Co do sezonu już na tym etapie warto zauważyć, że drużyna osierocona przez Pepa mogła pogrążyć się w smutku i wewnętrznych tarciach jak Real obecnie. Tito zawdzięczamy, że tak sie nie stało. Zdobyta La Liga (a powiedzmy sobie szczerze, że przed nami długa ale w sumie prosta droga niczym przed Vettelem startującym do kolejnego wyścigu z pole position najlepszym bolidem w stawce) będzie kontynuacją sukcesów tej samej drużyny. Tak przechodzi się na poziom zespołu legendarnego: przez wiele lat utrzymujac się na samym szczycie.
Drużyna w ostatnim okresie odbudowuje sprawność i automatykę formacji obronnej. Wartościa dodaną Tito Vilanovy jest włączenie zawodników obrony i drugiej linii w roztrzyganie meczów. Więcej kluczowych goli pada z ominieciem napastników. Kiedy jest źle nie podaje się już wyłącznie do Cracka w oczkianiu na magię. Adriano, Alba, Cesc, Tello, Montoya (jego strzał w poprzeczkę który mógł dać zwycięstwo) i tradycyjnie Iniesta - gdy jest źle liczę na nich równie mocno jak na Messiego. Drużyna nie gra już ślepo na niego tak jak to robiła w ostatnim sezonie Pepa. Nie wiem czy też to widzicie? Ten zły nawyk został jeszcze napastnikom na siłę pragnącym nie dać sobie zarzucić egoistycznego zachowania.
Zespół Tito Vilanowy ma niesamowity potencjał by stać się ekipą która może zadać cios w każdej chwili i z każdej strony. Kolejną różnicą vs 2011/12 są końcówki spotkań w których Barca "czuje krew" i bezlitośnie karze świetnie przez 90 minut broniących rywali. Mam wrażenie że blisko jest do znalezienia równowagi o lepiej usytuowanym punkcie ciężkości niż dotąd. Taka Barcelona mogłaby znów podbić Europę, a może zrobić to pierwszy raz w historii 2 razy pod rząd. Mroźny Mardyt może pomóc... Gdy zaczną gryźć się między sobą Tito w spokoju wykona swoją pracę.
karmol2
Różnica przekazu jaki emituje Messi vs. CR(y)7 wpływająca na ich postrzeganie jest jedna. Messi mówi: nie mnie oceniać, kto jest z nas lepszy, liczą się trofea drużyny. CR mówi: Zrobiłem to to i to, moim zdaniem zasłużyłem na złotego buta. Gdy obaj napotykają na niechęć i złośliwość kibiców czy komentatorów Messi skupia się i strzela w następnych meczach kolejne gole (chyba tylko raz troszkę puściły mu nerwy-piłka w widownię), Cristiano popisuje się uciszając publikę nawet tak pięknie dopingującą jak BVB, jest smutny, tarci formę i skuteczność (jak w ostatnich meczach). Ten pierwszy tworzy historię, ten drugi jest tłem na którym widać pełnię osiągnięć Messiego. Jaki jest Cristiano? Słabszy psychicznie. Bardziej próżny. Bardziej spragniony poklasku i fałszywej miłości rozwrzeszczanego plebsu gdy wychodzi z klubowego autokaru. To widać na każdym kroku, To jest oczywiste.
A Messi nawet wolniejszy, po 30stce ma w FCB przyszłość... to ryzykowne domniemanie ale mniej więcej sezon/dwa temu gdy Pep zaczął cofać go aż pod linię środkową pojawiło się przypuszczenie że w przyszłości Leo zajmie miejsce Xaviego na rozegraniu. Włąsciwiej byłoby powiedzieć że pełniłby rolę Cesca w Arsenalu.
destro
Myślę że na takie rozmyślania czas będzie za jakieś 5 lat. Do 30tki na najwyższym poziomie dociągnie. Do tego czasu cantera może dać nam jakiegoś innego ale również utalentowanego nastolatka. Na ten moment jest Deulofeu (nie wiem jak wam ale mnie cholernie przypomina sposobem poruszania się przymierzanego do Barcy parę sezonów temu Ribery), Rafinia ze swoją magią ala R10 może coś z młodzieży? Zagadką jest co może dać Naymar. Kosztowną zagadką dodam.
Nie wiem czemu się uparłeś że zadowala mnie (nas) gra tylko pod Messiego. Od początku staram Ci się pokazać innych zawodników którzy wg. mnie w tym sezonie dużo wnoszą do drużyny. Widziałeś jak do bólu skutecznie grała FC Hiszpania bez Messiego. Dodajmy że mamy jeszcze Alexisa, niedocenianego Tello(na zmianę z piskiem fanboyów i fanlaseczek), Ville, Pedro. Czterech napastników. Hiszpanie wygrali ME bez żadnego. A to jest ten sam futbol - ściągnięty przecież wprost z Katalonii.
Nigga
jest to pośrednio odpowiedź na pytanie ile potrzeba czasu by się ewentualnie przestawili. W ME zajęło im to 2-3 mecze. Nietrudno wyobrazić sobie Skład Hiszpanii: Montoya, Puyol, Pique, Alba, Sergio, Xavi, Iniesta, Cesc, Villa, Pedro
destro
Powtórzę: pokaż mi trenera który potrafiłby mając Messiego nie zbudować drużyny w oparciu o tego zawodnika? To głupota by była.
Pinto, Montoya, Puyol, Mascherano, Adriano, Song, Cesc, Thiago, Tello, Villa, Pedro
Na zmianę: Dos Santos-Puyol(Song na ŚO niestety), Deulofeu-Pedro, Sergi Roberto-Cesc
Tak coś czuję :)
destro
Nie tyle nie rozumiemy tylko inaczej na to patrzymy. Ja widziałem w tym sezonie kilka meczy, w których mimo średniej dyspozycji Leo drużyna udźwignęła odpowiedzialność, a wymienieni przez mnie gracze błysneli i zapisali na swoje konto kluczowe bramki/akcje, czym przechylali szalę zwycięstwa. Jest to różnica wobec zeszłego sezonu, gdy ich nie było lub grali piach.
Tylko dzięki temu, że drużyna gra dobrze Leo może pozwolić sobie na spotkania, w których podrepcze, podrepcze i dorzuci 2 bramki odpoczywając lub błądząc myślami przy swej kobiecie i potomku.
Messi jest unikalny. On potrafi wygrać mecz niemal w pojedynkę, czego pozostali wymienieni przez mnie nie mogą. Ale jeśli forma będzie rosła tak jak to możemy obserwować dotychczas, Barca Tito może nawiązać do tej największej - drużyny 6tytułów. Nawet jeśli po drodze zdarzy się jakiś (tfu tfu)uraz, czy przemęczenie Cracka. Jeśli mechanizm będzie sprawny to napastnicy zwolnieni z konieczności szukania M10 w polu karnym zabiorą się do tego co mają we krwi - do polowania na gole. A zespół uszczelni się i skoncentuje w tym czasie tak jak robi to FC Hiszpania bez Messiego.
Póki co do wypalonego psychicznie zespołu, który zostawił Pep, Tito wniósł wartość dodaną (opisaną na przestrzeni wszystkich moich postów).
Uważasz, że ktokolwiek - Pep, SAF, Del Bosque, Mou, AVB, Wenger, Bielsa umiałby mając w składzie Messiego powstrzymać się przed oparciem gry na jego skuteczności? Kluczem jest to jak wokół niego będą rozwijali się pozostali zawodnicy. Na razie widzę tu pozytyw i tak oceniam pierwsze 100 dni Tito Vilanovy.
PS. Guardioli nie ma i raczej nie będzie (za szybko). Nie można pisać, że go nie potrzebujemy, bo całymi garściami Barca czerpie z jego pracy z 2, a potem 1 zespołem. Nie można pisać Pep wróć, bo to jest żałosne i złe dla klubu zawodzenie. Biorąc pod uwagę zasoby w naszej szkółce (wspomnę choćby Sampera) nie można wykluczyć, że przez najbliższe kilkanaście lat Barca pozostanie punktem odniesienia dla reszty świata. Nawet jeśli nie bedzie najlepsza to żeby cokolwiek zwyciężyć będzie trzeba pokonać Barcę.
Scorpion222, Ras White Nigga,
Mascherano jest świetnym środkowym obrońcą. Zwłaszcza dla Barcy. Jest jeden warunek - musi mieć k.siebie Puyola albo Pique. Przyczyna jest prosta: nie umie dyrygować obroną i nie zawsze podejmuje rozsądne decyzje. Gdy ma przy sobie kogoś kto zajmuje się ogarnięciem całej formacji, jego waleczność, spryt, zdecydowanie i zwinność stanowią problem dla każdego napastnika. Pique albo Puyol naprawią jego pochopnie podejmowane decyzje, przypilnują dyscypliny taktycznej, a on uzupełni ich swoją lepszą motoryką. Ważne by byli zdrowi, bo w naszej obronie potrzebna jest rotacja ze względu na wiek Capitana i kruchość Pique.
Song na ŚO to nieporozumienie. Na DM obawiam się że też. Może się sprawdzić w końcówkach jako Joker ale raczej nie na pełnym dystansie meczu z jakimkolwiek solidnym zespołem.
destro
W moim odczuciu nowym elementem jest właśnie zmniejszenie presji nakładanej na Messiego. Strzela kosmiczne ilości goli - to prawda. Ale jakby rzadziej niż w poprzednim sezonie to on zdobywa decydujące gole. Tello(mimo braków nieustanny progres, szybki jak wiatr), Alba (wychowany przez La Masię na napastnika), Adriano (dysponujący tak deficytowym w FCB strzałem z dystansu), Cesc (za Pepa nie wiedział co ma robić na boisku poza dwójkowymi akcjami z Messim) - ci zawodnicy w systemie Tito potrafią zdecydować o wygranej. Żeby jeszcze napastnicy się ogarneli...
LOCO
Zgadazam się z prawie wszystkim co napisałeś. Ja też krytykowałem ten zespół w pewnym momencie. Po prostu cieszę się, że widać dobry kierunek, w którym zmierzają. To zasługa Tito. Jego wkład w tę drużynę. Pewne elementy musiał zburzyc żeby mieć z czego i gdzie budować nowe.Tak, grają mniej kombinacyjnie i wychodzi im to na dobre. Nie zgodzę się za to, że grają wolniej. Przypomnij sobie ostatni rok Pepa gdzie to właśnie było problemem. Tito usiłuje mu zaradzić.
Nie wiem jak bedzie. Wiem, że może być dobrze, i że są dobre podstawy by w nich wierzyć.
destro
No jak nie wiesz to najlepiej nic...
Ciekaw byłem jaka jest ta zła prawda wg Ciebie. Bo wg mnie jest coraz lepiej... lepiej niż się spodziewałem po odejściu Pepa.
destro,
Scorpion222 nie jest obiektywny bo wyraża swoje zdanie, a więc z definicji jest to wypowiedź subiektywna. Tak jak czytałem w jakimś niedawnym felietonie Barca Tito przeniosła nieco punkt ciężkości z defensywy na ofensywę. Powodem jest chociażby drugi ofensywnie grający boczny obrońca. Ostatanie mecze na 0 z tyłu pokazały że zespół powoli się z tą sytuacją oswaja. Jeśli mamy tracić nieco więcej bramek i nieco więcej strzelać to taka Barca będzie w moim subiektywnym mniemaniu jeszcze bardziej pasjonująca. Zdrowi Pique Puyol Masche i stabilny Montoya zamiast himerycznego ostatnio Alvesa mogą sprawić, że wzniesie się ona na wyższy poziom niż dotąd. Nie musi się tak stać ale może i na to liczę w tym sezonie.
Obniżanie się poziomu La Liga to bzdura i bezmyślnie powtarzany frazes. Wystarczy spojrzeć na LM i nie trzeba dodawać komentarza. Betis, Levante, Sevilla, Malaga, Valencia, RM, Atletico, FCB - gdyby wybrać osiem klubów z jakiejkolwiek ligi świata i zrobić swojego rodzaju Puchar Davisa żaden kraj nie miałby z hiszpańską ligą szans.
fllaczek
Eric Clapton
Wasz spór jest dość dziwny. Choć popieram raczej zdanie "fllaczek".
To człowiek decyduje, jaki kraj reprezentuje. W przypadku dziecka, które wędrowało za ojcem po 3 krajach decyzja nie jest łatwa. Nie sądzę żeby na miejscu były teksty typu "wybrał łatwiejszą drogę".
Nie rozumiem dlaczego "Eric Clapton" dostaje plusy za wartościowanie decyzji naszych piłkarzy i ocenianie, czyje wybory "są bardziej ok".
Więzy krwi ważne są w kontekście rodziny, ale w świecie, w którym granice są coraz bardziej umowne, pojęcie narodowości przestało być jednoznaczne. Zwłaszcza w kontekście kraju postkolonialnego z niejednorodną strukturą etniczną społeczeństwa jak Brazylia. Thiago wybrał równie ambitną drogę kariery jak Rafa. Konkurencja w pomocy Hiszpanii jest porównywalna z napadem Brazylii lub większa.
Myślę, że gdyby Katalonia posiadała swoją reprezentację Thiago mógłby chcieć do niej dołączyć.
Ale to jego wybór. Nie nam go oceniać. Mam nadzieję że rozwinie w Barcy swój ogromny talent. Trzymam za obu kciuki i czekam na moment, gdy obaj staną się kręgosłupem kolejnej wielkiej drużyny, gdyż mają ku temu świetne predyspozycje.
Śmieszne są te dyskusje czy i kto jest wychowankiem. Każdy kto spędził choć rok w La Masii ma prawo do takiego miana, jeśli czuje że szkoła ta ukształtowała jego życie (i twórczość).
Najprościej można to porównać do edukacji wielu z nas. Niektórzy co prawda chodzili do zespołów szkół od 7r.ż. i na studia nie poszli (bo po co?), ale większość kończyła Szkołę Podstawową "tysiąć pięćset sto dziewięćset", Liceum "90210", a inż. lub mgr robiła na Najbliższym Instytut of Technology (prawie jak MIT). W ten sposób jest się wychowankiem każdej z tych szkół.
Najlepiej stosować zapożyczoną nazwę "canteranos" tak jak mówią o nich hiszpańscy komentatorzy. Szukający problemu sfrustrowani hejterzy z rm.pl lub ligi angielskiej odnajdują go bowiem głównie na płaszczyźnie leksykalnej lub ustaleniach prawniczych FIFA, powstałych w celu unormowania rozliczeń przy transferach. Istotą sprawy są jednak zasady i duch gry, którym piłkarze w szkole FCBarcelony nasiąkają na tyle mocno, że nawet po powrocie z innych lig czy drużyn idealnie wpasowują się w zespół.
Osobnym tematem do rozważań jest postępująca hermetyczność FCB, do której talenty piłkarskie bez metki Made in La Masia mają coraz bardziej utrudniony dostęp, a kolejnego tak utalentowanego pokolenia pewni być nie możemy... Na ten moment pozostaje się jednak cieszyć że żyjemy w czasach Wielkiej FC Barcelony: Barcy 6tytułów, Barcy Pepa Guardioli, Barcy 11 Canteranos... oby już po tym sezonie można było dopisać Barcy Tito Vilanowy.
Trochę martwi perspektywa Pepa w MC.W innych klubach typu Milan mógłby swoim przeciwnikom pokazać różnicę, jaką robi genialny trener na ławce. Najlepszą opcją dla nas, cules i dla FCB jest pójście Guardioli w stronę piłki reprezentacyjnej. Życzę mu tej Brazylii z całego serca i sukcesów z nią. Mimo, że nie przepadam za tą reprezentacją będę im ze względu na Pepa kibicował. Natomiast jeśli pójdzie do MC i pościąga nasz narybek z La Masii, będzie niestety przeciwnikiem groźnym i trudno mówić tu o grze fair, gdy do dyspozycji będzie nieograniczona ilość petro$. Klubowi podbierajacemu nam zawodników bez względu na to kto będzie terenerem i kto bedzie w nim grał i jak będą grali kibicował nie bedę. Blaugrana jest ważniejsza niż którakolwiek jednostka.
Zwykle nie wypowiadam się pod ocenami. Poczytam z ciekawością, zachowam swoje zdanie i raczej nie rusza mnie gdy oceny red. nie zgadzają się z moimi. Tym razem jednak mam wrażenie, że oceniony został jakiś inny mecz od tego, który ja widziałem. Podpisuję się po tym co już poniżej napisano: Messi z maxem oznacza, że jeszcze w tym sezonie skalę będziecie musieli poszerzyć do 12-13. Za to solidna obrona i dominująca pomoc sprawiły że Rosjanom odechciało się biegać po boisku w drugiej połowie (tę oglądałem na żywo i nie wierzyłem w to co widzę, drugą z odtworzenia). Pedro robił tzw czarną robotę i dzięki temu M10 miał te pół metra więcej, które wystarcza by zadecydował o wyniku. Jak dla mnie Pedro ocena w górę, obrona pół oceny w górę wszyscy, Fabs i Iniesta po 6,5, Messi 9. Ten mecz wygrała drużyna nie Messi.
FCB-kat.
Jakkolwiek z krytyką zespołu pod wzgledem taktycznym się zgodzę, warto zwrócić uwagę że w dwumeczu z Celticiem mamy remis. Dogrywka raczej przyniosłaby dalsza dominację Barcy i wiekszą skuteczność akcji, którą zapewniłby świeży i w formie Cesc.
Celtic grał czysto, walecznie i skutecznie. Zasłużone zwycięstwo lepszej drużyny w tym meczu. Jak trafimy w drodze do finału na wyspiarzy albo Szahtar to mamy przejebane z lekka. Messi jednym z najgorszych zawodników meczu. brak pomysłu i odawgi w konstruowaniu akcji. Zbyt mało pojedynków 1:1 ze strony pomocników. Brak CELNYCH strzałów z dystansu. Wierzę w nich i kocham niezmiennie (od lat) ale obiektywnie patrząc mamy problem.
FC1899Barca,
Ode mnie minusa dostałeś choć za "hejtera" się nie uważam. Po prostu się z Tobą nie zgadzam, a ostatnie zdanie przekonało mnie, żeby Twoją wypowiedź ocenić - tego typu spam należy traktować na równi z "hejtingiem", tak myślę.
Ad rem... Zespół jaki posiada Tito nie jest już tak daleko przed resztą świata jak w pierwszym sezonie Guardioli. Zasługą Tito jest to, że w odpowiednim momencie zmianami, czy korektami taktyki daje impuls do ostatecznego wysiłku i w efekcie wygranej. Ten zespół z takim terenerem może znów zgarnąć całą pulę, choć w innym stylu niż Pep. Należy pogodzić się z tym co nieuchronne - drużyna taka jak Barca 6 tytułów zdarza się raz na wiek (no może przesadziłem - raz na półwiecze ;) ). Cieszmy się że wciąż oglądamy wspaniałą drużynę i emocjonujące mecze. Visca el Barca!
CulesKam98,
Z życzeniem przedstawionym przez Ciebie się zgadzam, domyślam się również z liczby w nicku, że możesz mieć 14/15 lat delikatnie chciałbym zwrócić jednak uwagę, że Celtic nie będzie grał "górom" tylko jesli już to górą ;)
Hahaha :D naprawdę dobry z Ciebie komik.
Najpierw wchodzisz na stronę Barcelony żeby objawić jej kibicom na czym polega futbol. (Jakie masz do tego kwalifikacje? W czym jesteś bardziej przenikliwy od wielu fachowców na całym świecie zachwycających sie stylem FCB?) Potem piszesz, że każdy ma prawo lubić co innego.
Próbujesz udowadniać, że 2 akcje po 3 podania zakończone strzałem są efektywniejsze niż 1 dobrze przygotowana akcja rozbrajająca obronę przeciwnika - niestety przeciw Tobie przemawiają liczby: stosunek goli strzelonych/straconych w ostatnich latach oraz zdobyte puchary.
Barca w najwyższej formie gra jednym stylem, bo jest on wtedy najlepszy i najefektywniejszy na świecie. Brakuje rywala, który umie się mu przeciwstawić. Pisanie o antyfutbolu to jak nazwanie Federera w szczytowej formie antytenisistą, bo nie daje żadnej nadzieji swojemu rywalowi. Blaugrana w szczytowej formie to arcyfutbol, tak jak Federer bywał arcy tenisistą. Podkreślam, żeby nie było niedomówień - w obu przypadkach zdażają się takie okresy co nie znaczy, że do jednego sportowaca czy drużyny można taki przedrostek przyczepić na stałe.
Jeśli w grze Barcelony nie widzisz zespołowości i wymienności pozycji to poproś mamę żeby Ci więcej kanapek z serem białym dawała - na oczy dobry, tak mówią.
Jak nie wiesz co ze sobą zrobić to najlepiej idź odrób lekcje to bedziesz miał niedzielę wolną. Obyś wdepnął w klocka lego ;)
Rezerwy FCB rok rocznie zasila kolejnych kilku/kilkunastu zawodników z drużyn młodzieżowych i nie da się trzymać wszystkich w zespole oraz dawać im się pokazać w pierwszej drużynie "bo ciężko pracują". JdS zapowiadał się na świetnego gracza. Presezon pokazał, że zatrzymał się i mógłby być najwyżej solidny, a to za mało na grę u boku Xaviego, Iniesty, Fabsa, Thiago, Busiego. Nie jest mi go szkoda. Odejdzie z Barcy z umiejętnościami i doświadczeniem pozwalającym na grę w wielu solidnych europejskich drużynach. Dla niego lepiej by było to szybciej niż później. Być może z czasem pokaże że Tito się mylił.
Busi jest młody, mamy Songa i Mascherano, w Next Gen pokazuje się Samper którego obserwuję parę sezonów... JdS po prostu nie byłby wzmocnieniem.
0
barcatikitaka,
...podczas rewanżu na Bernabeu w rundzie wiosennej ^^
0
Co do sezonu już na tym etapie warto zauważyć, że drużyna osierocona przez Pepa mogła pogrążyć się w smutku i wewnętrznych tarciach jak Real obecnie. Tito zawdzięczamy, że tak sie nie stało. Zdobyta La Liga (a powiedzmy sobie szczerze, że przed nami długa ale w sumie prosta droga niczym przed Vettelem startującym do kolejnego wyścigu z pole position najlepszym bolidem w stawce) będzie kontynuacją sukcesów tej samej drużyny. Tak przechodzi się na poziom zespołu legendarnego: przez wiele lat utrzymujac się na samym szczycie.
Drużyna w ostatnim okresie odbudowuje sprawność i automatykę formacji obronnej. Wartościa dodaną Tito Vilanovy jest włączenie zawodników obrony i drugiej linii w roztrzyganie meczów. Więcej kluczowych goli pada z ominieciem napastników. Kiedy jest źle nie podaje się już wyłącznie do Cracka w oczkianiu na magię. Adriano, Alba, Cesc, Tello, Montoya (jego strzał w poprzeczkę który mógł dać zwycięstwo) i tradycyjnie Iniesta - gdy jest źle liczę na nich równie mocno jak na Messiego. Drużyna nie gra już ślepo na niego tak jak to robiła w ostatnim sezonie Pepa. Nie wiem czy też to widzicie? Ten zły nawyk został jeszcze napastnikom na siłę pragnącym nie dać sobie zarzucić egoistycznego zachowania.
Zespół Tito Vilanowy ma niesamowity potencjał by stać się ekipą która może zadać cios w każdej chwili i z każdej strony. Kolejną różnicą vs 2011/12 są końcówki spotkań w których Barca "czuje krew" i bezlitośnie karze świetnie przez 90 minut broniących rywali. Mam wrażenie że blisko jest do znalezienia równowagi o lepiej usytuowanym punkcie ciężkości niż dotąd. Taka Barcelona mogłaby znów podbić Europę, a może zrobić to pierwszy raz w historii 2 razy pod rząd. Mroźny Mardyt może pomóc... Gdy zaczną gryźć się między sobą Tito w spokoju wykona swoją pracę.
0
karmol2
Różnica przekazu jaki emituje Messi vs. CR(y)7 wpływająca na ich postrzeganie jest jedna. Messi mówi: nie mnie oceniać, kto jest z nas lepszy, liczą się trofea drużyny. CR mówi: Zrobiłem to to i to, moim zdaniem zasłużyłem na złotego buta. Gdy obaj napotykają na niechęć i złośliwość kibiców czy komentatorów Messi skupia się i strzela w następnych meczach kolejne gole (chyba tylko raz troszkę puściły mu nerwy-piłka w widownię), Cristiano popisuje się uciszając publikę nawet tak pięknie dopingującą jak BVB, jest smutny, tarci formę i skuteczność (jak w ostatnich meczach). Ten pierwszy tworzy historię, ten drugi jest tłem na którym widać pełnię osiągnięć Messiego. Jaki jest Cristiano? Słabszy psychicznie. Bardziej próżny. Bardziej spragniony poklasku i fałszywej miłości rozwrzeszczanego plebsu gdy wychodzi z klubowego autokaru. To widać na każdym kroku, To jest oczywiste.
0
whatis
Zachecam byś zastosował się do rady Wujka Cięta Riposta.
0
Spać trzeba a news o 100 dniach Tito jutro spadnie do archiwum...
Dzięki za dyskusję. W paru aspektach poruszyła moją wyobraźnię.
Vamos Blaugrana!
0
A Messi nawet wolniejszy, po 30stce ma w FCB przyszłość... to ryzykowne domniemanie ale mniej więcej sezon/dwa temu gdy Pep zaczął cofać go aż pod linię środkową pojawiło się przypuszczenie że w przyszłości Leo zajmie miejsce Xaviego na rozegraniu. Włąsciwiej byłoby powiedzieć że pełniłby rolę Cesca w Arsenalu.
0
destro
Myślę że na takie rozmyślania czas będzie za jakieś 5 lat. Do 30tki na najwyższym poziomie dociągnie. Do tego czasu cantera może dać nam jakiegoś innego ale również utalentowanego nastolatka. Na ten moment jest Deulofeu (nie wiem jak wam ale mnie cholernie przypomina sposobem poruszania się przymierzanego do Barcy parę sezonów temu Ribery), Rafinia ze swoją magią ala R10 może coś z młodzieży? Zagadką jest co może dać Naymar. Kosztowną zagadką dodam.
Nie wiem czemu się uparłeś że zadowala mnie (nas) gra tylko pod Messiego. Od początku staram Ci się pokazać innych zawodników którzy wg. mnie w tym sezonie dużo wnoszą do drużyny. Widziałeś jak do bólu skutecznie grała FC Hiszpania bez Messiego. Dodajmy że mamy jeszcze Alexisa, niedocenianego Tello(na zmianę z piskiem fanboyów i fanlaseczek), Ville, Pedro. Czterech napastników. Hiszpanie wygrali ME bez żadnego. A to jest ten sam futbol - ściągnięty przecież wprost z Katalonii.
Nigga
jest to pośrednio odpowiedź na pytanie ile potrzeba czasu by się ewentualnie przestawili. W ME zajęło im to 2-3 mecze. Nietrudno wyobrazić sobie Skład Hiszpanii: Montoya, Puyol, Pique, Alba, Sergio, Xavi, Iniesta, Cesc, Villa, Pedro
destro
Powtórzę: pokaż mi trenera który potrafiłby mając Messiego nie zbudować drużyny w oparciu o tego zawodnika? To głupota by była.
0
Pinto, Montoya, Puyol, Mascherano, Adriano, Song, Cesc, Thiago, Tello, Villa, Pedro
Na zmianę: Dos Santos-Puyol(Song na ŚO niestety), Deulofeu-Pedro, Sergi Roberto-Cesc
Tak coś czuję :)
0
Ras White Nigga
Podobny tok myślenia - dobrze że nie jestem jedyny ^^
destro
Valdek to jest Valdek. Tyle w temacie naszego bramkarza.
0
destro
Nie tyle nie rozumiemy tylko inaczej na to patrzymy. Ja widziałem w tym sezonie kilka meczy, w których mimo średniej dyspozycji Leo drużyna udźwignęła odpowiedzialność, a wymienieni przez mnie gracze błysneli i zapisali na swoje konto kluczowe bramki/akcje, czym przechylali szalę zwycięstwa. Jest to różnica wobec zeszłego sezonu, gdy ich nie było lub grali piach.
Tylko dzięki temu, że drużyna gra dobrze Leo może pozwolić sobie na spotkania, w których podrepcze, podrepcze i dorzuci 2 bramki odpoczywając lub błądząc myślami przy swej kobiecie i potomku.
Messi jest unikalny. On potrafi wygrać mecz niemal w pojedynkę, czego pozostali wymienieni przez mnie nie mogą. Ale jeśli forma będzie rosła tak jak to możemy obserwować dotychczas, Barca Tito może nawiązać do tej największej - drużyny 6tytułów. Nawet jeśli po drodze zdarzy się jakiś (tfu tfu)uraz, czy przemęczenie Cracka. Jeśli mechanizm będzie sprawny to napastnicy zwolnieni z konieczności szukania M10 w polu karnym zabiorą się do tego co mają we krwi - do polowania na gole. A zespół uszczelni się i skoncentuje w tym czasie tak jak robi to FC Hiszpania bez Messiego.
Póki co do wypalonego psychicznie zespołu, który zostawił Pep, Tito wniósł wartość dodaną (opisaną na przestrzeni wszystkich moich postów).
Uważasz, że ktokolwiek - Pep, SAF, Del Bosque, Mou, AVB, Wenger, Bielsa umiałby mając w składzie Messiego powstrzymać się przed oparciem gry na jego skuteczności? Kluczem jest to jak wokół niego będą rozwijali się pozostali zawodnicy. Na razie widzę tu pozytyw i tak oceniam pierwsze 100 dni Tito Vilanovy.
0
PS. Guardioli nie ma i raczej nie będzie (za szybko). Nie można pisać, że go nie potrzebujemy, bo całymi garściami Barca czerpie z jego pracy z 2, a potem 1 zespołem. Nie można pisać Pep wróć, bo to jest żałosne i złe dla klubu zawodzenie. Biorąc pod uwagę zasoby w naszej szkółce (wspomnę choćby Sampera) nie można wykluczyć, że przez najbliższe kilkanaście lat Barca pozostanie punktem odniesienia dla reszty świata. Nawet jeśli nie bedzie najlepsza to żeby cokolwiek zwyciężyć będzie trzeba pokonać Barcę.
0
Scorpion222, Ras White Nigga,
Mascherano jest świetnym środkowym obrońcą. Zwłaszcza dla Barcy. Jest jeden warunek - musi mieć k.siebie Puyola albo Pique. Przyczyna jest prosta: nie umie dyrygować obroną i nie zawsze podejmuje rozsądne decyzje. Gdy ma przy sobie kogoś kto zajmuje się ogarnięciem całej formacji, jego waleczność, spryt, zdecydowanie i zwinność stanowią problem dla każdego napastnika. Pique albo Puyol naprawią jego pochopnie podejmowane decyzje, przypilnują dyscypliny taktycznej, a on uzupełni ich swoją lepszą motoryką. Ważne by byli zdrowi, bo w naszej obronie potrzebna jest rotacja ze względu na wiek Capitana i kruchość Pique.
Song na ŚO to nieporozumienie. Na DM obawiam się że też. Może się sprawdzić w końcówkach jako Joker ale raczej nie na pełnym dystansie meczu z jakimkolwiek solidnym zespołem.
0
destro
W moim odczuciu nowym elementem jest właśnie zmniejszenie presji nakładanej na Messiego. Strzela kosmiczne ilości goli - to prawda. Ale jakby rzadziej niż w poprzednim sezonie to on zdobywa decydujące gole. Tello(mimo braków nieustanny progres, szybki jak wiatr), Alba (wychowany przez La Masię na napastnika), Adriano (dysponujący tak deficytowym w FCB strzałem z dystansu), Cesc (za Pepa nie wiedział co ma robić na boisku poza dwójkowymi akcjami z Messim) - ci zawodnicy w systemie Tito potrafią zdecydować o wygranej. Żeby jeszcze napastnicy się ogarneli...
LOCO
Zgadazam się z prawie wszystkim co napisałeś. Ja też krytykowałem ten zespół w pewnym momencie. Po prostu cieszę się, że widać dobry kierunek, w którym zmierzają. To zasługa Tito. Jego wkład w tę drużynę. Pewne elementy musiał zburzyc żeby mieć z czego i gdzie budować nowe.Tak, grają mniej kombinacyjnie i wychodzi im to na dobre. Nie zgodzę się za to, że grają wolniej. Przypomnij sobie ostatni rok Pepa gdzie to właśnie było problemem. Tito usiłuje mu zaradzić.
Nie wiem jak bedzie. Wiem, że może być dobrze, i że są dobre podstawy by w nich wierzyć.
0
destro
No jak nie wiesz to najlepiej nic...
Ciekaw byłem jaka jest ta zła prawda wg Ciebie. Bo wg mnie jest coraz lepiej... lepiej niż się spodziewałem po odejściu Pepa.
0
destro,
Scorpion222 nie jest obiektywny bo wyraża swoje zdanie, a więc z definicji jest to wypowiedź subiektywna. Tak jak czytałem w jakimś niedawnym felietonie Barca Tito przeniosła nieco punkt ciężkości z defensywy na ofensywę. Powodem jest chociażby drugi ofensywnie grający boczny obrońca. Ostatanie mecze na 0 z tyłu pokazały że zespół powoli się z tą sytuacją oswaja. Jeśli mamy tracić nieco więcej bramek i nieco więcej strzelać to taka Barca będzie w moim subiektywnym mniemaniu jeszcze bardziej pasjonująca. Zdrowi Pique Puyol Masche i stabilny Montoya zamiast himerycznego ostatnio Alvesa mogą sprawić, że wzniesie się ona na wyższy poziom niż dotąd. Nie musi się tak stać ale może i na to liczę w tym sezonie.
Obniżanie się poziomu La Liga to bzdura i bezmyślnie powtarzany frazes. Wystarczy spojrzeć na LM i nie trzeba dodawać komentarza. Betis, Levante, Sevilla, Malaga, Valencia, RM, Atletico, FCB - gdyby wybrać osiem klubów z jakiejkolwiek ligi świata i zrobić swojego rodzaju Puchar Davisa żaden kraj nie miałby z hiszpańską ligą szans.
0
fllaczek
Eric Clapton
Wasz spór jest dość dziwny. Choć popieram raczej zdanie "fllaczek".
To człowiek decyduje, jaki kraj reprezentuje. W przypadku dziecka, które wędrowało za ojcem po 3 krajach decyzja nie jest łatwa. Nie sądzę żeby na miejscu były teksty typu "wybrał łatwiejszą drogę".
Nie rozumiem dlaczego "Eric Clapton" dostaje plusy za wartościowanie decyzji naszych piłkarzy i ocenianie, czyje wybory "są bardziej ok".
Więzy krwi ważne są w kontekście rodziny, ale w świecie, w którym granice są coraz bardziej umowne, pojęcie narodowości przestało być jednoznaczne. Zwłaszcza w kontekście kraju postkolonialnego z niejednorodną strukturą etniczną społeczeństwa jak Brazylia. Thiago wybrał równie ambitną drogę kariery jak Rafa. Konkurencja w pomocy Hiszpanii jest porównywalna z napadem Brazylii lub większa.
Myślę, że gdyby Katalonia posiadała swoją reprezentację Thiago mógłby chcieć do niej dołączyć.
Ale to jego wybór. Nie nam go oceniać. Mam nadzieję że rozwinie w Barcy swój ogromny talent. Trzymam za obu kciuki i czekam na moment, gdy obaj staną się kręgosłupem kolejnej wielkiej drużyny, gdyż mają ku temu świetne predyspozycje.
0
Śmieszne są te dyskusje czy i kto jest wychowankiem. Każdy kto spędził choć rok w La Masii ma prawo do takiego miana, jeśli czuje że szkoła ta ukształtowała jego życie (i twórczość).
Najprościej można to porównać do edukacji wielu z nas. Niektórzy co prawda chodzili do zespołów szkół od 7r.ż. i na studia nie poszli (bo po co?), ale większość kończyła Szkołę Podstawową "tysiąć pięćset sto dziewięćset", Liceum "90210", a inż. lub mgr robiła na Najbliższym Instytut of Technology (prawie jak MIT). W ten sposób jest się wychowankiem każdej z tych szkół.
Najlepiej stosować zapożyczoną nazwę "canteranos" tak jak mówią o nich hiszpańscy komentatorzy. Szukający problemu sfrustrowani hejterzy z rm.pl lub ligi angielskiej odnajdują go bowiem głównie na płaszczyźnie leksykalnej lub ustaleniach prawniczych FIFA, powstałych w celu unormowania rozliczeń przy transferach. Istotą sprawy są jednak zasady i duch gry, którym piłkarze w szkole FCBarcelony nasiąkają na tyle mocno, że nawet po powrocie z innych lig czy drużyn idealnie wpasowują się w zespół.
Osobnym tematem do rozważań jest postępująca hermetyczność FCB, do której talenty piłkarskie bez metki Made in La Masia mają coraz bardziej utrudniony dostęp, a kolejnego tak utalentowanego pokolenia pewni być nie możemy... Na ten moment pozostaje się jednak cieszyć że żyjemy w czasach Wielkiej FC Barcelony: Barcy 6tytułów, Barcy Pepa Guardioli, Barcy 11 Canteranos... oby już po tym sezonie można było dopisać Barcy Tito Vilanowy.
0
Ku*wa byłem pewien że obroni! :D:D:D Wpsaniały mecz. Niesamowita Barca!
0
Jaki oni kosmos w 2 połowie grają to słów brakuje żeby to opisać! Iniesta ocena 11 proszę!
0
Legendarny!
0
Trochę martwi perspektywa Pepa w MC.W innych klubach typu Milan mógłby swoim przeciwnikom pokazać różnicę, jaką robi genialny trener na ławce. Najlepszą opcją dla nas, cules i dla FCB jest pójście Guardioli w stronę piłki reprezentacyjnej. Życzę mu tej Brazylii z całego serca i sukcesów z nią. Mimo, że nie przepadam za tą reprezentacją będę im ze względu na Pepa kibicował. Natomiast jeśli pójdzie do MC i pościąga nasz narybek z La Masii, będzie niestety przeciwnikiem groźnym i trudno mówić tu o grze fair, gdy do dyspozycji będzie nieograniczona ilość petro$. Klubowi podbierajacemu nam zawodników bez względu na to kto będzie terenerem i kto bedzie w nim grał i jak będą grali kibicował nie bedę. Blaugrana jest ważniejsza niż którakolwiek jednostka.
0
Domino_W99
A 1999 to Twój rocznik prawda? Bo jeśli tak to wiele tłumaczy.
0
Zwykle nie wypowiadam się pod ocenami. Poczytam z ciekawością, zachowam swoje zdanie i raczej nie rusza mnie gdy oceny red. nie zgadzają się z moimi. Tym razem jednak mam wrażenie, że oceniony został jakiś inny mecz od tego, który ja widziałem. Podpisuję się po tym co już poniżej napisano: Messi z maxem oznacza, że jeszcze w tym sezonie skalę będziecie musieli poszerzyć do 12-13. Za to solidna obrona i dominująca pomoc sprawiły że Rosjanom odechciało się biegać po boisku w drugiej połowie (tę oglądałem na żywo i nie wierzyłem w to co widzę, drugą z odtworzenia). Pedro robił tzw czarną robotę i dzięki temu M10 miał te pół metra więcej, które wystarcza by zadecydował o wyniku. Jak dla mnie Pedro ocena w górę, obrona pół oceny w górę wszyscy, Fabs i Iniesta po 6,5, Messi 9. Ten mecz wygrała drużyna nie Messi.
0
FCB-kat.
Jakkolwiek z krytyką zespołu pod wzgledem taktycznym się zgodzę, warto zwrócić uwagę że w dwumeczu z Celticiem mamy remis. Dogrywka raczej przyniosłaby dalsza dominację Barcy i wiekszą skuteczność akcji, którą zapewniłby świeży i w formie Cesc.
0
Kosa_10,
Trudno się z Tobą nie zgodzić... mimo to pij mniej ;)
0
Celtic grał czysto, walecznie i skutecznie. Zasłużone zwycięstwo lepszej drużyny w tym meczu. Jak trafimy w drodze do finału na wyspiarzy albo Szahtar to mamy przejebane z lekka. Messi jednym z najgorszych zawodników meczu. brak pomysłu i odawgi w konstruowaniu akcji. Zbyt mało pojedynków 1:1 ze strony pomocników. Brak CELNYCH strzałów z dystansu. Wierzę w nich i kocham niezmiennie (od lat) ale obiektywnie patrząc mamy problem.
0
FC1899Barca,
Ode mnie minusa dostałeś choć za "hejtera" się nie uważam. Po prostu się z Tobą nie zgadzam, a ostatnie zdanie przekonało mnie, żeby Twoją wypowiedź ocenić - tego typu spam należy traktować na równi z "hejtingiem", tak myślę.
Ad rem... Zespół jaki posiada Tito nie jest już tak daleko przed resztą świata jak w pierwszym sezonie Guardioli. Zasługą Tito jest to, że w odpowiednim momencie zmianami, czy korektami taktyki daje impuls do ostatecznego wysiłku i w efekcie wygranej. Ten zespół z takim terenerem może znów zgarnąć całą pulę, choć w innym stylu niż Pep. Należy pogodzić się z tym co nieuchronne - drużyna taka jak Barca 6 tytułów zdarza się raz na wiek (no może przesadziłem - raz na półwiecze ;) ). Cieszmy się że wciąż oglądamy wspaniałą drużynę i emocjonujące mecze. Visca el Barca!
0
CulesKam98,
Z życzeniem przedstawionym przez Ciebie się zgadzam, domyślam się również z liczby w nicku, że możesz mieć 14/15 lat delikatnie chciałbym zwrócić jednak uwagę, że Celtic nie będzie grał "górom" tylko jesli już to górą ;)
0
konrado6,
Hahaha :D naprawdę dobry z Ciebie komik.
Najpierw wchodzisz na stronę Barcelony żeby objawić jej kibicom na czym polega futbol. (Jakie masz do tego kwalifikacje? W czym jesteś bardziej przenikliwy od wielu fachowców na całym świecie zachwycających sie stylem FCB?) Potem piszesz, że każdy ma prawo lubić co innego.
Próbujesz udowadniać, że 2 akcje po 3 podania zakończone strzałem są efektywniejsze niż 1 dobrze przygotowana akcja rozbrajająca obronę przeciwnika - niestety przeciw Tobie przemawiają liczby: stosunek goli strzelonych/straconych w ostatnich latach oraz zdobyte puchary.
Barca w najwyższej formie gra jednym stylem, bo jest on wtedy najlepszy i najefektywniejszy na świecie. Brakuje rywala, który umie się mu przeciwstawić. Pisanie o antyfutbolu to jak nazwanie Federera w szczytowej formie antytenisistą, bo nie daje żadnej nadzieji swojemu rywalowi. Blaugrana w szczytowej formie to arcyfutbol, tak jak Federer bywał arcy tenisistą. Podkreślam, żeby nie było niedomówień - w obu przypadkach zdażają się takie okresy co nie znaczy, że do jednego sportowaca czy drużyny można taki przedrostek przyczepić na stałe.
Jeśli w grze Barcelony nie widzisz zespołowości i wymienności pozycji to poproś mamę żeby Ci więcej kanapek z serem białym dawała - na oczy dobry, tak mówią.
Jak nie wiesz co ze sobą zrobić to najlepiej idź odrób lekcje to bedziesz miał niedzielę wolną. Obyś wdepnął w klocka lego ;)
0
Rezerwy FCB rok rocznie zasila kolejnych kilku/kilkunastu zawodników z drużyn młodzieżowych i nie da się trzymać wszystkich w zespole oraz dawać im się pokazać w pierwszej drużynie "bo ciężko pracują". JdS zapowiadał się na świetnego gracza. Presezon pokazał, że zatrzymał się i mógłby być najwyżej solidny, a to za mało na grę u boku Xaviego, Iniesty, Fabsa, Thiago, Busiego. Nie jest mi go szkoda. Odejdzie z Barcy z umiejętnościami i doświadczeniem pozwalającym na grę w wielu solidnych europejskich drużynach. Dla niego lepiej by było to szybciej niż później. Być może z czasem pokaże że Tito się mylił.
Busi jest młody, mamy Songa i Mascherano, w Next Gen pokazuje się Samper którego obserwuję parę sezonów... JdS po prostu nie byłby wzmocnieniem.