- Strona główna
- La Rambla
La Rambla
Witaj na La Rambla
Witamy na La Rambla, gdzie dyskusje toczą się całą dobę! La Rambla to dział stworzony specjalnie dla zarejestrowanych Użytkowników FCBarca.com. Zapraszamy do rejestracji oraz dyskusji nie tylko o Barcelonie i nie tylko o piłce nożnej. W tym dziale obowiązuje regulamin serwisu FCBarca.com, który znajdziecie tutaj.
La Rambla
Online: 1362 Culés
Gorące dyskusje
Media
Sonda
MVP sezonu 2025/26 FC Barcelony jest:
Komunikat
Polecający
Ładowanie...
Historia komentarza
Ładowanie...
Online: 1362 Culés
8
W jednym z postów wywiązała sie dyskusja nt. euro. Chciałbym do niej troszkę bardziej nawiązać. a dokładnie zarobkach i cenach w PL a zagranicą.
Ostatnio byłem w Anglii i byłem wręcz zszkowany jak tam tanie jest chociażby jedzenie. Za obiad w chińskiej knajpce, w którym mogłem jeść ile chce zapłaciłem 10 funtów. Wyobraża sobie ktoś taką sytuacje w Polsce? 10 zł za obiad, w którym kosztujesz czego chcesz i ile chcesz? Bo ja nie. Idzmy dalej. Duża czekolada 300 gram w centrum Londynu 3 funty, a w tańszych sklepach można wyhaczyć nawet za 2 funty. Pokażcie mi sklep w PL, w którym taką samą znajdę za mniej niż 10 zł.
Piwo - 1,2 funta, a u nas powiedzmy ok. 2,50.
Cóż dla Anglika jest 2 funty? A no tak samo, jak dla Polaka 2 zł.
To samo komunikacja. Poruszanie się busem kosztuje 1,5 funta, podczas gdy u mnie na śląsku bilet kosztuje 4,80 zł.
Zrobki wschodnie, ceny zachodnie. Jeśli to nie zmieni, nigdy nie dogonimy Europy. Nigdy.
Zapraszam do dyskusji
17
@Lisek Dwie rzeczy
Jesteś za granicą nie przeliczaj na polskie złotówki
Jedzenie angielskie to dramat, czyt. jajka w occie
Komentarz usunięty przez użytkownika
4
@Nazio87 Nie przeliczam, tylko pokazuje zależność między tym ile ja kupie jedzenia za 2000 zł w PL, a ile Anglik kupi za 2 tys funtów w Anglii.
2
@Lisek Chłopie ja pracuje w handlu. Przed Wiglią wpadł mi do salonu własnie jakiś Abdul z Anglii. Pokazał tylko palcem, to to to i to ? Moge płacić kartą? Tak.
Zostawił 8 tys złotych
1
@Lisek Trochę racji masz, ale to nie dziwota, że Brytole są bogatsi (o przyczynach nie warto pisać). Gdyby u nas ceny były proporcjonalnie niższe w stosunku do zarobków zwyczajnie nie bylibyśmy biedniejsi ;)
1
@Lisek Ja pracuje w Szwecji od trzech lat. Troszke już tu poznałem jak to wyglada :) np tu są w porze obiadowej lunche są różne rodzaje ale najlepszy jest lunch buffe koszt to 100 koron (a zarobki szwedzkie to Ok 200 koron na godzinę) i jesz ile chcesz do syta. Idąc dalej np taka nutella co w Polsce kosztuje Ok 20 zł tutaj ze 40 koron ale tak jak mowie 200 koron zarabiają Szwedzi na godzinę. Żaden chleb Chleb mi tu nie smakuje ale taki z lepszych to ok 25 koron. Paliwo ostatnio zdrożało ale koszt to 15 koron za litr to tak jakbyś w Polsce miał po 1,5 zł. Kiedyś rozmawiałem z takim Turkiem, który przyjechał do Szwecji bardzo dawno (ogólnie nie lubię tej nacji ale ten na prawdę świetny gościu) to mówił ze on zarabia koło 30 tysięcy koron (a pracuje w komisie z używanymi autami jako sprzedawca co nic się nie orobi ani nic tylko raczej obsługa klikenta). Jego żona podobne pieniądze zarabia i mowil ze koszty kredytu za mieszkanie samochód i opłaty tego domu i mediów wiadomo to koszt z 15-17 tysięcy koron to na samo życie zostaje im koło 40 tysięcy koron na miesiąc ! Niesamowite jaki maja komfort życia. Co roku wakacje w ciepłych krajach, super samochody, nowe domy. Ludzie czuja ze żyją :) pozdrawiam
0
@Lisek Musiałbym się głębiej zastanowić, ale nalezy te pamiętać, że koszty utrzymania są również wyższe. Więc jeśli wyjeżdzamy zarobić z chęcią uzbierania na np. samochód to ciężko tam o lajtowy styl życia. Przykładowo Skandynawia jest mega droga. Wiadomo, duzo tam się zarabia, ale jednak idziemy na pizze i rachunek od razu ponad 100zł nam ucieka z oszczędności, więc wcale tam nie jest tak idealnie.
Według mnie da się zarobić i w Polsce :)
Co sądzicie ?
1
@GenerałXavi Właśnie działa tak, kuzyn zarabia w Holandii około 2000 euro. Cena głupich Chipsów to niecałe 2 euro. W Polsce te same Chipsy kosztują ok 7zł(Pringles), a 2000zł to zarobki które otrzymuje wiele ludzi.
0
@Lisek Szkoda, że ubezpieczenie pojazdu i ceny nieruchomości nie stoją już tak kolorowo jak w wymienionych przez Ciebie przykładach.
7
@Lisek jest różnica, sam byłem trochę na zachodzi i widać, ale to wina rządów, każdych po '89, Jak to mówił Friedman; "Polska nie powinna naśladować bogatych krajów zachodnich bo nie jest bogatym krajem zachodnim, Polska powinna naśladować rozwiązania jakie stosowały bogate kraje zachodnie gdy były biedne jak Polska. Mówisz o żarciu, gwarantuje że w latach 50-70 jak Niemcy lizały i Europa zachodnia lizały rany po II wojnie światowej nikt nie słyszał o PiPach, UP, sanepidach i innych rzeczach, wtedy mogli się rozwijać, wtedy nawet pisać pewnie byś nie musiał umieć, abyś wiedział gdzie tanio kupić produkty, umieć je ugotować i przyrządzić i umieć resztę wydać. Teraz chcąc otworzyć małą gastronomię musisz spełnić tyle wymogów, tyle warunków, do tego wysokie składki na ZUS i inne pierdoły, stąd masz ceny, przecież nikt nie będzie pracował aby mu wyszło na 0, prowadząc interesy liczy się zysk a nie samo zadowolenie klienta że tanio i smacznie u Ciebie zje.
2
@JimMorrisonFCB Szkoda, że tam auto kupisz taniej niż w Polsce. Tu oczywiście masz racje, że ubezpiecznie i nieruchomości mega drogie, ale i tak żyją na wysokim poziomie. Elektronike mają za grosze, podczas gdy my wydajemy na nią krocie.
0
@Lisek Niestety 45 lat komuny nie da się nadrobić w ćwierć wieku, dodatkowo warto powiedzieć, że u nas źle wdrażano reformy na przełomie lat 80-tych i 90-tych. Prawdziwy twórca planu Balcerowicza, Jeffrey Sachs powiedział o tym, że był zdziwiony, że on zrealizował jego plan w całości, bez zmian :)
2
@JimMorrisonFCB A No tak ubezpieczenia auta są drogie ale np audi quattro z 2011 roku to koszt pełnego ubezpieczenia to 15000 tysięcy koron co Zwykły szary Szwed zarobi minumum 25 tysięcy. Gdzie ja w Polsce za Seata z 2006 roku płace za samo oc 900 zł. Kupno mieszkania tez liczy się w milionach koron natomiast wszystko idzie w kredyt i jak pytałem to oprocentowanie dwa lata temu takiej pożyczki to 2% (może się zmieniło do tej pory nie wiem). Oni nie przywiązują się do danego miejsca jak my Polacy tylko póki maja prace i są młodzi to płaca i żyją pełnia życia a gdy są starsi to po prostu idą wynajmować mieszkanie do bloku. W Szwecji jak chłopak ma 24 lata to już nie mieszka z rodzicami tylko coś wynajmuje albo już udało mu się odłożyć wkład własny na mieszkanie. Całkowicie inne podejście do życia maja ale przynajmniej czuja ze żyją natomiast zwykły szary Polak co pracuje fizycznie całe życie robi a i tak za przeproszeniem chu.. ma :)
0
@Lisek Niestety nie da się się tego aż tak łatwo przeliczyć że 2 zł=2 funty. Żarcie fakt nie jest aż tak drogie, ale za to mieszkania sa kosmicznie drogie - zakup mieszkania na przedmieściu Londynu to koszt trzech fajnych domów w PL albo jednego przekozackiego;) Ubezpieczenie jest drogie, i co dziwne ale prawdziwe - przedszkola są bardzo drogie a są one mimo wszystko BARDZO potrzebne, bo ktoś się musi tym dzieckiem zająć póki nie pójdzie do szkoły. Za to są inne benefity, np tańsza elektronika tak jak już wspomniano. Co jeszcze do żarcia to nie wiem gdzie była zlokalizowana ta chińska knajpa(bo szczerze mówiąc głównie od tego zależy cena) ale nawet żyjąc w Polsce 10 funtów, czyli niecałe 50 zł za jedzenie do syta i czego chcesz to wg mnie jest tanio(chyba że mówimy o knajpie w jakiejś dziurze), a co dopiero dla Anglika. Nie chodzi mi o to że jestem jakiś bogaty - już śpieszę z wytłumaczeniem. Otóż ostatnio przeglądając sobie restauracje w Gdańsku na długiej było pare takich 'lepszych', w których 6 pierogów kosztowało...32 zł. To żeby tam się najeść jako tako, to trzeba zostawić stówkę jak nic. Przy tym 50 zł za żarcie do syta wygląda mega tanio...;)
0
@Nazio87 No, ale on właśnie dobrze robi, bo wcale tak nie przelicza...
1
@Lisek Dokładnie takie samo wrażenie miałem jak byłem w Niemczech. Jak tam jest tanio i ile rzeczy mogę kupić za głupie 10 euro, a w Polsce za 10 zł nie kupię prawie nic. Mój brat siedzi w Belgii i na jedzenie wydaje maksymalnie 100 euro na miesiąc. W Polsce za 100 zł to bym z głodu umarł...
1
@didzejos No przelicznik faktycznie nie jest dokładnie 1:1, ale przyjmijmy, że Polak zarabiający 2500 zł, to Anglik, który ma 2000 funtów. Tak to mniej więcej wygląda. Druga sprawa. Przecież przytaczając przykład tej knajpki za 10 funtów to pokazałem właśnie, że to było mega tanio. I teraz nie, nie przeliczaj tego na złotówki, tylko pokaż knajpkę u nas, w której równie tanio za 15 zł najem się do syta. ;)
0
@Mike Widzę, że pierwsza osoba, która zauważyła, że nie przeliczam ich zarobków na nasze. Brawo ty.
0
@GenerałXavi To w takim razie jak to działa?
0
@Lisek Najlepsi są ludzie u nas, którzy wiecznie mówią, że nie przeliczaj, że to tak nie dziala... a każdy zdrowo myślący czlowiek wie, że to tak wlasnie działa. Wystarczy przeliczyć sobie ile mozna w danym kraju kupić jedzenia lub paliwa za miesięczną pensję wtedy jest ogląd sytuacji. A jak dobrze wiemy 3 razy tyle to minimum nasze do zachodu