KojotFCB
Dołączył/a: przed 2011 rokiem
Pruszków
2 obserwujących
0 obserwowanych
Której reprezentacji, do której powołany został zawodnik Barcy, kibicujesz?
Komunikat
Polecający
Ładowanie...
Historia komentarza
Ładowanie...
0
Można uwielbiać Messiego, Xaviego, Iniestę, Fabregasa, Pique, Villę, Alexisa, ale to Abidal skradł moje serce kiedy dołączył do Blaugrany. Świetny piłkarz, człowiek i istny wzór do naśladowania...
Dla mnie on zawsze będzie najlepszym lewym obrońcą w historii Barcelony - odważne stwierdzenie, ale ten Francuz gra i walczy całym sobą.
Czekam Abi na "debiut"!
0
Może na tym polega fenomen Leo, że on wcale nie stawia sobie celów indywidualnych? Gra najlepiej jak może żeby drużyna wygrywała. To co Messi zdobywa jest efektem jego zaangażowania dla klubu.
Sezon 2009/2010 - Messi walczy o króla strzelców, a Zlatan ma serię meczów bez gola. Co robi Argentyńczyk? Oddaje jedenastkę do wykonania Szwedowi.
Ktoś powie, że zabiera wolne Xavi'emu. Owszem, ale Messi w tej chwili dysponuje najlepszym strzałem ze stojącej piłki w całym zespole.
Co by nie mówić i jak nie analizować gry "Atomowej Pchły", zawsze zabraknie nam słów do opisania jego fenomenu!
0
No tak, jeszcze do niedawna VV był dla naszych kibiców bramkarzem lepszym niż Casillas, a teraz... Nie jest to zawodnik najlepszy na globie, ale nie umniejszajmy jego klasie i tego co zrobił dla Barcelony. Chce posmakować czegoś innego.
PL ma to do siebie, że bramkarz odgrywa tam niesamowitą rolę. Nie ważne czy gra się z beniaminkiem, spadkowiczem - bramki padają. Tam w 100% będzie mógł pokazać swoją wartość.
Gra GK w FCB jest nudna niestety. Mamy 70% posiadania piłki, przeciwnik odda może 5/6 strzałów, z czego 3 cele i takie mecze są praktycznie przez cały sezon.
Valdes zachował się ok mówiąc półtora roku przez wygaśnięciem kontraktu, że go nie przedłuży. Pozwala w ten sposób na sprowadzenie jego następcy.
Umówmy się, że to nie jest sezon życia defensywy Barcelony, VV też się czasem nie popisał, ale za te lata w Barcelonie należą mu się owacje. Dla mnie wielki człowiek i piłkarz, na zawsze pozostanie w moim sercu.
Pozdrowienia VV i obyś przyczynił się do mistrzostwa kraju swojego nowego pracodawcy!
0
Ja uważam, że Iniesta i Xavi zasłużyli na 10. Pierwszy raz widziałem, żeby Xavi tak skutecznie grał w destrukcji i jeszcze wyprowadzał TAKIE piłki do przodu. Iniesta...? Zasług tego pana nie da się opisać. Był nietykalny. Żaden zawodnik Milanu nie miał szans z naszym filigranowym pomocnikiem. Minąć 3 zawodników i podać? Nie ma problemu - jest Iniesta.
0
Wybaczcie, ale po tym co czytam mogę części z was powiedzieć jedynie: "idźcie do diabła". To jest własnie to, Barcelona przyzwyczaiła nas do gry nie z tego świata, do bicia rekordów, zgarniania wszystkich nagród klubowych i indywidualnych. Teraz, jak jest ciężko, nagle kibice zaczynają krytykować klub, pracę Tito, piłkarzy... Niestety musimy wziąć też pod uwagę, że to są zwykli ludzie. Wiele czynników złożyło się na to, że wyniki są słabe, ale nie rozumiem tego braku wiary. Ci sami działacze, zawodnicy, trenerzy zdobyli dla nas całe mnóstwo Pucharów w ciągu kilku lat.
OK, teraz zespół gra bez pomysłu i polotu, ale nie zawsze się wygrywa. Sytuacja nie jest korzystna, ale nie zapominajmy, że to jest Barca - największy klub na świecie. Milan to klasa sama w sobie, są w komfortowej sytuacji, ale w meczach na tym poziomie wszystko może się wydarzyć.
Nie przyjmuję porażki lub braku awansu... My w tym roku gramy w finale!
0
Zdecydowanie wielki mecz dla Milanu i zasłużone ZWYCIĘSTWO, WYNIK niekoniecznie.
0
To będzie jeden z cięższych sprawdzianów w tym sezonie. Levante nie słabeuszem, grają u siebie. Barcelona dziś nie walczy tylko z przeciwnikiem, ale również ze sobą. Wczorajsza porażka Realu jest pozytywną wiadomością, ale kluczem do zwycięstwa jest zachowanie spokoju i pohamowanie euforii związanej z możliwością powiększenia prowadzenia w tabeli.
Swoją drogą musimy uważać na Atletico. My tutaj Real - Barcelona, a prawda jest taka, że to druga drużyna z Madrytu zajmuje drugą pozycję w tabeli.
0
Prawda jest taka, że Barcelona mimo wszystko nie jest w najwyższej formie, a na pewno nie gra tak jak w sezonie 2008/2009 czy nawet 2010/2011. Wtedy faktycznie byliśmy nie do zatrzymania i Real (nawet ten z zeszłego sezonu) nie byłby na nas mocny. Ale niestety trochę się pozmieniało. W tej chwili Real i Barcelona prezentują podobny poziom czy to się komuś podoba czy nie. To wszystko może ulec zmianie, ale tego się nie przewidzi.
Real potracił punkty, my grały solidnie, ale to nie jest to co byśmy chcieli oglądać, prawda?
Filozofia Barcelony jest niezmienna od lat. Tego chcą kibice, tego wymaga historia. Tylko będąc w najwyższej dyspozycji możemy rozbijać rywali, bo nie oszukujmy się, każdy chce rozpracować Barcelonę, a taktycznie nie jest to ciężkie ponieważ zawsze gramy tak samo. Inaczej jest kiedy do gry oprócz taktyki wchodzą umiejętności i kreatywność, która występują tylko wtedy kiedy cały zespół jest w optymalnej dyspozycji.
Nie można mieć do nikogo żalu. Być może taki jest plan klubu na ten sezon. Chcą uniknąć wpadek w meczach na przełomie Styczeń/Luty (tu spadek formy występował od paru lat) ponieważ jest to mimo wszystko jeden z ważniejszych okresów sezonu. Być może ta maszyna ruszy za jakiś czas, z opóźnieniem, ale wjedzie na metę z rozmachem.
Mamy to szczęście, że wygraliśmy ciężkie mecze, remis z Mistrzem Hiszpanii mimo, że gramy przeciętnie.
Wracając do głównego tematu dyskusji... Mou ma prawo tak mówić ze względu na wyniki, bo poziom się wyrównał, podkreślam WYRÓWNAŁ. Jeden poszedł do góry, drugi do dołu.
0
Cześć 3.
Podkreślałem to już kilkukrotnie. Dlaczego Arsenal, ManU, Inter, Milan nigdy nie mają nic złego do powiedzenia o Barcelonie? ManU 2 razy przegrało LM właśnie z Barceloną. Zawodnicy jednak przyznają, że Barcelona była po prostu nie do zatrzymania. Dlaczego Wenger nie krytykuje Barcelony? W końcu Arsenal ostatnio notował same porażki z Dumą Katalonii. Czemu milczy Milan? Czemu milczy Inter, który był pokrzywdzoną drużyną w półfinale LM z powodu czerwonej kartki?
To nie są kluby z okręgówki - to są potęgi europejskie.
Ludzie nie potrafią docenić klasy zespołów. Powinno się szanować każdego. Nie trzeba zaraz kochać. Ile będzie trwać jeszcze ta chora bitwa na słowa i przekomarzanie się?
Przepraszam, rozpisałem się troszkę. Jeszcze raz zaapeluję, niech piłkarze zajmą się graniem, a my dopingowaniem SWOJEJ drużyny.
Vamos!
0
Część 2.
Nie podoba mi się zachowanie Alvesa. On faktycznie potrafi dodać sporo od siebie. Grać twardo potrafi, ale jak on staje się podmiotem faulu, wtedy zwija się jakby urwało mu pół nogi.
Fabregas kładzie się z niemocy kontynuowania akcji, liczy na faul, ale tak postępował również w Arsenalu.
Alexis... kolejny człowiek który mimo tego że jest kopany, turbowany, wycinany z trawą po prostu "symuluje". Są akcje gdzie Sanchez wbiega w pole karne i przy minimalnym kontakcie przewraca się. Zauważmy, że prócz etosu piłkarskiego istnieją prawa fizyki, które są jednakowe dla każdego. Nie każda interwencja jest faulem, ale praktycznie każda może spowodować upadek. Ale czy ktoś widział Alexisa, który zwija się z bólu?
W Barcelonie są aktorzy? Zapytam więc, jakim prawem nazywają ich tak kibice i piłkarze Realu? To nie chodzi o ten sezon, czy poprzedni. Na przestrzeni lat kibice Realu powinni pamiętać jak to niektórzy grajkowie potrafili z niczego zrobić wolny, karny, czerwoną kartkę.
W obecnym składzie też są tacy ludzie. Nie lubię o tym pisać, ale skoro ktoś ma coś do powiedzenia o czyimś klubie, niech najpierw spojrzy na swój.
0
Część 1.
W mediach wylansowało się dziwne przekonanie o zawodnikach Barcelony. Niestety "kibice" to potworne twory, którym oczernianie przeciwnika sprawia więcej satysfakcji niż rywalizacja sportowa.
No tak, ale czego się czepiać kiedy ma się do czynienia z jedną z najlepszych ekip ostatnich lat. Barcelona w kilkanaście miesięcy wspięła się na sam szczyt. Drużyna młodych, ambitnych, głodnych sukcesów chłopaków. Oglądając Barcelonę może się wydawać, że są to perfekcyjne maszyny nakręcane jedynie na czas meczu. Że oni całe swoje życie spędzają na boisku.
Niestety, jeśli komuś się wiedzie za dobrze, trzeba szukać dziury w całym. Liczne komisje antydopingowe, fałszywe świadectwa o zawodnikach, wyimaginowane konflikty w szatni, sędziowanie pro-Barcelońskie, wymuszanie decyzji arbitra, itd...
Niestety, takie animozje dotykają najlepszych. Udowodnijmy całemu światu, że to nie geniusz i ciężka praca doprowadziły nas na szczyt, a szczęście i niesprawiedliwość...
Szkoda mi jest chyba najbardziej Busquetsa. Chłopak, który raz zachował się jak "typowy" piłkarz, chciał pomóc drużynie w dość niechlubny sposób. To jest instynkt zawodnika. Na co dzień mamy setki takich sytuacji, ale kto się na tym skupia... Nikt, bo kogo to obchodzi, że ktoś tam wymusił czerwoną kartkę dla rywala. No własnie, ludzie to pomijają, ale Sergio jest tępiony. Każdy jego upadek jest kwitowany śmiechem, uszczypliwymi komentarzami, ect. Piętnowany jest niesamowicie za jedną sytuację. Ten człowiek często ma na sobie więcej interwencji niż napastnik. Nikt go nie oszczędza i on siebie też nie. A teraz się zapytam, czy szanowni znawcy oglądają wszystkie mecze FCB? Czytając niektóre bzdurne wypowiedzi śmiem wątpić. Ale tak, czepiajmy się Barcelony, inni nas nie obchodzą bo inni nam nie zagrażają... Morderstwo biedaka a biznesmana jest tym samym morderstwem.
0
Przede wszystkim Cesc pokazał wczoraj charakter. Widać ile w nim piłkarskiej złości (tej pozytywnej), która wynika z ogromnej rywalizacji. Hiszpan gra z meczu na mecz coraz solidniej i bardzo się cieszę, że Tito na niego stawia.
0
Osiem punktów to żadna przewaga na początku sezonu. Prawda jest taka, że przez 34 kolejki, które zostały, wszystko może ulec zmianie. Nikt nie może poczuć tej przewagi ponieważ, kto jak kto, Real zawsze walczy o najwyższe cele - niezależnie od formy.
Dobrze jest mieć przewagę przed spadkiem formy, (który prędzej czy później przyjdzie) ale nie można roztrwonić tego na zasadzie: "brakuje im dużo, więc jedna wpadka nic nie zmieni". Nie. Tylko zgromadzenie 114 pkt. zapewnia mistrzostwo kiedy w lidze mamy tak świetnego przeciwnika.
Kochani, jako kibic i człowiek z Bogiem (miłością) w sercu nawołuję do dalszego kibicowania, a swoje zapędy zawadiackie odłożyć na inne, bardziej prymitywne, okazje.
0
Panowie i panie, zwróćcie uwagę na Katalończyków, mają prawo walczyć o autonomię i niepodległość. Czują się w jakiś sposób zniewoleni i mają prawo się oswobodzić.
Każdy patrzy przez pryzmat sportowy, ale to tak jakby zabronić w przeszłości odłączyć się Ukrainie od ZSRR. Tu nie chodzi tylko o piłkę. Owszem smutna jest perspektywa bez GD, bez rzeszy najlepszych graczy z braku finansów i rywalizacji, wtedy się okaże kto jest kibicem i faktycznie kocha ją ponad wszystko. Nie chce takiego rozwoju sytuacji, ale musimy szanować wolę Katalończyków.
Poza tym jestem przekonany, że La Liga nie dałaby odejść FCB. Real i Barcelona są motorem napędowo-finansowym dla Ligi Hiszpańskiej. Monaco gra w lidze Francuskiej mimo swojej autonomii, więc i Barcelona znalazłaby się w podobnej sytuacji.
0
@FcBarcaCules
Ja proponuję nie czytać takich newsów zamiast je krytykować. Poczekaj aż pojawi się informacja: "Oficjalnie: Song w Barcelonie!".
Ja od dawna stosuję zasadę, że jeżeli coś mnie nie interesuje to nie wchodzę w dany link bądź nie czytam danego artykułu. Kiedy mieliśmy taką sytuację z Fabregasem to po paru informacjach powiedziałem sobie STOP. Czytałem tylko nagłówki i sprawdzałem czy coś się zaczęło dziać, czy ktoś dalej tworzy fikcję literacką.
Media muszą o czymś mówić. Przypomnijcie sobie transfer np. Alexisa. Poszła jedna informacja, a tydzień potem pojawił się w klubie. Arsenal i Barcelona są klubami przyciągającymi uwagę więc taki transfer jest sensacją, stąd publikowane są każde ruchy w tej sprawie.
0
Prawda jest taka, że żaden zawodnik nie traktuje Arsenalu w tej chwili jako punkt docelowy swojej kariery. Jest coś w tym, że piłkarze nie okazują wdzięczności za to, że Wenger ich ukształtował jako piłkarzy. Ale prawda jest taka, że Arsenal stał się oczyszczalnią diamentów.
Jest to smutne, ponieważ gdyby utrzymać optymalny skład przez ok. 3 lata + dokupić parę gwiazd światowego formatu, a Arsenal walczyłby o najwyższe cele. Ten klub na to stać, ale czemu tego nie robią...? Tego chyba nie wie nikt. Być może klub wie, że nie są w stanie stworzyć takiego składu aby zdominował wszystkie rozgrywki i dlatego się "zbroją" w pieniądze? Bardzo futurystyczna wizja, ale chyba najbardziej prawdopodobna.
0
@fcbarceloniarz2000
W meczach towarzyskich numery nie są przypisywane do zawodnika. Jest zupełnie obojętne kto zagra z jakim numerem gdyż nie jest to rejestrowane ani protokółowane.
Fajnym przykładem jest sezon 2007/2008 gdzie w meczu towarzyskim Eto'o grał z 10, Ronaldinho z 9, a Messi z 7 (nie jestem pewien) chociaż wszyscy dobrze wiemy, że nigdy z takimi numerami nie występowali w Barcelonie w meczu oficjalnym o tzw. stawkę.
0
Ostatnia kwestia. Laporta dał spektakularne transfery. Gwiazdy w Blaugranie błyszczą do tej pory. Zespół faktycznie od dłuższego czasu jest "gotowy" ponieważ ma ten sam kolektyw / trzon. Rosell jest świetnym prezydentem w chwili obecnej. Przyszedł do nas i nie wymaga się od niego wielkich transferów bo my już teraz mamy wielki zespół. Zmiany są kosmetyczne. Dzięki temu człowiekowi Barcelona wyjdzie z długów. Uważam, że polityki jednego i drugiego świetnie się pokryją.
P.S. Za ew. błędy przepraszam, ale jest już dość późno / wcześnie.
0
Aż chce się śmiać kiedy przypomni się rok 2008 i głosy mówiące, że Xavi odchodzi z Barcelony.
Ja bym Pepa nie nazywał tchórzem. Kibice mogą mieć żal bo w końcu za jego kadencji Barcelona była niezniszczalna. Pep pod koniec swojej przygody w Barcelonie był traktowany bardziej jako amulet niż trener.
My możemy podziękować Guardioli, że pozamiatał w tym zespole. Każdy kibic na pewno pamięta konflikty gwiazd w szatni, fochy Eto'o czy Ronaldinho... Aferę z czarną owcą czyli Edmilson w roli głównej.
Co więcej, dał się rozwinąć najlepszemu, w tej chwili, piłkarzowi na świecie. Gdyby nie wydalenie starych gwiazd z Blaugrany to Messi w dalszym ciągu byłby w cieniu np. R10. Pep wyszlifował ten ogromny diament, który zdobi zespół i cały świat footballu.
Niestety od Pepa zaczęto wymagać więcej niż można było. Prawdą jest, że miał gotowy zespół, ale tylko pod względem jakości materiału do pracy.
Klocki leżały luzem, Guardiola stworzył z nich budowlę wg. instrukcji Cruyff'a. Pep nie jest geniuszem taktycznym. On ma ogromne szczęście, ale przede wszystkim ma charakter. On był kimś więcej niż trenerem, stał się autorytetem dla wielu piłkarzy (pomijając biednego Zlatana).
Tito - wiele się w zespole nie zmieni. Mam szczere przeczucie, że on będzie światkiem wielkich rzeczy oraz zapisze się znacząco na kartach historii naszego ukochanego klubu.
0
Czy to na tym portalu czy innym, słowa krytyki mieszają się z pochwałami dla naszej reprezentacji. Wstyd mi za takich "kibiców". W footballu się walczy o najwyższe cele. Może nie mamy takiego zespołu jak Hiszpania, Niemcy czy Holandia, ale nasza kadra robi wszystko, żeby na naszych twarzach zawitał uśmiech.
Do czego to doszło, że jak ktoś nie wygrywa tytułów to nie jest warty oglądania i kibicowania... Dookoła było tylko słychać: "Polska przegra 0:3", "Ale będzie kompromitacja", ect. Kompromitujący są ludzie, którzy wygadują takie bzdury, nie nasi piłkarze.
Nasza kadra jest młoda, oni nie walczą tylko dla nas, walczą też dla siebie. Chcą się pokazać w Europie.
Powiedzcie po co mają nasi wygrywać, skoro nikt w nich nie wierzy? Na cholerę komu tacy kibice? Wyjdziemy z tej grupy i mam nadzieję, że krytycy wreszcie usiądą cicho...
0
Prawda jest taka, że nie ma co się nadto zapalać. Przewaga Realu topnieje, ale nie można ich lekceważyć. To wielki klub z taktycznym geniuszem na ławce. Nasze przewagi punktowe w ostatnich sezonach też nie były wielkie na koniec sezonu. Jedyną różnicą jest to, że Barcelona w tym sezonie już miała kryzys formy, a Real... Real przeżywa kryzys teraz.
Każdy, nawet głupi, wie że nie da się wygrywać 38 kolejek pod rząd. Na boiskach biegają ludzie, nie maszyny. Ostatnio terminarz jest wyjątkowo napięty. Nie ma się czemu dziwić, że Real traci punkty. Gra na dwóch frontach. Trzymajmy kciuki za naszych i liczmy, że Camp Nou po raz kolejny okaże się magiczne 21.04.2012. Pamiętajmy, że oprócz batalii w Stolicy Katalonii, musimy również, zagrać perfekcyjnie 6 pozostałych kolejek. Vamos!
P.S. Pozdrawiam kibiców, którzy przy 10 pkt. przewadze Realu oddali im mistrzostwo, a teraz piszą, że od zawsze wierzyli w odrobienie strat. :)
0
Ależ ja chce już ten bezpośredni pojedynek.
Nie umniejszając Chelsea czy Bayerowi, to jednak Barcelona i Real są na najlepszej drodze do finału. Czekam na ten mecz z utęsknieniem. Chce zobaczyć pogrążenie tego pana i ostatecznie pożegnaniem się z fotelem trenera Królewskich.
Kibice Blancos, nie chce tu nikogo urazić. Nie mówię, że Barcelona zmiażdży Real, ale wierzę w swój klub. Dość mam już słuchania obelg pod adresem FCB, które są bezpodstawne. Czemu mówi się o rzekomym faworyzowaniu Blaugrany od momentu kiedy Mou zagościł w PD?
0
Raul zawsze był profesjonalistą. Człowiek który na boisku zostawiał serce i duszę, ale nigdy nie zapominał o przyjaciołach. Ikona Realu oraz persona, którą zawsze będę sobie cenił.
Nie ma dwóch bardziej Królewskich niż Raul i Casillas.
0
Wybaczcie moi drodzy, ale wasza dyskusja i kolejne spięcia do niczego nie prowadzą. Pozwólmy naszym grać w piłkę, a nie bezsensownie się obrażać nawzajem. Prawda jest taka, że te kluby mimo wszystko powinny się szanować, kibice tak samo.
Moim zdaniem, dobre relacje klubów zniszczył Mou. Są / będą sukcesy, ale jakim kosztem? Nie wiem czy ludzie zdają sobie z tego sprawę, ale np, Reprezentacja Hiszpanii mocno na tym ucierpi.
Nie wszystko musi się wszystkim podobać, ale na litość boską, skończmy już ten cyrk związany z przekomarzaniem się.
0
xmartinix
Przepraszam Cię, ale przejawem frustracji jest to co wy robicie przez ostatnie lata. Doszukiwanie się spisków, oczernianie nas, wieczne pretensje, szukanie winy wszędzie tylko nie u was. Wasza gra wygląda jak Rugby, nie jak Football. Wyrzucacie nam symulowanie.... Szczyt hipokryzji. Jesteś kibicem od 2001 roku, a tak mało pamiętasz. Niestety, ale gdybyście nie mieli klapek na oczach to zobaczylibyście, że gdy ManU zdobywał wszystko co się da wszyscy krytykowali C. Ronaldo za symulacje, ect. Teraz się trochę z tym ogarną, ale jeszcze do niedawna padał na murawę teatralnie gorzej niż Katarzyna Cichopek. Czemu się o tym nie mówi? Bo Real nic wtedy nie osiągnął.
Dorwaliście się do fotela lidera - gratulacje. Ale nie cieszycie się ze szczytu, tylko z tego, że my jesteśmy niżej. Zamiast się cieszyć, wy nas opluwacie.
I Ty mówisz coś o frustracji? Może jeszcze chcesz powiedzieć, że mecze Real - Barcelona z zeszłego sezonu LM były haniebnie sędziowane? Haniebna była wasza gra. Prasa na całym świecie widziała faul Pepe na Alves'ie, każdy ekspert to widział, ale tylko Królewscy nie mogli zobaczyć... Zsyłanie komisji antydopingowych, manipulacja zdjęciami ze spotkań...
Nawet jeśli wygracie La Liga - moje gratulacje po raz kolejny - to będę się cieszył. Może zaczniecie trzeźwo patrzeć na świat i grać znów prawdziwą piłkę, taką jak kiedyś.
0
Powiem tak: kolejne punkty stracone na życzenie Blaugrany. Nie ma co szukać spalonych czy niewykorzystanych akcji. Prawda jest taka, że nasi piłkarze się wypalili na chwilę obecną. Motywujemy się tylko na najtrudniejsze spotkania, a reszta? To nie jest przypadek i jednorazowa wpadka, to jest już 10 punktów, gdzie i tak wygraliśmy z Realem na SB.
Jesteśmy drużyną lepszą, ale Real gra solidnie i konsekwentnie idzie do przodu. Potencjalne zagrożenia Królewskich już się kończą, więc jeśli wygramy w bezpośrednim starciu to nadal brak 7 punktów. Wszystko jest możliwe, ale Real grając w ten sposób nie będzie miał gdzie zgubić przewagi.
Co by się nie działo i jak by się nie skończyło, to i tak jestem dumny z naszych grajków.
Takie sezony też są potrzebne. Piłkarze zgłodnieją i znów ruszy Katalońska lokomotywa! A teraz, grajmy pięknie, wygrywajmy i idźmy do końca po Puchar Króla, Ligę Mistrzów i La Liga!
Vamos
0
Fabregas, moim skromnym zdaniem, powinien dostać niższą notę.
0
Prawda jest taka, że sami sobie sprezentowaliśmy wczorajszy remis. Zagraliśmy bardzo słabo. Głupie błędy, niefrasobliwość boiskowa oraz brak jakiejkolwiek dokładności. Wczorajszy mecz Fabregasa to jakaś kpina. Nasz zawodnik w ogóle nie czuł piłki.
Nie wiem czy Pep kazał im się tak ustawiać czy oni latali myślami w chmurach, pewne jest, że nie zagrali wczoraj z pełnym zaangażowaniem. Potraktowali mecz jak spacerek.
Adriano zagrał wczoraj bardzo dobry mecz, ale niestety czułem jakby w meczu było 2 lewych obrońców. Niby Brazylijczyk starał się ciągnąć akcje do przodu, ale to podawanie sobie piłki w narożniku boiska z Abidalem było bezproduktywne, ale mimo to, właśnie ci dwaj panowie byli wczoraj najlepsi na boisku (+ V.V.).
Jedno jest pewne. Jeszcze wszystko się może zdarzyć, ale nie liczmy na cud. Weźmy się w garść.
Vamos
0
Też przez długi okres myślałem, że Ramos zdobył bramkę prawidłowo lecz po wnikliwych analizach powtórek zaczęły budzić się we mnie wątpliwości. Obrońca Blancos pociągną w dół rękę Alvesa co chcąc nie chcą uniemożliwiło jakąkolwiek interwencję Brazylijczyka. Proszę kibiców z Madrytu zrobić sobie takie doświadczenie i wyskoczyć do góry kiedy druga osoba ściąga was w dół. Czy wyskoczycie tak samo wysoko i prosto? Nie wydaje mi się.
Co ciekawsze, sędzia boczny również zasygnalizował faul. Ale oczywiście skupiamy się na wygranym. Diabeł tkwi w szczegółach. Dziwnym trafem, wielu ekspertów wypowiadało się na temat anulowanej bramki Ramosa. Jak się okazuje, głosy nie są jednostronne.
Mówi się o teorii spiskowej sędziów do pomagania Barcelonie. Zastanawia mnie jednak fakt czemu inne drużyny się nie skarżą? Czemu nie skarżą się ManU, Milan, Arsenal, Santos + zespoły z Ligi BBVA oraz inne kluby Europejskie? Czemu nie skarżył się Inter Mediolan? Byli pokrzywdzeni przecież przez symulacje Sergio. Wyszli z dwumeczu zwycięsko i nawet o tym nie mówili.
Chelsea był jedynym klubem, który zwalał winę na sędziego z tym, że ich mogę jeszcze jakoś zrozumieć.
Real? 3 dobre mecze Galácticos z Barceloną, od momentu objęcia przez Guardiolę naszego klubu, to: dwumecz Superpucharu Hiszpanii oraz ostatnie spotkanie. Aż dziwne, że tylko w meczach z panami ze stolicy, sędzia źle wykonuje swoją pracę. A czy przypadkiem nie piłkarze powinni się wziąć do roboty?
Wieczne gdybanie. Co by było gdyby...: bramka Ramosa uznana, Higuaín wykorzystuje setki... Ale czemu kibice nie mówią o braku kartki dla Lassa i Pepe? Czemu nikt nie mówi o 2 czy 3 spalonych, których nie było? Bądźmy obiektywni moi drodzy. Rozumiem waszą frustrację, ale nie szukajcie przyczyny tam gdzie jej nie ma.
0
A myślałem, że tylko ja mam taki szalony pomysł, żeby wypożyczyć R10 do nas. Może nie ma tej świeżości co parę lat temu, ale jestem pewien, że na lewym skrzydle spisywałby się świetnie. Te piłki które by szły do Messiego...
No, ale możemy sobie jedynie pomarzyć.