13

@Image Zasługuje ten kto będzie miał najwięcej punktów po 38. kolejce

0

Będzie długa walka między Realem a Sevillą o mistrza. No i jest to piąty z rzędu remis Realu na stadionie Villarrealu.

0

@Messibestplayerintheworld Brak drugiej żółtej dla Foytha, brak czegokolwiek dla Parejo, to dopiero skandal.

1

@Bagsik88 Czyli poziom PSG reprezentuje całą tą ogólnie średnią ligę w porównaniu do TOP4, mało tego, to jak gra PSG, tak gra cała liga francuska, jeden klub to cała liga, kurczę, to w tej Mołdawii muszą grać same potęgi i mocne ekipy w końcu ich lider i mistrz ograł w jednym meczu Real. To nic, że oficjalnym rankingu Francja bije się o TOP5 z Portugalią, to nic, że większość fanów nie traktuje francuskiej na serio w porównaniu do TOP4. Również nic, że w słabej lub średniej lidze może występować jeden solidny/dobry/bardzo dobry klub. Najważniejsze, że jak Real przegra z PSG to znaczy, że cała francuska jest potężna i może konkurować z Hiszpanią i Anglią. No mistrz.

1

@Bagsik88 Co ty właśnie napisałeś? Bo przecieram oczy i nie wiem czy to ja źle widzę czy palnąłeś babola.

0

@Momals11 Co? Francuska to niech z portugalską o 5. miejsce się bije, bo do TOP4 póki co daleko.

0

@Yoshi94 Chodzi o to, że w pewnym momencie przegrywał 26 punktami.

1

@Comentateiro Fajnie, że doceniasz Viniciusa i to co robi aktualnie w Realu. Jak Real wygra mistrza i LM oraz statystycznie będzie grał to, co do tej pory, to może, może.
Ja bym dał Messiemu Złotą Piłkę, pewnie po nią kroczy. Też tak dla zasady.

0

@jaras121 Jak co mecz lanie, jak mecz o trofeum wygrał Real jak na razie, a Barcelona dwa mecze w regularnym

1

@Pustelnik Cała okładka to mało miejsca?

10

@LukaszFan Z Barceloną he he he

0

Złamanie regulaminu serwisu pkt. 9.3.3.

0

@kamiVeB 3 LM z rzędu, najwięcej zwycięstw w niej i prawie 2 razy więcej od drugiego Milanu rekompensują tę niewiedzę.

1

@masq Jest jeszcze jeden sukces. Zwycięska porażka w półfinale Superpucharu Hiszpanii.

0

@SinMistico Nie zapominaj o kolejnym triumfie, czyli zwycięskiej porażce w 1/2 SPH ;)

0

@Naturopata Barcelona niech się skupi na TOP4, bo z tego co widzę, to w przyszłym sezonie Hiszpanie w LM będą reprezentowały 2 kluby z Madrytu i 2 z Sevilli. Ty tu o mistrzostwie... co ta euforia z powodu klubu któremu się nie kibicuje robi z ludźmi.

0

@POLAK12345 Pewnie dlatego, że razem grają w podstawowej "11" od 2016, czyli jak Xaviego już nie było w Barcelonie.

0

@Paradoks Wszystko fajne, ogólnie na plus. Jedyny minus, to ta dziwna czcionka wyniku jak się otworzy jakiś mecz. No ale od czego jest Font Changer ;)

0

Ukraina - Rosja jednym z półfinałów Euro w futsalu.
W drugim półfinale Portugalia - Hiszpania.

0

@Czarny_ck Z żadnej kamery nie widać dołu boiska, co oznacza nie widać wszystkich piłkarzy.

0

@panczo Co do Mijatovicia, gdy jest jasny spalony, jak w tym ujęciu jego bramki, gracze zawsze podnoszą ręce do góry, aby zażądać offside. Co zaskakujące, to fakt, że nikt w Juventusie nie sygnalizował spalonego. Najprawdopodobniej nie był to spalony. Po drugie, wygląda na spalonego z głównych ujęć, ale żadna z tych ujęć kamery nie pokazuje, gdzie znajduje się lewy obrońca i jeszcze drugi gracz Juve. Właściwie to ten LO może być tym, który "trzyma go" na pozycji prawidłowej, ale nie możemy tego ocenić z żadnego z kątów.

1

@panczo Di Stéfano został zawodnikiem Realu Madryt 23 października 1954 roku po sądowej walce między Królewskimi a Dumą Katalonii. Zawodnik wytłumaczył, jak wyglądały wydarzenia w tamtym czasie i zaprzeczył, jakoby jego transfer miał mieć podłoże polityczne.

Sześć miesięcy przed założeniem białej koszulki, w kwietniu 1954 roku, Barcelona pojechała do Ameryki Południowej, by zdobyć podpis na umowie. Samitier prosił o ten transfer. Alfredo grał dla Millonarios. Wtedy wielu argentyńskich zawodników przeniosło się do Kolumbii, ponieważ w Argentynie wybuchł strajk piłkarzy. Di Stéfano opuścił River Plate, które początkowo zabiegało o prawa do zawodnika. Jednak atakujący już w rzeczywistości należał do Millonarios, z którymi podpisał kontrakt, ponieważ klub z Buenos Aires nie wypłacał pensji. FIFA jednak zarządziła, że w przypadku transferu oba kluby powinny otrzymać pieniądze.

Di Stéfano poleciał do Barcelony razem z żoną i dziećmi. Rozegrał kilka towarzyskich spotkań dla Katalończyków. Enrique Martí, ówczesny prezes Blaugrany, nie podjął negocjacji z Millonarios, lecz z River Plate, mimo że atakujący miał ważny kontrakt z kolumbijskim klubem. Po pomyślnym zakończeniu rozmów z River, Barça chciała podpisać porozumienie z Millonarios. Jednak drużyna z Bogoty zażądała w zamian pieniędzy, których Katalończycy nie chcieli zapłacić.

To był wielki błąd. Barcelona nie chciała zapłacić. Katalończycy liczyli, że unikną tej konieczności wraz z upływem czasu. Opierali się na decyzji FIFA, która zakładała, że po zakończeniu strajku zawodnicy, który przenieśli się do Kolumbii, powinni wrócić do argentyńskich klubów. Jeżeli zostaliby w tym kraju, graliby w lidze nieuznawanej przez FIFA.

Santiago Bernabéu i Raimundo Saporta udali się wtedy do Kolumbii i negocjowali transfer Di Stéfano do Realu Madryt. Zachowali się inaczej niż Barça i zapłacili Millonarios żądaną kwotę. Później Bernabéu rozmawiał z River Plate, ale Argentyńczycy powiadomili go, że już sprzedali 50 procent praw do zawodnika Barcelonie za 2 miliony peset. Sprzedaż połowy praw, a nie całości, wskazywała na to, że wszyscy wiedzieli, że za atakującego trzeba zapłacić obu klubom.

Wszystko się skomplikowało. Millonarios nie przyznawali, że zawodnik przeszedł do Barcelony, a River nie zaakceptowało oferty Los Blancos, ponieważ swoją połowę sprzedało Barcelonie. W tej sytuacji Barça próbowała sprzedać swoją część praw Juventusowi, żeby w ten sposób uniknąć transferu gracza do Realu Madryt.
W tej sytuacji bez wyjścia FIFA zainterweniowała, żeby rozwiązać ten problem. Wybrano Armando Muñoza Calero, byłego prezesa Hiszpańskiej Federacji Piłkarskiej, na mediatora. Calero podjął decyzję, że Di Stéfano będzie grać dla Realu Madryt w latach 1954–1956, a kolejne dwa lata w Barcelonie. Jednak Katalończycy odrzucili tę propozycję.

Di Stéfano myślał, że już go nie chcą. Miał takie podejrzenie od pośrednika, Bogossiana, który zaproponował Katalończykom transfer innego napastnika, żeby zgarnąć swoją prowizję. La Saeta myślał, że raporty na jego temat były negatywne i że ostatecznie nie trafi do Blagurany. W efekcie Samitier, który najbardziej naciskał na sprowadzenie Alfredo, został pożegnany z Barcelony. Di Stéfano skończył w Realu Madryt, który zapłacił Barcelonie ponad dwa razy więcej, niż Katalończycy wyłożyli River Plate, bo aż 4,4 miliona peset. I tak w rzeczywistości wyglądała cała ta historia.

1

@panczo Wiesz o tym, że Franco w żaden sposób nie mieszał się do futbolu poza wręczaniem pucharów zwycięzcom i był kibicem Atletico? Co do Di Stefano, jest to wymysł katalońskich mediów które łyknąłeś i jeszcze kolejny kataloński mit z 11-1. Pieknie :-)

3

@DaPidejpi Dla mnie powinni wrócić do poprzedniego pokazywania wyników meczów piłkarskich, że były koło siebie drużyny, a nie pod sobą.

0

@Encore Chociaż już sam nie wiem, bo teraz widzę, że jednak był 5 i jest 5.

0

I tak najlepsze jest to, że Nadal mimo iż wygrał AO, to spadł z 4. na 5. miejsce w rankingu ATP. Za często chyba takich sytuacji nie ma.

3

Na TVP Sport Willingen z 2001 roku, połowa drugiej serii. Niedługo Małysz przeskoczy skocznie ;)

1

Sam se może pluć w brodę, 2 punkty od zwycięstwa.

0

@Rothan1 A tak poważnie?

Media

Sonda

MVP sezonu 2025/26 FC Barcelony jest: