- Strona główna
- La Rambla
La Rambla
Witaj na La Rambla
Witamy na La Rambla, gdzie dyskusje toczą się całą dobę! La Rambla to dział stworzony specjalnie dla zarejestrowanych Użytkowników FCBarca.com. Zapraszamy do rejestracji oraz dyskusji nie tylko o Barcelonie i nie tylko o piłce nożnej. W tym dziale obowiązuje regulamin serwisu FCBarca.com, który znajdziecie tutaj.
La Rambla
Online: 1181 Culés
Gorące dyskusje
Media
Sonda
MVP sezonu 2025/26 FC Barcelony jest:
Komunikat
Polecający
Ładowanie...
Historia komentarza
Ładowanie...
Online: 1181 Culés
18
Hej, jesteś kawałkiem gó**a, chodź tu", czyli jak Napoli dręczyło Jonathana de Guzmana
Jonathan de Guzman, który bardzo dobrze radzi sobie w Eintrachcie Frankfurt udzielił ostatnio wywiadu dziennikowi "The Times" i powiedział, jak traktowano go w Neapolu. A było tak.
W kwietniu 2015 roku nabawił się urazu, który prawie zrujnował go jako piłkarza i człowieka. Wcześniej radził sobie bardzo dobrze. Wspaniały sezon w Swansea, wyjazd na mundial i wyjście w podstawowym składzie na mecz z Hiszpanią (5:1), transfer do Napoli. Osiemnaście miodowych miesięcy. Kłopoty przyszły jednak na wiosnę 2015 roku.
Uraz niby banalny. Przepuklina "sportowa", która stanowi 6 proc. wszystkich kontuzji wśród piłkarzy. Nienawidzą jej, bo może pozostać bezobjawowa, dawać dolegliwości przez lata bez istotnych deformacji w powłokach brzusznych. To doprowadza do wieloletniego obniżenia komfortu życia, ponieważ lekarze rozkładają tylko ręce, nie potrafiąc postawić rozpoznania. Tak mi to wytłumaczono. Zrozumiałem to i wy zrozumiecie.
Ten cholery uraz rozpoczął największy koszmar w życiu de Guzmana. 18 miesięcy zastraszania, gnębienia, mobbingu, ogólnie - czyśćca psychologicznego. Na początku lekarze uznali, że to przeciążenia i musi odpocząć. Odpoczywał więc, ale podczas letniego okresu przygotowawczego nic się nie zmieniło. Ból nie minął. De Guzman mógł dać z siebie 50 proc. Ale co to za treningi?
Sztab medyczny Napoli uznał więc, że kłamie. Że uroił sobie kontuzję i to kwestia jego głowy. Taką informację przekazano Maurizio Sarriemu. De Guzman protestował, ale nikt go nie chciał słuchać. Nowy dyrektor sportowy Cristiano Giuntoli powiedział mu, że nie ma sensu się dalej męczyć i najlepiej jak odejdzie gdzieś na wypożyczenie.
- Jak mam odejść, skoro nie jestem w stanie trenować na 100 proc.?
Zaczęły się ciężary. Giuntoli powtarzał: musisz odejść. De Guzman: nie jestem w stanie. Kiedy uznano, że tak niczego z nim nie załatwią, zaczęto obrzydzać mu życie. Pewnego dnia, dyrektor Napoli zawołał go do siebie.
- Jesteś kawałkiem gó**a, chodź tu.
- Masz obiecać, że odejdziesz. Nie chcemy cię tu.
Po czym uderzył go w twarz.
W początkowym etapie sezonu 2015/2016 Jonathan de Guzman miał zakaz trenowania z pierwszą drużyną i konsultacji medycznych poza klubem. Przyjeżdżał do centrum treningowego Castel Volturno, biegał dookoła boiska, a kiedy pojawiali się inni koledzy z drużyny, wracał do szatni. Nie miał prawa przebywać razem z nimi.
- Czułem, że nikt nie chce mi pomóc. Byłem odizolowany i samotny. W końcu zacząłem wierzyć lekarzom, że coś sobie ubzdurałem. Że tak naprawdę mnie nie boli i zwariowałem.
W końcu, wbrew woli klubu, skonsultował się z jednym z lepszych specjalistów od kontuzji pachwiny w Holandii. Ten w ciągu 10 minut powiedział mu, że ma tak zwaną przepuklinę sportową. W styczniu 2016 roku poszedł na wypożyczenie do Carpi. Tam przeprowadzono operację, a do gry wrócił w kwietniu. Rozegrał kilka meczów w Serie A i wrócił do Napoli. Odbudował się w Chievo Verona. Od dwóch lat jest piłkarzem Eintrachtu Frankfurt.
W czwartek powalczy z Chelsea o awans do finału Ligi Europy.
via 2AngryMen: Święcicki & Kapica
0
@Mathew86 Czemu mnie takie opowieści z Neapolu dziwią? XD