0

Villa w przeciwieństwie do Ibry się stara jak może. A że nie wychodzi, to trudno. Ja twierdzę, że jeszcze Villę będziecie w tym sezonie wychwalać ile goli strzelił.

0

Tak z innej beczki : TOMASZ GOLLOB MISTRZEM ŚWIATA NA ŻUŻLU ! :)

0

Fanatyk4

Na każdym poza Stamford Bridge :D

0

David nie jest po prostu jeszcze w optymalnej formie. Jak wiele innych gwiazd w innych wielkich klubach.

A co do meczu, to ta gra Atletico jest wkurzająca dziś. Cały czas szukanie ręki albo faulu w polu karnym lub jego pobliżu.

0

Co Wy tak Davida krytykujecie ? Dajcie mu trochę czasu, to świetny napastnik i wiele ważnych goli jeszcze dla nas strzeli.

0

Przyznam się bez bicia, że wczorajszego meczu nie oglądałem, ale jeden wniosek nasuwa mi się niejako sam. Nie ma co płakać nad rozlanym mlekiem, stało się. Jednak powiedzcie mi - który z topowych europejskich zespołów jest na chwilę obecną w wysokiej, stabilnej formie ? Ja znalazłem tylko jeden - Chelsea. Może blisko są jeszcze Arsenal i MU. A przyczyna tego stanu rzeczy jest bardzo prosta - zobaczcie sobie na składy tychże zespołów i policzcie piłkarzy, którzy na Mundialu ze swoimi reprezentacjami doszli chociażby do 1/4 finału. Mało ich, prawda ? Trzeba po prostu być cierpliwym, poczekać, aż zawodnicy dojdą do formy poprzez częste granie (niedługo dojdzie LM, puchary krajowe), a na pewno zobaczymy starą, dobrą Barcelonę. Moim skromnym zdaniem, wszyscy, łącznie z Pepem, powinni trochę zejść na ziemię. Taki kubeł zimnej wody był potrzebny co niektórym (na przykład Szanownemu Panu Messiemu, który ostatnimi czasy jakby przestał zauważać kolegów na boisku). Także cierpliwości i bez nerwów, to tylko 3 punkty. Do zdobycia jeszcze 108. Poza tym autor tekstu ma rację - 2 lata temu mieliśmy 1 punkt po 2 meczach i porażki z Numancią oraz Wisłą. A potem co było chyba wszyscy pamiętamy :)

0

Dla mnie mimo wszystko kadra za szeroka nie jest, ale po przyjściu Javiera w zasadzie każdy zawodnik z podstawowej jedenastki będzie miał wartościowego zmiennika. Jeśli miałbym na coś ponarzekać, to tylko to, że na siłę chcemy komuś wcisnąć Cáceresa. Moim zdaniem mógłby zostać, bo w przypadku kontuzji i kartek może się przydać. Wiadomo, na środku może zagrać w razie konieczności Eric, ale myślę, iż Martin też kilka, kilkanaście występów mógłby zaliczyć. No i zobaczymy jeszcze, co będzie z Ibrą. Jak dla mnie, dla utrzymania dobrej atmosfery w zespole, może iść do tego Milanu, ale za sporą kasę i jakiegoś zawodnika dodatkowo na zmianę (np. tego Boriello).

0

Nie ma co na Inter najeżdzać, bo Superpuchar aż tak ważnym trofeum nie jest, podobnie jak i KMŚ, puchar czy superpuchar kraju. To są tylko dodatki, liczy się tak naprawdę tylko Puchar Europy i mistrzostwo kraju.

Choć z drugiej strony na to patrząc, to ja się cieszę, że Atletico wygrało, bo Inter nie dorówna naszej wspaniałej drużynie w ilości zdobytych trofeów w jednym sezonie :)

0

Grupa niezła, nie ma co narzekać. Panatha i Kopenhaga do pyknięcia, trochę się może pomęczymy z Rubinem na wyjeździe. W moim odczuciu z grupy wyjdą:

A: Inter i Tottenham

B: Lyon i Schalke

C: MU i Valencia

D: Barça i Rubin

E: Bayern i Roma

F: Chelsea i OM

G: Real i Milan

H: Arsenal i Braga (moim zdaniem może być czarnym koniem tej edycji).

A w 1/8 chciałbym, żebyśmy trafili na MurInter i im skopali tyłki. Co do Realu, to i tak na nich nie trafimy, bo odpadną w 1/8 :)

0

Ja w 100 % zgadzam się z 'roush'. Ibra jest zbyt ambitny, żeby pogodzić się z rolą rezerwowego, a z Boriello nie będzie takiego problemu. W ówczesnej piłce atmosfera w drużynie jest równie ważna, co umiejętności zawodników i niepotrzebne zgrzyty na pewno by nam nie pomogły. Boriello to niezły gracz, na pewno przyda się jako zmiennik.

Jednak, jeśli do takiej jednorocznej wymiany miałoby dojść, to powinny być spełnione pewne warunki - jak na przykład ładne pieniążki od Milanu czy zapis uniemożliwiający Ibrze grać przeciwko Barcelonie w ewentualnym meczu(-ach) LM.

0

3x TAK ! Defensywny pomocnik gwarantujący wysoki poziom jest nam potrzebny. Jednak moim zdaniem, powinniśmy ściągnąć jeszcze jakiegoś niezłej klasy stopera, który nie płakałby, że siedzi na ławie. Gabi jest niezły, jednak dobre mecze przeplata ze słabszymi, a po odejściu Rafy nie ma doświadczonego partnera,z którym - odpukać - w przypadku niedyspozycji Carlesa lub Gerarda, mógłby gwarantować dobrą, solidną obronę. Nie da się ukryć, iż nasza ławka nie będzie za długa w tym sezonie. Rozumiem, że nowy zaciąg wchodzi, ale tacy zawodnicy, jak Thiago, Jonathan czy Oriol mogą na razie występować w mniej ważnych meczach, żeby zdobywali doświadczenie. A co, jak kluczowych zawodników z różnych powodów zabraknie w meczu z Realem czy w fazie pucharowej LM ? Na młodych spocznie ogromna presja, której mogą nie udźwignąć. Poprzedni sezon pokazał, że przydałby się solidny zmiennik dla Xaviego, czy Iniesty. Obecna polityka to spore ryzyko i mam nadzieję, że ani Pep, ani Rosell się na niej nie "przejadą".

0

Ja powiem tak. Przed tym meczem prosiłem ,ba, błagałem wręcz niebiosa, żeby del Bosque poszedł po rozum do głowy, podłuchał głosów krytyki i posadził będącego bez formy Torresa na ławce. Całe szczęście, że modlitwy zostały wysłuchane. W tym składzie, z taką grą, Hiszpania jest moim zdaniem poza zasięgiem każdej drużyny na świecie. Teraz, jak wygrają Mundial (czego im życzę), nie będzie przynajmniej gadania, że w poprzednich meczach nie zachwycali. Zresztą - Holandia także swoją grą nie zachwyca, ewidentnie te dwie drużyny postawiły sobie za cel wynik, aniżeli piękną grę, do której przyzwyczajały.Trzeba przyznać, iż na tych mistrzostwach widać, że poziom piłki na świecie z roku na rok wyrównuje się i na każdą wygraną trzeba solidnie zapracować. Może Ameryki nie odkryję, ale żeby wygrać (i w ogólne wystąpić) w finale, obie drużyny muszą (musiały) zagrać najlepiej, jak potrafią, bo to, co wystarczało na Paragwaj, Chile, Honduras, Japonię czy Kamerun, nie wystarczy na zespoły pokroju Niemiec czy Brazylii. W moim odczuciu, i Hiszpanie, i Holendrzy, trochę lekceważyły tych teoretycznie słabszych przeciwników, oszczędzały się w meczach z nimi, na czym mogły mocno się przejechać. Wymęczone zwycięstwa nijak mają się jednak do ostatecznego rozrachunku. Dlatego dziwią mnie opinie co niektórych, iż tym czy tamtym nie należy się mistrzostwo, bo w tym i tym meczu grali słabo. Wiele dałbym za to, oby nasi pożal się Boże kopacze grali brzydko, ale SKUTECZNIE i dochodzili do strefy medalowej MŚ czy ME. Tak to już jest, że przy wyrównanym poziomie zespołów decyduje jedno genialne zagranie któregoś z zawodników, czasem jeden błąd arbitra. Owszem, przyjemnie jest zobaczyć zespół, jak Brazylia sprzed 8 lat, kiedy nie miała sobie równych, ale czasy się zmieniły, chłopców do bicia jest coraz mniej. W dzisiejszym futbolu liczy się cel końcowy, a jakimi śrdkami zostanie osiągnięty (oczywiście czysto sportowymi), nie powinien mieć znaczenia. Holandia i Hiszpania nie grają może efektownie, jak 2 lata temu, ale grają za to EFEKTYWNIE, zdobywają punkty, wygrywają spotkania. Tylko to się liczy.Co z tego, że Niemcy rozegrali 3 znakomite mecze, strzelając po 4 bramki - przegrali. Za kilka lat nikt nie będzie pamiętał, kto jak grał, liczy się tylko ostateczny rezultat. Rozumiem żal co niektórych malkontentów mówiących, iż mistrz świata powinien roznosić wszystkich, kto by nie stanął im na drodze. Jednak biorąc pod uwagę to, iż ci gracze rozgrywają po kilkadziesiąt meczów w sezonie, to jest po prostu niewykonalne. Czasem w takim turnieju wystarczy jedno dobre spotkanie, które cementuje drużynę po kilku nieudanych występach. I odwrotnie. Można grać wspaniale, raz zagrać słabiej i odpaść. Przezwyciężanie słabych chwil, czy też sprostanie ogromnych oczekiwań całego narodu też pokazuje dojrzałość zespołu, jego odporność psychiczną, po prostu jego MISTRZOSTWO. Co niektórzy zapomnieli chyba, że w piłce nożnej, jak i chyba każdym sporcie, głowa jest równie ważna, co umiejętności. Dlatego nie można mówić, iż komuś nie należy się sukces. Wiem, to jest sport, zdarzają się niespodzianki, ktoś może mieć furę szczęścia. Jednak, jak mawiał klasyk, "szczęściu trzeba pomagać". Prawdziwą wielkość sportowca, czy też drużyny poznaje się nie po tym, czy raz coś wygra, tylko czy potrafi powtórzyć sukces, czy choćby być tego bliskim. Wracając do finalistów, jednego nie da się ukryć - za ten styl, przez lata prezentowany przez te dwie drużyny, los w końcu wynagrodził je tym, czego zawsze im brakowało do osiągnięcia spektakularnych sukcesów - odrobiną (czasem może taką trochę większą :P) szczęścia. I choć w finale będę trzymał kciuki za napędzaną bordowo-granatowymi chłopcami Hiszpanię, nie będę płakał, jeżeli wygrają Oranje :)

0

JCN na MVP :)

0

Deklasacja :D

0

Ale headshot :D

0

karpik

Dobra, dobra, emocje mnie trochę poniosły. Bez obrazy. Po prostu cieszy mnie gra chłopaków i to, że w klubowej kolekcji będzie kolejne trofeum.

0

Oj tam, od razu zgapiam :P A poza tym, nie jestem wiślakiem, tylko barcelonistą :)

0

Gdzie wasze berła, berła i korony, gdzie twoje mistrzostwo, Greku p... :D

0

Z taką grą Barca z kilkoma zespołami NBA by wygrała.

0

Barcelonista87

U mnie dobrze, a że wygrywamy, to można powiedzieć, że bardzo dobrze :D

0

Campeones ! :D

0

W przyszłym roku potrójna korona w nogę, kosza i ręczną :)

0

Heh, gra Barca, a na ESPN reklama z CR9. Nie ma to jak dobić leżącego :D

0

Olympiakos się rozkręca. Dużo będzie zależeć od JCN.

0

Dzięki :)

0

Macie jakiegoś linka do Canal+ ? Znalazłem jednego, ale jakość beznadziejna.

0

Regal - głupia literówka :P

0

A tak z innej beczki - Real Barca dziś wygrała, a Real dostał bęcki u siebie :)

0

Mało brakowało.

0

VV bez szans.

Media

Sonda

MVP sezonu 2025/26 FC Barcelony jest: