- Strona główna
- La Rambla
La Rambla
Witaj na La Rambla
Witamy na La Rambla, gdzie dyskusje toczą się całą dobę! La Rambla to dział stworzony specjalnie dla zarejestrowanych Użytkowników FCBarca.com. Zapraszamy do rejestracji oraz dyskusji nie tylko o Barcelonie i nie tylko o piłce nożnej. W tym dziale obowiązuje regulamin serwisu FCBarca.com, który znajdziecie tutaj.
La Rambla
Online: 655 Culés
Gorące dyskusje
Verore
1
Co sądzicie o pomyśle, w którym piłkarze i kluby piłkarskie przeznaczaliby obligatoryjnie 5... » Czytaj dalej
32 odpowiedzi
Kozinho.
8
Kurka, chyba jestem jedynym Polakiem z pokolenia lat 90, który nigdy nie odpalił Gotika :v
26 odpowiedzi
Luciano99
21
Na zmianę tematu już po razu drugi mój Tybetański Mastif, który specjalnie ma tak zakryte... » Czytaj dalej
13 odpowiedzi
Media
Sonda
MVP sezonu 2025/26 FC Barcelony jest:
Komunikat
Polecający
Ładowanie...
Historia komentarza
Ładowanie...
Online: 655 Culés
19
Nie mogę zrozumieć idei tzw. „kolędy” gdzie księża rokrocznie chodzą po domach parafian. Przecież nie chodzi w tej wizycie o odwiedziny, a o pieniądze. Jeśli miałaby na celu odwiedziny parafian, zobaczenie jak się mają, uzupełnienie informacji o liczbie parafian w księgach czy coś takiego to równie dobrze mogliby chodzić nie wiem co 3 czy 5 lat, a nie co roku.
76
@IronSanHybrid Raczej nikt Cię nie zmusza, by mu dać kasę. Masz wole to dajesz, nie to nie. Ot cały problem
1
@IronSanHybrid Nie wiesz o co chodzi? Chodzi o pieniądze. "Dajże no jeszcze 2 zł księciuniu"
48
@IronSanHybrid A nie chodzi o poświęcenie domu i wspólną modlitwę z mieszkańcami?
38
@KamQiX Healer z gildii przychodzi z buffami
31
@IronSanHybrid akurat u mnie ksiądz chodzi co 2 lata i przykłada się konkretnie do tego ,przynosi księgi ,poprawia ,wpisuje braki.. a na tzw ofiarę dajesz tyle ile chcesz możesz nie dać nic jak nie chcesz i też jest ok. Tak poza tym większość tych pieniędzy biorą ministranci którzy chodzą z księdzem.. także nie każdy duchowny chodzi tylko po to by zgarnąć hajs.
2
@KamQiX tak by było w idealnym świecie
0
@Lisek ale ja nie o tym, chodzi mi o samą intencje z jaką przychodzi. Przecież to normalne, że jedne da, a drugi nie i tej kwestii wyżej nie poruszam.
0
@KamQiX no może jednemu na ileś tam tak.
2
@FanBarcy22 Ciekawe bo u mnie nigdy ksiądz nie chodził z ministrantami.
3
@Lisek to nie jest takie hop siup. Jak już przyjdzie i jest w społeczeństwie takie przekonanie to jest presja psychologiczna, żeby mu coś dać.
0
@FanBarcy22 Może nie każdy, ale tych którzy chodzą dla kasy jest zdecydowanie więcej. U mnie ksiądz nie pozwala chodzić ministrantom by cała kasa była dla niego. BTW spoko macie księdza widzę :)
0
@ProMILs u mnie to nie dość, że w kościele nadaje o potrzebach „kościoła” to jeszcze po kolendzie też :D Szczególnie osoby starsze odczuwają taką presję.
1
@IronSanHybrid Nie jestem za księżmi, ale też nie można wsadzać wszystkich do jednego wora. Rok temu był i grosza nie chciał.
2
@IronSanHybrid ta cala "kolęda" to pozostalosci po troche wcześniejszych latach. Ksieza w mniejszych miejscowościach byli traktowani jak krolowie i ich wizyta to bylo wielkie wydarzenie dla rodziny. Dodatkowo była trochę wieksza integracja między ludzmi i ksiezami. A co najważniejsze, ksiadz po takich wizytach nie dosc ze zarobil, to jeszcze wiedział co sie u kogo dzieje. Teraz mieszkajac w większym miescie nie ma opcji, żebym ksiedza wpuscil do domu z racji "koledy" :)
1
@daniel32778 Ja nie wsadzam, ale poznałem w życiu wielu księży, służyłem do mszy w wielu Sanktuariach i poznałem tylko jednego prawdziwie wierzącego, a do tego po prostu dobrego człowieka. U mnie też nie przychodzi nie mówi : „dajcie pieniądze” chodzi raczej o to, że narzeka o potrzebach, a do tego u wielu ludzi jest presja o, której wspomina @ProMILs żeby dać bo co ksiądz pomyśli. Do tego u mnie ksiądz czyta w kościele ile kto dał po kolendzie.
1
@Qlewer Masz rację.
25
@IronSanHybrid @Avada Kedavra Nie wiem gdzie mieszkacie, ale u mnie od lat księża w parafii się zmieniają, raz przychodzi taki, raz inny i nigdy żaden nie dał po sobie odczuć że przychodzi po kasę. Po czym odbieracie że ci Wasi mają głównie taki cel? :)
3
@IronSanHybrid za takie czytanie kto ile dał powinny być jakieś kary. trzeba napisać jakiś list do Franciszka :-D
0
@KamQiX U mnie jest jeden ksiądz od 14 lat, ale wcześniejszy był taki sam. Po czym odbieram, że moi chodzą za kasą ? Po pierwsze narzekanie na projekty w kościele na każdej kolendzie po drugie czytanie z ambony kto ile dał.... i prośba o hojniejsze datki i jeszcze kilka rzeczy mógłbym wymienić :)
0
@KamQiX niedawno pisałem Ci jaka była sytuacja, nie dostał pieniędzy i już więcej nie wrócił a minęły 3 lata.
będą chodzić po moim osiedlu w następnym tyg to dam znać czy coś się zmieniło.
0
@Avada Kedavra spotkałem się z głosami księży którzy otwarcie kwestionują jego pontyfikat także tego :P
2
@IronSanHybrid no ci w Polsce kwestionują, bo za jego rządów tracą przywileje
0
@Avada Kedavra Ano tak, było, było.
@IronSanHybrid Ok, skoro tak :)
0
@IronSanHybrid powiem Ci że była zmiana jakieś 5 lat temu i przybył do parafii ksiądz który widać robi to z powołania. Aż naprawdę chce się z nim współpracować. Pieniądze to u niego bardzo drugorzędną sprawa.
9
@IronSanHybrid Generalnie to - z całym szacunkiem - ale chyba lubisz narzekać. To niedziele niehandlowe, to księża. Przecież to już naprawdę jest najmniejszy problem. U mnie w mieście, jeśli nie potwierdzisz kolędy w swojej parafii to nikt do Ciebie nie przyjdzie. Nawet jeśli u Ciebie pukają do drzwi, to raz na rok powiedzieć komuś „nie” to chyba nie jest problem.
A idea jest prosta i wcześniej przytoczona. Chodzi o wspólną modlitwę i pobłogosławienie domu, przekonanie najmłodszych do pełnienia służby jako ministrant. Szczególnie w mniejszych miastach, tudzież wsiach ksiądz odgrywa bardzo dużą rolę i takie spotkania budują więzi.
Co do pieniędzy to należy pamiętać, że nie jest to żaden przymus. Tak samo jak w kościele nie musisz wrzucać na tacę. Nie mówię, że dla niektórych księży cel materialny nie jest tym priorytetowym, wszak są tylko ludźmi, ale wydaje mi się, że gdyby to był cel kościoła jako instytucji, to po prostu wprowadzili by obowiązkowo płatne kolędy, tłumacząc się słabym stanem kościoła, chociażby.
0
@FanBarcy22 Bo tak powinno być i takich księży cenię.
1
@FanBarcy22 Chyba nigdy ministrantem nie byłeś XD. Dawanie ministrantom „za kolede” 10zl to była kwota wyższego rzędu, podczas gdy Ksiądz bez problemu dostawał 50. 20% raptem tego co dostaje ksiądz dostawał ministrant i jeszcze się cieszył, ze „tak dużo dali”. Aczkolwiek również nie zgadzam się z autorem postu głównego, tak jak napisał ktoś „nie chcesz to nie dajesz” i nie wiem o jakiej presji tu się mówi. Nie wierze, ze w jakimś kościele ksiądz z ambony wyczytuje kto nie dał kasy podczas kolędy, a zatem kwestia dawania (lub nie) pozostaje między rodzina a duchownym. Chyba, ze ktoś faktycznie trafił na takiego księdza, co wygłasza, wówczas mamy problem tego typu, ze najwyraźniej duchowny minął się z powołaniem.
0
@Ramos9248 Lubisz narzekać... narzekam na rzeczy które mnie denerwują tudzież mi nie pasują. U Ciebie może się potwierdza kolędę u mnie nie. Ja nie mam problemu z powiedzeniem nie, ani z jego ewentualnym przyjęciem. Chodzi mi o to, że wielu ludzi czuje się w obowiązku by coś dać księdzu i go przyjąć, a mój proboszcz tylko skrupulatnie to podsyca. Zresztą sam jeszcze jestem ministrantem z wieloletnią służbą za sobą i wiem jak postępują różni księża.
5
@IronSanHybrid Ja podczas kolędy czuję się niezręcznie. Widzę jak rodzice i ksiądz nie mają o czym rozmawiać. Mam wrażenie że to wszystko jest na siłę i z obowiązku.
0
@JohnA U mnie i w okolicznych parafiach księża czytają po kolei domami kto ile dał, a przecież jak pominie dany dom to ludzie zaraz zaczynają gadkę, że nie dali. Ludzie pozwolili sobie wejść na głowę. Ja zabroniłem czytania/wymieniania mnie w kościele ile dałem i czy dałem.
0
@Kusco15 Bo często tak jest. Jeśli mam potrzebę pójścia do księdza/kościoła to idę, a jeśli nie to nie. Dla mnie kolenda jest może nie wyłącznie dla kasy, ale kasa jest na pierwszym miejscu dla większości księży.
1
@IronSanHybrid W sensie nie chcę Cię urazić, ale jak czasami czytam Twoje komentarze, to mam wrażenie, że wymyślasz przykłady na potwierdzenie swojej tezy.
Ciężko uwierzyć, że poważnie doświadczasz tak ekstremalnie skrajnych zdarzeń jak czytanie przez księdza kto ile dał, czy tamte sytuacje z zamkniętymi sklepami w niedziele.
Faktycznie jednak takie sytuacje się zdarzają, ale właśnie trzeba pamiętać, iż są to przypadki skrajne i nie mogą być traktowane jako większość, jako coś normalnego; naturalnego.
Co do presji, to myślę, że jest to bardzo subiektywne odczucie, gdyż jeden - tak jak mówisz - rzeczywiście może odczuwać obowiązek złożenia pieniężnej ofiary, ale na pewno jest też ten drugi, który ma to zupełnie gdzieś. Tym bardziej jeżeli nie angażuje się w życie kościoła. Generalnie ciężko to jakoś uregulować.
3
@IronSanHybrid Raczej to obowiązek uświęcony tradycją z którym nie ma odwagi zerwać. Kolędy wprowadzono na ogół właśnie w takich celach, a że ksiądz był kiedyś bossem na wsi to ludzie chcieli mu się przypodobać dawajac pieniądze, aż w pewnym momencie stało się to zwyczajem.
A ludzie nie chętnie patrzyli na zrywanie z tradycją, nie dawanie odbierali trochę jak bycie przeciw kościołowi, czyli w ich rozumowaniu Bogu. Wtedy bycie niewierzącym było okropnie przyjmowane, więc nikt nie chciał się wychylać.
0
@IronSanHybrid
A Ty przyjmujesz księdza po kolędzie?
1
@IronSanHybrid @Ramos9248 świetnie to opisał. Aczkolwiek jeśli faktycznie doświadczasz takich sytuacji jak opisujesz to jest poważniejszy problem, o którym pisałem, aczkolwiek tu jest problem z duchownym(i), a nie z sama ideą kolędy. Dziesiątki razy chodziłem po kolędzie jako ministrant, księża się zmieniali i nigdy nie było mówione kto ile dał/nie dal. Niemal za każdym razem chociaż jedna rodzina nie przyjmowała księży w ogóle i było to jedynie odnotowane w kartotece. Zaś po skończonej kolędzie zwykle z ambony padało zdanie, ze duchowni bardzo dziękują przede wszystkim za przyjęcie, potem gościnność i na końcu ofiary. Mysle, ze jest znacznie więcej doświadczeń moich niż podanych przez Ciebie, zatem idea samej kolędy nie jest zła. Natomiast problemem jest minięcie się z powołaniem, ale w każdym zawodzie są jednostki, które zboczyły z danej ścieżki.
0
@Ramos9248 Mi nie robi różnicy czy Ty, a może ktoś inny uważa, że wymyślam. Daje przykłady z mojego otoczenia i piętnuję, sytuacje które mnie denerwują. Z resztą jakbyś posłuchał ludzi z którymi stykam się w swoim zawodzie, a raczej chodzi mi o ich historie to wtedy zobaczyłbyś jakie nierealne historie mogą okazać się prawdą.
0
@Odesseiron zależy czy jestem w domu czy nie. Specjalnie nie staram się ułożyć kalendarza (tak jak moi sąsiedzi) by być wtedy w domu :)
0
@JohnA Od dawna podkreślam problem z wiarą księży polecam min. Książki ks. Kaczkowskiego. Wielokrotnie w wywiadach podkreślał, że chciałby aby wyspowiadał go kiedyś ksiądz prawdziwe wierzący. Kolenda dla mnie straciła na wartości bo nie niesie tego co w założeniu miała nieść.
2
@KamQiX Masz odpowiedz https://dziennikzachodni.pl/ksiadz-proboszcz-z-psar-zwyzywal-parafian-skapcy-i-kpiarze-dali-za-malo-na-tace-teraz-przeprasza-swoich-wiernych-4-1-2020-r/ar/c1-14690385
0
@IronSanHybrid Ja tego nie neguje, wiem, ze jest problem z wiara księży aczkolwiek dużo się o tym mówi, bo się najlepiej sprzedaje. Ale jest problem w niemal każdym zawodzie, ale tyle się o tym nie mówi, bo się tak dobrze nie sprzeda.
0
@Ramos9248 Myślę, że jeszcze jednym celem kolędy jest nawiązanie/podtrzymanie kontaktów osobistych. W parafiach liczących po kilka-kilkanaście tysięcy osób te kontakty siłą rzeczy są zwykle bardzo powierzchowne ale lepsze to niż nic.
0
@Qlewer też to wczoraj podawałem :D W wydarzeniach na Polsacie o tym mówili :D
0
@JohnA dużo się o tym mówi bo jest to jednak „zawód”, który stara się moralizować i wytaczać kierunki innym i do tego owa wiara jest jego postawą. Myślę, że to jest główny powód dlaczego tak wyraźnie wytyka im się błędy, które i sam Papież często piętnuje.
1
@IronSanHybrid Do książek, które polecasz dodam jeszcze najnowszą książkę kardynała Saraha "Wieczór się zbliża i dzień już się chyli". Właśnie czytam. Kardynał pisze, że rzeczywiście Kościół stracił bardzo dużo wiary, tak jak reszta zachodniego społeczeństwa. Wielu księży zamiast poświęcić się modlitwie zajmuje się głównie działaniem parafii i akcjami dobroczynnymi a to powinno być wtórne. Bez życia modlitwą nic się nie poprawi. Na zachętę wywiad z nim: https://stacja7.pl/z-kraju/kard-sarah-kosciol-nie-ma-przyszlosci-jesli-nie-bedzie-sie-modlil/
0
@Qlewer No to jest już patologia. Ja nie wiem co tacy księża mają w głowie, jeszcze biorąc pod uwagę dzisiejsze czasy i obecny w mediach hejt na każdy zły ruch ludzi związanych z Kościołem. Może chciał być sławny :D
0
@PauCasals zgadzam się.
0
@KamQiX takich przykładów wcale nie jest mało. W okolicznych parafiach dzieją się takie rzeczy, że jak ktoś przyjeżdża w odwiedziny do rodziny i idzie do kościoła to oczy i uszy przeciera ze zdumienia. @Ramos9248 pisze, że wymyślam przykłady... chciałby xD Powiem Ci, że w kilku sąsiednich parafiach jest tzw. „cicha taca” ksiądz zapowiada ją tydzień wcześniej i jest ona 1-2 razy w miesiącu. Polega ona na tym, że parafianie mają na tace dawać walutę „papierkową” bo parafia ma swoje potrzeby... chciałbym by to był żart.
3
@IronSanHybrid
Pomijam już kwestię pieniędzy, która nawet jeśli nie jest obowiązkowa to ewidentnie kolęda właśnie to ma na celu. Przeważnie rozmowa jest o niczym konkretnym. Mało tego, często ksiądz nie ma pojęcia przecież do kogo przychodzi, nie spojrzy w dokumentację.
U mnie w domu ksiądz spytał mamę: " A mąż gdzie? Jeszcze w pracy?". Tata nie żył już od dwóch lat, pogrzeb prowadziła właśnie parafia do której należeliśmy. I od tej pory ksiądz już nie przekroczył drzwi naszego mieszkania.
0
@IronSanHybrid Ktoś jeszcze poza ludźmi 60+ przyjmuje księdza po kolędzie w 2020? xDDD
0
@IronSanHybrid nie można wszystkich do jednego worka pakować. Intencja wg mnie jest pozytywna, na wsiach proboszcz zna wszystkich z imienia i ma z każdym o czym pogadać. W mieście pewnie nie zna większości nawet z widzenia. Czyli to rozmowa nieznajomych. Kwestia kasy zawsze będzie w tle, bo jednak tradycyjnie te ofiary zawsze miały miejsce, ale nie są obowiązkowe. Wyczytywanie z ambony to jest duże przegięcie i zgodnie z RODO nie powinno tego być, ale nie tylko RODO, bo zwykła uczciwość i dobre wychowanie powinno takie coś powstrzymać.
A teraz przykład z życia, w sąsiedniej parafii liczącej około 4000 "wiernych" jest proboszcz i wikariusz. Aby kolęda odbyła się szybciej proboszcz wzywa dwóch swoich kumpli z seminarium i we 4 szybko przeprowadzają kolędę. No i tu mam wrażenie, że nie chodzi o spotkanie z wiernymi, ale o szybkie zebranie łupu. Bo co ma do szukania obcy ksiądz z innej parafii na kolędzie?
Kolejny przykład, że jest to trochę relikt przeszłości jest taki, że u nas kolęda w niektóre dni zaczyna się od 9-10 rano. Kto w dzisiejszych czasach będzie o tej porze w domu? Dzieciaki w szkole/przedszkolu, rodzice pracują, a potem ksiądz ma pretensje, że nie został przyjęty. Może dawno temu rolnicy byli cały czas w domu i to było święto, ale teraz zaczyna być to dla wielu osób przykry obowiązek.
0
@KamQiX serio w to wierzysz czy trollujesz?
0
@Szklaner W to że chciał być sławny? Tylko żartuję :D
1
@IronSanHybrid A ja rozumiem - wg mnie jest oczywiste, że chodzi o kasę, to samo dotyczy celibatu (jak ksiądz nie ma "formalnie" rodziny to kasa zostanie w kościele). Dlatego nie przyjmuję księdza, w sumie nie chodzę też do kościoła na msze. Zwyczajnie nie potrzebuję tego.
Ale jeśli ktoś przyjmuje księdza, to spoko, nic do tego nie mam, zakładam, że Ty też nie.
Szanujmy się i będzie fajnie :)
2
@IronSanHybrid Ideą kolędy jest poznanie parafian, wyczucie jak żyją i później dostosowanie do tego duszpasterstwa. Skąd wiem? Jestem księdzem. Kolęda mocno pomaga, także w nawiązaniu relacji, później już jest łatwiej.
Wypaczenia są, niestety. Ale i dużo dobrego w związku z odwiedzinami duszpasterskimi się dzieje. :)
Pozdrawiam!
0
@gamzik U mnie w parafii ta idea została dawno zatracona niestety :/ również pozdrawiam.
0
@IronSanHybrid
Przy okazji kolędy w Twoim domu, możesz poruszyć ten temat.
0
@gamzik bezcelowe w tym przypadku.
0
@IronSanHybrid u mnie w parafii jest "cicha taca" w każdą drugą niedzielę miesiąca. Należę do małej parafii (jakieś 1,5-2k mieszkańców). Poza tym jest coś takiego jak ofiara na kościół i zwyczajowo została ustalona na 200zł od rodziny, ale najczęściej to 200 zł z jednego domu (chyba, że rodziny w nim mieszkające mają potrzebę dać więcej). Ofiara w tej postaci jest wyczytywana z ambony, ale ponieważ rozkłada się to przez cały rok to nie jest odczuwalna presja, co powie sąsiad. Generalnie kościół ściąga pieniądze jak może, ale w przypadku mojej parafii widzę na własne oczy na co to idzie. Odkąd pamiętam było u mnie 3 księży na parafii (pojedynczych, bez wikarych). Za pierwszego było zawsze mało. Drugi był genialnym gospodarzem, ale za to alkoholikiem. Na koniec roku robił podsumowanie finansów parafii i bilans był zawsze dodatni, mimo ciągłych prac na terenie kościoła. Obecny ksiądz jest spokojniejszy (wygląda nawet na nieco zdepresjowanego), ale gospodarzem jest świetnym. Nie mam wielkich wyrzutów sumienia przy rzucaniu na tą "cichą tacę" jeśli widzę fajny kościół i pomysły jak w nim coś polepszyć dla parafian.
1
@FanBarcy22
U nas chodzi co roku i jeszcze się nie spotkałem z żadnymi księgami, gdzie wtedy rzeczywiście to nachodzenie miałoby jakiś sens. Co do pieniędzy, to pierwszy raz słyszę, żeby ksiądz oddawał swoją część. Spotkałem się z odwrotną sytuacją, gdzie ksiądz jeszcze zabierał pieniądze ministrantom (wiem od znajomych, którzy uczestniczyli w tym procederze, tyle, że to było około 15 lat temu).
@IronSanHybrid
Jeżeli tylko ode mnie by to zależało, to po prostu bym go nie wpuścił, a pieniądze dałbym tylko dzieciom/ministrantom za „fatygę”. Chociaż w takiej sytuacji ksiądz z pewnością pobrałby od nich „haracz”.