0

Spójrzcie co w 2007 roku sądziło się o Bojanie Krkiciu
http://www.fcbarca.com/19553-etoo-bojan-moze-byc-lepszy-niz-messi.html

0

raczej nie inaczej XD

4

ale kaktusy to Ty szanuj

53

15 lipca. Finał mistrzostw świata w piłce nożnej mężczyzn. Rosja 2018. Godzina 18:00, stadion Łużniki w Moskwie. Na murawę wychodzą dwie reprezentacje, jak się okazuje dwie najlepsze na tym mundialu. Fazę grupową skończyły bez straty punktu. W fazie pucharowej idą jak burza. To jeden z bardziej zasłużonych finałów ostatnich lat. Obie prowadzone są przez wyraźnych liderów, ofensywnych, obaj z 7 bramkami na koncie walczą o koronę króla strzelców, dziś okaże się kto ją zdobędzie. Najlepsi ostatnich lat, a po nich długo długo nic. Argentyna-Portugalia, Messi-Ronaldo. Przed finałem napisano o nich wszystko. Historia napisała się niesamowita. Messi z jedną złota piłką więcej, ale Ronaldo z mistrzostwem kontynentu. Bijący kolejne rekordy. Członkowie reprezentacji nie najlepszych na świecie, ale zdecydowanie z możliwościami na zdobywanie tytułów. Dzisiaj któryś z nich będzie mistrzem świata, po raz pierwszy. A drugi nie będzie już raczej nigdy. Historia pisze się niesamowita. Nie oni pierwsi wygraliby wszystkie trofea. Ale ze względu na wpływ na grę i jakość, a także na ich dziesięcioletnią nieziemską rywalizację będzie to wyjątkowe. Jeden z nich dopełni dziś swoją karierę. Może to niesprawiedliwe, ale to właśnie dzisiejszy zwycięzca będzie uważany za największego w tej dyscyplinie w XXI wieku, a może i w historii. Jeden z nich poprowadzi swoją reprezentację do mistrzostwa świata.
Pierwszy gwizdek. Rekordy oglądalności pobite, rekordy futbolu, ale także i sportu na świecie. Grają. To jest koncert. Dwie główne gwiazdy, razem na scenie, ale przeciw sobie. Po 10 minutach rzuca się w oczy wzajemny szacunek obu ekip. Zdaje się też, że całe reprezentacje upodobniły się do swoich liderów. Portugalia z chęcią bycia doskonałymi. Argentyna cierpliwa, spokojna i z przebłyskami geniuszu. To naprawdę finał dwóch graczy. Mimo, że ustawieni daleko od siebie, to co chwilę sobie odpowiadają - pięknymi akcjami.
Minuta 23. 1-0 dla Portugalii, Ronaldo z rzutu wolnego. 32 metry do bramki, mniej więcej na wprost bramki, tak jak lubi. Siiiiiiiiii!
Zanim stadion się uciszył - gwizdek. Sędzia wskazuje na 11 metr od bramki Portugalii, Gomes sfaulował Dybalę,karny ewidentny, dobry mecz sędziów. Do piłki podchodzi Messi, mocno w prawe okienko. Mamy 1-1. Taki wynik utrzymuje się do przerwy, choć co chwilę oglądamy znakomite akcje. Nikt nie ma czasu nawet mrugnąć. To najlepszy finał ostatnich lat. Do tego z taką historią.
Po przerwie pierwsza na boisko wyszła ekipa Argentyny, jakby chcąc coś pokazać - to oni byli w finale przed czterema laty i nie chcą kolejny raz stracić szansy na tryumf. Po chwili na boisko wbiega reprezentacja Portugalii, mistrzowie Europy, Ronaldo jako ostatni, podskakując tak, że omal mógłby sięgnąć gwiazd. Druga połowa zaczęła się bardzo energicznie, już w 49. minucie Messi zamienił rzut wolny na bramkę. Uderzył lewą nogą tak precyzyjnie, że chociaż nie był to mocny strzał, bramkarz był bez szans. Mamy 2-1 dla Argentyny. Po tym golu gra się trochę uspokoiła. Zarysowała się przewaga Argentyny - wyszło ich doświadczenie z poprzedniego finału. W okolicach 60 minuty Messi przeprowadził rajd prawą stroną boiska. Mijał kolejnych rywali z niesamowita łatwością, na myśl powracały rajdy z meczu z Getafe młodego Messiego, gol przeciwko Athleticowi z finału pucharu króla, czy zakręcenie Boatengiem z ligi mistrzów. A to dzieje się w finale mundialu. Po minięciu czterech rywali znalazł się sam na sam z bramkarzem i nie dał mu szans na obronę posyłając dokładny strzał przy samym słupku. 3-1 Argentyna, hattrick Messiego.
Ekipa Portugalii wyglądała na lekko podłamaną. Minuty upływały, sił zaczynało brakować, a trzeba było gonić wynik. Próbowali raz po raz. Nadzieję przywrócił nie kto inny jak Ronaldo. Po zagraniu ręką Mascherano w polu karnym sędzia przyznał rzut karny. Ronaldo wykorzystał go bardzo pewnie, strzelając nisko i mocno przy prawym słupku. Mamy 3-2 i 10 minut do końca. Gra znów się wyrównała, a akcje obu stron były coraz groźniejsze z uwagi na słabnące siły obrońców. Wydawało się, że kolejna bramka musi paść, nie było wiadomo, w którą stronę. Wreszcie w 89. minucie padł gol. Dośrodkowanie Sancheza wydawało się zbyt wysokie, ale Ronaldo wyskoczył wyżej, niż kiedykolwiek i wyżej niż ktokolwiek na ziemi może wyskoczyć. Bramka głową w końcówce meczu i wyrównanie wyniku. Taki spektakl nie może trwać tylko 90 minut. Będziemy mieli dogrywke.
Obie reprezentacje są wycieńczone intensywnymi 90 minutami. O tytule przesadzi jedna akcja. Czy będzie to silny strzał Ronaldo, czy może niesamowita akcja indywidualna Messiego? A może ktoś z drugiego planu zapisze się w historii tych mistrzostw? A może decyzję o mistrzostwie świata zostawimy losowi i silnym nerwom w konkursie rzutów karnych? Na to wskazywałaby pierwsza część dogrywki, w której niewiele się działo. W przerwie widzimy intensywną prace trenerów i fizjoterapeutow. W takich momentach wychodzi na światło dzienne ich ciężka praca, której czasem kibice nie dostrzegają i nie doceniają. Po zmianie stron gra stała się znów bardzo szybka. Wymieniano akcja za akcję. Widać, że żadna z ekip nie chce zostawić sprawy mistrzostwa do rozstrzygnięcia w serii jedenastek. Obaj liderzy czują, że czas się kończy. Czas postawić wszystko na jedną kartę. Ronaldo próbował z dystansu. Messi wrzucił dwie piłki za linię obrony. Ale do pierwszej nie zdążył Higuain, a druga otrzymał Dybala, zatrzymany został przez bramkarza. Kolejna akcja przyniosła rozstrzygnięcie. Stadion oszalał. Ten finał będzie zapamiętany już na zawsze, ten mecz będzie symbolem piłki nożnej XXI wieku. Cristiano Ronaldo daje do zrozumienia swoim partnerom, że wystarczył jeden faul, jest zdenerwowany.. Tak! To Leo Messi, po indywidualnej akcji pokonuje bramkarza Portugalii. Cóż za rajd w 119. minucie meczu. Wydaje się, że ten mały geniusz czekał na tę akcję przez całą swoją karierę. Takiej radości jeszcze nie widzieliście u Argentyńczyka. Wydawało się w tej akcji jakby czas się dla niego zatrzymał. Zaczął przy linii bocznej. Pierwszego rywala minął swoim charakterystycznym zagraniem. Balans ciałem w prawo, noga w lewo i przyspieszenie w prawo. Zaskakujące, że rywale wciąż się na to nabierają. Z drugim rywalem na drodze poradził sobie po klepce z Angelem Di Marią. A w momencie odbioru podania miał już przed sobą kolejnego. Przyjęciem piłki minął go z “siatką”. Znalazł się sam na sam z bramkarzem. Na trybunach wszyscy stoją. Presja milionów rodaków na barkach Messiego. Cristiano patrzy bezradnie. Messi markuje strzał, bramkarz już nisko przy ziemi, Messi podcina piłkę, która po chwili ląduje w siatce. Jak z dziećmi. W dogrywce finału mundialu. Biegnie do chorągiewki. Zdejmuje koszulkę. Pod nią podkoszulek. A na nim napis. Ad Maiorem Dei Gloriam.
Chwilę później końcowy gwizdek. Argentyńczycy w euforii. Portugalczycy zawiedzeni. Ale potrafią pogratulować rywalom. Wszyscy czekają na moment, gdy do Messiego podejdzie Ronaldo. Nadchodzi. Uściskali się długo, powiedzieli coś sobie przy zasłoniętych ustach. Już nigdy nie dowiemy się, co mieli sobie do powiedzenia dwaj najwięksi piłkarze świata.
Messi jako kapitan wznosi puchar. W tym momencie każdy, nawet jego największy wróg musi uznać jego panowanie w tej dyscyplinie. Kamera wędruje na twarz Ronaldo. Widać sportową złość, ale też ogromny podziw i szacunek. On wie też, że tę historię napisali wspólnie. Że jeden bez drugiego nie byłby tym kim jest. Że dla nich nie ma kategorii lepszy i gorszy, bo w ostatnich dziesięciu latach byli po prostu niedoścignionymi ideałami. Obaj. Są jak M4 i kałach, lamborghini i ferrari, pomidorowa i ogórkowa.
Dziennikarze sportowi prześcigają się w wymyślaniu coraz lepszych określeń tego meczu i tych piłkarzy. Kibice są dumni, że żyją w czasach, gdy wystąpiła taka sytuacja w sporcie.
Jakiś czas później, użytkownicy fcbarca.com w dziale la rambla znajdują w tym finale wspaniały obraz ostatnich dziesięciu lat w piłce nożnej. Bo przecież wydaje się, że boiskowe wydarzenia starały się przedstawić ostatnią dekadę futbolu. Zaczął Ronaldo, jeszcze w Manchesterze. Później był czas Messiego. Między nimi istniał ogromny szacunek. Ostatnio Ronaldo znów trafił na szczyt. Pokazali też to co umieją najlepiej. Stałe fragmenty, nerwy ze stali i genialne rajdy Messiego oraz siła fizyczna i wyskok Ronaldo. W tych dziesięciu latach brakowało rozstrzygnięcia, które zarówno dla meczu jak i obu karier przyszło w końcówce dogrywki mundialu. Taka historia nie mogła być przypadkiem.
AMDG 2017

0

Będzie to jedna z lepszych informacji tak zwanego "sezonu ogórkowego"

0

Co tak w ogóle słychać u Halilovica? Gra sporo? Strzela/asystuje? Przyznam, że nie mam czasu śledzić dokładniej piłki w tym sezonie, a Alen jednak jest w jakiś sposób wiązany z przyszłością Barcy.

0

Pozostaje pytanie, czy Leo chce być takim geniuszem, który wchodzi w najważniejszych momentach, na rozegranie. Coś jak Xavi w ostatnim sezonie w Barcy.
To wcale nie jest takie oczywiste. W Argentynie to co innego...

0

strzelec bramki na 1-1 :P

2



Może znajdzie się tu ktoś, komu się to spodoba. Ja jestem pod ogromnym wrażeniem. Wklejam to tu, bo jest "fcbarceloński" akcent ;)

30

Rakitić wyraźnie dobrze czuje się w rozgrywkach Ligi Mistrzów. 4 bramki w dwa sezony pomocnika raczej nie od strzelania bramek, w drużynie z najlepszym atakiem na świecie to dobry wynik.

3

Nawet jeśli zatrzymaja Messiego to jest jeszcze Ney, Luis, Don Andres i inni ;)

0

W środę albo Busi albo Masche. Oby nie obaj

1

"Nadal" w sensie "wciąż" chyba '_'

0

W Trofeo Zamora liczy się tylko średnia? Czy jeśli jakiś bramkarz zagra w jednym meczu i nie puści gola to wygra?

0

Jakieś plotki odnośnie Mourinho w Premier League? Która drużyna?

12

I to mi się podoba!

0

Witamy w Internecie :D

0

Tu się zgadzam. Ale mówimy o sytuacji z Bravo w LM. Wróćmy do sytuacji, że zawodnik gra minuty na jesieni, w zimie idzie do innego klubu, a klub, w którym grał jesienią zdobywa mistrzostwo. Czy jest mistrzem?

0

Ale MAtS jest mistrzem Hiszpanii mimo, że nie zagrał ani minuty w lidze.

0

Świętować by nie przybiegł, ale tytuł mu się należy jak psu miska.

0

A w Hiszpanii?

2

Nie wiem czy to takie oczywiste. Pamięta ktoś taki przypadek?

0

Załóżmy taką sytuację:
Zawodnik x gra rundę jesienną w klubie A. W zimowym okienku przechodzi do klubu B. Klub A zdobywa mistrzostwo Hiszpanii.
Czy zawodnik x jest mistrzem Hiszpanii?

1

Na zdjęciu:
>0.4s po przyjęciu
>0.2s na spojrzenie
>0.2s na decyzje
>zagranie

0

Dobrze, że ten karny nie był aż tak istotny.
Oczywiście szkoda zmarnowanej jedenastki, ale wierzę, że każda zmarnowana przynosi doświadczenie, z którego Ney skorzysta przy karnym który będzie decydował o wyniku meczu, a może i zdobyciu trofeum.

0

dziękuję, kapitanie oczywisty

7

Real i PSG to nie biedaki

0

Kilka sezonów temu to z królewskimi graliśmy po 6-7 meczów w sezonie. Teraz taka sytuacja z Athleticiem.

0

Barca z Athleticiem sobie dobrze radzi w Pucharze Króla. Choć nie będzie łatwo, można z optymizmem patrzeć na ten dwumecz.
Koniec stycznia to czas, w którym maszyna Luisa Enrique powinna się zacząć już na dobre rozkręcać

Media

Sonda

MVP sezonu 2025/26 FC Barcelony jest: