7

Czy wiecie że... 18 grudnia 1921 r. reprezentacja Polski rozegrała pierwszy, historyczny mecz międzypaństwowy. Przeciwnikiem byli Węgrzy, wówczas jeden z silniejszych zespołów narodowych w Europie. Polacy wystąpili w składzie: Jan Loth, Artur Marczewski, Ludwik Gintel, Tadeusz Synowiec, Stanisław Cikowski, Zdzisław Styczeń, Leon Sperling, Marian Einbacher, Józef Kałuża, Wacław Kuchar, Stanisław Mielech. Jeśli ktoś interesuje się przedwojennym futbolem to wie iż większość tych nazwisk to wielkie czołowe postacie polskiego sportu.

0

Na poziomie ligowym na pewno nie pobije 500 goli, musiałby w każdym sezonie strzelać co najmniej po 25 goli a przecież z każdym sezonem jest starszy.

2

Josef Bican-Austriak , który strzelił 518 goli!

0

Jak wiemy Leo Messi strzelił 293 gole na poziomie ligowym czym zrównał się ilością goli ze swoim legendarnym rodakiem Carlosem Bianchim. Teraz do Gerda Mullera traci już tylko 10 goli.

0

i tu się mylisz panie kolego ,,czystej głupoty i braku szacunku''. Otóż np. taki Mascherano nie trenował rzutów karnych a mimo tego chciał przejść do historii i przeszedł, więc nie pleć bzdur kolego. Każdy chciałby pobić lub przynajmniej wyrównać jakiś rekord a tym bardziej bramkarz strzelić gola.

0

A po co robił to Chilavert? No chyba nie dla checy?

2

Z historii FCB: 14 grudnia 1919 r. Ricardo Zamora dokonał rzeczy, która przeszła do historii FC Barcelony. Otóż jako jedyny bramkarz w dziejach Blaugrany strzelił gola, wprawdzie z rzutu karnego ale za to jako pierwszy i jedyny! Działo się to w meczu Pucharu Katalonii wygranym przez Barce 2:1 z Internacional Barcelona. Nie posiadam informacji dotyczących tego zdarzenia ale wówczas legendarny Alcantara, który w tym meczu również strzelił gola, strzelał gole na potęge i w sumie nie wiadomo jak doszło do tego że Zamora podszedł do rzutu karnego? Również brak jest informacji kto pełnił wówczas funkcje kapitana? Jeśli w ogóle ktoś ją pełnił?

Swoją drogą bardzo dobrze grający nogami ter Stegen mógłby się pokusić o wyrównanie tego historycznego wyczynu, tylko pytanie kto
go dopuści do rzutu karnego? No bo raczej nie Valverde…

0

Najlepszym rozwiązaniem w 1/8 byłby Ajax, Schalke lub Olimpique Lyon. Natomiast najgorszym wyborem byłby zdecydowanie Liverpool. Dlaczego? A no dlatego że to najsilniejszy z możliwych, grający szybki, zaskakujący wręcz nieprzewidywalny futbol przeciwnik. Pamiętajmy że od lat miesiąc luty jest jednym z najgorszych miesięcy w wykonaniu Barcy więc na rozkręcenie Ligi Mistrzów niejako od nowa, to będzie najgorszy z możliwych przeciwników. Nie zapominajmy też że styczeń i kawałek lutego to gra się Puchar Króla, w którym raczej nie będą grały rezerwy znając Valverde. I na koniec jeszcze przypomne iż w poprzedniej edycji LM graliśmy 20 lutego z przeciętną Chelsea na Stamford Bridge, z którą ledwie zremisowaliśmy 1:1. Gdybyśmy teraz dostali Liverpool to wierzycie w to że pokonalibyśmy ich na Anfield Road?
No właśnie...

7

Z historii 21 wieku: 12 grudnia 2002 r. odbył się pamiętny mecz pomiędzy Schalke 04 a Wisła Kraków w ramach 2 rundy Pucharu UEFA zakończony1-4! gole zdobyli wówczas: Tomasz Hajto 42′- Maciej Żurawski 40′, Kalu Uche 51′, Maciej Żurawski 85′, Kamil Kosowski 89′.
To był zaskakujący i wspaniały rewanż zwłaszcza iż w pierwszym meczu w Krakowie padł wynik 1-1.
Cóż to był za mecz, pamiętam go doskonale bo nagrywałem go wówczas na kasete VHS.
Patrząc na dzisiejsze problemy finansowe Wisły to aż żal serce ściska, pomimo iż nie jestem fanem Białej gwiazdy. Miejmy nadzieje że nie skończy to się tak jak w przypadku mojego ulubionego Widzewa.

1

Skoro w debiucie w Lidze Mistrzów zagrał przeciętnie to wnioskuje iż powinien dostawać dużo szans gry w La Liga, tylko czy Valverde będzie chciał go wystawiać?

1

Mógłby mi ktoś wyświadczyć przysługe i opisać na jakim poziomie zagrali wczoraj Miranda i Alena? ponieważ nie miałem możliowości oglądania a ze skrótu nie da się jednoznacznie tego określić.

0

Nie widziałem ponieważ uważałem że są powołani na dzisiejszy mecz, ale skoro nie są to tym bardziej świadczy to o ignorancji wobec La Masii, inaczej nie potrafię tego nazwać.

2

Zobaczyłem dopiero po napisaniu komentarza :)

1

Juan Miranda i Carles Aleña nie tylko mogą ale wręcz powinni wystąpić dzisiaj od początku spotkania. To jest absolutna przyszłość Blaugrany i powinni być jak najszybciej włączeni do pierwszego zespołu. Podobnie wygląda to z Oriolem Busquetsem i Juanem Brandarizem, oni z kolei powinni dostać dzisiaj co najmniej 10 minut gry. Jeśli trener nie będzie tego wykorzystywał w meczu o pietruszke(no! tylko o kase) to ewidentnie będzie to świadczyło o tchórzostwie i pewnej ignorancji wobec cantery. W takim wypadku pan Valverde nie zasługuje na prowadzenie tak zasłużonego zespołu.
Będę ogromnie zawiedziony jeśli nie zagrają dzisiaj wyżej wymienieni zawodnicy. Cantera to przyszłość a kiedy jak nie w takim meczu jak dziś mają się ogrywać nieoszlifowane diamenty?

15

Luis Alberto Suarez strzelił wczoraj swojego 290 gola i tym samym zrównał się ilością goli z Johanem Cruyffem. Oczywiście Johan nie był typowym napastnikiem co tylko potwierdza wielkość geniuszu legendarnego holendra.

Wczoraj specjalnie wybrałem się do knajpy na derby Barcelony i muszę przyznać iż byłem pod wielkim wrażeniem gry Barcy. Tak zdominowanego przeciwnika przez Blaugrane nie widziałem od el Clasico a tym bardziej że były to derby i to na wyjeździe. Genialny Messi, kapitalny Dembele i nieco gorszy Suarez poprowadzili zespół do wyjątkowego wyniku na Cornella. Jeśli tak to będzie dalej wyglądać o to mistrzostwo można być spokojnym. Oczywiście nie mała w tym zasługa Valverde, który wreszcie się odważył wystawić Dembele w wyjściowej jedenastce. Jeśli u trenera będą grali ci, którzy są w najlepszej formie, to nie powinniśmy tracić punktów. Jeszcze jedna sprawa to korzystanie z utalentowanych wychowanków, których w szkółce nie brakuje. Jeśli Valverde nieco bardziej odważy się z nich korzystać to wyjdzie to tylko na plus naszej drużynie i nie będzie wówczas potrzeby kupować ,,leśnych dziadków'' Bóg wie skąd?

9

Ponownie w tym dniu nie wydarzyło się nic szczególnego? Oto co się wydarzyło: KALENDARIUM: 8 grudnia 1899 r. FC Barcelona rozegrała swoje pierwsze spotkanie w historii klubu! Pierwszym przeciwnikiem Barçy byli członkowie brytyjskiej colonii. Tak oto dziennik ,,La Vanguardia’’ zrelacjonował to spotkanie: ,,Wspaniała była wczorajsza gra na starym Velodromo de la Bonanova pomiędzy członkami stowarzyszenia ,,Foot-ball Club de Barcelona’’ i młodymi przedstawicielami kolonii angielskiej w stolicy Katalonii. O ustalonej wcześniej godzinie-3 po południu, obie drużyny złożone z dziesięciu graczy spotkały się na trawniku wspomnianego velodromu. Mecz rozpoczął ze słabym północno-zachodnim wiatrem ,,team’’ Barcelona i później nastąpiła seria zdarzeń, które czynią ten ,,sport’’ tak atrakcyjnym dla silnych nacji. W drużynie Barcelony wyróżniali się- kapitan Joan Gamper, Urruela, Lomba i Wild ze względu na łatwość posługiwania się piłką. Na koniec należy gorąco podziękować zarówno ,,Foo-tball Club Barcelona’’ za tak udaną inaugurację swojego istnienia, jak i młodym anglikom za rozegranie dobrego, inteligentnego meczu. Drużynę ,,Barcelona foot-ball Club’’ reprezentowali Wild, A. Kamper, urruela, Lomba, Orio de llobet, Lopez, Terradas, Kunzli i Schilling. Mecz zakończył się zwycięstwem drużyny angielskiej 1:0 pomimo przewagi FC Barcelony. Wynik tego historycznego meczu na ówczesny czas był najmniej ważny. Wówczas liczyło się szlachetne fair-play pod każdym względem, czego dzisiaj próżno szukać nawet u anglików, którym w większym czy mniejszym stopniu również zawdzięczamy powstanie klubu.

Prawdziwi cules nie zapominają!

Moderacja niech zlikwiduje te swoje kalendarium bo tylko się ośmiesza!

0

Jeśli ma to być coś tylko podobnego to jak najbardziej może się powtórzyć ale przede wszystkim należy wyjebać na zbity pysk pana Bartomeu i jemu podobnych, wybrać nowy rząd i dodatkowo drużynę powinni poprowadzić Pimienta z Xavim!

1

No jeśli aż tak przeciętnie? Nie mam okazji oglądać Barcy B więc pytam was.

1

Wiecie może co się dzieje z Abelem Ruizem? W styczniu skończy bodaj 19 lat i uważam że taka perła La Masii powinien być ogrywany w pierwszym zespole ewentualnie wypożyczony do jakiegoś średniaka La Ligi.

0

Kiedyś już podkreślałem że gdybym znał hiszpański bądź dobrze angielski to o naszym kochanym klubie wiedzielibyście wszystko lub niemal wszystko, w przeciwieństwie do redakcji.

0

Aż taki dobry to ja nie jestem, ale dzięki śliczne za wyróżnienie :)

9

KALENDARIUM: W tym dniu nie wydarzyło się nic szczególnego. Czyżby? No to proszę bardzo: 7 grudnia 1977 r. FC Barcelona pokonała na Camp Nou w rewanżowym spotkaniu 1/8 Pucharu UEFA Ipswich Town 3:0. Po pierwszym meczu w Ipswich przegranym 3:0, szanse na awans spadły niemal do zera. Rinus Michels stwierdził ,,że w takich meczach najważniejsze jest strzelenie gola na wyjeździe’’. Dodał również: ,,Najważniejsze jednak że zostało przed nami 90 minut i 3 gole do odrobienia’’. Holenderski szkoleniowiec okazał się prorokiem. Na deszczowym spotkaniu na Camp Nou, na trybunach zasiadło zaledwie 30 tys. Widzów. W poprzednim tygodniu Barça przegrała u siebie Klasyk z Realem 2:3, więc zawodnicy chcieli wynagrodzić kibicom porażke z odwiecznym rywalem. Po 2 golach Cruyffa Blaugrana pewnie prowadziła 2:0, lecz do dogrywki potrzebny był jeszcze jeden gol. Wreszcie w 88 minucie Carles Rexach wyrównał rezultat dwumeczu strzelając gola z rzutu karnego. Dodatkowy czas gry nie przyniósł zmiany wyniku i tak jak w poprzedniej rundzie z AZ Alkmaar, Barça musiała walczyć w serii ,,jedenastek’’. Anglicy wykorzystali zaledwie jeden z czterech karnych i Cruyff nie musiał już wykonywać swojej próby w 5 kolejce. Po pokonaniu 3:1 w karnych anglików, Duma Katalonii dotarła do półfinału tych rozgrywek gdzie odpadła w dwumeczu z PSV Eindhoven.
Pamiętajmy że gdyby nie genialny trener Rinus Michels to nie oglądalibyśmy Johana Cruyffa w Barcelonie, a gdyby Johan nigdy nie trafił do Barcelony…? Tak więc Michelsowi nie tylko zawdzięczamy futbol totalny rodem z Ajaxu.

Pozdrawia cule Zenek.

0

Jeśli pan Valverde ma dylematy posiadając takich piłkarzy plus cantere to niech się nie ośmiesza i zrezygnuje z funkcji trenera. Reszte sezonu może dokończyć choćby Amor, na pewno gorszy nie będzie!

2

Edison Cavani zdobył wczoraj swoją 247 bramke na poziomie pierwszoligowym i tym samym zrównał się z Luisem Nazario de Limą. Przykładowo do naszego Gucia Warzychy brakuje mu aż 63 goli! Do Luisa Suareza z kolei brakuje mu 42 goli.

4

KALENDARIUM: 6 grudnia 2003 r.(w pierwszym sezonie Franka Rijkaarda) FC Barcelona poległa na Camp Nou w El Clasico 1:2. Real niemal przez 20 lat nie potrafił wygrać na tym stadionie w La Liga. W międzyczasie udało mu się to w Pucharze Króla i w Lidze Mistrzów w 2002 r. ale w Primera Division zdołał jedynie pięciokrotnie zremisować w 20 meczach. Niestety w 2003 r. Duma Katalonii nie dała rady obronić swojej twierdzy, tracąc 2 gole po rykoszetach. Zbyt późno strzelony gol kontaktowy Kluiverta nie pozwolił już na doprowadzenie do remisu. Brak Ronaldinho i świetny mecz Casillasa były główną przyczyną tryumfu Los Blancos.
No cóż, ale co się odwlecze to nie uciecze, ponieważ w rewanżu podopieczni Rijkaarda wygrali na Bernabeu identycznym rezultatem jak na Camp Nou czyli 2:1 po golach ponownie Kluiverta oraz Xaviego.

0

Osobiście to chciałem już Koemana po śp. Tito Vilanovie na trenera Barcy. W tej chwili jest na dłuższy czas nie do wyjęcia z reprezentacji Holandii a wielka szkoda.

3

4 grudnia 1967 r. urodził się Guillermo Amor, jedna z legend FC Barcelony. Katalończyk był jednym z pierwszych wychowanków, których do ,,Dream Teamu’’ wprowadził sam Johan Cruyff. Przez ponad 10 lat gry w Blaugranie zdobył 17 trofeów, co do czasu występów Xaviego było rekordem wśród piłkarzy Barçy. 421 meczów w pierwszej drużynie dało mu miejsce w pierwszej dziesiątce piłkarzy z największą liczbą spotkań w historii klubu. Z klubem rozstał się na ,,życzenie’’ Van Gaala(de facto to było zastraszenie po którym Amor popłakał się niczym małe dziecko). W 2003 r. powrócił na łono Dumy Katalonii jako jeden z dyrektorów pod rządami Joana Laporty i sprawował ten urząd do połowy 2007 r. W 2010 r. wraz z objęciem urzędu przez prezydenta Rosella został dyrektorem technicznym. W późniejszym okresie Amor sprawował funkcje dyrektora technicznego sekcji młodzieżowych a obecnie piastuje stanowisko dyrektora ds. stosunków instytucjonalnych i sportowych pierwszej drużyny.

Feliz cumpleaños panie Amor!
Dziękujemy z całego serca za wszystko.

3

Jestem za a nawet przeciw!

8

KALENDARIUM: 2 grudnia 1898 r. urodził się Ferenc Plattko Kopiletz, jedna z najjaśniejszych postaci w historii FC Barcelony. Ten wyśmienity węgierski bramkarz zastąpił w 1923 r. samego Ricardo Zamore! Zanim jednak do tego doszło, to warto przenieść się do roku 1917, gdy Barca zagrała dwa towarzyskie mecze z MTK Hungaria FC, której barw bronił Plattko. Obydwa spotkania zakończyły się bezbramkowymi remisami a Węgier wywarł takie wrażenie, na działaczach Azulgrany, że Ci postanowili go niezwłocznie zakupić.
Tuż po przejściu do Katalońskiego Giganta, socio nie wyobrażali sobie możliwości zastąpienia kogoś takiego jak Zamora. Ferenz szybko jednak zaczął tworzyć swoją własną historię. W hiszpańskim klubie spędził siedem lat, od 1923 do 1930 roku. W tym czasie zdobył sześć Pucharów Katalonii, trzykrotnie wznosił Copa Del Rey i co najważniejsze, wygrał z drużyną pierwsze mistrzostwo La Liga.
Ciekawostką jest że Rafael Alberti napisał poemat (!!!) o węgierskim bramkarzu, po trójmeczu w finale Copa Del Rey (wtedy jeszcze nie było dogrywek). Plattko grał z takim zapałem, determinacją i heroizmem, że Alberti nie mógł się powstrzymać, od upamiętnienia tego. W 1934 r. Ferenc Plattko został trenerem FC Barcelony ale zdobył jedynie mistrzostwo Katalonii i został zwolniony. W 1954 r. ponownie objął stery Blaugrany i wygrał z Katalończykami 10 meczów w La Liga pod rząd, co pozostało niepobitym rekordem drużyny przez 50 lat! Kilka dni przed śmiercią poprosił swoją żone aby przesłała do Barcelony wszystkie pamiątki, jakie zebrał podczas swojej kariery. ,,Nigdy nie będę mógł zapomnieć tego klubu’’ –stwierdził Ferenc.

Ku pamięci legendom FC Barcelony.



23

KALENDARIUM: 30 listopada 1960 r. w Leicester urodził się Gary Lineker. Do FC Barcelony trafił po zdobyciu Srebrnej Piłki podczas Mundialu Mexico ’86. Zarząd Barçy myślał również o zatrudnieniu Johnny’ego Ekströma, który ostatecznie trafił do Bayernu Monachium. W debiucie przeciw ,,królewskim’’ Gary ustrzelił hattricka co się bardzo rzadko zdarza. Przez pierwsze 2 sezony Lineker potwierdził swój instynkt strzelecki zdobywając zdobywając odpowiednia 20 i 16 goli w La Liga. W trzecim sezonie Cruyff ustawił go na lewym skrzydle więc jego statystyki strzeleckie automatycznie zmalały. Latem 1989 r. Johan Cruyff postanowił poświęcić Linekera, aby sprowadzić Michaela Laudrupa i Ronalda Koemana. Gary odszedł tak jak wcześniej Neeskens i Simonensen- w momencie kiedy był najbardziej uwielbiany przez kibiców. Gary Lineker rozegrał w Blaugranie 139 spotkań strzelając 52 gole. Przez całą swoją karierę nie dostał ani jednaj żółtej bądź czerwonej kartki.

Feliz cumpleaños Gary!
Dziękujemy za serce oddane FC Barcelonie!

Media

Sonda

Czy zamierzasz śledzić dokładnie występy Lewandowskiego w Chicago Fire?