0

@matador nie chcę mówić, że to jakiś pewny news, ale podobno Arabowie oferowali za Giurassego 80 mln. Więc on wcale taki tani pewnie by nie był. Rynkowo ma 40, liczby ma znakomite, więc co najmniej to będzie 60. Pomimo wieku. To już wtedy lepiej dopłacić za 10 razy bardziej medialnego Alvareza. (czysto hipotetycznie mówię bo i tak wg mnie to wszystko plotki dziennikarskie i nas nie stać)

6

Oby dostał szansę, bo może Flick tak się uprze, że zdecyduje się grać bez prawego skrzydłowego albo wybierze jakiegoś z tych mobilnych pomocników.
Niech pogada z młodym, pokaże mu na video, jak ma się zachowywać na boisku w konkretnych sytuacjach, że musi być bardziej konkretny, pokazać kiedy schodzić do środka, kiedy wykonywać spirnty za linię obrony i będzie dobrze :) Trzymamy kciuki!

0

Wiadomo już kiedy Raphinha wróci do gry?

2

Niektórzy starsi ludzie mają to do siebie, że na stare lata mózg im po prostu wysiada. Ich analiza poznawcza szwankuje i nie wstydzą mówić się wszystkiego, co się urodzi z połączenia jednego neuronu z drugim. I mam teraz taki apel, który pewnie rozśmieszy wielu z was, ale trudno: z ludzkiej przyzwoitości nie podawajmy wypowiedzi takich ludzi dalej, nie ośmieszajmy ich w ten sposób, że podajemy te wypowiedzi dalej w świat. Najlepiej to po prostu przemilczeć i nie robić wyświetleń na ludziach, którzy po prostu mentalnie się posypali.

Jeśli dana osoba zajmuje jakieś stanowisko w polityce (np. prezydent supermocarstwa) lub kluczowego przedsiębiorstwa, to nie można tego przemilczać, ponieważ konsekwencje podejmowanych przez nich decyzji wpływają na innych ludzi. Ale jeśli jakiś dziadek gada jakieś kompletne bzdury na forum publicznym, to możemy zrobić jedno z dwóch (że się tak wyrażę metaforycznie): albo krzyczeć dookoła "patrzcie, staruszek się zsikał! Haha!" albo dać mu bluzę, aby mógł się okryć i zamarkować swój wstyd (czyli przemilczeć cała sprawę). Empatyczny człowiek zrobi to drugie.

0

@kuz przeczytaj community note pod tym wpisem.

0

@BIGCULES Absolutnie niemiarodajna kwota.


2

@Kuchar Fati zgadza się na obniżkę wynagrodzenia -> Monaco kupuje -> Monaco przelewa 11 mln euro na konto Barcelony -> Barcelona happy.
Fati nie zgadza się na obniżkę wynagrodzenia -> Monaco nie kupuje -> Fati wraca do Barcelony pomniejszając budżet płacowy, Barcelona nie uzyskuje 11 mln euro -> Barcelona unhappy.

Mam nadzieję, że teraz jest klarownie :) Warunek jest dla Ansu Fatiego, nie dla Barcelony, ale ten warunek będzie determinował, czy Barcelona happy czy unhappy.

7

@panczo "Nic nie dzieje się za darmo." To też nie dzieje się za darmo. Gość osiąga wyświetlenia rzędu 50 milionów miesięcznie i szacunki mówią, że przynosi mu to kwoty rzędu nawet do 800 tys. złotych miesięcznie. Nie wiem ile restauracja z kebabami musiałaby zapłacić, aby skłonić gościa co zarabia pół bańki miesięcznie na reklamach, aby pochwalił. I jaka to musi być kwota, aby gość który zarabia 0,5 bańki miesięcznie ryzykował wszystkim. Nie wiem, jak jesteś chciwy to co najmniej roczny zarobek, więc 5 milionów? To chyba się nie kalkuluje.

Generalnie on sprzedaje swoje polecajki ludziom, którzy go oglądają - którzy są generatorami przychodów z reklam. Więc w jego interesie leży, aby te polecajki były na ogół trafne. Sam raz poszedłem do Tendura w Warszawie (jestem z Warszawy ale nigdy tam nie jadłem, bo zwykle lubię kupować kebaby tam gdzie już wiem, że jest dobre, nie szukam na siłę). A jestem jednorazowym widzem z doskoku (słyszałem o gościu, przeczytałem jakiś tam artykuł, algorytm uznał że mnie to interesuje więc podrzucił mi film "najlepszy kebab w Warszawie". Fajnie wyglądał więc poszedłem i spróbowałem, smakował). Także generalnie wyobrażam sobie, jak można pójść z polecenia kogoś, kto jadł w życiu pewnie w kilkuset miejscach. W kolejce bym nie stał, ale ja nie jestem fanem takiego contentu. Czy go rozumiem? Nie wiem, pewnie jakbym był z ludzi, którzy lubią próbować nowych miejsc kulinarnych, ale samemu nie wiem jak odsiać z internetu fałszywe opinie od realnych (zwykle gdy kupuję w internecie żarcie i zamawiam pierwszy raz w miejscu, które ma wysokie oceny, to jestem niezadowolony z jakości do ceny) to pewnie taki youtuber który na co dzień próbuje jedzenia wszędzie to dobra opcja, wydaje się, że kitu nie wciska widzom (każdy ma swoje smaki oczywiście ale jakiś zarzutów o wprowadzanie w błąd nie zauważyłem).

Także dla ludzi którzy lubią jadać na mieście, ale nie mają rozeznania i nie wiedzą, jak trafić na rzetelność w opiniach w sieci (sam nie wiem), to idealna opcja.

0

https://www.facebook.com/share/r/1DqVAijT6y/

Klasyk internetu w wydaniu Barcelońskim :D

1

@Redakcja Nie dam sobie głowy uciąć, bo nie miałem dostępu do pełni studia pomeczowego CBS, ale część oglądałem na streamie a część później po meczu na youtube. I na youtube jest moment, w którym Kate zadaje pytanie kolegom w studiu "czy jakieś wątpliwości co do tej czerwonej kartki", a Henry odpowiada:

"None. Whatsoever. We all called it when it happened."

Jestem na 99% procent pewny, że złapaliście się na fakeową wypowiedź. Powinniście to sprawdzić i usunąć jeśli okaże się, że to fake.

Też trafiłem na ten cytat na facebooku, po czym rzuciłem się do zweryfikowania tej wypowiedzi. Raz, że nigdzie jej nie znalazłem na video, a dwa: słowa przeczą temu, co powiedział Henry na części nagrania, która jest publiczne dostępna na kanale yt CBS. Henry nie zgadzał się za to z brakiem rzutu karnego za sytuacje z ręką po rozpoczęciu gry przez Atleti.

1

@GeneralXavi Bardzo fajny komentarz, nawet jeśli z kilkoma punktami się nie zgadzam to powinna się wywiązać ciekawa dyskusja, bo argumenty są rzeczowe.

Odpowiem tylko na punkt 3. Myślę, że wynika to z tego, że wyglądamy naprawdę dobrze fizycznie i te kontuzje niejako kalkulujemy jako cena za gegenpressing. Nie dziwimy się, że czasami wypadają nam piłkarze, jesli te chucherka-młodziaki zapierdzielają aż miło patrzeć. Natomiast z pewnością występuje na stronie krytyka o tym, że w jakimś meczu (np. kolejnym ligowym) kluczowi piłkarze powinni odpocząć, że jest to ryzyko, jakie powinniśmy podjąć, ponieważ zawodnicy rezerwowi powinni dać z siebie 100% na boisku i wyrwać punktu w starciu z niżej notowanym rywalem u siebie.
I że Flick czasami boi się posadzić kluczowych piłkarzy (którzy mają w nogach najwięcej minut) nawet w meczach z rywalami kompletnie bez formy. A bywają tacy, wiem, bo przed każdym meczem obserwuję tą nasza tabelkę "ostatnie 5 meczy drużyny" i patrzę z kim grał nasz rywal i jakie były rezultaty i gdy czasem widzę, że przegrał 4 z 5 spotkań a Flick wychodzi pierwszym składem bez wyjątku to mam takie "dlaczego? Przecież to jest idealna szansa dla np. Roony'ego.

Dzięki za komentarz, będę śledził wątek, może coś się z niego ciekawego urodzi.

0

@Cule6173737377171 Mam nadzieję, że Twój ban obejmie mecz rewanżowy.

0

@AdrianFCB10 Generalnie nie przez przypadek przywołałem tu mecz z Milanem. Pierwszy mecz nie przegraliśmy 2:0 dlatego, że byliśmy tacy wspaniali i nie popełnialiśmy błędów. Właśnie je popełnialiśmy, ale całym sobą czuliśmy się silniejsi od rywala. Czuliśmy, że damy z siebie wszystko w rewanżu i na 100% odrobimy - mówili o tym piłkarze wprost w wywiadach pomeczowych, zawodników przepełniał duch zespołu, który jest w stanie odwrócić wynik, bo ma wielką jakość. I ja to czuję w tej chwili oglądają Barcę Flicka, oglądając dwójkę pomocników, którzy normalnie są opcjami rezerwowymi, ale są w stanie grając w 10 zdominować tak jakościowy zespół jak Atleti.

No zobaczymy w rewanżu. W odrabianie strat z Pucharu Króla nie wierzyłem, a byliśmy cholernie blisko. Teraz wierzę, że się nam uda. Ważne by Ci piłkarze nie stracili wiary w siebie, dawali z siebie 100% jak dziś i oddawali lepszej jakości strzały.

0

Mam głęboką wiarę, że odrobimy to, taką samą, jaka towarzyszyła zawodnikom przed remontadą z Milanem. Przyciśniemy ich jak dziś i strzelimy 3 bramki, już raz to zrobiliśmy. Potrzebujemy tylko (i aż) skuteczności pod bramka, bo sytuacje kreujemy.
Jestem kurczę dumny z tej drużyny ile serducha i umiejętności wkładają w każdy mecz. Nie mogę się doczekać rewanżu. Szkoda, że Raphinha był niedostępny.
Obstawiam 3-0 w rewanżu.

0

@michalgajdek To może ja dodam dla równowagi, że przeczytałem cały wątek i zgadzam się z każdym Twoim zdaniem. Dziękuję za wszystkie wnikliwe komentarze no i cierpliwość.

0

@matirix20 no niestety. To i tak było tylko myślenie życzeniowe bo cały świat widzi od 2 lat, jak gra City. Powinni sie z Pepem pożegnać bo coś się najwyraźniej wypaliło.

6

@Faro "Dalej nie widze wygranej w LM więc co z tego" Na Twoim miejscu zrobiłbym sobie przerwę. Od kibicowania, od komentowania, od oglądania meczy. Skoro nie raduje Cię gra naszych dziś, to znaczy, że coś się w Tobie wypaliło, brakuje Ci głodu i stąd później piszesz takie rzeczy, jakie piszesz.

A to, że przy 2:2 nikt do Ciebie nie pisał nie jest śmieszne, ponieważ mecz trwa 90 minut, a nie 30 czy 45. Poza tym nawet słabo ogarnięci kibice na tej stronie chyba już zauważyli, że w drugiej połowie wstepuje w naszych graczy jakiś demon i praktycznie zawsze grają dużo lepiej.

0

@matirix20 to takie nie-wprost wyrażenie nadziei, że sytuacja się powtórzy w meczu City vs. Real. Nie dosłownie.
Krok pierwszy to City musi uwierzyć, że są w stanie to zrobić.

0

@Gibbon_FCB To nowy przepis. Od niedawna tylko bramkarze mogą zagrywać ręką w polu karnym ;-)

1

Mam nadzieję, że Manchester City ogląda i się uczy.

14

@Sortello 0,62 na mecz to bardzo mało, a na tak wysoko ustawioną linie to wręcz szokująca wiadomość dla mnie. Nie ma co porównywać z drużynami nisko grającymi bez piłki (lub dużą ilością graczy na swojej połowie w grze defensywnej, jak Real). Ale taki Arsenal ma 0,68. Bayern ma prawie 1 na mecz. Oba wyniki w lidze.

1

Czy może ktoś podlinkować tą ostatnią konferencję prasową Xaviego przed jego zwolnieniem? Chciałbym ją sobie przypomnieć jakie dokładnie słowa tam padły. Że "sytuacja finansowa jest jaka jest", tyle pamiętam, ale chciałbym to przeczytać dokładnie jeszcze raz bo narracja Laporty w tej konkretnej kwestii jest spójna: Xavi powiedział mu, że wierzy w ten zespół, że z tym składem jest zdolny do wygrywania, a potem na konferencji powiedział, że nie możemy/trudno nam rywalizować z Realem, bo nie mamy transferów (czyli: ten skład jednak nie jest dość dobry na wygrywanie). Byłbym wdzięczny, jeśli ktoś mnie naprowadzi na tamtą konferencję, sam będę jej szukał.

8

Debata publiczna w internecie zeszła do takiego rynsztokowego poziomu, że ludzie nie potrafią spostrzec kulturalnie wymierzonej riposty (a nawet kilku) i po wszystkim są jeszcze zawiedzeni. Bo nie było krwi i flaków.

Choć szczerze powiedziawszy darowałby sobie wykrzyknik w tytule artykułu bo mi osobiście zasugerował że padły jakieś słowa, których bym się po naszym jak zawsze kulturalnym Flicku nie spodziewał. Sami porównajcie zdania.

"Hansi Flick wbija szpilkę Xaviemu."
"Hansi Flick wbija szpilkę Xaviemu!"

Najlepsze spożytkowane punkty na zajęcia dodatkowe na studiach to była komunikacja medialna (tytuł zajęć był dłuższy, nie pamiętam). Zupełnie tez nie związane z moim kierunkiem (finanse, ekonomia). Ale cholera, nauczyłem się "czytać" nagłówki, artykuły, oceniać źródła jak nigdy wcześniej. Ile jest subtelnych mechanizmów psychologicznych, które kryją się czasem za jednym znakiem interpunkcyjnym.

0

@Cules69 pojdę o krok dalej, Lucho robi to tylko po to, by wkurzyć użytkowników la rambli (bo czytał wpisy). Musze iść z tym newsem do hiszpańskich mediow.

6

Jak to fantastycznie jest przeczytać artykuł o finansach, z którego coś wynika.

Fajnie też było przeczytać słowo w słowo rzecz, którą wielokrotnie podkreślałem w rozmowach na tym forum:

"W zwykłej firmie w takiej sytuacji można po prostu skupić się na przetrwaniu i produkcji. Ale Barcelona „sprzedaje” wyniki sportowe. Nie możesz przestać wygrywać, bo sens istnienia klubu polega na tym, by zwyciężał, a nie przegrywał."

0

@Don_Padree To nie taka sytuacja. W perspektywie przyszłego sezonu czekają nas dwie luki wymagające KLUCZOWYCH wzmocnień - środkowego obrońcy i napastnika. Gdyby nie to, może by się 30 mln na Rashforda znalazło, ale tak liczymy każdy grosz.
Przyszłe okienko transferowe będzie najistotniejsze od czasu dźwigni.

14

Powiem szczerze, uwielbiam konferencje pomeczowe Flicka. To jak tak twardo stąpający po ziemi gość. Doskonale wie, że przede wszystkim musimy się skupić na sobie, bo nie mamy wpływu na słabe sędziowanie. Jeśli wrócimy na swój poziom, wrócimy do wygrania. Jasne, ten 1 punkt nam zabrano i już nikt już go nam nie zwróci, buzuje w nas frustracja, nawet wściekłość, bo to nie pierwszy raz w tym sezonie, ale musimy po prostu skupić się na sobie. Nadal możemy wygrać La Ligę, ale potrzebujemy wrócić na swój poziom.

0

Usłyszałem niedawno taką wypowiedź, że jeszcze nigdy w Barcelonie nie wygrał inny kandydat niż ówczesny prezydent, to prawda? (nie mówię o sytuacjach przyspieszonych wyborów, tylko w normalnym trybie po upływie kadencji).

0

@Ronad10 nie chodzi o to, że jest do dupy, nie lubię tego, tamten mnie denerwuje. Postawiłeś argument w ten sposób, abym nie mógł odpowiedzieć - za przykłady podając rzeczy skrajnie "ja vs. klub". Nieładnie z Twojej strony, chyba że to przypadkiem. Postaw pytanie "wypowiedzi, w której zawodnik mówi, co jako drużyna robimy źle" i znajdziemy takich wiele. // Chodzi o takie wypowiedzi jak Dembele czy właśnie Gundo. Po Twoim komentarza wnioskuję, że zauważyłeś, że kibicom na tej stronie spodobały się wypowiedzi Gundo. Jak myślisz, dlaczego?

(A tak swoją drogą to był taki jeden zawodnik z Manchesteru United, który co prawda długo tam nie pograł, ale był całkiem znany i poszedł do Piersa Morgana i zjechał klub z góry na dół :P tak wiem, to inna skala pozycji piłkarza, a samo zachowanie fatalne, wiem. Podaję to jako ciekawostkę w nawiasie)

To jest takie błędne myślenie ze strony klubu, że mówiąc szczerze o tym, co jest nie tak (w granicach rozsądku oczywiście) niejako - mówiąc kolokwialnie - srasz do własnego gniazda. Podczas gdy kibice niczego nie doceniają bardziej niż traktowanie ich JAK członka zespołu (podkreśliłem porównanie abyś mi nie tworzył argumentów o tym, że kibic nie jest DOSŁOWNIE członkiem zespołu i podawał absurdalne przykłady co by było, gdyby tak było, tym samym ogłaszajac zwycięstwo po tym, jak absurdalne przykłady stworzyły absurdalną rzeczywistość).

Ogólnie moja teza jest taka, że głośne diagnozowanie problemów u siebie zmniejsza presję zewnętrzną - bo kibice są przekonani, że zawodnicy nie mają głów w chmurach, nie są przekonani o swojej nieomylność i wielkości i aktywnie pracują nad wyeliminowaniem tych mankamentów.
(i nie ma znaczenia, że to oczywiste, że wiedza i pracują nad tym, bo są profesjonalistami. Kibice są różnych intelektów i najzwyczajniej w świecie nie widzą, myślą zwykle że ich taktyczny geniusz przewyższa osoby pracujące w klubie :P Prawda?)

0

@Ronad10 Tytułem uzupełnienia jeszcze powiem: paradoksalnie, gdy zawodnicy i trener boją się zakomunikować kibicom swoje mankamenty, boją się powiedzieć coś, co kibic widzi - budzi to w kibicach frustracja (Czy oni nie widzą? Albo co jest nie tak w klubie czego ja nie widzę?) a frustracja u kibiców powoduje dopiero atmosferę napięcia w drużynie - niezadowolenie kibiców jak najbardziej dociera do zawodników i wpływa na ich osiągi, pewność siebie na boisku maleje, gwizdy od własnych kibiców, codziennie nagłówki o tym, jak zespół nie potrafi wyciągać wniosków, teorie o odejściach i utracie pracy przez szkoleniowca. Między innymi taki jest efekt trzymania wszystkiego w szatni.

Gdy natomiast zawodnik przekaże kibicom "robimy to źle, poprawimy się", kibic się uspokaja, myśli "okej, widzicie problem to pracujcie nad tym, czekam na efekty". Zdiagnozowanie problemu sprawia, że kibice dają kredyt zaufania na odbudowę, na dalszą pracę.

Media

Sonda

MVP sezonu 2025/26 FC Barcelony jest: