Kaka111
Dołączył/a: przed 2011 rokiem
Milanówek
2 obserwujących
0 obserwowanych
MVP sezonu 2025/26 FC Barcelony jest:
Komunikat
Polecający
Ładowanie...
Historia komentarza
Ładowanie...
0
Jak Barcelona robiła najdroższe transfery (Neymar, Suarez, Ibrahimović...) to było dobrze. Teraz się pojawił ktoś, kto ma więcej pieniędzy, to już płacz i lament, bo znowu sezon będzie słaby, bo się nie kupi już wygranej w LM pieniędzmi...
FFP powinno być, ale tylko w odniesieniu do funkcjonowania drużyn na kredyt w różnych podmiotach (czy to prywatnych, czy bankach, czy innych instytucjach finansowych). Natomiast co was obchodzi, że ktoś (jak Katarczycy czy Rosjanie) wkładają w piłkę własną kasę? Aż tak wszystkich boli dupa, że oni mają, a reszta nie? Mają to wydają i tyle.
Jedyna szansa np. na salary cup (zabójstwo dla Barcelony) to stworzenia międzynarodowej prywatnej ligi piłkarskiej, coś na wzór NBA czy NHL, wtedy ustanawiasz zasady i albo ktoś je akceptuje, albo wypad.
6
Brazylia i Francja moim zdaniem...w dalszym rzędzie będzie Hiszpania i Niemcy, ew. może Argentyna znowu doczłapie się jakimś dziwnym zrządzeniem losu do finału, który oczywiście przegra...
0
Czy podczas referendum wymagane jest jakieś quorum?
0
Czytając większość komentarzy, to mam wrażenie, że najlepiej jakby zarząd wziął kredyt w wysokości 2 mld Euro, kupił wszystkich ciekawszych piłkarzy na rynku i tyle. Kilka lat sukcesów, potem przychodzą wierzyciele, likwidują klub i przerzucamy się na kibicowanie komu innemu...
Każdy piłkarz, którego Barcelona chce kupić skądś się wziął...ale tutaj to niestety już jest zwykły klub najemników i tyle, nie ma chęci, ani chyba umiejętności kształtowania talentów i zmieniania ich w gwiazdy. Zupełnie jak Real za 1 kadencji Pereza...jak to się tam skończyło, chyba każdy wie...może za 3-4 sezony przy takiej polityce transferowej rozpoczniemy pobijanie ich rekordu w odpadaniu sezon w sezon pod rząd w 1/8 LM ?
0
A może po prostu zawczasu pytają się trenerów, czy są zainteresowani takim spotkaniem w takim terminie i nie trzeba szukać żadnych teorii spiskowych? Trenerów reprezentacji nie ma z wiadomych powodów, a ci klubowi może po prostu w tym czasie mają inne zajęcia (wliczając w to osobiste)?
0
Jak jadą do Lipska, to w pakiecie poproszę zabrać też do nas Forsberga na lewy atak ;)
0
ja pamiętam jak tu wszyscy jechali po Txikim Beguiristainie...potem przyszedł Zubi, teraz Fernandez...a prawda jest taka, że teraz dopiero ludzie mogą docenić Txikiego, który potrafił kupić konkret gracza, może i czasem przepłacał, ale miał więcej transferów trafionych od Zubiego i Roberta razem wziętych...
Tak dla przypomnienia, za swojej kadencji ściągnął: Ronaldinho, Eto'o, Deco, Henry, Abidal, Yaya Toure, Alves, Keita, Pique, Ibrahimović (kto mógł zakładać, że nie wyjdzie?), Villa, Maschernao...
0
Marca na pewno nie zapisze Messi'emu tego gola, a to jej "tabela" liczy się przy nagrodzie Pichichi...
0
Może City kupi Dembele albo Coutinho? :D
0
ja bym wolał : Cillessen - Semedo, Pique, Umtiti, Digne - Aleńa, Roberto, Gomes (Paulinho) - Denis, Paco, Leo.
0
Gdyby Monaco akceptowało oferty za Lemara na poziomie 50-60 mln Euro, to już dawno by go tam nie było...nikt nie odda go za 40 mln, bo Barcelona ma problem i się zgłasza...nikogo w Monaco to nie obchodzi, ile kto uważa, że ich piłkarz jest warty. Ma kontrakt, nie ma klauzuli, więc jest wart tyle, ile jego klub sobie zażyczy i tyle. Nie chcesz tyle płacić to poszukaj innego piłkarza. To tak jakbyś Ty poszedł do sklepu po powiedzmy nowy telefon, sprzedawca ci mówi, że kosztuje 3000 zł, a Ty wtedy mówisz, że ma ci sprzedać za 2000 zł, bo tyle jest twoi zdaniem wart...myślisz, że ci sprzeda za 2000?
0
Może ta kontuzja aż tak źle na Suareza nie wpłynie...bądźmy szczerzy, słabo to on nie grał z Realem, tylko w całym 2017 roku grał bardzo przeciętnie (jak na jego możliwości). Miejmy nadzieję, że po kontuzji wróci głodny gry i znów zacznie grać tak jak w Liverpoolu zaraz przed transferem, gdzie ciągnął cały zespół.
0
Pisząc o słabej pomocy, pomija się moim zdaniem jeden, istotny fakt. Być może faktycznie obecna pomoc Barcelony jest słabsza, niż była za Xavi/Iniesta/Busquets. Jednakże trudno nie zauważyć, że obecna pomoc Realu jest dużo, dużo lepsza od tej, na przeciw której stała wspomniana trójka. Można to też rozumieć inaczej - czy to Barcelona była dziś taka słaba, czy Real taki dobry. Tak sobie przypomniałem rok 2013, wiemy, problemy zdrowotne ŚP. Tito Vilanovy itd., ale dla mnie tamta porażka z Bayernem 0-7 była dużo bardziej dotkliwa...po pierwsze wynik, po drugie rozgrywki, po trzecie (tego może aż tak dobrze nie pamiętam) sama gra zespołu. Kiedyś Barcelona wygrywała na Santiago Bernabeu grając w ataku z Pedro, Messim i Alvesem...ktoś to jeszcze pamięta? W porównaniu do obecnej Barcelony uważam, że personalnie obecna drużyna wcale nie jest tak słaba. To po prostu Real jest taki silny obecnie.
Jest nowy trener, drużyna straciła ważnego gracza i nie może się odnaleźć...dla mnie nic odkrywczego. Tutaj potrzeba trochę pracy włożyć w to, by przede wszystkim wymyślić nowy pomysł na grę, a następnie go skutecznie wdrożyć. Dziś było lepiej niż w niedzielę, bo Valverde szukał czegoś nowego. Stara taktyka może wystarczy na przeciętniaków, ale już zeszły sezon pokazał, że 4-3-3 Barcelony jest już zbyt rozpracowane przez wszystkich, setki meczów do analizy dla przeciwników i jak mają dobrych wykonawców, to zatrzymają Barcelonę bez problemu (patrz Juve). 3-5-2? Czemu nie spróbować? Kilka rzeczy się mi dzisiaj w grze podobało. Fragmenty, ale kto liczył na więcej, próbując nowego sposobu grania przeciw obecnie najlepszej drużynie świata? Dajmy tej drużynie pół roku. Pamięta ktoś Atletico z 2013/14? albo Leicester 15/16? albo Monaco 16/17? albo Portugalię na Euro 2016? Nie same nazwiska czy pkt zawodnika w Fifie wygrywają...ważne jest też, że drużyna ma pomysł na grę, taktykę skrojoną pod zawodników, a nie zawodników na siłę wstawianych do taktyki, zgraną. Mam nadzieję na jakiś nowy pomysł na grę Barcelony w nowym sezonie, bez wydawania setek milionów Euro, ale z dopasowaniem tego co jest obecnie, tak żeby naturalnie wykorzystać atuty zawodników. Tylko naiwni mogą sądzić, że jakiekolwiek transfery przy zachowaniu 4-3-3 z wolnym prowadzeniem piłki i panicznym podawaniem do napastników, coś z tym zrobią i drużyna zacznie nagle grać wielką piłkę. Tu nie chodzi tylko o personalia, ale o to, jak te personalia mają grać. Nie wierzę w to, że piłkarze po transferze do Barcelony przestają umieć grać. Po prostu trenerzy dotychczas nie umieli wykorzystać tego co mają. W dzisiejszej piłce nie wystarczy być już dobrym, tak jak Barcelona za Guardioli. Żeby się mierzyć z najlepszymi, trzeba być jeszcze lepszym, bo poziom piłki, tej na najwyższym poziomie, idzie bez przerwy w górę. Kończą się czasy, kiedy o trofeum, wyniku potrafił zadecydować jeden piłkarz przy reszcie przeciętnie grającej drużyny. Teraz cała drużyna musi dobrze grać. Dajmy Valverde czas, może taką w końcu zbuduje ;)
0
I jak tam wrażenia z dwumeczu? Pomoc Barcelony rządzi, co nie? :D Grają piękną, kombinacyjną piłkę, a pomoc Realu same proste i toporne schematy...
0
ale mimo wszystko ten dwumecz, a dwumecz z Bayernem to dość podobne "wydarzenia", podobna niemoc zespołu z klasowym rywalem.
0
Barcelona gra chyba nawet gorzej, niż za czasów Jordiego Roury (faktycznego trenera...).
0
Paulinho - 40 mln Euro, Matuidi 20 mln Euro...
1
To co, za rok Messi przejdzie w pakiecie z Suarezem do PSG? :D Będzie miał Neymara, Mbappe, Verattiego, Di Marie, Cavaniego, solidną obronę...może dokupią Coutinho i lepszego bramkarza...ekipa do wygrania LM nawet 5 razy z rzędu :)
1
Laporta przyjdzie, zadłuży klub na dodatkowe kilkaset milionów Euro, wykorzysta kontakty, kupi konkret grajków, wygra trofea, znowu odejdzie zostawiając mniej inteligentnych kibiców w przekonaniu, że zrobił coś wielkiego...sukcesy na kredyt to każdy potrafi zrobić, wolałbym tym razem kogoś, kto i wyprowadzi klub na prostą pod względem sportowym i także pod względem finansowym...
0
A na transfer Asensio im zabrakło dużo mniej...
0
Gdyby go chociaż sprzedali...ale oddawać za darmo? serio?
2
Garść statystyki...od początku sezonu 08/09 (przyjście Guardioli), Real wydał na transfery 972.6 mln Euro, piłkarzy sprzedał za 610.15, co daje bilans transferowy -362,45 mln. Średnio więc wydawał na piłkarzy 36,245 mln na sezon...Barcelona od tego czasu wydała 863.67, zarabiając 588.79. Daje to bilans transferowy -274,88 mln Euro. Co to oznacza? Że jak Dembele by kosztował powyżej 87,57 mln, to będzie znaczyło, że w przeciągu tych 10 okienek Barcelona grająca wychowankami i słynąca z pracy z młodzieżą wydała na transfery więcej pieniędzy od żyjącego tylko na drogich transferach Realu...
3
No tak, same no-name'y, Sanson (22 lata) to najlepszy asystent zeszłego sezonu Ligue 1, Younes (24 lata) reprezentant Niemiec, Berardi (23 lata) to zawodnik który potrafił załadować 4 gole Milanowi, Onyekuru (20 lat) 12 bramek i 7 asyst w poprzednim sezonie w Anderlechcie, ale co tam przecież wiemy, że Belgowie nie umieją szkolić młodych zawodników, lepiej za niego kupić Hazarda za 150 mln Euro...Rahica (21 lat) 12 asyst w Eredivisie w zeszłym sezonie, Ziyech (24 lata) w zeszłym sezonie prowadził grę Ajaksu, 12 bramek i 20 asyst w 46 występach...Medeiros (23 lata) 7 bramek i 9 asyst w 27 grach w lidze portugalskiej, w tej samej Otavio (22 lata), w czasie kiedy nie miał kontuzji grał w pierwszym składzie Porto w Lidze Mistrzów....nie no, lepiej wyjebać 130 mln Euro za 19 letniego Dembele, który może za 3 lata "nauczy się stylu Barcelony" i zacznie coś grać...za te pieniądze można by kupić większość zawodników co wyżej wymieniłem, część zostawić w kadrze, część wypożyczyć jak to Real robił i potem ich wymieniać za odchodzących piłkarzy...
3
to skoro mamy "po" Coutinho i Dembele, Forsberg jest nie do wyciągnięcia, to kogo myślicie Barcelona powinna wziąć, jako zawodnika do rotacji z Deulofeu? Może Amin Younes z Ajaxu? Henry Onyekuru ma już klub na następny sezon...do pomocy może Morgan Sanson z Marsyli? Ciekawy mógłby być też Berardi, ale to raczej na prawą stronę napastnik...może jeszcze większy no-name? jak Milot Rashica, Hakim Ziyech, Iuri Medeiros, Otávio, Raphinha?
Fajnie by było, jakbyśmy kupili z 3-4 mniej znanych graczy i kogoś wykreowali na cracka, tak jak kiedyś robiliśmy z kupowanymi piłkarzami (i tymi z La Masi). Nie da się kupować samych gwiazd, bo drogie są...trzeba też kupować zawodników, z których się je kreuje.
3
Kolejny naiwniak koszulkowy...ilu jeszcze takich...Barcelona ma bazę x kibiców. Dzięki temu klub sprzedaje y koszulek. Liczba sprzedanych koszulek z roku na rok jakbyś popatrzył na poprzednie lata za bardzo się nie zmienia. Sytuacja gospodarcza na świecie też na to wpływa. Jeżeli Dembele nawet "sprzeda" ileś tam koszulek, to nie będzie tak, że liczba sprzedanych koszulek to będzie y+Dembele. Jeżeli ktoś kupi koszulkę Dembele, to wtedy nie kupi Messi'ego czy Suareza po prostu, a liczba sprzedawanych co roku zostanie mniej więcej taka sama.
O efekcie koszulkowym można by ew. mówić, jakby np. taka Legia czy Lech czy Wisła kupiła Neymara, Messi'ego czy Ronaldo. Nagle wiele osób, które normalnie nie kupuje koszulek, taką by prawdopodobnie postanowiło nabyć. Dlaczego? Bo zachodzi tu wtedy mechanizm, że dzięki temu zakupowi baza kibiców się zwiększa, a co za tym idzie liczba sprzedanych koszulek, a moim skromnym zdaniem, Dembele wielu nowych kibiców Barcelonie nie przyniesie...
1
Tylko moim zdaniem, tutaj też się będzie to równoważyć...nagle klub A po pozyskaniu zawodnika X faktycznie będzie np. renegocjować kontrakty reklamowe (bo każdy topowy klub obecnie raczej wykorzystuje maksimum, jeżeli chodzi o "miejsce" dla sponsorów, no chyba że mówimy np. o klubie z średniej półki, który za wielki transfer chce wejść do przychodowej "pierwszej ligi") i dostanie z tego tytułu większe pieniądze, ale wtedy równocześnie inne kluby będą żądały większych pieniędzy za swoje miejsca reklamowe (popatrz np. jak kwoty płacone przez sponsorów wywindował Man Utd swoim wielkim kontraktem, wszyscy inni od razu żądali i dostawali więcej).
Na całe szczęście wydaje mi się, że jest w tym wszystkim szklany sufit, który w końcu zostanie rozbity. Twój komentarz natchnął mnie do innej myśli. Przecież piłka nożna nie może istnieć w oderwaniu od sytuacji ekonomiczno-gospodarczej na świecie. Jeżeli ludzie będą coraz więcej wydawać na piłkę, to będą wydawać mniej na inne produkty, które są produkowane przez sponsorów tych klubów. W pewnym momencie może dojść do sytuacji, kiedy umowy sponsorskie i zarobki klubów z tego tytułu rosną i rosną (tak samo jak wydatki), natomiast sponsorzy zauważą, że to sponsorowanie powoli przestaje im się opłacać. Nagle sponsorzy mówią "Nie", damy tylko tyle i tyle i ani centa więcej. Wtedy kluby mają problem, ci inteligentniejsi wycofają się z finansowego "wyścigu zbrojeń". Inni będą żyć coraz bardziej na kredyt, chcąc być "konkurencyjnymi". Wystarczy wtedy kryzys finansowy (a takie zjawisko pojawia się cyklicznie) tym razem spowodowany nie przez banki, ale przez...kluby piłkarskie. Banki przestaną kredytować dalej kluby, te staną się niewypłacalne, może niektóre zbankrutują, ceny transferowe polecą ostro w dół, więc kluby będą bankrutować, bo wyprzedaż może nie starczyć na spłatę zobowiązań. Pojawi się w mediach słowo kryzys finansowy - efekt psychologiczny, ludzie przestaną kupować koszulki, chodzić na mecze, dochody klubów lecą ostro w dół, dużo bardziej, niż kluby są w stanie redukować wydatki. Wystarczy jeden klub do efektu domina, kiedy to kolejni wierzyciele będą chcieli się zabezpieczyć, przestaną finansować kluby, mające długoletnie zobowiązania kontraktowe.
Dla mnie jedynym sensownym rozwiązaniem jest Salary Cup, inaczej to chore pensje zniszczą moim zdaniem europejską piłkę...ew. Araby potem wszystko wykupią i będzie Arabska Liga Mistrzów w Europie ;)
1
Co ciekawe, obecny rynek transferowy wcale nie jest aż tak zepsuty, jak się wszystkim wydaje...najbardziej bawią mnie kretyni-redaktorzy z różnych stron sportowych, którzy dodają sumy jakie wydają kluby na transfery i piszą potem ile to kasy poszło na rynku...a prawda jest taka, że taka kwota absolutnie nic nie znaczy. Ważny jest światowy "bilans" transferowy, którego dokładnie nigdy nie poznamy. Czyli kwota wydana przez wszystkie kluby na transfery (z danego kraju, ligi, kontynentu, świata, whatever, zależy co chcemy ukazać) pomniejszona o kwotę, jakie te kluby wydały na transfery...i wtedy się okazuje, że wcale tak dużo pieniędzy nie jest wydawanych na transfery.
Weźmy 2 przykłady:
W pierwszym przypadku klub A wydaje z własnej kasy jakiegoś bogacza 200 mln Euro - kupuje gracza, dwóch, trzech (nie ważne ilu) z klubu B. Klub B za te 200 mln kupuje powiedzmy 5 graczy, każdy po 40 mln Euro z klubu C. Klub C kupuje wtedy 10 graczy, każdy po 20 mln Euro z klubu D. Potem klub D...rozumiecie o co mi chodzi? Możecie dodawać te wszystkie kwoty i pisać ile to kluby wydają na transfery, ale będzie to nieprawda...w przedstawionej sytuacji zostaje wydane tylko 200 mln Euro, które przechodzą z rąk do rąk, tworząc mylne wrażenie, że kluby wydają jakieś astronomiczne pieniądze...ale tak nie jest.
W drugim przypadku ten klub A wydaje 40 mln Euro...i dzieje się analogicznie...to wtedy na rynek wchodzi o 160 mln mniej i tyle...a jeżeli będziemy porównywać tylko kwoty wydane, to się okaże, że w tym jednym mamy nienormalne okienko, a to drugie to normalne...a jest tak ponieważ każdy kolejny transfer liczony jest jakby 5x mniej...co nie ma realnego odzwierciedlenia w faktycznej kwocie krążącej po rynku transferowym...
Celowo pomijałem kwestię innych opłat transferowych, takiej jak prowizje dla agentów...bo to jest cały sens tego rynku transferowego...nie zdziwię się, jak za kilka lat się okaże, że np. Mendes coś działał przy transferze Neymara, albo inni agenci jego ojca w jakiś sposób przekonywali, pomagali itd. Bo to dla nich duży zysk.
Bo moim zdaniem to czy Neymar poszedł za 100 czy 200 mln Euro tak naprawdę nie ma aż takiego wielkiego znaczenia dla samego rynku transferowego i cen piłkarzy, co starałem się pokazać (to tak jakby teraz każdemu do pensji by dodali jedno "0" i wszystkie produkty podrożały o jedno "0", teoretycznie wydajemy dużo więcej, ale w praktyce nic się nie zmienia), to dla agentów transfer Neymara to prawdziwa "żyła złota". Dlaczego? Generalnie najczęściej tak to działa, że kwota prowizji jest wprost proporcjonalna do samej wysokości odstępnego. Wyższe kwoty odstępnego oznaczają większe zarobki piłkarzy i agentów i to jest problem na rynku transferowym, a nie to, czy piłkarz kosztuje x czy 2x, bo rynek koniec końców to wszystko równoważy, jeden klub płaci określoną kwotę, a inne wtedy swoje żądania korygują uwzględniając trendy na rynku transferowym. Takimi działaniami pieniądze wydawane na transfery tracą głównie szejki i inne chińczyki czy rosjanie...kluby tracą natomiast na wysokości pensji dla zawodników i prowizje dla agentów. Dlatego lepszym pomysłem od FFP byłoby Salary Cup na pensje dla zawodników i prowizje dla agentów.
0
1. Po tym jak sędzia okradł PSG nie, wstyd Ci pisać o sędziach? To co dla Realu gwizdali to nic w porównaniu do tego, jak wydrukowany został rewanż na Camp Nou...Juventus który rozwalił Barcelonę w dwumeczu, przegrał zdecydowanie finał z Realem.
2. No w fazie pucharowej pokazał, jaki jest wspaniały...rozumiem, że jak Szpilka zacznie okładać dzieciaki z podstawówki, to uznasz go najlepszego boksera świata? Liczy się to co pokazujesz w starciu z najlepszymi, strzelanie goli przeciętniakom może i robi fajne liczby, ale praktycznie nic nie znaczy...wygrasz z Granadą 1-0, albo 8-0? Co za różnica? I tak są 3 pkt. Przychodzi dobra defensywa Juve i 180 min walenia ryjem w mur...Najlepszy piłkarz świata powinien chyba swoją najlepszą grę pokazywać w starciu z najlepszymi, nie?
3. Barcelona tak strasznie dominuje w pomocy, że na kolanach poszła do PSG po Veratti'ego, a teraz jest skłonna zapłacić ponad 100 mln Euro za Coutinho, bo jej pomocnicy są tak świetni? Gdzie Ty żyjesz...
4. Kto będzie za pół roku pamiętał jak wyglądali? Nikt. Za pół roku ludzie będą pamiętać tylko, że Real wygrał kolejne trofeum. Poza tym piłkarze Realu mają tendencję do łapania formy na ważne (dla nich) spotkania.
Pogódź się z tym, że po Erze Barcelony nastała Era Realu i tyle. Każda się kiedyś zaczyna i kiedyś się kończy...teraz jest czas, żeby zadbać o to, żeby przerwać dominację Realu, a z obecną polityką transferową nie będzie o to łatwo...klub przestał stawiać na młodych zawodników, drużyna się starzeje, z La Masii nikt konkretny nie wyszedł od czasów Busquetsa...a to było ile temu? 9 ? Może Deulofeu odpali (odpukać), ale to też taki wychowanek, co został na 3 lata wyrzucony z klubu...Przez ten czas miały być gwiazdy Bojana, Bartry, Montoyi, Muniesy, Thiago, Rafinhi, Munira, Deulofeu, Sampera, Denisa itd....żadnej z nich nie został podstawowym graczem Barcelony...mamy najlepszą szkółkę świata...serio? ktoś w to jeszcze wierzy? Taka świetna szkółka, która przez 9 lat nie jest w stanie dostarczyć zawodnika do 1 składu?
Edit. No ewentualnie na siłę można napisać o Pedro, który wszedł w 2009 roku do drużyny, zagrał 2 przyzwoite sezony (jak na standardy klubu), by potem grać przez kolejne 4 lata grać mega przeciętnie za wcześniejsze "zasługi"...
0
Ciekawe kiedy Barcelona wygra 3 Ligi Mistrzów w ciągu 4 lat...spójrzcie prawdzie w oczy, teraz to Real rozdaje karty, ma kadrę szerszą od nas (nie chodzi o liczbę graczy, ale o jakość, szczególnie w pomocy). Im wypada Modrić, to wybiorą pomiędzy Isco a Kovacić'em...nam wypadnie Rakitić, wybieramy pomiędzy Denisem a Gomesem...
Przegrali u siebie z nami...i co z tego? ja bym chciał, żeby Barcelona przegrała i 50 meczów z rzędu z Realem, ale żeby co sezon miała wygraną Ligę i Ligę Mistrzów...liczą się najważniejsze trofea, to one stanowią o tym, kto jest najlepszy.
A najlepszy piłkarz na świecie? Myślę, że obecnie takiego nie ma tak na prawdę...Messi zawiódł na całej linii w LM w tym roku (PSG i Juve), Ronaldo dużo strzelał...ale tylko strzelał, nie miał decydującego wpływu na grę zespołu...Suarez, Neymar, Bale, Ibrahimović, Lewandowski itd...każdy z nich może mieć "swój dzień, swoją noc", ale nikt tak naprawdę nie jest w stanie trzymać takiej formy jak Messi i Ronaldo na przestrzeni ostatnich lat, kiedy dominowali zdecydowanie...obecnie pewnie możliwości mają największe, ale...nie pokazują już tego tak dobitnie jak to robili we wcześniejszych sezonach....takie trochę bezkrólewie dla mnie obecnie jest, jeżeli chodzi o najlepszego piłkarza na świecie...
0
bądźmy szczerzy, On nie idzie do (obecnie) najlepszego klubu na świecie...chyba, że plotki o zainteresowaniu Realu są prawdziwe...