- Strona główna
- La Rambla
La Rambla
Witaj na La Rambla
Witamy na La Rambla, gdzie dyskusje toczą się całą dobę! La Rambla to dział stworzony specjalnie dla zarejestrowanych Użytkowników FCBarca.com. Zapraszamy do rejestracji oraz dyskusji nie tylko o Barcelonie i nie tylko o piłce nożnej. W tym dziale obowiązuje regulamin serwisu FCBarca.com, który znajdziecie tutaj.
La Rambla
Online: 1239 Culés
Gorące dyskusje
Karol145
1
Czy ja dobrze widzę, że deportowali Ukraińca za to, że złowił suma? Ja pierdziele co za chory... » Czytaj dalej
144 odpowiedzi
MirusAmisz
34
@Kgorecki2500 No ładnie ładnie kolego, to sobie nagrabiłeś. https://x.com/krulbijedame/status/20... » Czytaj dalej
35 odpowiedzi
LAMC_10
3
Jak córka to Maja, jak syn to Leon.
30 odpowiedzi
Media
Sonda
MVP sezonu 2025/26 FC Barcelony jest:
Komunikat
Polecający
Ładowanie...
Historia komentarza
Ładowanie...
Online: 1239 Culés
35
Moim zdaniem O'Sullivan to najlepszy snookerzysta w historii. Pięciokrotny Mistrz Świata. Hendry, Davies czy Reardon mają więcej tytułów na koncie, ale warto sobie zadać pytanie, czy Ci zawodnicy mieli taką konkurencje, jaką miał/ma Ronnie? Hendry zdominował światowy snooker w latach 90, ale kto miał mu w tym przeszkodzić? Jimmy "zawsze drugi" White? Ciężko. Hendry był fenomenem w tym co robił, ale dysproporcje w poziomie gry między zawodnikami były o wiele większe, niż obecnie.
Druga sprawa. Widać jak na dłoni, że snooker się rozwija. Zawodnicy są coraz lepiej wyszkoleni, przygotowani do największych turniejów. Poniekąd o tym świadczy liczba breaków maksymalnych, czy stu punktowych.
O'Sullivan 15:11 Hendry (breaki maksymalne). Davies tylko raz w swojej karierze wbił "maksa". Różnica jest przeogromna.
O'Sullivan 1053:775 Hendry (breaki stu punktowe). Davies miał ich 335, grając 10 lat dłużej od Ronniego.
Sześciokrotny Mistrz Świata - Reardon na przykład nigdy maksymalnego breaka nie wbił.
Jasne, porównywanie liczby breaków też świadczy o stylu gry danego zawodnika, a bardziej o stylu gry, jaki był preferowany w danych czasach. Jedni lubią ryzyko, inni wolą zagrać bardziej zachowawczo. Jednak to nie jest jedyny aspekt. To porównanie jest również świetnym argumentem na to, że zawodnicy obecnie są lepiej wyszkoleni, po prostu lepiej grają w snookera.
The Rocket ma na swoim koncie rekordową liczbę wygranych turniejów. Styl gry... Taki nietuzinkowy, inny, szalony, szybki, ofensywny, taki brutalny. Po prostu gra pięknie. Czaruje swoimi nieszablonowymi decyzjami i zagraniami, które w większości przypadków są oczywiście trafne. 5 minut 20 sekund - chyba wiadomo o co chodzi. Tyle czasu potrzebował O'Sullivan na wbicie najszybszego maksymalnego breaka w historii. Nieprawdopodobne. Ronnie imponuje tempem rozgrywanych spotkań. W 2 godziny, 47 minut i 33 sekundy rozprawił się z Tonym Drago na Mistrzostwach Świata w 1996 roku. Dodam tylko, że był to mecz do 13 wygranych frejmów (czyli maksymalnie 25 partii) - szaleństwo.
Ronnie jest trochę zakurzony, bo Mistrzostwo Świata ostatni raz wygrał w 2013. Tylko też znamy jego podejście do niektórych meczów - nie, nie chcę go tutaj wybielać, że "gdyby grał na poważnie, to dominowałby wszystkich". Jednak na pewno byłoby lepiej... O'Sullivana porównałbym trochę do Ronaldinho. Taki magik, którego zapamiętasz z pociesznej gry, który rozkochuje w sobie kibiców i pokazuje, jak piękna może być dyscyplina, w której jest najlepszy. To wszystko, co on robi wydaje się takie łatwe. Każde podejście Ronniego do stołu jest szybkie, każda decyzja jest szybka, ale jednocześnie jest w tym mnóstwo dedukcji, przemyśleń i sztuki. To tylko pokazuje jego fenomen. Nie potrzebuje schematów gry, po prostu robi swoje. Do tego pełna koncentracja paradoksalnie okraszona luzem. O'Sullivan jest wyjątkowy, niepowtarzalny, ikoniczny - dlatego jest najlepszy.
@Chakalaka @Slazmi @tobiasson92 @macio_944 @damianex10 @student97r @Colon @NeroTFP @TheMugShot @TheGoldenEleven
2
@Hiacynk @Zbyszard @osa91 @Piotr,1985 @TheNekro94 @Bykunn @kamilo0066 @Kidd @mekston @Coutinho007
2
@Hiacynk Na chwilę obecną w TOP4 znajduje się O'Sullivan, Hendry, Higgins i Davis. Dwóch pierwszych można rozpatrywać w kontekście najlepszych w historii, a dwóch ostatnich w kontekście trzeciego najlepszego w historii.
Ronnie ma 36 tytułów rankingowych, ale tyle samo ma Hendry. Jeśli mówimy o najlepszym w historii patrzymy na wszystko, zachowanie również. Szkota nie pamiętam, więc nie będę się wypowiadał w tej sprawie. Wiem, że Ronnie jest geniuszem, ale jakoś nie jestem fanem wybierania najlepszego w historii. Takie dyskusje zawsze będą i nigdy nie przyniosą rozstrzygnięcia. :)
5
@Hiacynk Nie napisałbym tego lepiej. Dzięki Jego osobie zacząłem śledzić snookera po wcześniejszym graniu tylko w klasyczny bilard. Fenomen. Zazwyczaj nie lubię sportowców ekscentrycznych ale Ronnie jest w tym niepowtarzalny
5
@Hiacynk
Zgadzam się. Ważnym czynnikiem w wyborze snookerzysty wszechczasów jest to jak długo pozostaje na szczycie. Hendry co prawda zdominował snookera w latach 90., ale w XXI wieku grał już słabo. Świadczyć o tym może fakt, że od 1999 roku nie wygrał ani jednego turnieju Potrójnej Korony (MŚ, UK Championship i Masters). Ronnie miewa wahania formy ale nie da się ukryć, że utrzymuje się w ścisłym topie światowego snookera przez blisko trzy dekady.
3
@Hiacynk Dzięki niemu zacząłem tak na prawdę snookera oglądać. Znaczy jak zacząłem oglądać to go jeszcze nie znałem, ale gdy zobaczyłem jego grę to na dobre zainteresowałem się snookerem. Geniusz w swoim fachu. Jakbym oglądał Messiego w akcji. Może i Hendry ma na swoim koncie 5 mistrzostw z rzędu, ale Osa ma za to najwięcej rankingowych turniejów na swoim koncie i mnóstwo rekordów, których Hendry nie posiada, także Ronnie jest dla mnie numerem 1.
A ten break jest po prostu kosmiczny. Najlepszy jaki widziałem w snookerze.
4
@Hiacynk ciężko stwierdzić kto byl najlepszy w historii... Pamiętasz jak wyglądał snooker w czasach Whita, Davisa czy początki Hendryego? To były szlugi przy stole, potrafiło być piwko, nie było takiej krystalicznej ciszy. Dla takiego zawodnika jak Ronni, który sam mówi, że strasznie gubi koncentrację w trakcie meczy, taki styl gry mógłby być zabójczy. Bardzo fajnie Ronni opisuje mecze w książce Running jak pisze, że dopóki nie zaczął pracować z psychologiem, to po prostu się męczył. A kiedyś to było bardziej "klubowe" granie niż prawdziwy sport. Więc to jest kwestia chyba jak z Pele, Maradona A Messim i Ronaldo. Dwaj pierwsi byli geniuszami w swojej epoce, do ówczesnego stylu gry. Dwaj kolejni, są wybitni teraz. Tak samo z Ronnim, który teraz jest gwiazdą numer 1, ale czy w erze wcześniejszej byłby równie genialny? Tego się nie dowiemy, pozostaje cieszyć się jego grą i umieścić go na liście najlepszych w historii dyscypliny, ale bez przypisanego miejsca
1
@Hiacynk Zgadzam się w całej rozciągłości.
1
@Hiacynk też dzięki niemu zacząłem uważniej śledzić snooker i zdecydowanie jest dla mnie goat w tej dyscyplinie
1
@Hiacynk no co ja mam Ci powiedzieć? :)
tak, zgadzam się
2
@Hiacynk Poza porównaniem do Ronaldinho się zgodzę. Bardziej mi się narzuca Bobby Fisher - wielki szachista. Ciężko znaleźć jakiś przykład z piłkarskiego światła. Chodzi po prostu o wyjątkowy talent, ale jednocześnie skomplikowany charakter. Swoją wizję i niezależność. Problemem stajesz się ty i twój geniusz. Dzięki temu jesteś wyjątkowy, ale tez przez to możesz łatwo upaść :)
Chociaż może nazbyt komplikuję