Lipton
Dołączył/a: przed 2011 rokiem
ul. Podlaska 9/1
81-325 Gdynia
0 obserwujących
0 obserwowanych
MVP sezonu 2025/26 FC Barcelony jest:
Komunikat
Polecający
Ładowanie...
Historia komentarza
Ładowanie...
0
Może już nie przesadzajmy z tymi żelaznymi płucami. To co przebiegł Thiago to raptem 130 metrów na minutę. Chodząc przeciętnym tempem przez 90 minut każdy przeszedłby 7-8 km. To są zawodowcy, którzy codziennie trenują, żeby 2 razy w tygodniu przebiec 12 km. To się nawet zmęczyć nie można. Grało się na boisku w piłkę codzinnie od marca do listopada przez pół dnia, albo i dłużej ciągle biegając i jakoś nigdy człowiek zmęczony specjalnie nie był, a nie robiło się tego zawodowo i nie trenowało. A piłkarze biedni są zawsze strasznie zmęczeni, mimo że po każdym meczu kilka dni przerwy mają.
0
Hmm z tego co ja wyczytałem, to wydaje mi się, że to nie jest kupowanie biletów, a jedynie zgłoszenie na loterię i ewentualnie jak zostanie się wylosowanym to dostanie się bilet. Czytałem jednak stronę uefa na szybko i może nie doczytałem czegoś.
0
diaze666--> Nie mówię, że grało zdecydowanie lepiej, ale że było jedynym przeciwnikiem Barcelony w tym sezonie, który nie był w kryzysie, albo nie był słabą drużyną i momentalnie tylko szczęście pozwoliło Barcelonie ten dwumecz wygrać, bo gra Barcy była tragiczna gdy stanęli naprzeciw zorganizowanej (czytaj: nie hiszpańskiej) obronie.
0
carlosss--> Gra się po to, żeby wygrywać. Owszem przyjemniej ogląda się otwartą piłkę, ale to nie prowadzi do sukcesów. Jako kibice Barcelony godzimy się z tym, że taki styl gry nie gwarantuje sukcesów, ale to nie jest najważniejsze. Ważne jest dla nas piękno gry. Natomiast dla innych drużyn ważne jest zwycięstwo i Chelsea grała o zwycięstwo. W dwumeczu miała więcej sytuacji bramkowych niż Barcelona, mimo że według Ciebie Anglicy nie grali dobrze. Logiczne jest, że przeciwko takiej drużynie jak Barcelona gra się twardo i na pograniczu faulu. Tłumaczenie się później graczy Barcy, że przeciwnicy faulowali i dlatego było tak ciężko i słabo (bodajże Iniesta po pierwszym meczu tak mówił) jest śmieszne. Należy narzucić styl gry przeciwnikowi, szybka bramka otworzyła by grę, a Barcelona w zamian szybko straciła bramkę w drugim meczu i Chelsea zamurowało bramkę. Niezależnie czy Chelsea grało ładną piłkę czy brzydką, to dyktowało warunki gry.
vares999--> Nie uważam, żeby granie co 3-4 dni było maratonem. To są zawodowcy i te 11 km dwa razy w tygodniu nie powinno być dla nich problemem. Zresztą tłumaczenie, że Barcelona grała okrojonym składem jest kolejnym argumentem przeciwko zachwycaniu się Barceloną w tym sezonie. Poza pierwszą 11 skład jest słabiutki i nie ma właściwie kim grać. Nie ma na ławce zawodników, którzy kiedy nie idzie mogliby wejść i zmienić oblicze gry. Dlatego wszystko jest pięknie kiedy pierwsza 11 ma dobry dzień, ale jeśli Messi, Xavi czy Iniesta są w gorszej dyspozycji, to jest poważny problem.
Nie staram się umniejszać sukcesów Barcelony, bo bardzo się cieszę z tego jak ten sezon przebiega. Tylko denerwuje mnie to pianie nad wspaniałością Katalończyków, kiedy rzeczywistość wcale tak nie wygląda. Realistycznie patrząc to byłby wstyd nie wygrać w tym roku w Hiszpanii, a w Lidze Mistrzów do półfinału godnych przeciwników Barcelona nie miała.
0
O "sile" Barcelony świadczyło jak męczyli się z Chelsea, która była jedyną drużyną w formie i ze światowej czołówki, z która przyszło w tym sezonie mierzyć się Barcelonie. Prawda jest taka, że o słabości ligi hiszpańskiej w tym roku świadczy to, że Real Madryt będący w głębokim kryzysie, jest właściwie tylko kilka punktów za Barceloną, która zdobyła niesamowitą liczbę punktów.
Niestety takie są fakty. Podniecamy się niesamowitym sezonem Barcelony, ilością strzelonych bramek itd. ale wszyscy zapominają o tym, że tak niskiego poziomu w Hiszpanii dawno nie było. Właściwie cała europejska ligowa piłka - poza Angielską - przeżywa kryzys, o czym świadczą wyniki w Lidze Mistrzów.
Barcelona prawdziwego przeciwnika w tym sezonie trafiła dopiero w półfinale i wygrała jedynie dzięki ogromnemu szczęściu.Gdyby nasi ulubieńcy byli naprawdę tak rewelacyjni jak twierdzą dziennikarze, to zapewniliby sobie awans już na swoim stadionie, a tak się nie stało i anty-futbol Anglików prezentowany w tym dwumeczu nie jest żadnym wytłumaczeniem.
0
sciah--> Oj tak:) To w ogóle już jest pełen odlot i euforia:>
0
Nie wiem jak Wy, ale ja uwielbiam komentarze w stylu: "moja jedenastka: xxxxx", albo "moja obrona: xxxx", niosą ze sobą tyle wartości, nawet więcej niż same newsy, a do tego rozbawiają do łez.
0
Ja powiem tylko jedno: Antic wróć...:) Za jego kadencji gracze wcześniej pomijani i niedoceniani (Saviola) zaczęli grać świetnie. Potrafił znaleźć każdemu odpowiednie miejsce na boisku. Barcelona ma masę dobrych piłkarzy i nawet zeszłoroczny skład powinien wygrać wszystko co jest do wygrania. Problem w tym, że mało kto gra/grał w tej drużynie na swojej pozycji. Taktykę dostosowuje się do posiadanych zawodników a nie odwrotnie. Ewentualnie jak kogoś brakuje to wypełnia się tę lukę transferami.
Ponadto Barcelona jak żaden inny klub ma zdolność psucia zawodników. Dzieje się tak przeważnie z tego powodu, że kupuje się graczy dla których na boisku nie ma już miejsca - choćby z tej listy na szybko wymieniając: Ezquerro, Dani, Maxi Lopez, Alfonso, czy obecnie grający Henry.
Warto też wspomnieć o błędach w polityce transferowej przez które traci się młodych, mających ochotę do gry i głód sukcesu graczy nie dając im czasu na rozwinięcie umiejętności - np. Fabregas, Dos Santos, Pique, Crosas, czy swego czasu Quaresma, Simao, Rochemback, Geovanni - w zamian sprowadzając piłkarzy którzy już nie są perspektywiczni i którzy nie chcą siedzieć na ławce bo już swoje osiągnęli w karierze i uważają, że należy im się wyłącznie miejsce w 1 jedenastce - np. Edmilson, Thuram, Henry.
Generalnie słabe wyniki Barcelony w ostatnich latach (pomijam 2-3 sezonową zwyżkę formy - choć jest dobrym przykładem tego, że wtedy drużyna była poukładana i zbudowana z zawodników głodnych sukcesu i grających tam gdzie lubią, a nie upchanych na siłę do 11) są zasługą - konsekwencją - złego zarządzania klubem. Podejmowania złych decyzji transferowych, co prowadzi potem do błędnych decyzji personalnych trenerów.
P.S. Barcelona ma jeszcze jeden wielki problem. Skoro klub ten ma taką świetną szkółkę czemu nie spróbowano przekwalifikować młodziutkiego (więc możliwego do przekwalifikowania w odróżnieniu od dziadka Henry'ego) Dos Santosa na lewoskrzydłowego.