O sobie

  • Zainteresowania Brak informacji
  • Ulubiony zawodnik Brak informacji
  • Ulubione zespoły Brak informacji
  • Barcelonie kibicuję od Brak informacji

Statystyki

  • Dni w serwisie 5652
  • Liczba komentarzy 52
  • Polecenia 78

Komentarze

3

@Kalin33 Lepsza kadra? Bez jaj. Jest duży potencjał w tej drużynie, ale Barca raczej nie ma lepszej kadry na chwilę obecną od Liverpoolu. Wielu młodych zawodników do rozwoju, okej. Ale że niby w Liverpoolu nie ma młodych zawodników do rozwoju? Przecież tam też jest dużo młodzieży. O wiele większa marka niż Liverpool? Trochę poleciałes typie chyba. Większa - ok. Ale o wiele? Zgodziłbym się, jakbyś tak napisał nie wiem, w stosunku do Tottenhamu albo Borussii Dortmund czy innego FC Porto, ale z tym stwierdzeniem "o wiele większa" to chyba jaja sobie robisz. Liverpool to absolutnie globalna i przepotężna marka. Barcelona jest większą, ale nie przesadzajmy aż tak. Poza tym chyba zapominasz jaki burdel jest w Barcelonie na każdym szczeblu, nie tylko piłkarskim, ale finansowym, organizacyjnym. Liverpool jest aktualnie dużo bardziej poukładanym klubem, pewniejszym, stabilniejszym i lepiej zarządzanym. I chyba chłop może woleć pozostać w lidze, którą zna, która jest aktualnie po prostu lepsza niż La Liga. Więc krótko mówiąc - bredzisz.

1

@bulo Hmm... Być może chodzi o to, że Arsenal zaliczył największy progres, jeśli chodzi o grę i wyniki w Premier League od blisko 20 lat? Być może o to, że przez jakoś 90% sezonu prowadzili w aktualnie najlepszej lidze świata mając za plecami aktualnie najlepszą drużynę świata, najpotężniejsze City w swojej historii z potworem Halaandem i geniuszem Guardiolą? No i ostatecznie tej ligi nie wygrali, przegrywając brakiem doświadczenia w samej końcówce, ale przegrali z drużyną kompletną pod każdym względem, drużyną, która wciągnęła nosem cały poprzedni sezon w każdych rozgrywkach. To żadna ujma przegrać z takim rywalem. No i być może chodzi o to, że Arteta od razu po przyjściu wygrał Puchar Anglii i Tarczę Wspólnoty? O ile Tarcza to mało prestiżowe trofeum, tak FA Cup w Anglii jest bardzo prestiżowe i nie można tego nie docenić, choć apetyty Arsenal zawsze ma dużo większe. Nie sposób nie docenić kolosalnego progresu, jaki ta drużyna zrobiła na przestrzeni ostatnich lat. Arteta posprzątał szatnię z odpadów na wysokich kontraktach jak Ozil czy Aubameyang, pozbył się Sokratisów, Kolasinaców, Mustafich i Luizów, stawia odważnie na mega utalentowaną młodzież, która pod nim rozkwita, a także Arsenal zaczął liczyć się w walce o najgorętsze nazwiska na rynku, jak Rice, wygrywając batalię o podpis z City, co jeszcze kilka lat temu byłoby totalnie nie do pomyślenia. Ach, i zapomniałbym, Arsenal wraca do LM po 6 latach tułaczki po Lidze Europy. Mistrzostwa na razie nie zdobył, ale chyba po to robi się progres i postępy, by zacząć co roku walczyć realnie o mistrzostwo i LM. Tego w Arsenalu nie było od kilkunastu lat i Arteta jest na dobrej drodze, by przywrócić Arsenal na te tory. A Xavi wygrał mistrzostwo Hiszpanii, fajnie. Tylko jakoś nie widzę tutaj wielkiej ekscytacji spowodanej wielkim rozwojem Barcelony i budowaniem narracji o powrocie wielkiej, silnej Barcelony, której boi się cała Europa. Prędzej śmiechy z każdej absolutnie durnej wypowiedzi Xaviego, który farmazony gada niemal po każdym meczu. Praca, jaką wykonał Arteta w Arsenalu, by to z Arsenalem zaczęto się ponownie liczyć, jest nieporównywalnie większa niż praca, jaką wykonał do tej pory Xavi z Barceloną. I żadne mistrzostwo Hiszpanii tego nie zmieni.

5

Już widzę ból tyłka polskich znawców i jakże cenną wiarę we własnego piłkarza rodaków. Jakież to typowe, jakież to oczywiste, i jakież to już nudne. A skąd wiecie jakby sobie Krychowiak poradził w Barcelonie? Dlaczego Polak z góry musi zakładać, że jego rodak sobie nie poradzi? Nasza mentalność czasami mnie dobija. To, że gra w zespole o innym stylu niż Barcelona, nie znaczy, że Krycha nie mógłby się przestawić i zmienić swój styl gry. Wy możecie tylko pokłapać buziami i wypisać wypociny na forum, a Barca ma trenerów, którzy z pewnością zrobiliby odpowiednie kroki, by Krychowiaka przestawić na styl Barcy, bo przecież to możliwe. Trenerzy BVB z przeciętnego napastnika Piszczka z Herthy zrobili jednego z najlepszych prawych obrońców Bundesligi. To trochę co innego, ale nikt mi nie wmówi, że Krychowiak nie mógłby się nauczyć grać "jak Barca". Mówimy przecież o jednym z najlepszych DM w La Lidze, a nie jakimś ogórku. Wiadomo, że Buski jest lepszy na ten moment, ale to jest piłka nożna, od wczoraj oglądacie futbol?


Zresztą, co jakaś plota, to to samo.
Jak Lewy przechodził do BVB, kibice BVB byli pewni, że Barriosa nie wygryzie przecież, nie dawali mu szans na grę.
Jak Lewy przychodził do Bayernu, to kibice Bayernu tęsknili za Mandzukiciem i uważali, że sobie nie poradzi, bo to za wysokie progi.
Teraz na ploty o zainteresowaniu Realu Lewym, "kibice" tego klubu, a raczej zakompleksione i śmieszne dzieciaczki mówią, że jest za słaby. Chyba nie chcecie bym to skomentował, bo dostałbym bana.

Jak Krychowiak przechodził z Reims do Sevilli, mnóstwo "ekspertów" skazywało go na porażkę i że nie ma szans na 1 skład. A po 2 latach jest małą legendą już tego klubu i jest kochany przez kibiców.


Może trochę wiary w swojego? Polacy?


4

Suarez był gwiazdą w Liverpoolu i jest gwiazdą w Barcelonie. To pokazuje różnicę... Eee. Zaraz. Jaką różnicę?

Di Maria był gwiazdą w La Lidze, a w Manchesterze był tylko głośnym nazwiskiem. To pokazuje jakąś różnicę?

Ozil był gwiazdą w Realu i jest gwiazdą w Arsenalu.

Hipokryta. Skończ ćpać i pierniczyć głupoty.

0

No chyba sobie kpisz. Arsenal był w 07-08 w ćwierćfinale, w 08-09 w półfinale i w 09/10 znowu w ćwierćfinale. Od 2011 roku Arsenal nie może przejść 1/8, czyli to już 5 lat. Nie zmienia to faktu, że to zdecydowanie za długo jak na potencjał i oczekiwania wobec tego klubu.

Zobacz wszystkie

12

Ohohoh, jakie lamenty tutaj. Może odrobinę ochłońcie ludzie? Faktycznie, porażka w sparingu to koniec świata, na pewno sezonu już nie uratujecie...
To tylko mecz towarzyski. Trzeba też pamiętać, że graliście nie z byle kim, tylko bardzo klasowym rywalem. W dodatku bez najlepszego piłkarza na świecie i świetnego Neymara. A tu już jakaś panika.

Z takim podejściem to w Lyonie który dostał w czapę 6:0 pewnie dzisiaj byłaby fala samobójstw, nie mówiąc o City które od Realu dostało 1:4.
Ludzie, to tylko sparingi, a sezon wszystko zweryfikuje.

I mówi wam to kibic Arsenalu.

10

Widać, jak czytacie artykuły. Najeżdżacie na Alexisa i śmiejecie się z "planu" Arsenalu, chociaż w wypowiedzi Sancheza nie ma nic o jakimkolwiek planie. Tytuł jak na onecie czy innym wp, byle kliknięć było więcej i przy okazji ognia w komentarzach.
Sanchez się normalnie wypowiedział i nie widzę w tym nic nadzwyczajnego. Co miał niby powiedzieć? Że się położą na murawie i dadzą sobie strzelić kilka bramek? Chyba logiczne, że będą próbowali zatrzymać rywali, bo nie tylko Messiego. Alexis nie jest idiotą, doskonale wie, że Barcelona to nie tylko Messi, ale nie oszukujmy się, znaczną częścią sukcesu będzie już zatrzymanie najlepszego piłkarza świata. I o to mu właśnie chodzi. Zresztą na końcu dodał, że BARCELONA TO NIE TYLKO LEO.

A w komentarzach jeden po drugim wypisujecie "ale zapomnieli chyba o reszcie", "ale jest jeszcze suarez i neymar" i bla bla bla. Nauczcie się czytać może najpierw, a potem zabierajcie za komentarze.

9

Nie rozumiem, po co pieprzyć w ogóle i wykłocać się która liga lepsza? Dla fanów zespołów z PL, to ta liga będzie najlepsza, a dla was, fanów zespołu z La Liga, to ona będzie najlepsza. Ale czy nie da się dojść do konsensusu?
Ludzie, narzekacie na Premier League, a oglądacie mecz. To jak to jest?


Jestem fanem Premier League, ale ja potrafię docenić LA Ligę i jej siłę. Jest w tym momencie ligą silniejszą, bo lepiej jej drużyny grają w Europie. To oczywiste. Więc jest SILNIEJSZA!! Obiektywnie stwierdzam oczywisty FAKT.

Ale prawda jest też taka, że Premier League jest bardziej ciekawa dla obiektywnego, neutralnego fana piłki nożnej. To, że najlepsze zespoły Premier League są słabsze od najlepszych w La Lidze(Barcy i Realu), nie oznacza, że ta liga nie może być ciekawsza. Właśnie jest, bo dzięki temu różnice pomiędzy taką czołową ekipą PL, a średniakiem, jest mniejsza, niż różnica pomiędzy Barcą a średniakiem La Liga. Właśnie dlatego jest ciekawiej. Pojedynek średniaków w Premier League jest potencjalnie ciekawszy, niż pojedynek średniaków w La Liga.

Zresztą, od kiedy wy oglądacie piłkę nożną? Wszystko się tu zmienia jak w kalejdoskopie. Parę lat temu dominowała Premier League w Europie. Potem sezon zawalczyła Bundesliga. Teraz dominuje La Liga w Europie. A wiecznie to trwało nie będzie przecież. Niedługo może znowu kluby Premier League zaczną lepiej grać w Europie, i co wtedy... Nadal będziemy się spierać? I jaki jest tego sens? To nie ma sensu, bo w piłce szybko się wszystko zmienia.

Reasumując:
La Liga jest ciekawa, bo jest silna. Premier League jest ciekawa, bo jest bardziej wyrównana. Tyle w temacie. Można oglądać dwie ligi i się cieszyć, a nie wypiswać durne komentarze.

5

Już widzę ból tyłka polskich znawców i jakże cenną wiarę we własnego piłkarza rodaków. Jakież to typowe, jakież to oczywiste, i jakież to już nudne. A skąd wiecie jakby sobie Krychowiak poradził w Barcelonie? Dlaczego Polak z góry musi zakładać, że jego rodak sobie nie poradzi? Nasza mentalność czasami mnie dobija. To, że gra w zespole o innym stylu niż Barcelona, nie znaczy, że Krycha nie mógłby się przestawić i zmienić swój styl gry. Wy możecie tylko pokłapać buziami i wypisać wypociny na forum, a Barca ma trenerów, którzy z pewnością zrobiliby odpowiednie kroki, by Krychowiaka przestawić na styl Barcy, bo przecież to możliwe. Trenerzy BVB z przeciętnego napastnika Piszczka z Herthy zrobili jednego z najlepszych prawych obrońców Bundesligi. To trochę co innego, ale nikt mi nie wmówi, że Krychowiak nie mógłby się nauczyć grać "jak Barca". Mówimy przecież o jednym z najlepszych DM w La Lidze, a nie jakimś ogórku. Wiadomo, że Buski jest lepszy na ten moment, ale to jest piłka nożna, od wczoraj oglądacie futbol?


Zresztą, co jakaś plota, to to samo.
Jak Lewy przechodził do BVB, kibice BVB byli pewni, że Barriosa nie wygryzie przecież, nie dawali mu szans na grę.
Jak Lewy przychodził do Bayernu, to kibice Bayernu tęsknili za Mandzukiciem i uważali, że sobie nie poradzi, bo to za wysokie progi.
Teraz na ploty o zainteresowaniu Realu Lewym, "kibice" tego klubu, a raczej zakompleksione i śmieszne dzieciaczki mówią, że jest za słaby. Chyba nie chcecie bym to skomentował, bo dostałbym bana.

Jak Krychowiak przechodził z Reims do Sevilli, mnóstwo "ekspertów" skazywało go na porażkę i że nie ma szans na 1 skład. A po 2 latach jest małą legendą już tego klubu i jest kochany przez kibiców.


Może trochę wiary w swojego? Polacy?


5

Cieszę się, że duża część was, fanów Barcy, darzy Arsenal szacunkiem. I o to chodzi. Ale co do tej piłkarskiej uczty... Ona będzie, jeżeli Arsenal nawiąże z wami walkę :P Oczywiście, mam taką nadzieję, że to będzie dwumecz pełen goli ale z obu stron. Bo co to za uczta, jak Arsenal zostanie rozgromiony. Chyba tylko dla was :) Ale ostatnie mecze pomiędzy tymi klubami to były emocjonujące.



Pamiętam to 2:2 na Emirates, mega mecz. Mnóstwo sytuacji Barca zmarnowała, prowadziła 0:2, a mogła 0:5. Nagle w 75 minucie przebudzenie Arsenalu i szybkie 2 brameczki, karny Fabregasa, red Puyola. Mega emocje. No, drugi mecz to pozwólcie, że przemilczę albo napiszę tylko "dobre złego początki". Lord strzelił na 0:1 i to przecież powinni zaliczyć jako 3 bramki od razu, przecież to LORD Bendtner. No ale niestety sędzia kalosz zaliczył jako 1. A potem Lord oddał Messiemu swoją moc i Leo zrobił swoje i do widzenia.


Potem 2:1 na Emirates, i chyba zasłużone to zwycięstwo było dla Arsenalu, świetny mecz Wilshera. No niestety na Camp Nou znowu Barca zrobiła swoje. 3:1, i tylko samobój Busketsa dawał nadzieję. 1 gol więcej dawał Arsenalowi awans. W 90 minucie sam na sam wyszedł... LORD, ale w ostatniej chwili zatrzymał go Mascherano. Lord nie chciał z pełną szybkością biec, żeby nie zawstydzić obrony Barcy, dlatego truchtał. No ale Lordowie rządzą się swoimi prawami.

Ciekawe jaki scenariusz będzie kolejnej potyczki. Lorda już nie ma w Arsenalu, więc macie szczęście, bo kto wie, co postanowiłby zrobić teraz. Jakby zechciał tym razem hattricka strzelić, to by to zrobił :) Do Arsenalowej, lub do waszej bramki :P

Tak na serio, to wszystko zależy od tego, w jakiej formie będzie Arsenal i Barcelona i jakich piłkarzy będą miały oba kluby do dyspozycji.

Media

Sonda

MVP sezonu 2025/26 FC Barcelony jest: