- Strona główna
- La Rambla
La Rambla
Witaj na La Rambla
Witamy na La Rambla, gdzie dyskusje toczą się całą dobę! La Rambla to dział stworzony specjalnie dla zarejestrowanych Użytkowników FCBarca.com. Zapraszamy do rejestracji oraz dyskusji nie tylko o Barcelonie i nie tylko o piłce nożnej. W tym dziale obowiązuje regulamin serwisu FCBarca.com, który znajdziecie tutaj.
La Rambla
Online: 1018 Culés
Gorące dyskusje
GreenNinja55555
15
Hej hej. Jestem tutaj właściwie od już dłuższego czasu, ale zarejestrowałem się dopiero... » Czytaj dalej
27 odpowiedzi
Kessie
28
W Sosnowcu jednak nie ma żadnego złota w ściekach, wychodzę a ty @Luciano99 bredziles,... » Czytaj dalej
17 odpowiedzi
GeneralXavi
4
Jak myślicie kto zdobędzie koronę króla strzelców na mundialu? Serce podpowiada Messi, ale... » Czytaj dalej
13 odpowiedzi
Media
Sonda
Której reprezentacji, do której powołany został zawodnik Barcy, kibicujesz?
Komunikat
Polecający
Ładowanie...
Historia komentarza
Ładowanie...
Online: 1018 Culés
17
24 września 2020r. - data kiedy żegnamy legendę tego klubu. Legendę która na to miano pracowała zaledwie przez 6 lat. Ciężko stać się nią przez tak krótki okres w takim klubie jak Barcelona. Luisowi się to udało, tym samym dołącza do Stoiczkova, Kubali, Cruyffa, Guardioli, Koemana, Puyola, Xaviego, Iniesty, Messiego. Zasiada z nimi do stołu i wygodnie rozsiada się na krześle.
Wspomnienia?
Pamiętam mundial. Już wtedy mocno mu kibicowałem. Dużo przeszedł w swojej karierze, sporo afer, wiele nieprzyjemnych sytuacji. Dużo miał za uszami, ale w głębi duszy to nie był zły chłopak. A więc mundial. Pamiętam jego wspaniały mecz przeciwko Anglikom. Siedziałem sobie wtedy nad morzem i popijałem zimnego browca aż tu nagle Cavani mięciutko do Luisa i Urugwaj wyszedł na prowadzenie. Wyskoczyłem z radości bo trzymałem mocno kciuki wtedy za drużynę Oscara Tabareza. Od razu poszedłem po drugie piwko. Niestety w drugiej połowie Anglicy wyrównali, ale potem duet Cavani-Suarez znowu dał o sobie znać. Cavani przedłużył głową, a Pistoleto długo się nie zastanawiając kropnął nie do obrony w krótki róg. Ostatni mecz w grupie, wszyscy wiemy jak się skończył. Było mi przykro, ale najbardziej było przykro jemu samemu o czym możemy przeczytać w jego biografii, zresztą polecam gorąco. Już przed mundialem były plotki o transferze Suareza. Jak dobrze pamiętam nie tylko Barcelona ubiegała się o jego transfer, ale on sam marzył tylko i wyłącznie o grze na Camp Nou. To marzenie spełniło się 11 lipca 2014 roku. Oj zapamiętam tę jego prezentację, nie ze względu na to w jakich okolicznościach się ona odbyła ale ze względu na ten jego charakterystyczny uśmiech nie schodzący z jego twarzy i te dwie wystające jedynki podczas jego pierwszego dnia w Barcelonie. Pamiętacie co było potem? Nasz nowy nabytek traktowany był jakby przynajmniej uznawany był za jakiegoś huligana stadionowego, nie mógł trenować z kolagami, wchodzić na stadion no po prostu nic. Żal było nawet komentować. Sytuacja dla takiego piłkarza nie do pozazdroszczenia. No dobra po 5(?) miesiącach w końcu mógł zadebiutować i to od razu w jakim meczu. Na Bernabeu z Realem. Pamiętam że w tym meczu występował bardziej jako prawy skrzydłowy niż napastnik. Wyobrażacie sobie Suareza na skrzydle? No właśnie. W tym meczu zresztą Urugwayo zanotował pierwszą asystę, była to asysta do swojego przyjaciela którego sam uznawał za młodszego brata, sami wiecie o kim mówię. Tak to wszystko się zaczęło. Pisałbym dalej, ale noc jest któtka, a rano trzeba wstać do pracy. Urugwayo dzięki za wszystko. Nigdy nie zapomnę tych twoich wolców, tej twojej pazerności, machania łapami. Aj i tego będzie brakować. Nigdy nie było, nie ma i nie będzie takiego napastnika. Gracias Pistolero. Wszystkiego dobrego po drugiej stronie barykady.