La Rambla

Witaj na La Rambla
Witamy na La Rambla, gdzie dyskusje toczą się całą dobę! La Rambla to dział stworzony specjalnie dla zarejestrowanych Użytkowników FCBarca.com. Zapraszamy do rejestracji oraz dyskusji nie tylko o Barcelonie i nie tylko o piłce nożnej. W tym dziale obowiązuje regulamin serwisu FCBarca.com, który znajdziecie tutaj.

La Rambla

Online: 924 Culés

konto usunięte

8

Materiał footrolla na temat siły lig niejako oswoił mnie z myślą, że La Ligi nie da się aktualnie wymieniać jako najlepszej ligi. I to zaledwie 2 lata po jednej z największych dominacji jakiejkolwiek lig- w Europie w historii.

W latach 2009-2018 na 20 finalistów LM, aż 9 pochodziło z Hiszpanii, czyli wynik ponad 2 razy lepszy od PL i 3 razy od Bundesligi oraz Serie A. Hiszpanie wygrali 7 razy LM w tym czasie. 7 na 10. Totalna dominacja w złotym okresie footballu, kiedy profesjonalizacja sięga granic a piłkarze nie mogą już nawet spać na prawym boku, wszystko dla piłki.

Tą dominację można niejako rozszerzyć do kwietnia 2019, do rewanżu Barcelony z Liverpoolem. Umówmy się. Tak naprawdę do początku drugiej połowy, Barcelona przechodziła do finału w większości scenariuszy, najprawdopodobniej zdobywała potrójną koronę i pokazywała miejsce w szeregu reszcie europejskiej czołówki. Hiszpański sen mógł trwać ten sezon dłużej, jednak nawet najlepszy sen kiedyś się kończy.

Postanowiłem zasięgnąć wiedzy z jedynego, prawilnego źródła- (transfermarkt, uwielbiam Cie) i zobaczyć jak kończyły się takie poprzednie dominacje na scenie europejskiej. Tekst będzie długi.

Pierwsza także była hiszpańska, choć tak naprawdę można by powiedzieć, że madrycka. W latach 1956-66, w 11 sezonów Real do finału dostał się 8 razy, wygrywając 6 z nich. Do tego w tym okresie 7 razy wygrał ligę. Abstrakcja. Patrząc na historię, chyba jedynym klubem, który mógł się zbliżyć do tych wyników była.. niedawna Barcelona. Mieliśmy awans do europejskiego finału na wyciągnięcie nogi w 2010, 2012 oraz 2019. Samej Barcelonie udała się ta sztuka w roku 1961, czym dopełniła wynik 9 hiszpańskich finalistów na 22 możliwych w wymienionym okresie.

To co nas aktualnie interesuje, następuje później a nie daje to zbyt kolorowych perspektyw w najbliższych latach naszej, ulubionej lidze. La Liga na swojego przedstawiciela w finale musi czekać aż 8 lat, do roku 1974 i nie jest nim ani Blaugrana ani Biali- Atletico dostaje -0-4 od Bayernu. Kolejni finaliści to Real- 1981 (porażka), Barcelona 1986 (przegrywy) i dopiero Johan Cryuff w 1991 za sprawą wolnego niejakiego Ronalda ,,Rudiego" Koemana przerywa passę 26 lat bez wygranej dla Hiszpanii.

Kolejna spora supremacja jednej ligi to lata 1969-73. Holendrzy w 5 lat, 5 razy dotarli do finału, wygrywając 4 z nich. Co było później? 15 lat bez finału i zwycięstwo PSV nad Benfiką w 1988.

Kolejny okres w których bezsprzecznie panowała jedna liga to lata 1977-85. 9 sezonów, 8 finalistów, 7 zwycięzców. Tak proszę państwa, angielska Premier League posiada rekord 6 wygranych z rzędu w Europie. Aż ziewać się chce. Ile angielscy kibice musieli czekać na swojego reprezentanta w finale? 14 lat, do legendarnej drużyny sir Alexa Fergusona.

Dlaczego tak długo? Ponieważ lata 90 to włoskie catenaccio w pełnej krasie. W okresie 1989-98, włoskie drużyny dochodziły do finału Pucharu Europy aż 9 razy (w 10 sezonów), wygrywając 4 razy a więc nie byłą do dominacja w pełni tego słowa znaczenia. Ale i kryzys po tym okresie, nie dopadł włoskich klubów w takim stopniu jak angielskich czy hiszpańskich. Włoska drużyna regularnie co jakiś czas dochodzi do finału. I dość regularnie tam przegrywa :-)

Jeśli ktoś dotarł do tego momentu to musi przyznać jedno a w zasadzie dwa. 1 musiałem mieć spore chęci, żeby go napisać. 2 w footballu istnieje jakaś niesamowita równowaga. Zobaczcie na aktualną sytuację w Hiszpanii. 2 największe kluby są spłukane finansowo a ich główni piłkarze są starzy i wypaleni. Masa złych decyzji transferowych, pieniądze wyrzucane w błoto. Na boisku są zabiegani przez inne kluby z topu. Same mecze w lidze się ciągną i dają często przyjemności z oglądania. Hiszpańskich klubów nie stać na wielkie transfery i najlepszych szkoleniowców. I to wszystko po złotym okresie tej ligi. Dlaczego to piszę? Bo w Anglii jest dokładnie na odwrót, pomimo iż PL była ośmieszana przez resztę Europy przed Liverpoolem.

Nie mam pojęcia co się wydarzy w najbliższych latach, ale mam wrażenie, że aktualna Barcelona jest na sinusoidzie swojej, sportowej historii zmierzającej w dól.

2

@koziar ajaj juz lepiej słuchać larambli niż eksperta footrolla

konto usunięte

11

@Pogba Nigdy tak o sobie nie mówi. Często śmieje się ze swoich nietrafionych analiz czy chybionych strzałów. Sam mówi o sobie, że jest kibicem i fanem footballu, który po prostu publikuje swoje opinie w internecie. Ty spłycasz to wszystko, próbując go zaszufladkować jako pseudoeksperta co jest o wile słabsze niż jego opinie.

0

@koziar Fajny tekst i analiza, jak widac rozne okresy byly w pilce noznej ale teraz ciezko zobaczyc zeby jakas liga sie wyraznie wybila. Wydaje sie ze najpredzej na tron moglaby wrocic liga angielska (City, LFC) w obwodzie Chelsea czy moooże niedlugo United. Wydaje mi sie jednak ze jakis czas nie zobaczymy ewidentnej jednej ligi jako hegemona ( typu dwa hiszpanskie finaly w ostatnim czasie) a po prostu te wielkie zespoly na topie beda sie zmieniac miedzy sobą rok do roku. W tym sezonie obstawiam City lub PSG, jakos mam przeczucie ze Bayern nie obroni trofeum. I co do sinusoidy to nie tyllko Barcelona ale podobnie Real.

konto usunięte

0

@Kvothe07 Mam wrażenie, że to dziesięciolecie będzie należeć do klubów z Anglii z przerwami. Ale nie dał bym sobie ręki uciąć- w końcu to sport. Bardzo dołuje La Liga i Serie A. Wydaje się, że zbliżyła się do nich liga francuska i wyprzedziła Bundesliga.

0

@koziar Przewaga finansowa jest na pewno po ich stronie. Ponadto pracuja tam naprawde swietni szkoleniowcy i to tez robi robotę. Co do ligi włoskiej to sie mocno wyrownala, jest sporo niezlych druzyn ale ciezko jakas z nich ocenic mianem topowej (zwlaszcza na arenie miedzynarodowej). Tak naprawde jednak Inter, Milan, Juve, Lazio, Roma, Napoli i Atalanta wydaja sie zespolami ktore jednoczesnie maja jakies aspiracje a jednak pewnego poziomu przeskoczyc nie moga. Wybijalo sie Juve ale ostatnio to tez juz nie jest to samo. Wydaje mi sie ze jednak Barcelona i Real motywuja sie wzajemnie, to nie przypadek ze doluja w tym samym czasie. Dalej personalnie w kadrach jest potencjal jednak obie druzyny dalej potrzebuja duzo zmian, czy to trenerskich czy to transferowych. Mysle ze caly kolejny sezon dalej bedzie "na stracenie" i dopiero w 2023 i to przy dobrych wiatrach jest szansa ze nawiążą walkę.

0

@koziar Bo to prawda, La Liga nie ma przyszłości i się stacza. Poziom sportowy poszedł ostro w dół, widać to w meczach LaLigi. Słabe ekipy grają ekstraklasowy football momentami.

« Powrót do wszystkich komentarzy

Media

Sonda

MVP sezonu 2025/26 FC Barcelony jest: