2

@BXOD No właśnie młodsze pokolenie przez takich dziadów, za przeproszeniem, też zaczyna tak grać i karuzela się kręci. Oby takich "buntowników" jak ty było jak najwięcej, to się może coś zmieni :)

2

@mekston No tak, racja. Nie było mnie wtedy na świecie to się pomyliłem. No ale tak jak mówisz, tyle słyszę rozpływów na temat tego meczu, że z góry założyłem że wygraliśmy... :D jak widać błędnie.

74

Ja sobie gram ogólnie amatorsko na orliku z taką ekipą w piłkę w niedziele. Jest tam taki gość, po 50-tce już, co z nami gra, grał za młodu w 2 lidze polskiej. I wam powiem, że ten człowiek to dla mnie jest ucieleśnienie polskiej mentalności piłkarskiej - ciągłe opierdzielanie każdego, co podejmie jakieś ryzyko dryblingu i straci piłkę, albo jak ktoś próbuje się z kimś na plecach fajnie obrócić i mu nie wyjdzie, namawianie do "grania prostej piłki", "nie baw się", "nie masz komu zagraj do bramkarza". A potem zdziwko, że kreatywnych piłkarzy w kadrze to mamy jak na lekarstwo.

Po prostu nasza mentalność w tym sporcie jest żałosna, my jesteśmy dnem. Dzisiaj Szpakowski po tej 95 minutowej kopaninie mówi, że nie mamy się czego wstydzić, zawsze przed meczem i w trakcie meczu wspominamy jakiś pojedynczy mecz z 1973 roku co udało się wygrać... serio? W międzyczasie taka Macedonia wali Niemców 2:1, gdzie u nas Zieliński pewnie więcej warty na Transfermarkcie niż cała ich reprezentacja.

Polska piłka nożna to dno, dno i jeszcze raz dno. Szkoda czasu to w ogóle oglądać ani się tym emocjonować.

1

@BorzyKrzys I ja tam gościa propsuje. Te maseczki wszystkie to są na pokaz. Jak jestem w jakimkolwiek sklepie to oczywiście założę, żeby nikt się nie przypierdzielił, bo po co mam sobie problemy robić, ale zauważam, że podobnie jak ja, jakoś 90% ludzi nosi je z odsłoniętym nosem, bo po prostu wtedy łatwiej się oddycha.

Dla mnie jak ktoś chce nosić to niech sobie nosi, ale jak ktoś nie chce to właśnie tak jak ja tylko dla pewnej formalności nakładam na usta żeby było że mam i tyle.

Nie zapomnę nigdy jak byłem w pracy (dorabiałem sobie w firmie świadczącą usługi w rozwożeniu jedzenia), wchodzę do restauracji, gdzie wszyscy w dupie mają te maseczki, łącznie z klientami jak i z kucharzami, nawet nie noszą, a przyszedł akurat szef z mojej firmy i mnie ochrzanił że nie mam maseczki... gdzie sam miał ją naciągniętą na brodę XDDDD

Jeden wielki cyrk.

2

Jak ja się cieszę, że to nie na mnie spoczywa obowiązek wyboru trenera na następny sezon. Tak jak zawsze mam opinię na każdy temat i potrafię wystosować swoje stanowisko, to w kwestii Koeman vs Nagelsmann nie miałbym zielonego pojęcia co zrobić.
Nagelsmann to moje trenerskie marzenie od lat w Barcelonie, jestem wręcz przekonany że odniósłby sukces, to najlepszy trener młodego pokolenia, w pewnym sensie taktyczny wirtuoz. Jednocześnie jednak wyjątkowo niedżentelmeńskie i po prostu nie fair byłoby zwolnienie Koemana po tym sezonie. Ale też z drugiej strony jak nadarza się taka okazja na zatrudnienie trenera pokroju Juliana, to głupio by z niej nie skorzystać, bo zaraz się okaże że zgarnie go Real i tyle go zobaczymy.

Naprawdę sytuacja 50/50. Pocieszające jest raczej to, że jakkolwiek Laporta nie wybierze to będzie dobrze, przynajmniej powinno być.

6

@Pilka_jest_okragla Smutne trochę, że minęło 9 lat i do tego dorobku dołożył "tylko" dwie kolejne. W 2012 myślałem że zakręci się koło dychy, niestety gdzieś potem się wszystko posypało.

3

PSG tak naprawdę lubi Barcę ale boi się zagadać.

0

W końcu odpadamy z Ligi Mistrzów z podniesioną głową. Świetny mecz, duże zaangażowanie każdego, nie ma co mieć pretensji do nikogo (może oprócz Lengleta bo na tego człowieka to ja już nie mam słów, kolejnego karnego robi z niczego).

Koeman ostatnimi 2-3 tygodniami zasłużył już żeby dać mu szansę w przyszłym sezonie, a może jeszcze przecież skończyć z dwoma trofeami.
Sprowadzić mu za darmo tych, których chciał od początku, czyli Garcię, Depaya i Wijnalduma, pozbyć się tych niepotrzebnych, mówię tu o Pjanicu, Braithwaitcie, opchnąć jednego z dwójki Lenglet/Umtiti (szczególnie za tego pierwszego można moim zdaniem wyciągnąć jeszcze jakieś fajne pieniądze).
Wrócą Fati i Araujo i będzie dobrze.

Brawo drużyna za dzisiaj i dzięki za postawę. W tak grającej Barcelonie się zakochałem przed laty.

34

Nigdy nie zrozumiem, co Ronaldo miał na myśli odchodząc do Juventusu. Co on chciał udowodnić? Chyba sam wie najlepiej, że nie nadaje się do ciągnięcia drużyny, do rozgrywania akcji, do brania ciężaru gry na siebie. On w takich meczach jak ten zawsze żył z podań genialnych kolegów z drużyny. No to sobie chłopak przeszedł od grania z Benzemą, Kroosem i Modricem do Moraty, Ramseya i Kulusevskiego.

Real i Ronaldo to był idealny związek, nie mam pojęcia w czyim interesie było zakończenie go.
No ale to nie mój problem.

9

@FC1899Barca Uwielbiam go. Moim zdaniem to żywa legenda Barcelony i po prostu jakbym miał wybrać jednego piłkarza na świecie żeby wyjść gdzieś na kawę i pogadać, to wybrałbym Marca właśnie.

Trochę już tej piłki oglądam, ale tak wielkiej sympatii połączonej z takim, hm, szacunkiem i respektem do danego pilkarza nigdy chyba nie odczuwałem.

2

Tak czułem już karnym Ocamposa, że wygramy:) Pierwsza i nieśmiertelna zasada piłki, niewykorzystane sytuacje się mszczą, w takim meczu w takiej sytuacji jak tego nie strzelasz to po prostu musisz odpaść.

Nie ma co tu dużo analizować nawet, każdy od nas zagrał zajebiście, każdy zostawił serducho. Po prostu dumny i szczęśliwy jest człowiek po takim meczu.

Lenglet, czyli piłkarz którego najchętniej to bym się pozbył z Barcelony jak najprędzej dzisiaj zagrał jak profesor. Firpo wejście też klasowe.

No to się musiało po prostu udać i się udało.
Brawo trener, brawo drużyna.

2

@Gaz Jakby Iniesta trafił akurat w poprzeczkę na Stamford, to sezon 2008/2009 nie byłby w ogóle wspominany z taką nostalgią. Detal tutaj zadecydował.
A w 2014/2015 w LM to byliśmy walcem, po prostu walcem. Każdy dwumecz wygrany na pewniaku, finał też. Dlatego stawiam na 14/15.

0

@Yosemite Tak jak Ćwiąkała napisał, kwestia czasu aż obejmie klub z hiszpańskiego topu. Real, Barca, Atleti? Raczej za wysokie progi, ale taka Sevilla czy Villareal, w sam raz.

9

Najfajniejsze w dzisiejszym meczu było to, że wygraliśmy bo zagraliśmy lepiej jako drużyna. W każdej formacji, to był kolektyw. Nie po jakimś magicznym zagraniu Messiego ani po jakiejś superparadzie ter Stegena.
Drużyna, a nie indywidualności. I za to brawa dla Koemana.

No szkoda jak cholera tych 2 punktów z Cadiz, tak to zrównalibyśmy się już z Atletico w tabeli i nałożylibyśmy mocną presję na nich, oczywiście mają 2 mecze jeszcze do rozegrania ale i tak... szkoda.

2

Na razie bardzo dobrze gramy, ale mnie ten sezon nauczył żeby się nie podpalać jeszcze. Dopóki Francuz z numerem 15 jest na boisku, to wszystko się może jeszcze zdarzyć.

0

@itmustbejoke Nie gra niewiadomo czego, ale i tak uważam że przeciętny mecz Barcelony jest bardziej przystępny do oglądania niż mecz Atletico.

2

Ja to nigdy nie ogarniałem jak można być kibicem takiego klubu jak Atletico. Przecież oglądanie meczów tej drużyny to jest istna męczarnia, w każdym meczu z kimś poważniejszym ten sam schemat, bronienie całą drużyną na swojej połowie, przekonwertowanie takich zawodników jak Lemar, Correa czy Felix na zawodników defensywnych.
Oczywiście to jest skuteczne i tego nie neguję, ale no tak ja mówię nie wiem jak można zakochać się w tak grającej drużynie.

Losowy mecz Barcelony z jej najgorszego sezonu będzie zawsze przyjemniejszy do oglądania niż mecz Atletico z ich najlepszego sezonu, taka moja prawda futbolu.

3

@Progressive Gaya.

8

Jak mnie to bawią zawsze te "winy trenera". Zawsze sobie wyobrażam, że takie komentarze to piszą ludzie którzy w życiu piłki prosto raz nie kopnęli.
Przeanalizujmy sobie nasze ostatnie kompromitacje w Europie: 0:4 z Liverpoolem, 2:8 z Bayernem, 1:4 z PSG.
Każdy ten mecz to wina trenera? Valverde zły, Setien słaby, a Koeman bez pomysłu?

Wiecie co łączy wszystkie te mecze? Otóż w każdym z tych spotkań w 1 składzie wyszedł nasz klasyczny "kwartet spierdolenia", czyli Pique, Lenglet, Alba i Busquets.

Ale piłkarzyków to nikt nie obwini, jedynie czasem się Busquetsowi oberwie, tak to zawsze wina trenera, trener wuefista, trener beznadzieja.

Tak, dzisiaj to na pewno wina Koemana że przez 88 minut totalnie dominowaliśmy Cadiz, mecz był pod kontrolą, z lepszą skutecznością do 70 minuty byłoby 3:0 i spokój, ale to wina Koemana że Lengletowi odłączyło styki i sfaulował w iście idiotyczny sposób.

Dopóki kręgosłup formacji defensywnej tej drużyny jaki stanowi wymieniony przeze mnie kwartet, to nic się nie zmieni. Zwolniliby jutro Koemana, wzięliby Xaviego to po paru meczach wszyscy by go zwalniali bo to jego wina że niektórzy piłkarze w tej kadrze się po prostu nie nadają już do gry w tym klubie.

Pique, Lenglet, Alba i Busquets- po sezonie wszyscy OUT bez dyskusji jeśli coś w tym klubie ma się zmienić. Messi niech też odejdzie i sobie powygrywa pucharki w City czy w PSG na starość, należy mu się. Całą tę "starszyznę" szatni trzeba stąd wygonić i postawić w 100% na młodych, na Pedriego, Araujo, Garcię, Fatiego, Puiga.
Tylko przy takich zmianach w przyszłym roku możemy coś wygrać i uniknąć klęski w Lidze Mistrzów.

3

@Janiama Ja również nie rozumiem pretensji do Koemana. Rywal nic nie grał, mecz pod kontrolą, tempo leniwe bo leniwe ale był wynik i był spokój. W 2 połowie aż do karnego Cadiz nawet nie zagroziło jakkolwiek pod bramką ter Stegena.
Nie wina Ronalda, że Lengletowi wyłączył się mózg.

1

Powiem tak, ja wiem że dzisiaj to był ogólnie nijaki i blady występ całej drużyny, ale i tak winę za utratę punktów ponosi dzisiaj Lenglet. Po raz kolejny w tym sezonie.
Najsłabszy piłkarz w kadrze Barcelony zdecydowanie.

Lenglet w pojedynkę tak naprawdę wypisał nas z walki o mistrza. Piszę teraz z głowy, więc może o czymś zapomniałem, ale to wygląda tak:
- głupi faul na Ramosie w Klasyku, gdzie mieliśmy najlepszy moment w spotkaniu, a Real nic nie grał. Po tym faulu oni murowanko i po meczu.
- żałosny błąd w meczu z Cadiz ale tym grudniowym w Kadyksie, gdzie zaraz po strzeleniu bramki na 1:1 Lenglet wręcz podarował rywalom bramkę na 2:1. Potem oni murowanko i po meczu.
- dzisiejszy durny i niepotrzebny faul kosztujący zwycięstwo.

Wszystkie te spotkania mogliśmy wygrać i mielibyśmy dziś na koncie 7 punktów więcej, co sprawiłoby że do Atletico tracilibyśmy tylko punkt. Nawet jeśli założymy, że z Realem udałoby się tylko zremisować, to i tak bylibyśmy zaledwie 3 punkty za liderem.
Dodajmy do tego niezliczoną ilość innych błędów Lengleta w innych meczach, które akurat nie poskutkowały stratą punktów (albo po prostu jeszcze czegoś nie pamiętam).
Wiem że np. taki Araujo też zawalił z Eibarem, ale no właśnie o to chodzi, jeden błąd się może przydarzyć, szczególnie tak młodemu zawodnikowi, dlatego do chłopaka nie ma co się przypierdzielać.

Ale na Lengleta to ja już po prostu nie mogę patrzeć, niech zejdzie mi z oczu. Nigdy chyba nie czułem takiej antypatii do jakiegoś piłkarza Barcelony.

Najbardziej w tym wszystkim martwi mnie, że to jeszcze Real może sięgnąć po mistrza, no chyba bym się załamał.

0

@MysticCat Zobacz jednak, do ilu triumfów w Europie Ronaldo doprowadził Real. Ile ikonicznych występów w półfinałach czy ćwierćfinałach, hat-tricków. Natomiast Lewy? Moim zdaniem w zeszłym roku w Lizbonie pierwsze skrzypce w Bayernie grali Kimmich, Goretzka, Muller i Gnabry.

6

Praktycznie po każdym ostatnim meczu Bayernu jaki oglądam, to się za głowę łapię, jak można regularnie oglądać piłkę, interesować się nią i bezwstydnie głosić wszędzie, że Lewandowski jest najlepszym piłkarzem na świecie.

Przecież to jest obraza dla tak genialnych, zaawansowanych technicznie i biorących na siebie ciężar gry zawodników jak Messi, de Bruyne, Kimmich czy Neymar w pełni zdrowia.
Lewandowski jest po prostu bardzo dobrze funkcjonującym trybikiem w maszynce Flicka w Bayernie, problem jest taki że jak ta maszynka się zacina to Lewandowskiego występy można po prostu przemilczeć.

Świetny napastnik ale nic więcej, dajcie ludzie spokój. Osobiście moim zdaniem Robert nigdy nie wspiął się nawet na poziom Suareza z najlepszych lat, a co dopiero Messiego czy Ronaldo.

1

@Janiama Lewandowski absolutnie nie jest najlepszym piłkarzem świata.

6

A no i jeszcze jedna refleksja po wczoraj- kim jest Alfred Schreuder i skąd wziął się taki hype na niego przed sezonem? Oczywiście to "kim jest" to ironia, no ale pamiętam rozpływy dziennikarzy jaki to nie jest mózg taktyczny, jak on z Koemanem będą się świetnie uzupełniali, Koeman motywacja i autorytet, Schreuder taktyka, i tak dalej pierdu pierdu.

Prawda jest taka że taktycznie to my leżymy i kwiczymy w takich spotkaniach, wczoraj PSG wygrało niekoniecznie jakimś indywidualnym geniuszem Mbappe czy Verrattiego (chociaż obaj świetnie zagrali), ale kolektywem, świetną organizacją pressingu i w obronie. Były dywagacje że ich pokonamy bo Dembele, Dest, Alba wykorzystają ich słabe punkty czyli boki obrony... a okazało się że zarówno Kurzawa jak i Florenzi zagrali bardzo odpowiedzialnie i bardzo dobrze. Duet Verratti-Paredes w środku kompletnie zdominował nasze trio w pomocy, jedynie Gueye tam nie dojeżdzał trochę i głupio faulował, natomiast szybka reakcja ze strony sztabu Pochettino, zmiana w przerwie i spokój. Lekcję futbolu i taktyki dostaliśmy wczoraj od Paryżan.

Tak naprawdę jedyny mecz który mam w pamięci w którym jako drużyna wyglądaliśmy lepiej z topowym zespołem to ten z Juve w Turynie, gdzie wygraliśmy 0:2. To był mecz, który dał nadzieję, niestety potem to już co raz to gorzej. Wczoraj baty, z Sevillą baty, z Atletico baty, w finale z Bilbao baty.

I tak to właśnie jest.

0

@barcelonaLM Oglądałem i bardziej w pamięć zapadł mi Neymar, który się dwoił i troił. A Messi? Coś tam pograł, ale od najlepszego piłkarza świata oczekiwałbym więcej.

1

Szczerze to nigdy nie sądziłem, że dojdzie do momentu gdy sam będę chciał odejścia Messiego z Barcelony. Zawsze go uwielbiałem, był i jest nadal moim piłkarskim idolem, w życiu nie widziałem lepszego piłkarza, ale ten związek trzeba zakończyć.
Nie mogę już na niego patrzeć w takich meczach jak ten wczorajszy, jak ten z Bayernem.
Zastanawia mnie taka jedna rzecz, tak to wszyscy chwalą że Griezmann super transfer, Dembele super forma, Pedri mega kocur i talent, de Jong też kozak i tak dalej, a jak przychodzi co do czego to po takim meczu jak wczoraj wszyscy winni i słabi tylko nie Messi, bo Messi nie ma z kim grać.
Prawda jest taka, że Messi bardzo zawodzi tę drużynę w ważnych meczach. To przez jego obecność w składzie jesteśmy niezorganizowani totalnie w pressingu, bo Leo jest zwolniony z pracy defensywnej, przez to drużyny pokroju PSG nie mają problemu z wyprowadzeniem piłki od obrony, bo Leo sobie truchta. I jeszcze rozumiem, jakby balansował to genialną grą z przodu, genialnymi asystami czy golami, tymczasem nie robi nic. Wczoraj bardzo blady występ, Mbappe nakrył go czapką. Z Bayernem było to samo, z Romą było to samo, z Juve w 16/17 na Camp Nou to samo. Na tym Anfield jedynie coś tam pograł w 1 połowie, za ten mecz go nie obwinię. Ale pewną zależność widać.

Messi pod względem umiejętności to najlepszy piłkarz w historii zdecydowanie, ale mental ma naprawdę na niskim poziomie.
Tak szczerze to zawsze się upierałem że Messi to najlepszy piłkarz w historii ogólnie, ale sam Leo trochę wytrąca mi co roku argumenty z rąk. Nie sposób ukryć, że Ronaldo, mimo że umiejętnościami odstaje od Argentyńczyka, to swoim mentalem i ambicją pociągnął ten Real do 3 triumfów z rzędu, tam oczywiście było trochę szczęścia i błędów sędziowskich, no ale szczęściu trzeba pomóc. Imponować też musi to, że w ostatnich 2 latach nawet jak Juventus odpadał, to Ronaldo po prostu robił swoje. Wyciągnął ich za uszy z Atletico, z Ajaxem 2 gole w dwumeczu, z Lyonem też świetny występ w rewanżu i 2 bramki.

Messi ma mój dozgonny szacunek za to co zrobił dla tego klubu, ale pisałem już latem, że z Messim truchtającym w kole środkowym w meczach z wielkimi rywalami nic nie ugramy.
Wczoraj to aż głupio mi się patrzyło, jak Mbappe, Kean młode wilki zapierdzielają w pressingu jak psy spuszczone ze smyczy, a Messi w analogicznej sytuacji spaceruje i obserwuje jak Marquinhos i Kimpembe podają między sobą.

No smutne to strasznie, Barcelona już nic wielkiego z Messim nie osiągnie i należy się z tym pogodzić, a samemu Messiemu pozwolić godnie odejść czy to do PSG, czy to do City czy do MLS, to nie ma znaczenia, on ma prawo wybrać.

Im szybciej odejdzie, tym lepiej dla klubu, jakkolwiek dziwnie i abstrakcyjnie to nie brzmi patrząc na to co dla nas zrobił. Piłka jest jednak brutalna.

3

@jeyx77x Tak, masz rację, dokładnie w tych momentach był niedoceniany.
Jeżeli drużyna prezentuje się bardzo dobrze na przestrzeni całego sezonu, regularnie punktuje i ogrywa najlepszych rywali, a w pojedynczych meczach przegrywa to nie jest to wina trenera tylko piłkarzy.

To piłkarze zawiedli Valverde, szczególnie na Anfield, gdyby nie to to w 2019 roku zdobylibyśmy tryplet i Ernesto byłby noszony na rękach.

4

Moim zdaniem to był całkiem podobny mecz do tego z Bayernem. Słaby mental i brak środka pola. Krytykowany zewsząd Busquets nie dojeżdża już na takie mecze, ale to samo można powiedzieć o de Jongu. Pedri też blado wypadł, no ale chłopak ma 18 lat dopiero, to raczej pokazuje słabość naszej kadry że w takim meczu musimy opierać grę na tak niedoświadczonym zawodniku.
Skończyło by się pewnie podobnym wynikiem co w Lizbonie gdyby nie to że PSG to po prostu drużyna słabsza od Bayernu i na dodatek grali bez Neymara, to jednak było potężne osłabienie dla nich.

No nic, szkoda. Byłem bardzo nahajpowany na ten mecz, ale jednak PSG pokazało nam, jak bardzo daleko jeszcze jesteśmy od najlepszych drużyn w Europie. Remontada z Granadą czy wymęczone, lecz emocjonujące zwycięstwa takie jak z Betisem były fajne, tylko no właśnie, jak my męczymy się z takimi zespołami to czego oczekiwać w Lidze Mistrzów...

Oj smutny to wieczór, smutny.

0

@Granto Bo ma rację, Busquets jest często krytykowany chyba za to że nazywa się Busquets i, no nie wiem, jest starszy(?), brzydszy(?) od de Jonga i Pedriego.
A dziś wcale gorzej od nich nie gra.

Media

Sonda

MVP sezonu 2025/26 FC Barcelony jest: