- Strona główna
- La Rambla
La Rambla
Witaj na La Rambla
Witamy na La Rambla, gdzie dyskusje toczą się całą dobę! La Rambla to dział stworzony specjalnie dla zarejestrowanych Użytkowników FCBarca.com. Zapraszamy do rejestracji oraz dyskusji nie tylko o Barcelonie i nie tylko o piłce nożnej. W tym dziale obowiązuje regulamin serwisu FCBarca.com, który znajdziecie tutaj.
La Rambla
Online: 1503 Culés
Gorące dyskusje
martusiaaaa
2
a ja mam może takie głupie, dziwne i dziecinne pytanie ale zapytam kiedy macie urodziny ? to se... » Czytaj dalej
75 odpowiedzi
FabianekMrozek
0
Dobra wytłumaczcie mi, bo nie znam się na tenisie, jak to możliwe, że ruskich dopuszczono do... » Czytaj dalej
23 odpowiedzi
FcPortoFan1999
1
Brawo dla Mirry za takie lanie.W pełni zasłużony triumf i rewanż za finał z Madrytu.
19 odpowiedzi
Media
Sonda
MVP sezonu 2025/26 FC Barcelony jest:
Komunikat
Polecający
Ładowanie...
Historia komentarza
Ładowanie...
Online: 1503 Culés
46
Strasznie się staro czuję ostatnimi czasy. Jakkolwiek groteskowo by to nie zabrzmiało, po tych mniej więcej 10 latach mojej kibicowskiej przygody z piłką nożną, zaczynam być... wypalony.
Mecze zaczynają mi sprawiać mi coraz mniej przyjemności. I nie chodzi tutaj o brak sukcesów czy słabą formę naszej Reprezentacji i Barcelony, ale po prostu wszystkie rozgrywki budzą we mnie coraz mniej emocji i zainteresowania.
Kiedyś, w gimnazjum czy liceum, żyło się "z meczu na mecz". Znałem dokładne daty i godziny spotkań na kilka tygodni do przodu i autentycznie odliczałem czas od ostatniego do pierwszego gwizdka.
Obecnie wręcz zmuszam się nieraz z dziwnego poczucia obowiązku do oglądania wielu meczów, co jeszcze nie tak dawno temu wydawało mi się nie do pomyślenia.
Nie wiem czy ktoś tutaj wraz z upływem lat miał/ma podobnie. Być może wraz z dorastaniem zmieniają się priorytety, dostrzega się, że to gonienie gdzieś tam za piłką nie ma żadnego związku z moim życiem tu i teraz. Może zaczyna się rozumieć, że piłka nożna tak naprawdę nie ma większego znaczenia i może być jedynie "najważniejszą rzeczą ze wszystkich rzeczy nieważnych".
Pozdrawiam was drodzy laramblowicze w ten ciepły, listopadowy wieczór.
8
@Goural to chyba normalne uczucie, które przychodzi z upływem lat. Kiedyś w weekend potrafiłem obejrzeć nawet kilka meczów, w tym nawet ligę polska. Teraz obejrzę zwykle Barcę i o na tym się łapie że zwykle już w weekend sprawdzam o której gra, a tu okazuje się że mecz leci bo się zaczal o godz. Np 16tej. Czasem wieczorkiem jak już nie ma nic do roboty a żona zmęczona ;) to poprzezucam sobie kanały w tv i zerkne na chwilę na sport. Ale to tak jak piszesz, nie to samo co kiedyś.
4
@Goural witaj w klubie. U mnie sytuacja przedstawia się prawie identycznie, z tym wyjątkiem iż ja siebie nie zmuszam do oglądania. Po prostu oglądam 1/4 tego co jeszcze np. 5 lat temu.
5
@Goural ja mam to samo od kilku lat, pierwszy mecz jaki pamiętam to 1992 i mecz o 3 miejsce Szwecja-Bułgaria, potem final Włochy Brazylia. W tym roku minęło 28 lat od tamtych meczów. Tak do około 2010 roku oglądałem niemal wszystko to, co było transmitowane, było tego znacznie mniej niż teraz. Obecnie możesz w zasadzie obejrzeć każdy mecz LE albo nawet kilka na raz, po meczu masz od razu skrót w necie. Kiedyś w telegazecie się sprawdzlao wyniki innych spotkań. Mistrzostwa świata czy Europy oglądałem w całości, było to dla mnie święto. Nawet mecze TYPU Arabia Saudyjska Wenezuela. Dziś bym nawet nie sprawdzał wyniku tego meczu. Jedynym, co się nie zmienia to są mecze Barcy, kibicuję im około 22 lat i obejrzałem 95% meczów w tym okresie. Bywało lepiej i gorzej, ale zawsze na te mecze czekałem i czekam. Inne ligi mnie przestały interesować, znam wyniki i tyle. Jak gra Liverpool z City to czasem zerknę. Polskiej ligi wcale nie oglądam, czasem Lecha w pucharach. Ogólnie tak, jak mówisz, w życiu tyle się dzieje, że piłka z głównego hobby stała się jednym z wielu. Dziś nie wyobrażam sobie całego weekendu przed tv i mecz za meczem. Mam żonę, dzieciaki i inne zainteresowania, czasami brak czasu, czasami wolę zrobić coś zupełnie innego. Taka kolej rzeczy. Kiedyś nawet nie myślałem o wyjeździe na mecz Barcy, a w ostatnich latach kilka razy byłem na takim. Piłka też się zmieniła teraz dostrzegam w tym więcej biznesu, kiedyś tego nie widziałem albo nie było tego aż na taką skalę jak dziś. Kiedyś zawodnicy oddawali życie za klub, walczyli o honor swój i zespołu, byli lojalni. Dziś pieniądze rządzą. To też zniechęca. Nie sądzę, aby w moim przypadku wróciły stare czasy sprzed 20 lat i chęć do oglądania wszystkich meczy. Poza piłka teraz są transmisję setek innych sportów, kiedyś była praktycznie tylko piłka.
1
@Goural Myślę, że to naturalne i często zjawisko. Im więcej lat, tym więcej obowiązków. Człowiek się skupia na osobistym rozwoju, na pracy, nauce, przyjaźniach, związkach, etc. Ciężko więc wygospodarować tyle czasu i podchodzić do piłki z takimi samymi emocjami jak za gówniarza.
2
@Goural Ja tak do szkoły średniej oglądałem wszystko. Kiedyś nawet chyba mecz towarzyski Iraku i Iranu. Znałem wyniki tabele i statystyki. Śledziłem to jak opętany. Już na studiach odpuściłem i ta chęć coraz bardziej uciekała. W tej chwili oglądam tylko wybrane mecze drużyn które lubię. Plus najważniejsze typu finał Ligi Mistrzów. Jedynym wyjątkiem są mecze na Mundialu lub Euro wtedy oglądam wszystko jak leci.
1
@Bobo25
W ciągu ostatnich 2 sezonów też zdarza mi się coraz częściej dowiedzieć się o meczu w trakcie jego trwania - i tutaj trzeba podziękować flashcore'owi :D
1
@Maker0
Dla mnie osobiście znikła "magia" futbolu. Nie do końca też jest to związane u mnie z brakiem czasu, zwłaszcza w obecnej sytuacji. Ja jeszcze póki co nie mam własnej rodziny i stałej pracy, której muszę siłą rzeczy poświęcać dużo czasu.
Może to nadmiar treści (tak jak piszesz - dzisiaj można praktycznie wszystko oglądać, a jest tego bardzo dużo), bo oprócz meczów dziennikarze także tworzą mnóstwo treści w postaci filmików czy artykułów.
Ale dla mniej to chyba bardziej komercjalizacja i te ogromne pieniądze zabijają futbol. Kiedyś czuło się jakąś więź z klubem, z wartościami, historią, piłkarzami. Dzisiaj kluby postrzegam jak firmy, a piłkarzy ja bogatych panów dostarczających rozrywki. Coraz mniej w tym głębi.
Kiedyś czas LM czy Mundialu/Euro było jak święto, a teraz to tylko kolejne zawody jakich wiele.
0
@Kapitan_SW
Tylko, że nie z braku czasu wynika mój spadek zainteresowania piłką. Spokojnie mógłbym oglądać tych nawet kilka meczy tygodniowo (zazwyczaj), tyle że zamiast np. obejrzenia jakiegoś meczu z topki coraz częściej wolę np. poczytać książkę, wyjść z kimś gdzieś czy zająć się czymś innym. Za dzieciaka to były inne, o wiele większe emocje.