La Rambla

Witaj na La Rambla
Witamy na La Rambla, gdzie dyskusje toczą się całą dobę! La Rambla to dział stworzony specjalnie dla zarejestrowanych Użytkowników FCBarca.com. Zapraszamy do rejestracji oraz dyskusji nie tylko o Barcelonie i nie tylko o piłce nożnej. W tym dziale obowiązuje regulamin serwisu FCBarca.com, który znajdziecie tutaj.

La Rambla

Online: 1352 Culés

24

Długo się zbierałem, żeby wyrazić tutaj swoje zdanie na temat Messiego, ale w końcu mi się udało. Ostrzegam - będzie całkiem długo, a cały post dotyczy tego, że raczej skłaniam się ku odejściu Leo. Jeśli to Ci przeszkadza - nie czytaj, jeśli chcesz krytykować - odnoś się do argumentów :)

Zacznę od tego, że piekielnie dziwnie będzie mi oglądać Barcelonę bez Messiego. Pierwszym w pełni świadomym obejrzanym przeze mnie meczem Barcy był ten z 28 maja 2011 roku, gdy pokonaliśmy Manchester United w finale Ligi Mistrzów. Sezon po sezonie oglądałem meczów coraz więcej, czytałem coraz to różniejsze materiały, aż w końcu doszedłem do etapu, w którym oglądam każdy mecz sezonu, na półce mam chyba wszystkie książki o Barcelonie / piłkarzach Barcelony, jakie wyszły po polsku, pracowałem na stronie związanej z FCB, a na moim profilowym na fb mam zdjęcie z Camp Nou. Miłość do klubu pochłonęła mnie w całości. Do klubu.

Zawsze problematyczną kwestią była dla mnie opaska kapitańska połączona z narracją wokół Leo. Na jakiekolwiek próby zwrócenia uwagi na ten problem, wielu z Was odpisywało: ''kapitan nie musi krzyczeć, żeby być kapitanem'', ''nie siedzisz w szatni i nie wiesz co się dzieje'', ''poczytaj sobie opinie na jego temat to zmienisz zdanie''. No nie siedzę w szatni, ale wiem jak zachowuje się chociażby Ramos na boisku, a jak Leo. Przypomnijcie sobie lata gry Puyola, słynny incydent z Pique i zapalniczką. To pokazywało charakter.
Kapitan ma to do siebie, że jest pierwszy w szeregu, po części odpowiada on za zespół. To on, formalnie, powinien dawać zespołowi siłę, gdy nie idzie. Nie patrzcie na to w ten sposób, że gdyby nie Leo, to nie mielibyśmy wielu bramek. To się zgadza, ale nie mylmy umiejętności przywódczych i charyzmy z niewątpliwym geniuszem piłkarskim.
Pojawiała się narracja, że wszyscy wszystko Messiemu niszczą. O Bartomeu napiszę niżej, ale w Argentynie był to choćby Higuain, który ponoć robił wszystko, żeby Messi mistrzostwa świata nie zdobył. W 2016 roku Leo miał wszystko, żeby wygrać Copa America, nie wygrał. W konkursie jedenastek nie trafił karnego. Po turnieju odszedł z reprezentacji, wprawdzie na chwilę, ale trudno nie odebrać to jako nieradzenie sobie z porażką.
Argentyna to w moim odczuciu kadra mocno przeciętna, co najwyżej dobra. Jako całość, bo atak mają faktycznie kosmiczny, pomoc i obrona na takim poziomie jednak nie była. Powiecie - Messi za to obrywa. Może i tak jest, ale trudno, żeby od najlepszego piłkarza świata tego nie wymagano. To nie wina Leo, że Ronaldo ma w reprezentacji lepszych partnerów. To nie spisek przeciwko Messiemu - na największych spoczywa po prostu presja, żeby prowadzili zespołu do sukcesów. Tylko tyle i aż tyle.

W Argentynie pojawiała się nagonka na trenerów, apele żeby ''w końcu zatrudnili kogoś, przy kim Messi coś wygra'', ''niech biorą Simeone, bo Messi coś wygra''. W Barcelonie złodziejem marzeń Messiego jest Bartomeu. To nie jest bardzo dobry prezes, prawdopodobnie nie jest nawet dobry, ale zapewniam Was - nikt nikomu niczego nie zabiera. A tym bardziej Bartomeu ostatnich lat kariery Messiemu.
Krytykujecie transfery, które mają niby pokazać, że Messi przy takich piłkarzach nie może nic wygrać.
Andre Gomes - niewypał, ale w Valencii grał naprawdę bardzo dobrze. Choć pojawiały się głosy, że kupiony był po to, żeby utrzeć nosa Realowi, to jednak odczucia były raczej pozytywne.
Paulinho - nie pasował niby do zespołu, a bramek nastrzelał sporo, świetnie rozumiał się też z Messim, więc raczej sam Leo tego transferu by nie skrytykował.
Coutinho - w momencie transferu euforia, kto mógł wiedzieć, że go zje psychika? Miał i ma wszystko, żeby odnieść tu sukces
Dembele - jak wyżej, nikt nie mógł przewidzieć, że większość czasu spędzi w szpitalu, choć pewne sygnały nieprofesjonalizmu już wysyłał. Niemniej kibice byli w euforii
Firpo - teraz wszyscy mądrzy, że słabi, ale rok temu było całkiem inaczej. Firpo był objawieniem sezonu La Liga, a po wygranej Betisu na Camp Nou każdy piał nad nim z zachwytu
Wymieniać tu można jeszcze dużo, ale nie zmieszczę się w poście. Jak jesteście ciekawi mojej opinii na temat jakiegoś zawodnika - napiszcie w komentarzu. W tej drużynie nie jest idealnie, ale żaden Bartomeu nie niszczy kariery Messiemu. Leo miał, i wciąż ma, w tym klubie wszystko co chce. I tu leży błąd Bartka, że co chwilę były podwyżki i przedłużane umowy. Nie tylko jemu, ale i innym piłkarzom. Wygląda na to, że naszym zawodnikom było za dobrze.

Z Barcą w ostatnim czasie dzieje się źle, bo każdy piłkarz, który tu trafia, nagle traci swoją jakość. I wbrew pozorom właśnie dlatego uważam, że odejście Leo nam wyjdzie na dobre. To nie jest normalne, że Arthur mający genialną piłkę na strzał na Mestalla przy stanie 0-0 szuka Messiego. Nie twierdzę, że to Leo im każe grać do siebie - być może samo nazwisko działa na nich tak, że nie są w stanie zrobić nic samodzielnie. Nie jest normalne, że tylu zawodników tak gaśnie po transferze. Po prostu nie.
Niekiedy Messi sam wymusza bierność pomocników, mamy tu do czynienia z błędnym kołem. Messi schodzi ze swojej pozycji do środka pola i przejmuje rolę rozgrywającego, a na Rambli tłumaczone jest to tym, że mamy tak beznadziejnych pomocników, że Leo sam to musi robić. A może nie musi, tylko po prostu chce? Piłkarze się do tego przyzwyczajają i kończy się to tym, że ciągle podają do Messiego. Nie wiem czy to prawda - taka moja obserwacja po kilku ostatnich latach. Nikt mi nie powie, że w tym zespole nie ma gry na Messiego.
Legendarne stały się już zarzuty do Leo o to, że nie biega. Co bardziej zagorzali obrońcy Messiego rzucają stary tekst, tutaj, z fcbarca, w którym jakiś lekarz tłumaczy, dlaczego w przypadku Leo takie zrywy i sprinty są niebezpieczne, dochodzi do jakichś problemów z mięśniami, itd. No i dobrze - ja tego nie neguję, tylko patrzę na boisko. A tam wygląda to tak, że Messi nie uczestniczy w pressingu bo mięśnie, Suarez też nie, bo coś tam, i już cały pressing nie ma sensu, bo w tym musi być każdy. Messi nie biega, bo ma problemy zdrowotne, ale fakt jest taki, że przez to problem ma cały zespół.
Moim zdaniem odejście Leo sprawi, że ciężar w drużynie się rozłoży bardziej, a wielu zawodników odetchnie. Wielu z was pisało, że sprowadzamy piłkarzy, którzy nie mogą grać na swojej pozycji, bo tam gra Leo. No to może teraz nie będzie tam grać i w końcu dostaniemy odpowiedź na pewne pytania. Dla mnie to jest nienormalne, co się dzieje w tym zespole i uważam, że 90 procent piłkarzy z topu, gdyby tu przyszło, nie potrafiłoby się w tym systemie odnaleźć. Coś tu nie gra.

I najważniejsze - jeśli Leo nie odejdzie teraz, to czekać nas będą dwie rewolucje zamiast jednej, a porządnej. Bęcki od Bayernu niech będą soczystym impulsem. Teraz mamy powoli wycofywać Suareza czy Busquetsa, stopniowo pozbywać się ''świętych krów''. Messi i tak odejdzie, jak nie teraz, to za rok czy dwa lata. I tak staniemy przed tym problemem, a teraz jesteśmy w całkiem dobrej sytuacji z Coutinho i Griezmannem, którzy moim zdaniem przy kolejnej grze na Messiego przez cały sezon mogą nie pokazać pełni możliwości. Leo ma 33 lata. Jak mamy budować nowy zespół, NIE MOŻNA opierać go na 33-latku, niezależnie kim by on nie był. Należałoby stopniowo już Leo wycofywać, żeby częściej siadał na ławce, bo uzależnienie od niego jest wręcz totalne. Problem w tym, że jeśli on zostanie, to jestem prawie pewny, że dalej będzie grał praktycznie wszystko od 1' do 90'. Argument, że Leo się lepiej czuje, jak jest w rytmie meczowym, mnie bawi.

Chcę też zakończyć czymś, o czym zapominamy. Messi to jest geniusz, legenda, najlepszy piłkarz świata. Piłkarz. Tylko piłkarz i aż piłkarz. Od budowania kadry, zatrudniania trenerów, jest ktoś inny. Socios, zaślepieni czy nie, dokonali wyboru i prezesem jest Bartomeu, jedno wotum nieufności skutków nie przyniosło, faktem też jest, że Barcelona pod wodzą Bartomeu osiągała rekordowe przychody przed pandemią. Nie będę porównywać piłkarzy do pracowników korporacji, ale mechanizm jest podobny. Messi jest po to, żeby grać i wykonywać swoją usługę, którą jest kopanie piłki. Jak podoba mu się zarządzanie, to niech po karierze w to pójdzie. Póki co jest piłkarzem.
Nie mieści mi się w głowie, jak można w taki sposób ''wymuszać'' odejście prezesa. Daję w cudzysłów, bo podobno dymisja już go nie satysfakcjonuje i chce odejść całkiem. I ma do tego prawo. Poza tym sam timing tego wydarzenia jest śmieszny, bo w marcu są wybory, a dymisja Bartomeu teraz nie zmieniłaby absolutnie nic.
Leo niepoważnie też traktuje samych kibiców. Cały świat mówi o tym, co się dzieje w klubie. Mało tego - wiele informacji wręcz niszczy jego dobre imię i przedstawia go w złym świetle. A on, jako kapitan - jeszcze raz to podkreślę - milczy od klęski z Bayernem. To on powinien być pierwszy, który do kibiców przemówi. A tymczasem cały świat huczy na temat jego odejścia, a on się gdzieś zaszył i tylko się zastanawiamy co zjadł na kolację z Luisem i czy spotkał się w Barcelonie z Pepem, czy może w ogóle jest gdzieś na wakacjach. Słabe.

Na koniec prośba - nie stosujmy podwójnych standardów. Neymar, jeszcze przed odejściem do PSG, był świetnym piłkarzem Barcelony, który dał nam niesamowicie dużo, znaczna większość go lubiła. A mimo to wiele osób, i pamiętam to do dziś, wieszało psy na Neymarze za to, że w momencie, gdy cały świat mówi o jego transferze, on nic nie powie kibicom. Analizowaliście nawet jego mowę ciała w sparingu na tournee. Mieliście mu za złe, że jasno nie powie o co mu chodzi, że gra w jakieś gry. Gdy dzisiaj Messi robi to samo, jest usprawiedliwiany na wszelkie sposoby. Gimnastykujecie się niesamowicie, żeby udowodnić, że jemu to jednak wolno, że on to w sumie nie ma po co przemawiać, że w sumie to on nic tylko media wszystko.
Wiele wskazuje na to, że jutro nie pojawi się na testach na koronawirusa. Nie wspomnę już ile było komentarzy o tym, że ktoś taki jak Dembele, który w celu wymuszenia transferu nie stawia się na treningach, nigdy nie powinien trafić na Camp Nou ;)

Wiem, że długie - jak dotrwałeś - dzięki. Zapraszam do dyskusji i zadawania pytań :)

0

@SuperPatsonFCB ledwo dotarłem do kolejnego komentarza ;/

1

@SuperPatsonFCB przewijania co nie miara, a gdzie tu czytać ;)

konto usunięte

0

@SuperPatsonFCB W punkt!

0

@SuperPatsonFCB Mam uprzejmą prośbę. Skasuj to, napisz komentarz "przepraszam za długi post, reszta w komentarzu do tego wpisu" Wszystkim będzie lepiej

1

@SuperPatsonFCB Mało kto to przeczyta, sam osobiście nie mam na to siły, ale masz herba za chęci :P

0

@SuperPatsonFCB zgadzam się...brawo

konto usunięte

0

@SuperPatsonFCB Świetnie napisane, zgadzam się z tobą całkowicie.

0

@SuperPatsonFCB Popieram w 100%.

0

@SuperPatsonFCB
Jeszcze jeden argument tłumaczący dlaczego dla Argentyny piłkarskim bogiem był, jest i będzie Diego Maradona.
Może teraz fani Leo przejrzą na oczy?

konto usunięte

0

@SuperPatsonFCB przeczytałem w całości i całkowicie się zgadzam.

0

@SuperPatsonFCB propsy za bardzo fajny komentarz. Zgadzam się niemal że wszystkim

0

@SuperPatsonFCB
Fajnie poleciałeś z tym komentarzem, sporo racji, a tekst dłuższy niż chyba wszystkie artykuły z ostatniego miesiąca. Szacun, że Ci się chciało.

0

@SuperPatsonFCB No. Można merytorycznie, nie wyzywając jednocześnie Messiego? Można.

Teraz tak.
Ogólnie zgadzam się z większością wywodów. Zgadzam się z tym, że może faktycznie KONIECZNE I DOBRE jest to, by to właśnie teraz Messi odszedł. Może być tak, że drużyna jest zbyt bardzo uzależniona od Niego.
Moim zdaniem jednak kluczowa kwestia tutaj, to TRENER. Jeśli trener odpowiednio ułożyłby zespół, zdefiniował problem i go rozwiązał, choćby samą charyzmą, to Messi mógłby zostać Messi, bo miałby zdefiniowaną nową rolę w zespole.
Niestety nie wiemy, jak się będzie sprawował Koeman. Po Valverde i Settienie, to wiadomo tyle, że nic nie wiadomo...
Valverde był za długo, a Settien nie otrzymał de facto szansy.
No a za to odpowiedzialny jest Bartomeu. To On też jest odpowiedzialny (nie mylić z winny) za transfery i sztab trenerski i dyrektorski w klubie. No a to można ocenić na max 2/10. Szereg kontuzji, chcąc nie chcąc - nieudanych transferów, ponad miliard wydaliśmy, efektów brak.
Noo...coś jest nie tak. Do końca nie wiemy co.

Kolejna rzecz - nie przeceniałbym roli kapitana. Z jakiej paki ma się wypowiadać po takiej porażce? Pokażcie mi konferencję Ramosa, czy Casillasa, specjalnie zorganizowaną, po wpierdzielach od nas. Po prostu pokażcie mi filmik.
Jeśli KTOKOLWIEK miałby się wypowiadać, to tą osobą jest TRENER, bo to On PONOSI PEŁNĄ ODPOWIEDZIALNOŚĆ.

Ostatnia kwestia, to Neymar. To dwie odmienne, choć z pozoru podobne sytuacje.
Różnica jest taka, że Messi osiągnął dla klubu ZNACZNIE WIĘCEJ. Neymar dał tyle co Ronaldinho. Mniej więcej. Messi dał dla klubu tyle, że to jest niepojęte. Nikt nie dał więcej. Patrz na ilość goli i asyst, na trofea przed przyjściem Messiego i po przyjściu. O ile LM z 2006 - no tam faktycznie marginalny udział, ale statystyka, to statystyka, lecz od 2007 roku Messi był już bardzo ważną personą, a od 2008 roku - kluczową.
Jest w klubie 20 lat (bez kilku miesięcy) i mimo wszystko jest i był w hierarchi, na dzień odejścia - kilka leveli wyżej od Neymara.
Powody odejścia są inne. Inne są też zasługi, tak jak wspomniałem wyżej, oraz inne są też wymagania, etc.

Ale ogólnie zgadzam się z tym co napisałeś, poza wymienionymi powyżej argumentami.
Licze na replikę z Twojej strony!

« Powrót do wszystkich komentarzy

Media

Sonda

MVP sezonu 2025/26 FC Barcelony jest: