MeMyselfAndI
Użytkownik zbanowany
Dołączył/a: październik 2020
7 obserwujących
0 obserwowanych
Użytkownik zbanowany
MVP sezonu 2025/26 FC Barcelony jest:
Komunikat
Polecający
Ładowanie...
Historia komentarza
Ładowanie...
0
@Tasde Mi chodziło o to że rok temu w pierwszych dwóch kolejkach Real w pierwszej przegrał, a w drugiej zremisował 2-2, gdzie rywal prowadził 2-0. W tym roku to samo. W pierwszej kolejce przegrali, w drugiej zremisowali 2-2, chociaż rywal prowadził 2-0
0
@AlexDark00 Cadiz 1
0
@Tasde Pierwsza kolejka 3-0 od PSG, druga kolejka 2-2 z Brugge, w trzeciej 1-0 z Galata, czwarta 6-1 Galata, piąta 2-2 PSG (kontuzja Edena)
0
@abram3k Chyba sobie lata pomyliłeś
0
@Pawlak1992 No, ale co ma Atletico Madryt do tego, że nie ma wielu polskich fanów? Czyli to czy klub jest żałosny zależy od tego ile osób udziela się na polskiej, fanowskiej stronie danego klubu. Pięknie.
0
@barcelonaLM Inter szału nie robi w tym sezonie. Wiem, Real też nie, ale uważam, że z Interem będzie 6 punktów, w ostateczności 4.
0
@AlexDark00 Na Barcelonę Real się spiął na 100%, resztę słabszych klubów z tego co widzę lekceważą, stąd takie wyniki
5
@justfootball Rok temu było bardzo podobnie, pierwszy mecz przegrany, w drugim rywal prowadził 2-0 i Real wyciąga na 2-2
0
@Piotr,1985 Ha tfu? Masz 35 lat a piszesz bodaj najbardziej żałosny tekst w internecie?
0
@Solimalhio Z Wolfsburgiem 2-0 przegrali, a w rewanżu 3-0 wygrali
1
@MadJorge Syndrom sztokholmski, gość jest nieprawdopodobny :')
1
@sebo939 On tylko mamrocze, nie czytaj jego komentarzy. Chyba już nie kontroluje tego co pisze.
1
@Jon_Snow Piękny filmik :')
0
@cyron1 Przyśpiewka jest głównie stosowana na Bernabéu, co stało się ulubionym okrzykiem dopingu, gdy drużyna wygrywa w pięknym stylu. Así, así, así gana el Madrid! - tak grzmi Bernabéu, gdy Real odnosi sukces. Raz na 10 lat ktoś gdzieś indziej zaśpiewa.
Kto kogo wyjaśnił? Ja przedstawiając mu fakty o Di Stefano, czyli nazwiska, kwoty, kluby i konkretne daty, że tam tylko ospałość i wąż w kieszeni Barcelony stanął na drodze Alfredo do Katalonii czy on nie przedstawiając żadnego faktu tylko jakieś puste frazesy niczym nie podparte z archiwum Camp Nou czy innego Mundo Deportivo? Więc czekam w czym mnie wyjaśnił, którym kłamstwem przeciwko prawdzie i faktom? Ja wiem, że razem kibicujecie Barcelonie, ale czy to oznacza, że zamiast dopuścić do siebie myśl o tym, że z Di Stefano było wszystko w porządku będziecie dalej głosić swoją propagandę nawzajem się poklepując w swoich fałszerstwach i kalumniach dt. Realu Madryt? O Franco już mi się nawet pisać nie chce, wyżej tylko zacząłem, ale tu jest tyle samo pisania i tłumaczenia co o Di Stefano, chociażby, że klubem, który dostawał fory za czasów Franco było Atletico, no ale kogo obchodzą fakty i realna wiedza? Ważne, że wali się w Real prymitywną propagandą. I jak od małego naczytałeś się kłamstw i oszczerstw, to teraz ciężko będzie wyrzucić z siebie tą myśl, że tyle lat żyłeś w głoszonej propagandzie i zacietrzewieniu. Tobie się to podoba, to życie w takim toksycznym i szkodliwym środowisku, środowisku, które zapoczątkowało erę krytykowania poprawnych decyzji sędziego. Brzydzę się strasznie.
0
@Wymyslilemtosobie Nope, Ramos nie faulował. Właśnie zachowanie Ramosa to jest ta słynna na tej stronie walka o pozycje, natomiast później Francuz już przekroczył przepisy i mamy karnego. Wuala. W ogóle ile on naciągnął mu tą koszulkę... W takiej sytuacji puszczasz gościa albo inaczej asekurujesz a jak w ten sposób, to nie orlik i gra z kolegami. Mógł mu w sumie Ramos powiedzieć jak Zidane Materazziemu w 2006 roku.
0
@cyron1 No w marcowym Klasyku Real nawet nie patrząc na wynik zagrał lepiej od Barcelony, dużo bardziej stłamsił Barcelone w drugiej połowie niż ona Real w pierwszej.
Skreślanie piłkarzy 24 letnich i pisanie o nich, że się skończyli jest naiwne. Hakimi i Reguilon do odzyskania za 30 mln każdy, Kubo nic nie obniża, w Mallorce był jednym z najlepszych graczy, teraz dopiero co po fantastycznym meczu w Lidze Europy. Brahim też dobrze radzi sobie w Milanie, a Oscar to bardzo dobry środkowy pomocnik wypożyczony do Sevilli w tym sezonie. Dest to narazie jeden czy dwa mecze dobre rozegrane, także za mała próbka, a jak wiadomo w Klasyku motywacja i chęć pokazania się rosną, więc trzeba jeszcze przeczekać, aż się przypomina casus Arthura "Nowy Xavi" Melo ;) Pedri i Trincao to moim zdaniem zawodnicy nie na Barcelone i nawet jak wyjdzie im jeden, dwa czy trzy mecze to zdania nie zmienię, żeby nie było, że zaraz jeden z drugim zaliczy dwie asysty w jakimś meczu czy strzelą kilka bramek i odrazu teksty "oni sie przecież nie nadają na Barcelone XD" z legendarnym iks de na końcu. To samo uważam o Joviciu i Rodrygo w Realu. Za wysokie progi. Z kolei Vinicius wg mnie będzie niedługo w TOP skrzydłowych. No i co z wielkim talentem De Jongiem? Bo Valverde drugi Klasyk z rzędu (albo 3?) go czapką nakrył.
0
@cyron1 To znaczy jakich klubów i czy to było w momencie popełnienia błędu czy po prostu słusznej decyzji z którą po prostu nie mogli się pogodzić jak wiele osób tutaj i dali upust swojej frustracji i żenady?
0
@Wymyslilemtosobie Franco nie wtrącał się w futbol tak bardzo jak to Katalonia lubi przedstawiać, a prywatnie był kibicem Atletico Madryt
0
@Wymyslilemtosobie No właśnie masz czarno na białym napisane, że nie należał do River Plate, po co z faktami dyskutujesz i je przeinaczasz?
0
@Wymyslilemtosobie Wypowiedzi samego Di Stefano po prostu udostępnione na stronie Realu, a nie napisane przez tamtych redaktorów, niewygodne dla Barcelony. Twoje cytaty w grubej większości przekłamane i podkoloryzowane są zapewne z jakichś archiwów Camp Nou bądź innego Sportu czy MD.
Tu masz podane kwoty, nazwiska, kluby, szczegóły a u ciebie? Cytuje:
"Wobec nieporadności FIFA do akcji postanowiły wkroczyć również futbolowe władze w Hiszpanii, które nie zaakceptowały transferu argentyńskiego snajpera do zespołu z Katalonii." ha ha ha
"Jego (Franco) udział w sprawie transferu Di Stefano nie jest oczywisty, ale wszystko wskazuje na to, że to właśnie on wpłynął na piłkarską centralę, która zatwierdziła ten dość niezwykły werdykt." kolejne ha ha ha. Po prostu palnąć jakimś ogólnikiem i wszyscy zadowoleni.
Jeśli ten artykuł cie nie przekonał to ja nie mam zamiaru już przekonywać, to samo z wielką pomocą Franco - kibica Atletico.
1
@Alistar74 Poważnie jeszcze są ludzie którzy bronią Lengleta w tej sytuacji i uważają że tam nie było karnego? Jesteś ewenementem. Wjechał mu bezczelnie korkiem w udo, a ty jeszcze piszesz, że byłoby po 5 karnych jakby to miał zagwizdać? wtf?
0
@Wymyslilemtosobie
Sam Di Stefano opowiedział co się stało. Wpisz w google: Jak naprawdę było z transferem Di Stéfano? Pierwszy artykuł.
Poniżej najważniejsza część artykułu:
Di Stéfano został zawodnikiem Realu Madryt 23 października 1954 roku po sądowej walce między Królewskimi a Dumą Katalonii. Zawodnik wytłumaczył, jak wyglądały wydarzenia w tamtym czasie i zaprzeczył, jakoby jego transfer miał mieć podłoże polityczne.
Sześć miesięcy przed założeniem białej koszulki, w kwietniu 1954 roku, Barcelona pojechała do Ameryki Południowej, by zdobyć podpis na umowie. Samitier prosił o ten transfer. Alfredo grał dla Millonarios. Wtedy wielu argentyńskich zawodników przeniosło się do Kolumbii, ponieważ w Argentynie wybuchł strajk piłkarzy. Di Stéfano opuścił River Plate, które początkowo zabiegało o prawa do zawodnika. Jednak atakujący już w rzeczywistości należał do Millonarios, z którymi podpisał kontrakt, ponieważ klub z Buenos Aires nie wypłacał pensji. FIFA jednak zarządziła, że w przypadku transferu oba kluby powinny otrzymać pieniądze.
Di Stéfano poleciał do Barcelony razem z żoną i dziećmi. Rozegrał kilka towarzyskich spotkań dla Katalończyków. Enrique Martí, ówczesny prezes Blaugrany, nie podjął negocjacji z Millonarios, lecz z River Plate, mimo że atakujący miał ważny kontrakt z kolumbijskim klubem. Po pomyślnym zakończeniu rozmów z River, Barça chciała podpisać porozumienie z Millonarios. Jednak drużyna z Bogoty zażądała w zamian pieniędzy, których Katalończycy nie chcieli zapłacić.
To był wielki błąd. Barcelona nie chciała zapłacić. Katalończycy liczyli, że unikną tej konieczności wraz z upływem czasu. Opierali się na decyzji FIFA, która zakładała, że po zakończeniu strajku zawodnicy, który przenieśli się do Kolumbii, powinni wrócić do argentyńskich klubów. Jeżeli zostaliby w tym kraju, graliby w lidze nieuznawanej przez FIFA.
Santiago Bernabéu i Raimundo Saporta udali się wtedy do Kolumbii i negocjowali transfer Di Stéfano do Realu Madryt. Zachowali się inaczej niż Barça i zapłacili Millonarios żądaną kwotę. Później Bernabéu rozmawiał z River Plate, ale Argentyńczycy powiadomili go, że już sprzedali 50 procent praw do zawodnika Barcelonie za 2 miliony peset. Sprzedaż połowy praw, a nie całości, wskazywała na to, że wszyscy wiedzieli, że za atakującego trzeba zapłacić obu klubom.
Wszystko się skomplikowało. Millonarios nie przyznawali, że zawodnik przeszedł do Barcelony, a River nie zaakceptowało oferty Los Blancos, ponieważ swoją połowę sprzedało Barcelonie. W tej sytuacji Barça próbowała sprzedać swoją część praw Juventusowi, żeby w ten sposób uniknąć transferu gracza do Realu Madryt.
W tej sytuacji bez wyjścia FIFA zainterweniowała, żeby rozwiązać ten problem. Wybrano Armando Muñoza Calero, byłego prezesa Hiszpańskiej Federacji Piłkarskiej, na mediatora. Calero podjął decyzję, że Di Stéfano będzie grać dla Realu Madryt w latach 1954–1956, a kolejne dwa lata w Barcelonie. Jednak Katalończycy odrzucili tę propozycję.
Di Stéfano myślał, że już go nie chcą. Miał takie podejrzenie od pośrednika, Bogossiana, który zaproponował Katalończykom transfer innego napastnika, żeby zgarnąć swoją prowizję. La Saeta myślał, że raporty na jego temat były negatywne i że ostatecznie nie trafi do Blagurany. W efekcie Samitier, który najbardziej naciskał na sprowadzenie Alfredo, został pożegnany z Barcelony. Di Stéfano skończył w Realu Madryt, który zapłacił Barcelonie ponad dwa razy więcej, niż Katalończycy wyłożyli River Plate, bo aż 4,4 miliona peset. I tak w rzeczywistości wyglądała cała ta historia.
0
@Wymyslilemtosobie Wiesz, że sprawa z Di Stefano już dawno została zdementowana oraz wyjaśniona i jedynie co, to twój nick idealnie cie odzwierciedla
0
@X37 No bo to nie były te same sytuacje, zrozum to.
4
@cyron1 Jeśli chodzi o bycie klubem politycznym, to chyba Barcelona jest nim najbardziej, nie sądzisz? ;)
2
@Comentateiro Samo wietrzenie spisków ośmiesza osoby głoszące je.
0
@cyron1 Jeśli chodzi o Klasyki to Real jest dużo bardziej poszkodowany sędziowaniem. W pierwszej połowie marcowego Klasyku tylko była jedna setka jak sam na sam wyszedł któryś z Barcelony z Courtoisem chyba Arthur, bo mam nadzieję, że strzału Griezmanna z 11 metra nie liczysz jako setki? Bo wtedy w drugiej połowie Barcelona nie istniała. Myślę, że Real grać lepiej będzie, Hazarda skreślać jeszcze nie wypada, Carvajal kontuzja, Odegaard kontuzja, wypożyczonych lub do odzyskania za nie dużą kwotę mnóstwo bardzo dobrych piłkarzy m.in. Hakimi, Reguilon, Kubo, Ceballos, Oscar, Brahim czy jeszcze nie wiadomo co z gościem będzie czyli Reinier. Racja Barcelona buduje z gruzów, ale na kim? Pedri? Trincao? Dembele? De Jong?
0
@SelloutCrowd O czym mówisz bo jestem ciekawy
0
@cyron1 Ale jaki mecz drukowany, skoro praktycznie każdy ekspert mówi, że było poprawnie i nawet mógł być jeszcze jeden karny za kolano Lengleta w... Ramosa ;)
Na prawdę kierowanie się MD i Sportem nie jest najlepszym wyjściem. Przyjmij najzwyczajniej w świecie, że Real wygrał, bo był lepszy i tak już 3 Klasyk z rzędu (wliczając bezbramkowy remis z przed 10 miesięcy). Pewnie Ci lżej i łatwiej przyjąć porażkę wmawiając sobie, że mecz przegrany po błędach arbitra i wszystko zgani na sędziego pomimo poprawnego(sic!) sędziowania.
1
@sokot Od ostatniego dostania po tyłku minęło już 1.5 roku i 4 Klasyki.