La Rambla

Witaj na La Rambla
Witamy na La Rambla, gdzie dyskusje toczą się całą dobę! La Rambla to dział stworzony specjalnie dla zarejestrowanych Użytkowników FCBarca.com. Zapraszamy do rejestracji oraz dyskusji nie tylko o Barcelonie i nie tylko o piłce nożnej. W tym dziale obowiązuje regulamin serwisu FCBarca.com, który znajdziecie tutaj.

La Rambla

Online: 1451 Culés

11

Myślę, że powinien przeczytać to każdy. Może zrozumie, jak ciężko przebić się wychowankom (:


Bez zbędnego wstępu - oto, co znaczy dla wychowanka Barcelony debiut w pierwszej drużynie. Pepe Reina w sezonie 2000-2001 niemal narobił w spodnie. Albo finalnie narobił i dziś nie chce się przyznać.

***

W La Masii ciągle uczono nas, że musimy być w gotowości do gry, bo nasza kariera może zmienić się w ułamku sekundy. Dosłownie przy okazji mrugnięcia okiem. Niektórzy nie są jednak gotowi na to, że w wieku 18 lat grają dla Barcy B, a za chwilę debiutują w jednym z największych klubów świata i jeszcze w tym samym sezonie grają w półfinale Pucharu UEFA. Tak, mowa o mnie.

Oczywiście dzieje się tak w efekcie kontuzji innych. Nasz bramkarz Francesc Arnau doznał urazu kolana w meczu z Club Brugge. Wskakiwał za niego Richard Dutruel, ale kogoś trzeba było posadzić na ławce. Padło na mnie.

W najbardziej szalonych snach nie przypuszczałem jednak w co przerodzi się zwykły wyjazd na mecz z Celtą Vigo w La Liga. Chciałem tylko zyskać trochę doświadczenia, podglądając dorosłych kolegów i zobaczyć jak szykują się do spotkania.

Z perspektywy ławki widziałem jak Dutruel pada na murawę. W okolicach 42. minuty kazano mi się rozgrzewać. W głowie miałem taki harmider, że nawet nie docierało do mnie, że zaraz mogę zadebiutować w Barcelonie. Spodziewałem się, że może ma lekkie stłuczenie i za chwilę znowu będę mógł spokojnie usiąść i obserwować wszystko z pokoju. Chciałem tylko się porozgrzewać i pobiegać przy linii bocznej. Tyle by mi wystarczyło!

Dutruel jednak się nie podnosił i zajmowali się nim nasi medycy. Docierało do mnie, że zaraz wejdę. Pierwsza myśl brzmiała następująco: „Ja pie*dolę”. Wiedziałem, że nigdy nie zapomnę tego momentu, bo w końcu o tym marzyłem, ale ekscytacja mieszała się z bladym strachem. Potem zacząłem się zastanawiać - czy coś w spektakularny sposób obronie, czy zawalę, co powie rodzina, co to dla niej znaczy, co napiszą gazety dzień później, jeżeli pójdzie dobrze lub źle. Nie chciałem zawieść samego siebie, ale nie oczekiwałem heroizmu.

Podbiegł do nas nasz trener - Serra Ferrer. Znowu pomyślałem: „Kur*a, to się dzieje”. Serce zaczęło bić mocno, ale Ferrer mi nie pomagał - zaczął wrzeszczeć, żebym jeszcze szybciej się przebierał. Wydzierał mi się prosto do ucha z najbliższej odległości. Było 1:3. W tym całym chaosie Dutruel się pozbierał. Wstał i między słupkami doczekał do gwizda kończącego pierwszą połowę. Było 1:3. Ja w tym czasie niemal narobiłem w spodnie, przysięgam.

Po przerwie wskoczyłem do bramki. Skończyło się 3:3 i do dziś wmawiam sobie, że zrobiłem różnicę. Znajomym powtarzam, że skoro zdobyliśmy w 45 minut dwie bramki i uratowaliśmy remis, to wynik mojego debiutu to tak naprawdę 2:0… Tak oto zagrałem w klubie, którego legendami są Cruyff, Romario, Maradona i mój bohater Zubizarreta.

Nikt jednak nie wymyśliłby tego, że potem wystąpię w 31 meczach z rzędu w pierwszym składzie. Gazety zaczęły mnie nazywać... talizmanem.

2angrymen

0

@Adamski69 Zawsze mi się wydawało, że Reina był wychowankiem bez ani jednego meczu w 1.zespole jak Mauro Icardi. A tu proszę...

« Powrót do wszystkich komentarzy

Media

Sonda

Której reprezentacji, do której powołany został zawodnik Barcy, kibicujesz?