1

ja jestem zwyczajnie wqrwiony na to co zagrała Barca, ale i na tą cwaniacką bramkę na 4:0.

1

w finale nieważne z kim zagrają czy z Ajaxem (czego bym najbardziej chciał) czy z Tottenhamem to mam nadzieję, że przegrają. Najlepiej po samobójczej bramce Trenta w 90 minucie spotkania.

0

nic lepszego nie mogłyby się stać niż powrót Guardioli, ale nie ma się co czarować - to jest nierealne.

3

Suarez potrzebuje zmiennika i to bardzo dobrego, który w perspektywie roku będzie grał w podstawowym składzie. Bardzo lubię tego zawodnika, szanuję za to co zagrał dla nas jeszcze wcześniej, za jego zawziętość i waleczność na boisku, ale on się już niestety piłkarsko kończy.

0

ale te mecze z Liverpoolem i Romą bolą najbardziej, bo były totalnie niespodziewane.
Po pierwszym meczu wysoka wygrana i wielka radość, a po tym co działo się w rewanżu to uczucie jakby ktoś uderzył bejsbolem w potylicę. Wielki sukces na wyciągnięcie ręki, niemal jak na tacy podany i nic z tego. Takie porażki bolą najbardziej.

1

dramat i jeszcze raz dramat. Drugi raz ta sama gówniana historia. Była pierwsza z Romą, a teraz kolejna z Liverpoolem. Zabrakło woli zwycięstwa i charyzmy, a zawodnikom Liverpoolu przeciwnie. Niewykorzystane sytuacje to jedno, ale styl to jest kryminał. Wyszli na ten mecz z nastawieniem jakby grali z Huescą. Pewni siebie, za spokojni, jakby nic im się nie mogło stać. Ospali, powolni. Jedynie Vidal zasuwał. Alba - dla mnie antybohater numer 1 - od jego błędu zaczął się początek katastrofy, a do tego nie wykorzystał sytuacji sam na sam. A dla Valverde mam nadzieję, że to jego koniec jako trenera Barcelony.


12

dziś KUMULACJA! Jest podwójnie pięknie. Najważniejsze - wygrana Barcelony, ale w drugiej kolejności to zawsze miłe jak Krystyna kończy marnie :)

0

najłatwiejszą sytuację ma Juventus - we włoskiej lidze mogą grać już rezerwami i tak mają mistrzostwo zapewnione. Wszystkie kluby z Anglii walczą o punkty i każdy mecz się dla nich liczy. Barca ma też zapas punktów na ten moment, ale na początku kwietnia są mecze co kilka dni i dodatkowo mecz z Atletico, które gra już tylko w lidze.

2

2.04.2019 20:00 VILLARREAL wyjazd
6.04.2019 19:45 ATLETICO M. dom
9/10.04.2019 21:00 MAN UTD wyjazd
14.04.2019 15:00 HUESCA wyjazd
16/17.04.2019 21:00 MAN UTD dom rewanż

1

Porto na papierze wydaje się najsłabsze. Później kolejno Ajax i United.

6

dobre losowanie, jesteśmy zdecydowanym faworytem tego dwumeczu. Trzeba jednak uważać i podejść na pełnej koncentracji do meczu, bo jak pokazuje historia United ma wiele szczęścia.

1

dać mu więcej jeść i na siłownie, bo chłopaczek jest za bardzo chucherkowaty

19

nie przekonuje mnie ten gość, zdecydowanie lepiej wygląda Jovic

0

podstawa to dać odpocząć zawodnikom. Bo sezon jest potem długi, ma starczyć sił na LM i LaLigę. To są cele numer 1. A takie mecze jak superpuchar to trofea o małym znaczeniu, jak dla mnie mogą wystąpić w nim rezerwy, zawodnicy z drugiej drużyny.

1

szkoda Bayernu, bo 2 mecz i 2 koszmarny błąd. Podarować 2 bramki takiemu rywalowi to naprawdę dużo, o wiele za dużo. Karny też się należał po ręce Marcelo, ale to już norma, że nie został podyktowany. Jak jutro nie dojdzie do jakiejś sensacji to w finale trzeba kibicować Liverpoolowi. Cała nadzieja w Salahu, że rozwali to madryckie towarzystwo w 3 dupy.

0

szkoda Bayernu, bo od samego początku mecz im się nie ułożył. Kontuzja Robbena, potem kolejna i wypadł Boateng. Rafinha by w ogóle nie grał w meczu gdyby mógł zagrać Alaba. Do tego te zmarnowane sytuacje się zemściły. Ribery powinien strzelić na 2:0. Niestety, ale Madryt jest już jedną nogą w finale. W rewanżu Bayern musiałby szybko strzelić najlepiej 2 bramki jako pierwszy, ale marnie to widzę. W drużynie z Liverpoolu pozostaje ostatnia nadzieja.

0

mam nadzieję, że w 1/2 dostanie lekcję pokory, najlepiej taką z 5:0 by pokazać mu miejsce w szeregu.

2

jeśli sezon skończy się wygraniem LaLigi oraz CdR to zwalnianie trenera byłoby szaleństwem. W rewanżu z Romą popełnił katastrofalne błędy, ale bez przesady, to jego pierwszy rok pracy. Nie tylko dla niego będzie to nauczka na przyszłość. W nowym sezonie będzie więcej opcji - w LM będzie mógł grać Coutinho, jest szansa na przyjście Griezmana. Jak jeszcze ligi mistrzów nie wygra rywal z Madrytu to już w ogóle większość kibiców uzna ten sezon za udany. Barca z dwoma tytułami, a Real z niczym.

0

brak rotacji, zmęczenie i ... zbytnia pewność doprowadziły do dramatu. Z Sevillą już były pierwsze oznaki, powrót po meczach reprezentacji i zajechani zawodnicy. Tam cud sprawił, że nie było porażki. Ale jak w przysłowiu - nic dwa razy się nie zdarza. Wczoraj zaczęli coś próbować grać dopiero jak było 3:0, ale było już za późno. Większość meczu grali tak, jakby myśleli, że nic złego nie może się wydarzyć, uspokojeni zapasem 4:1 z pierwszego meczu i tylko czekali spacerując po boisku. Sporo winy Valverde już w samym meczu, bo już po pierwszej połowie powinien zareagować dokonując zmian. A tak obraz gry się nie zmieniał i Roma konsekwentnie dążyła do zdobywania kolejnych bramek. Rzymianie awansowali zasłużenie, ale nie daję im większych szans w kolejnej rundzie, obojętnie na kogo trafią. Już nikt ich nie zlekceważy. Szkoda, bo to mógł być idealny sezon. Po porażce w LM, szczególnie w takim stylu, wygranie LaLiga oraz ewentualnie CdR nie będzie smakować już tak dobrze. Szczególnie nie będzie dobrze jeśli to główny rywal z Madrytu wygra po raz kolejny LM.

8

Nie ma się co załamywać, że gra wyglądała słabo. Z podstawowego składu Barcelony to jedynie S.Roberto nie był na reprezentacji. Z ławki Paco oraz Denis, który dobrze się pokazał, może i dzięki temu że był wypoczęty. A z Sevilli, to większość składu nie była powołana do reprezentacji swoich krajów i grali super wypoczęci, pierwszy mecz po prawie 2 tygodniach przerwy. Dlatego wiedziałem, że to będzie ciężki mecz. Remis uratowany mega szczęśliwie, ale dobry i jeden punkt, a liga dalej jest bez porażki. Do środy gracze zdążą się zregenerować i będzie to już zupełnie inaczej wyglądać w LM.

2

sędziowanie były skandaliczne, ale i tak z takim rywalem wygrana była obowiązkiem. Wszyscy grali tak, jakby mecz miał się sam wygrać. Suarez nie był sobą, bez jego charakterystycznej zadziorności, bo pilnował się tylko aby nie dostać żółtej kartki. Jak patrzy się na grę Digne, a Alby to jest przepaść, różnica jak między myszą, a myszołowem. Paulinho, Vidal bardzo słabo. Messi coś atakował i szarpał do przodu momentami, ale jak już się szykowała dobra okazja to go cięli na zmianę i łapali kolejno żółte kartki. Bardzo szkoda tych straconych punktów, bo sytuacja robi się nerwowa. W niedzielę arcyciekawy mecz, już nie mogę się go doczekać. Obojętnie jak, ale trzeba go wygrać, a już w najgorszym przypadku zremisować.

1

jak jego ojciec ostatecznie zdecydował to jest po sprawie. Neymar robi wszystko co ten mu każe. Ma wielki talent, przyjemnie ogląda się jego grę, panowanie na nad piłką, dryblingi bo technicznie jest genialny, ale często jego zachowanie, sposób bycia mnie zwyczajnie irytuje i sprawia, że go ogólnie nie trawię. Niech tylko możliwie jak najszybciej się to ostatecznie wyjaśni, bo wtedy trzeba podjąć odpowiednia działania na rynku transferowym w przypadku jego odejścia.

0

co niektórzy to oglądali chyba w kolorowych okularach... Potrzebny był zawodnik który rozegra szybciej piłkę, dzięki czemu stworzą się jakieś okazje, a nie tylko poda do zawodnika obok, albo sfauluje. Mimo że to nie był jego najgorszy występ jaki zaliczył w Barcelonie to i tak dla mnie za mało. Za mało za zawodnika który tyle kosztował. Gość mnie kompletnie rozczarowuje. Niestety.

1

super zagrał jak zawsze. Podania do najbliższego zawodnika na parę metrów, a jak jakiekolwiek dalej to niecelne albo tracił piłkę. Jego wejście nie zmieniło nic, brak czegokolwiek pozytywnego w obrazie gry Barcelony. Gdyby został Mathieu to może by bramki na 3:0 nie było, bo jest wyższy i silniejszy od Mascherano, który z Chiellinim sobie nie poradził.

0

z Gomesem w składzie to gra jak w osłabieniu w dziesiątkę.

1

niewykorzystane okazje się mszczą. Niestety. Gdyby Suarez trafił na 1:0 to mecz mógł wyglądać o 180 stopni inaczej. A tak poszła jedna kontra i potem gracze Malagi mogli wrócić do murowania bramki. Kolejny mecz Gomesa i już nie wiem który jego beznadziejny występ. Ile razy jeszcze musi zagrać by ktoś doszedł do wniosku że ten gość jest cienki jak dupa węża. Wygranie ligi jest mocno wątpliwe.

3

mam już trochę lat na karku i różne cuda widziałem. Tyle bramek to nawet w jednym meczu drużyny potrafiły odrobić w dwadzieścia parę minut i z 4:0 zrobiło się w niecałe pół godziny 5:4. Piszę to o rozgrywkach ligowych w czołowych ligach europejskich czy pucharach, niestety w lidze mistrzów nikt jeszcze tego nie dokonał, by podnieść się po 4:0. Tak czy inaczej dopóki piłka w grze wszystko jest możliwe jak mawiał św pamięci Górski. Oczywiście to musi być zupełnie inna gra, inne zaangażowanie niż to co było widać w Paryżu, bo patrząc przez pryzmat tego co pokazali wczoraj bliżej tej drużynie do remontu niż remontady. Szczerze - ja raczej nie wierzę w awans, co oczywiście nie znaczy, że nie będę kibicować. Niech się zdarzy cud.

1

co oni robili w nocy przed meczem, że sił nie mieli? Środek nie istniał, w ogóle nie biegali, zero pressingu. Messi sobie spacerował, nawet jak piłkę stracił i szła kontra to stał i patrzył. Tak słabo to ostatnio było chyba z Bayernem jak Barca odpadała z LM. Szkoda, w tym sezonie pozostaje w zasięgu chyba tylko Puchar Króla.

6

gość jest tragiczny i każdym kolejnym występem tylko to potwierdza. Dziś miał się przełamać, miał być jego mecz, a pół godziny piłki nie dotknął. Powinien gryźć trawę, biegać, szukać pozycji, a on stał jak kołek. Pique w końcówce jak poszedł do ataku to zrobił więcej zagrożenia niż Paco przez cały mecz. I gdyby sędzia nie był ślepym ciulem to by Gerard ten mecz Barcelonie wygrał.

3

morze to jest szerokie i głębokie

Media

Sonda

MVP sezonu 2025/26 FC Barcelony jest: