1

@seba8101 Do niedawna płacili okrągłe zero, jakiś postęp jest. Popatrz na to z drugiej strony – FIFA czy UEFA też nie ma nic z takiego zawodnika poza swoimi turniejami, więc przynajmniej płaci za to, że „uszkodziła” towar klubowi.

Z „dobrą wolą” też bym polemizował, zgodnie z przepisami kluby muszą puszczać piłkarzy w terminach FIFA i kropka. Za udział piłkarza np. w finałach mistrzostw świata klub też dostaje konkretne pieniądze (czy za małe, czy nie, to inna para kaloszy).

No i jest jeszcze jedna, niemierzalna pieniędzmi rzecz. To sami zawodnicy chcą grać dla reprezentacji...

0

@Geble Niektórzy w klubie i „otoczeniu Barcelony” nie są w stanie pojąć czy przetrawić tego, że niektóre wyścigi tego typu trzeba umieć odpuścić...

1

@seba8101 Nie, to jest przecież odszkodowanie, czyli klub płaci swoje, a od FIFY dostaje za to częściową rekompensatę. Częściową. Jakiś zarobek to jest, skoro za inne kontuzje klub ma figę z makiem.

Oczywiście inna sprawa, że faktycznie może wyjść tak, że mimo to klub jest teoretycznie bardziej na minus, bo traci tytuły. Tyle że tego akurat zmierzyć wprost się nie da, za to wprost można wyliczyć dni kontuzji.

0

„Wpływ Barcelony w Stanach Zjednoczonych nie zmniejszył się w ostatnich latach pomimo spadku ilości i jakości tytułów w ostatnich latach”.

No to dobrze, że nie zmniejszył się w ostatnich latach pomimo spadku ilości i jakości tytułów w późniejszych latach. :P

0

Mija już prawie miesiąc od dnia, gdy Big Boss obwieścił światu, że „na ten moment” Barcelonę stać na transfer pokroju Nico Williamsa.

Coraz bardziej mam wrażenie, że to było czystej wody myślenie życzeniowe oparte na czymś, co jeszcze się nie zdarzyło i nikt nie mógł być pewny, że się zdarzy.

W skrócie – Laporta opierał to głównie na sprzedaży Araujo. Takie mam wrażenie.

Jeśli tak było, to mamy historię z nowym kontraktem-widmo dla Messiego w wersji 2.0. Był pewniaczek, a tu okazało się, że Laporta został sprzedawcą marzeń. Wtedy być może nieco z zaskoczenia, teraz chyba już z premedytacją.

0

Jeśli (zdaje się, że na serio) pojawiał się temat Xaviego Simonsa, to co dopiero Olmo? Nie zdziwiłby mnie nawet kiedyś wątek powrotu Ilaixa Moriby, oczywiście za konkretną sumkę...

0

@mkl87 Nie każdy, to prawda. Tylko kilka lat temu Barcelona by takiego przychodu niemal nie zauważyła...

0

@poskus Ba, i to jeszcze Katalończykiem, to już w ogóle...

1

@natanvip Jak zabłysnęli odpowiedzią na Endricka ze szybciuteńkim ściągnięciem Roque pół roku przed planem, to do tej pory jesteśmy oślepieni. :P

0

Nie podał chłop praktycznie nic, ale jeśli Barcelona wejdzie w jakieś takie układziki z własnej woli, idąc śladami „misji cywilizacyjnej” Rubialesa, to już chyba naprawdę tylko z czystej desperacji.

Jak by nie patrzeć, jeszcze w tej kadencji Laporty odwołano sparing Barcelony, bo nie chciała grać w Jerozolimie...

0

@Gall Tyle że to w sumie chyba... jeszcze gorsze.

19

Pan Vitor Roque powoli zaczyna dołączać do sztafety dziwnych, niezrozumiałych, przestrzelonych czy zastanawiających transferów Barcelony z Brazylii.

Powoli czas przestać się łudzić. Jak tak dalej pójdzie, niedługo media zaczną poszukiwania „winowajców” (oczywiście poza klubem, wiadomo).

0

„Jest [Flick] bardzo blisko ze wszystkimi. Oczywiście, jak na razie nic mi nie powiedział”.

To jakaś specyficzna forma bliskości bez rozmawiania ze sobą. Chociaż widocznie oczywista. :)

1

@Ronad10 Przecież to Ty cały czas w tym wątku robisz wykręty, a ja mam robić z siebie wielbłąda. Jak mamy niby sprawdzić, czy „uznałbym kłapanie Pereza za niepoważne”, czy nie, skoro nie ma. :P

To jest już spory wyczyn, żeby bronić tego populistycznego wodolejstwa Laporty bez pokrycia w rzeczywistości. Bo to, że dziennikarze dorabiają swoje, to jasne, zawsze tak było i tylko ślepy tego nie widzi. No ale też mają do czego dorabiać niestety.

1

@Ronad10 No trudno tych sytuacji nie relatywizować, skoro są zupełnie różne. Po prostu jeden kłapie jęzorem, gdy ma co najwyżej szkic, jak coś tam kiedyś tam z kimś tam mogłoby się udać, a drugi przedstawia kulisy powszechnie znanych i potwierdzonych faktów i zdarzeń (a czy te kulisy są prawdziwe, to inna sprawa). Jeśli nie widzisz zasadniczej różnicy, no to już więcej nie poradzę. :)

Powiem więcej – gdyby ten przykładowy Pérez kłapał jęzorem, to też uważałbym to za niepoważne. Ale nie mam powodów.

1

@Ronad10 Przecież tu chodzi o relacje między klubami, a nie ofertę dla piłkarza. Pérez musiał oficjalnie i wprost złożyć ofertę PSG. Nie było to tajemnicą, więc mógł sobie opowiadać o tym, ile wlezie. Nie mógł powiedzieć „nie rozmawiamy o piłkarzach innych klubów”. Ale to po fakcie.

Barcelona nie musi za to słowa zamieniać z Athletikiem, wystarczy wpłacić klauzulę (chyba, że nie ma za co, a na to wygląda), kolejna zasadnicza różnica. Tu na razie nie ma żadnego potwierdzenia, że cokolwiek zostało wykonane. Żadnego dosłownie. Jeśli to nie jest dla Ciebie logiczne, to chyba nie mamy o czym już rozmawiać.

1

@Ronad10 A zauważyłeś może, że to było już po złożeniu za niego oficjalnej oferty, o której wiedział cały świat? Nie opowiadał o spekulacjach, odpowiadał, dlaczego się nie udało i wszyscy o tym wiedzieli. Zasadnicza różnica.

Tu to nawet chyba dziś w Barcelonie nie wiedzą, czy Williams w ogóle na pewno chce przejść...

1

@Ronad10 Gdyby nie chciał o nim rozmawiać, to nie rozmawiałby. To takie proste, zwłaszcza gdy wiesz, o co mogą zapytać...

0

@Herbert A, przepraszam, 8 lipca to mówił. W każdym razie trochę minęło. ;)

1

@Ronad10 A co to zmienia, skoro i tak go wskazał? :)

1

@DJ6 I trudno się dziwić. Ja nie mogę aż czasem uwierzyć, że niektórzy nie widzą albo nie chcą widzieć tak oczywistych spraw...

Przecież jak się zastanowić, to takiego Gundogana powinni po nogach całować już za samo to, że z własnej woli przeskoczył z ewidentnie poukładanego klubu do takiego cyrku. Ja do tej pory nie mogę się nadziwić, że to się stało. Jeśli prawdą jest to, że ktoś próbuje go wręcz wypchnąć z Barcelony, bo nie jest w stanie wypchnąć nikogo innego, to słów brak.

I tak się to kręci. Laporta ma wątpliwą wiarygodność od miesięcy, historią z Xavim on i jego przydupasy skompromitowali się na skalę dotąd nie widzianą, a i tego niektórzy nie widzą... Ja mu życzę wszystkiego najlepszego, bo życzę wszystkiego najlepszego klubowi. Ale litości.

1

@Ronad10 A po co miałby mówić o Swift, odpowiadając na pytania o potencjał transferowym Barcelony i możliwy transfer Nico Williamsa? :)

No już naprawdę nie róbmy sobie jaj, mógł wybrać 1500 różnych nazwisk, skoro już chciał jakieś koniecznie podać. Naprawdę już nie wiem, czy kręcisz bekę jeszcze bardziej niż ja i to podpucha, czy jak. :P

0

@kakusus Jak dla mnie cyrk z Xavim jest dużo większą kompromitacją wizerunkową Laporty i ośmieszeniem klubu jako takiego...

2

@DJ6 4 lipca też tego nie było, ale wszystko według Presiego się zgadzało. :P

1

@Ronad10 „Oczywiście Nico mi się podoba i to bardzo. Ale musimy pozwolić pracować tym, którzy są odpowiedzialni, a Deco pracuje nad wzmocnieniami, które zostały omówione z Flickiem i mam nadzieję, że będę miał dobre wieści. Barça odzyskała tę wyjątkową wagę w świecie futbolu i widać, że zawodnicy, którymi interesuje się Barça, są tym podekscytowani. Czy pod względem finansowym Barcelona może sobie pozwolić na taki transfer jak ten Nico Williamsa? Na dzisiaj tak”.

https://www.fcbarca.com/119271-joan-laporta-na-dzis-mozemy-pozwolic-sobie-na-transfer-rozmiarow-nico-williamsa.html

To wystarczy? :)

1

@Ronad10 A Pérez opowiadał o tym publicznie? Nie przypominam sobie, on nie ma paplającego stylu Laporty. ;)

1

@Boss227 Zaraz ktoś się znajdzie, że przecież Laporta nie mówił, że klub stać na transfer Williamsa, tylko „pokroju Williamsa”. Co prawda i tego na razie nie ma (El Presidente mówił to prawie miesiąc temu), ale cóż. :P

0

@Ronad10 A wiesz dlaczego? Bo gdy Laporta coś już mówi publicznie to właśnie to, że... jest optymistycznie nastawiony. No to co się dziwić? :)

0

Ten optymizm to już chyba jest większy niż balon, który wisi nad Paryżem jako znicz olimpijski.

Aż dziw, że Laporty przy zapalaniu nie było. :)

PS. Swoją drogą już minęły ponad dwa tygodnie, odkqd samozwańczy rzecznik prasowy Barcelony Javier Tebas stwierdził, że klub jest już „bardzo blisko” zasady 1:1.
Czyli wyjścia są z grubsza cztery:
1) Tebas robi nas w bambuko,
2) Laporta robi nas w bambuko,
3) obaj robią nas w bambuko,
4) stało się coś, czego nikt nie przewidział i o czym nikt nic nie wie.

1

To szukanie wszędzie ukrytych sygnałów, czytanie między wierszami, dochodzi momentami do paranoi.

Aż mi się przypomniało, jak któryś pismak doszukiwał się rychłego nadejścia Williamsa, bo zadzwonił do jakiegoś chłopa ze sklepu klubowego, a ten coś tam odpalił w stylu, „a, ten nowy zawodnik!”.

Media

Sonda

Której reprezentacji, do której powołany został zawodnik Barcy, kibicujesz?