- Strona główna
- La Rambla
La Rambla
Witaj na La Rambla
Witamy na La Rambla, gdzie dyskusje toczą się całą dobę! La Rambla to dział stworzony specjalnie dla zarejestrowanych Użytkowników FCBarca.com. Zapraszamy do rejestracji oraz dyskusji nie tylko o Barcelonie i nie tylko o piłce nożnej. W tym dziale obowiązuje regulamin serwisu FCBarca.com, który znajdziecie tutaj.
La Rambla
Online: 1591 Culés
Gorące dyskusje
martusiaaaa
2
a ja mam może takie głupie, dziwne i dziecinne pytanie ale zapytam kiedy macie urodziny ? to se... » Czytaj dalej
84 odpowiedzi
Nazio_87
1
Kwestia czasu kiedy Maja wyprzedzi Igę
19 odpowiedzi
FabianekMrozek
0
Dobra wytłumaczcie mi, bo nie znam się na tenisie, jak to możliwe, że ruskich dopuszczono do... » Czytaj dalej
24 odpowiedzi
Media
Sonda
MVP sezonu 2025/26 FC Barcelony jest:
Komunikat
Polecający
Ładowanie...
Historia komentarza
Ładowanie...
Online: 1591 Culés
33
Problemu ze strajkiem nauczycieli moim zdaniem nie da się skategoryzować zerojedynkowo na zasadzie "dobrze że protestują, dać im podwyżkę" albo "nic nie dawać nierobom". Oczywiście - jak to w naszej kochanej ojczyźnie ostatnimi czasy - zamiast rzeczowo dyskutować o problemie, to dosłownie wszystko podciąga się pod hucpę polityczną, więc i tutaj nie mogło być wyjątku. Z jednej strony środowiska PO/KO/KOD gardłują za podwyżkami, mimo że przez 8 lat swoich rządów mieli nauczycieli tam gdzie światło nie dociera, z drugiej pisowscy socjaliści, którzy rozdają pieniądze wszędzie jak leci i chyba zaczynają powoli dostrzegać, że to się dobrze nie skończy. Ale ja nie o tym.
Mogę z ręką na sercu powiedzieć, że znam realia nauczycielskiej pracy. Co prawda nigdy nie pracowałem w szkole, ale jestem prywatnym nauczycielem, do tego biorę czynny udział w szkoleniach i długich dyskusjach z ludźmi z tej branży. Ponadto moja partnerka i kilku bliskich znajomych uczą w szkołach (różnych), więc codziennie mam styczność z tematem publicznej edukacji. Do tych z Was którzy uważają, że praca nauczyciela to rzeczywiście te 20-30 godzin w tygodniu, picie kawki i łącznie 2-3 miesiące wolnego w roku - nie mam tutaj tyle miejsca żeby pisać o przygotowywaniu lekcji, sprawdzaniu mnóstwa prac uczniów, krzywych spojrzeniach kolegów z pracy gdy wychodzi się za wcześnie do domu, realizowaniu idiotycznych pomysłów kolejnych ministrów edukacji wiedząc że zaraz przyjdzie następny minister i zrobi wszystko w drugą stronę, rosnącym braku szacunku uczniów i przede wszystkim rodziców do pracy nauczyciela (tu można by napisać grubą księgę) i wielu innych rzeczach związanych z wykonywaniem tego zawodu. Mówiąc, że praca nauczyciela jest lekka i przyjemna, nie macie zielonego pojęcia, o czym mówicie.
Z drugiej natomiast strony do szkół trafiają nauczyciele niedouczeni, bez powołania, niepotrafiący przekazywać wiedzy, wyładowujący swoje życiowe frustracje na uczniach itd. - każdy, kto chodził do szkoły, wie o czym mówię. Tu też mógłbym napisać drugą księgę, opisując w niej tylko historie zasłyszane od moich własnych uczniów. Patrząc pod tym względem, podwyżka pensji o 1000zł to jest totalny absurd. Już nie wspominam o tym jak budżet to uciągnie, bo przyzwyczaiłem się do radosnego rozdawnictwa ze strony rządzących, ale - po pierwsze - to wywołałoby ogromne oburzenie społeczne (pt. "oni dostali? To my też chcemy!) i zaraz w kolejce ustawiliby się lekarze, górnicy, pielęgniarki, policjanci, urzędnicy i nie wiadomo kto jeszcze, a - po drugie - tacy nauczyciele jakich opisałem powyżej, zwyczajnie na to nie zasługują. I tutaj docieramy do sedna problemu : pensja w zawodzie nauczyciela publicznego NIE ZALEŻY OD JEGO UMIEJĘTNOŚCI. Ktoś, kto ma zapał do przekazywania wiedzy i potrafi pracować z młodymi ludźmi, będzie zarabiał tyle samo co nauczyciele beznadziejni, robiący to "z braku laku". To budzi poczucie niesprawiedliwości i frustracji, wiem o tym doskonale bo wielokrotnie rozmawiałem na ten temat z osobami, które przeszły do sektora prywatnego i nie żałowały tej decyzji ani jednego dnia (dziwnym trafem, nie znam nikogo kto z korepetytora stałby się nauczycielem w szkole). Dopóki nauczyciele nie będą rozliczani z efektów swojej pracy i sposobu prowadzenia lekcji, dopóty muszą być pogodzeni z tym, że będą traktowani jak jedna szara masa.
Kończąc już, uważam, że żadne podwyżki nie zmienią narastającej patologii w publicznej oświacie. Moim zdaniem trzeba zmienić system edukacji od fundamentów aż po dach, ale na to ani obecni rządzący, ani poprzedni zwyczajnie nie mają przysłowiowych cojones. Dlatego radziłbym przygotować się na dalsze pogłębianie problemu.
0
@cosinus90 Strajk policji przecież był, lekarzów rezydentów też, rok wyborczy jest teraz, urzędnicy strajkować nie będą, ludzie ich nie szanują więc dostaliby po łbie jeszcze za to pewnie.
Co do samego strajku, to gra polityczna, i to bardzo ciekawa, wygrany będzie jeden, albo PiS albo PO, i uważam że PiS może na tym zyskać i wygrać kolejne wybory z palcem w nosie, niestety, aczkolwiek jako gra polityczna to ten strajk jest mega ciekawy :) A czy się należy, w mojej opinii się należy ale nie teraz, nie w takim stylu, nie w tym czasie, myśleli że rząd się ugnie i da kasę a tu niespodzianka, nauczyciele mogą stać się wrogami, widać po ludziach, połowa popiera a połowa nienawidzi.
Jako zjawisko polityczne bardzo fajne do obserwowania, szkoda że w naszym kraju...
0
@chudym Rezydenci strajkowali, zostało obiecane wiele natomiast partia rządząca się nie wywiązała z obietnic.
2
@cosinus90 Dobrze rozpisany temat.
Zgadzam się z tym, że jest duży kłopot związany z brakiem szacunku wśród uczniów i rodziców.
W życiu bym się nie zgodził na takie traktowanie, nie mógł bym być nauczycielem.
System wymaga zmiany od podstaw (jak w Finlandii), podwyżki lub ich brak nic nie zmienią.
0
@cosinus90 Po twoim poście doskonale widać, że edukacja powinna być prywatna a nie państwowa. Szkoda, że tak mało osób to rozumie...
0
@cosinus90 No nie wiem. Za PO nauczyciele mieli dobrze. Wszakże na PO właśnie nauczyciele, dyrektorzy i urzędnicy najwięcej głosowali.
1
@taktyk93 Ludzie nawet nie chcą tego zrozumieć. Wolą żyć w przeświadczeniu, że tylko publiczna edukacja jest wydolna finansowo, że gdyby była prywatna to stać by było na nią tylko bogatych ludzi. Dzięki temu odpada im problem jaki mieliby wybierając placówkę edukacyjną dla swojego dziecka. Trzeba by było wysondować rynek, sprawdzić wszystkie opcje i podjąć rozsądną decyzję, no i odłożyć jeszcze trochę pieniędzy na koniec miesiąca. Tego statystyczny Polak nie lubi , za to uwielbia narzekać na to co jest i nie chcieć tego zmieniać :)
0
@cosinus90 Dobrze napisane. Co do drugiego "akapitu" rozwiazanie wydaje sie banalnie proste. Czy ma 4 godziny lekcji, czy 8 siedzi w szkole od 8 do 16 osiem godzin jak Bog przykazal. Konczy zajecia, przygotowuje sie do nastepnych sprawdza kartkowki i tak dalej. Godzina 16 adijos. Zero pracy w domu