@adaminhoo , tutaj większy problem polega na tym, że var nie powinien móc cofnąć się do tej sytuacji. Co do samej sytuacji to 50/50. Ręką była dość wysoko
@Rewolucja123 , pokaż mi przepis, że obronca musi biegacz z rękoma za plecami. Ludzie przeczytajcie chociaż raz przepisy zamiast wnioskować na tym, co powiedział komentator 5 lat temu. Obecnie w przepisach mowa w zasadzie tylko o "rozmyślnym" ruchu w stronę piłki ręką i nienaturalnym ruchu ręki w stosunku do ruchu reszty ciała. Ręką Tchou wykonała naturalny ruch względem biegu i zatrzymania się. Co więcej w momencie trafienia cofał rękę za plecy.
Moim zdaniem obie ręki nie powinny być gwizdanie. W gruncie rzeczy w obecnych przepisach mówi się o "rozmyślnym" dotknięciu piłki ręką i nienaturalnym ruchem ręki w stosunki do ruchu ciała piłkarza. Ruch ręki Tchouameniego był naturalny, ręką poszła podczas biegu, ale w momencie strzału cofał ją za plecy. Po prostu miał za mało czasu. Co nie zmienia faktu, że powinien dostać czerwo w pierwszej polłowie. W przypadku reki zawodnika Barcy było podobnie. Nie miał wpływu na to, że zagrał ręką.
@kejdzi , Inter dominował 1 połowę i całą dogrywkę. To że nasi mieli piłkę i klepali nie ma większego znaczenia, bo ostatecznie 90% akcji to było po podwórkowym graniu. Piłka do Yamala i może coś wyczaruje.
Obejrzałem sobie specjalnie ostatni mecz Real Valencia i generalnie mam mieszane uczucia. To prawda, że vini przesadza i prowokuje, ale to działa w dwie strony. Od 1 minuty było darcie mordy na viniego, jak tylko dotknął piłkę. Czegoś takiego nie było od czasów balotelliego w Interze. Wgl dziwny mecz. Cały sędziowany pod Valencie. Bramka Valencii nie powinna być uznana. Potem karny realu powinien być powtórzony, bo bramkarz wyszedł pół metra z linii i rozpraszał belinghama (sędzia mógł dać za to żółtą). Potem bramkarz Valencii w 60 minucie symulował kontuzję, żeby zawiązać buta i robił to z 5 minut (przez co ostatecznie przegrali). Potem akcja z vinim. Vini powinien dostać bezapelacyjnie czerwo, ale bramkarz żółtą, bo ewidentnie go sprowokował. Sędzia podbiegając do varu dał bramkarzowi żółta za pyskówkę, czyli po obejrzeniu wideo miał obowiązek dać bramkarzowi drugą żółtą, czego nie zrobił. Wybuch viniego jak dla mnie zasadny, bo sędziowanie było tragiczne. Druga sprawa, że on nawet nie zdążył nic zrobić, bo go zaraz zgarnęli do tunelu. A co do rasizmu, to we Włoszech i w Hiszpanii jest na stadionach. Rasizm zniszczył m.in. balotelliego. Włoch jak był nastolatkiem to był chwalony za zimną głowę. Jak zderzył się z debilami z Lazio i Juve, to mu odwaliło, a jak dostał powołanie do kadry, to nawet kibice Interu go wyzywali. To potem na złość chodził do telewizji w koszulce AC Milan
@PizzerMan , ze wszystkich języków świata wybrałeś język faktów. Na początku sam byłem za tym, żeby szczena jak najszybciej zaczął grać, bo penia grał słabo. Gdy penia się wyrabia i zaczyna w krótkim czasie być bramkarzem ponadprzeciętnym Flick znajduje powód z dupy, żeby zmienić na szczene, który broni fatalnie. Jeśli przez te roszady Barca odpadnie szybko z LM, to Flick powinien wylecieć z posady jeszcze przed konferencją pomeczową. A to gadanie, że ze Szczęsnym nie przegrali jest bardzo dziecinne, bo jak atak strzelał 5 bramek, to z penia też nie przegrali.
@gukwa, to wcale nie jest takie proste. 16 tyś to około 10% socios rozrzuconych po całym świecie. Jedyną opcją, żeby ich zebrać to zrobić to w dniu meczowym w Barcelonie. Inaczej mało komu będzie się chciało przyjechać złożyć podpis.
@PJ777 , tam musiałby wejść zewnętrzny podmiot, który traktowałby klub jak firmę. Coś jak Red Bull w F1. Maksymalizować wynik sportowy z każdego wydanego centa. Każdy wielki klub prędzej czy później ma finansowe chude lata. Juve, Arsenal, ManU. Problem polega na tym, że na jakimś etapie ktoś łapie w ręce kalkulator i przez kilka lat tnie koszty, żeby zbudować kapitał na przyszły sukces. Bartolomeu dał się zastraszyć starym przebrzmiałym gwiazdom i dawał kontrakty z bajońskimi sumami. Z kolei grubas ma zasadę chulaj duszo piekła nie ma. Próbuje wygrać cokolwiek, żeby zrobić show, ale nie bierze pod uwagę, że ten jeden (wątpliwy) sukces będzie kosztować 10 lat biedy.
Komentarze
1
@adaminhoo , tutaj większy problem polega na tym, że var nie powinien móc cofnąć się do tej sytuacji. Co do samej sytuacji to 50/50. Ręką była dość wysoko
1
@Jacob94 , po prostu ściągnij sobie aktualne przepisy z PZPN. Bo te zmieniają się co roku
1
@Rewolucja123 , pokaż mi przepis, że obronca musi biegacz z rękoma za plecami. Ludzie przeczytajcie chociaż raz przepisy zamiast wnioskować na tym, co powiedział komentator 5 lat temu. Obecnie w przepisach mowa w zasadzie tylko o "rozmyślnym" ruchu w stronę piłki ręką i nienaturalnym ruchu ręki w stosunku do ruchu reszty ciała. Ręką Tchou wykonała naturalny ruch względem biegu i zatrzymania się. Co więcej w momencie trafienia cofał rękę za plecy.
0
Moim zdaniem obie ręki nie powinny być gwizdanie. W gruncie rzeczy w obecnych przepisach mówi się o "rozmyślnym" dotknięciu piłki ręką i nienaturalnym ruchem ręki w stosunki do ruchu ciała piłkarza. Ruch ręki Tchouameniego był naturalny, ręką poszła podczas biegu, ale w momencie strzału cofał ją za plecy. Po prostu miał za mało czasu. Co nie zmienia faktu, że powinien dostać czerwo w pierwszej polłowie. W przypadku reki zawodnika Barcy było podobnie. Nie miał wpływu na to, że zagrał ręką.
1
@kejdzi , Inter dominował 1 połowę i całą dogrywkę. To że nasi mieli piłkę i klepali nie ma większego znaczenia, bo ostatecznie 90% akcji to było po podwórkowym graniu. Piłka do Yamala i może coś wyczaruje.
5
Obejrzałem sobie specjalnie ostatni mecz Real Valencia i generalnie mam mieszane uczucia. To prawda, że vini przesadza i prowokuje, ale to działa w dwie strony. Od 1 minuty było darcie mordy na viniego, jak tylko dotknął piłkę. Czegoś takiego nie było od czasów balotelliego w Interze. Wgl dziwny mecz. Cały sędziowany pod Valencie. Bramka Valencii nie powinna być uznana. Potem karny realu powinien być powtórzony, bo bramkarz wyszedł pół metra z linii i rozpraszał belinghama (sędzia mógł dać za to żółtą). Potem bramkarz Valencii w 60 minucie symulował kontuzję, żeby zawiązać buta i robił to z 5 minut (przez co ostatecznie przegrali). Potem akcja z vinim. Vini powinien dostać bezapelacyjnie czerwo, ale bramkarz żółtą, bo ewidentnie go sprowokował. Sędzia podbiegając do varu dał bramkarzowi żółta za pyskówkę, czyli po obejrzeniu wideo miał obowiązek dać bramkarzowi drugą żółtą, czego nie zrobił. Wybuch viniego jak dla mnie zasadny, bo sędziowanie było tragiczne. Druga sprawa, że on nawet nie zdążył nic zrobić, bo go zaraz zgarnęli do tunelu. A co do rasizmu, to we Włoszech i w Hiszpanii jest na stadionach. Rasizm zniszczył m.in. balotelliego. Włoch jak był nastolatkiem to był chwalony za zimną głowę. Jak zderzył się z debilami z Lazio i Juve, to mu odwaliło, a jak dostał powołanie do kadry, to nawet kibice Interu go wyzywali. To potem na złość chodził do telewizji w koszulce AC Milan
2
@PizzerMan , ze wszystkich języków świata wybrałeś język faktów. Na początku sam byłem za tym, żeby szczena jak najszybciej zaczął grać, bo penia grał słabo. Gdy penia się wyrabia i zaczyna w krótkim czasie być bramkarzem ponadprzeciętnym Flick znajduje powód z dupy, żeby zmienić na szczene, który broni fatalnie. Jeśli przez te roszady Barca odpadnie szybko z LM, to Flick powinien wylecieć z posady jeszcze przed konferencją pomeczową. A to gadanie, że ze Szczęsnym nie przegrali jest bardzo dziecinne, bo jak atak strzelał 5 bramek, to z penia też nie przegrali.
2
@gukwa, to wcale nie jest takie proste. 16 tyś to około 10% socios rozrzuconych po całym świecie. Jedyną opcją, żeby ich zebrać to zrobić to w dniu meczowym w Barcelonie. Inaczej mało komu będzie się chciało przyjechać złożyć podpis.
2
Wydzierżawią arabom budę z churosami pod Camp Nou na milion lat i spłacą zadłużenie. Najważniejsze, że w klubie panuje optymizm
2
@PJ777 , tam musiałby wejść zewnętrzny podmiot, który traktowałby klub jak firmę. Coś jak Red Bull w F1. Maksymalizować wynik sportowy z każdego wydanego centa. Każdy wielki klub prędzej czy później ma finansowe chude lata. Juve, Arsenal, ManU. Problem polega na tym, że na jakimś etapie ktoś łapie w ręce kalkulator i przez kilka lat tnie koszty, żeby zbudować kapitał na przyszły sukces. Bartolomeu dał się zastraszyć starym przebrzmiałym gwiazdom i dawał kontrakty z bajońskimi sumami. Z kolei grubas ma zasadę chulaj duszo piekła nie ma. Próbuje wygrać cokolwiek, żeby zrobić show, ale nie bierze pod uwagę, że ten jeden (wątpliwy) sukces będzie kosztować 10 lat biedy.