze rozumiem Twój tok myślenia?
6
Czytam tutaj komentarze i po prostu ręce i nogi opadają. Wszyscy skupiają się na weryfikacji stricte pod względem sportowym tego, co mówi Xavi, a niemal każdy pomija, przechodzi do porządku dziennego nad faktem, że klubem tego kalibru co Barcelona, z taką historią, renomą, piłkarzami o ambicjami, steruje z tylnego fotela były szwagier (były, murwa kać, szwagier!!!) prezydenta. Przecież to jest na wszelkich płaszczyznach chore, ultra-patologiczne. To definiuje nas idealnie jako klub-mem, materiał na jakiś kiczowaty film parodiujący etos funkcjonowania klubu piłkarskiego.
Traktowałem przez długi czas wszelkie informacje o tym Alejandro z przymróżeniem oka, jako żarty, plotki, ale po tym wywiadzie po prostu nie potrafię w to uwierzyć.
Zaorać to wszystko do zera, czekać nawet 10, 15 czy 20 lat, aż w końcu wszystko zacznie tutaj funkcjonować normalnie, zdrowo, profesjonalnie. Ostatecznie Laporta różni się od Bartomeu i wcześniej Rosella tylko tym, że miał po prostu więcej farta, ale wszyskich wałów, kolesiostwa, amatorszczyzny odwalał tyle samo, jak nie więcej. Bartomeu i jego sensei Rosell to byli durnie, ale przynajmniej nie kierował nimi jeszcze większy dureń w osobie byłego szwagra!
No, ale jak widzę, co tak wielu z Was tutaj wypisuje, to się nie dziwię, że Laporta jest taki popularny i z palcem w swoim tłustym tyłku wygra kolejne wybory. Widocznie z taką świadomością swoich kibiców, i co gorsza, socios, ten klub na nic więcej nie zasługuje.
3
@Dzieniu jakbym na jego miejscu miał nie być starterem w Barcelonie (bo nie jest) i nie być nim w Chelsea (bo nie będzie), to jednak zdecydowałbym się na zarabianie na tym nie byciu starterem 3x więcej.
0
@Alexkill717 oj już nie pierdziel i się nie podlizuj, wali od Ciebie kibicem Realu na kilometr. Za każdym razem mnie to rozwala, jak sobie tutaj zakładacie konta, i udajecie kibiców Barcelony dopominając się szacunku dla Królewskich, czy też przemycacie pochwały odnośnie ich występów w ostanich latach, czy bieżącej formy. Przyjdź tutaj po przejebanej La Lidze i CdR, i ładnie pogratuluj, to zaplusujesz, ale i tak najlepiej byłby jakbyś nie pisał nic.
6
Generalnie to radziłbym się wstrzymać z komentarzami na temat decyzji FIFA do czasu, kiedy zostanie ona faktycznie ogłoszona. Katalońskie media są w tej kwestii sprzeczne i o ile SPORT informuje, że FIFA odmówiła rejestracji Ardy, o tyle ARA, radio Cadena SER i telewizja TV3 podają, że prośba Barcelony wciąż jest analizowana.
6
Abstrahując od tego, że zawaliliśmy ten mecz beznadziejną pierwszą połową, to hiszpańskim sędziom wprowadzenie VARu totalnie się nie przysłużyło. O ile w epoce sprzed VAR zawsze mogli się tłumaczyć, że w dynamice meczu nie wszystko mogli zobaczyć, "bo taka piłka" itd., o tyle po wprowadzeniu analizy powtórek po prostu udowodnili światu, że są totalnymi debilami.
6
Czytam tutaj komentarze i po prostu ręce i nogi opadają. Wszyscy skupiają się na weryfikacji stricte pod względem sportowym tego, co mówi Xavi, a niemal każdy pomija, przechodzi do porządku dziennego nad faktem, że klubem tego kalibru co Barcelona, z taką historią, renomą, piłkarzami o ambicjami, steruje z tylnego fotela były szwagier (były, murwa kać, szwagier!!!) prezydenta. Przecież to jest na wszelkich płaszczyznach chore, ultra-patologiczne. To definiuje nas idealnie jako klub-mem, materiał na jakiś kiczowaty film parodiujący etos funkcjonowania klubu piłkarskiego.
Traktowałem przez długi czas wszelkie informacje o tym Alejandro z przymróżeniem oka, jako żarty, plotki, ale po tym wywiadzie po prostu nie potrafię w to uwierzyć.
Zaorać to wszystko do zera, czekać nawet 10, 15 czy 20 lat, aż w końcu wszystko zacznie tutaj funkcjonować normalnie, zdrowo, profesjonalnie. Ostatecznie Laporta różni się od Bartomeu i wcześniej Rosella tylko tym, że miał po prostu więcej farta, ale wszyskich wałów, kolesiostwa, amatorszczyzny odwalał tyle samo, jak nie więcej. Bartomeu i jego sensei Rosell to byli durnie, ale przynajmniej nie kierował nimi jeszcze większy dureń w osobie byłego szwagra!
No, ale jak widzę, co tak wielu z Was tutaj wypisuje, to się nie dziwię, że Laporta jest taki popularny i z palcem w swoim tłustym tyłku wygra kolejne wybory. Widocznie z taką świadomością swoich kibiców, i co gorsza, socios, ten klub na nic więcej nie zasługuje.
5
Ja wiem, że kontuzje nie ułatwiają nam tego sezonu, ale generalnie rzecz ujmując, to Xavi powinien usiąść i się dobrze zastanowić, czy względem poprzedniego sezonu, ta ekipa dokonała jakiegoś progresu. Jak dla mnie wygląda to tak, że w najlepszym razie się zatrzymaliśmy w miejscu, jeśli nie zrobiliśmy kilku kroków wstecz.
Rok temu, nawet jeśli ekipie nie szło najlepiej, to przynajmniej odnosiłem wrażenie, że im się chce, że starali się zakładać ten pressing, angażować się w to kluczowe z perspektywy naszej taktyki założenie, być może brakowało jakości jeszcze, no ale gryźli trawę. W tym sezonie już widzę coraz większą olewkę w tym aspekcie, takie latanie, żeby nie było, że człapią z przodu, kiedy rywal ma piłkę. Mnie we wczorajszym, fatalnym skądinąd meczu, najbardziej podobał się Gavi - nie dlatego, że czysto piłkarsko wypadł najlepiej, miał przebłyski przebłyski geniuszu, czy zaliczył multum otwierających lub progresywnych podań. Zaimponował mi, i w zasadzie nieprzerwanie imponuje od debiutu, właśnie zaangażowaniem. W sytuacjach, gdy ktokolwiek inny z naszego zespoły już dawno położyłby lachę, on wciąż zapierdziela sprintem, automatycznie ustawia na celownik rywala z piłką, walczy bark w bark z roślejszymi rywalami, rzuca się im cały po nogi, kiedy nie ma innej opcji, żeby im przeszkodzić w rozgrywaniu. Naprawdę nie wiem, jak innym naszym zawodnikom zwyczajnie nie jest głupio tak sobie truchtać, kiedy ten młodzian wypruwa sobie żyły od pierwszej do ostatniej minuty... Do tego przez ostatnie miesiące Gavi, w moim odczuciu, zanotował naprawdę spory progres w aspekcie rozgrywania piłki, zaczął robić typowe kiedyś dla Xaviego kółeczka, i robi je dobrze, widzi więcej, zalicza ofensywne wejścia w pole karne, które generują zagrożenie dla bramki przeciwnika. Frustruje mnie tylko fakt, że w naszej ekipie, to 19-latek świeci przykładem i ma zdecydowanie najlepsze papiery na bycie kapitanem - to naprawdę jest idea budowy drużyny Xaviego.
No i ostatni akapit dla Roberta. To naprawdę zajebista sprawa, że przybył rok temu i zdobył tytuł króla strzelców La Liga, głównie za sprawą kapitalnej pierwszej połowy sezonu. Ale to, co się dzieje z nim co najmniej od roku bezlitośnie utwierdza mnie przekonaniu, że na pozycji "9" w naszym napadzie nie może po prostu grać tak toporny technicznie i mało dynamiczny zawodnik. Może to wszystko wyglądałoby inaczej jakieś 5-6 lat temu, ale już nie teraz. Do tego, co prezentował na tej pozycji Luis Suarez, to bądźmy szczerzy, brakuje lat świetlnych. Bardzo dużo obiecuję sobie w związku ze sprowadzeniem Vitora Roque (oby już w styczniu) - jednocześnie mam wielkie obawy, że jakby świetnie sobie na szpicy u nas nie radził, to Robert będzie trzymany na boisku na siłę, a Brazylijczyk spychany na skrzydło, bo przecież Lewego - "galaktycznego" transferu na miarę możliwości finansowych Laporty, po prostu nie będzie wypadało sadzać na ławie.
3
@Marcelinho132 ale Ty nie skumałeś, że Xavi nie ma problemu z zasadnością zwolnienia go z klubu? Przecież jasno przyznał, że zmiana trenera była potrzebna. Czy to jest dla Ciebie ważniejszy aspekt od meritum jego wypowiedzi, czyli zwrócenia uwagi na fakt, że jeden z największych klubów na świecie, klub któremu kibicujesz, jest kierowany z tylnego fotela przez byłego szwagra prezydenta, który nie sprawuje w nim żadnej oficjalnej funkcji? Przecież to jest patologia do potęgi i skandal, który aż ciężko sobie na tym szczeblu wyobrazić.