- Strona główna
- La Rambla
La Rambla
Witaj na La Rambla
Witamy na La Rambla, gdzie dyskusje toczą się całą dobę! La Rambla to dział stworzony specjalnie dla zarejestrowanych Użytkowników FCBarca.com. Zapraszamy do rejestracji oraz dyskusji nie tylko o Barcelonie i nie tylko o piłce nożnej. W tym dziale obowiązuje regulamin serwisu FCBarca.com, który znajdziecie tutaj.
La Rambla
Online: 863 Culés
Gorące dyskusje
Media
Sonda
MVP sezonu 2025/26 FC Barcelony jest:
Komunikat
Polecający
Ładowanie...
Historia komentarza
Ładowanie...
Online: 863 Culés
26
Chce się odnieść do pewnego zjawiska, powszechnego również tu. Otóż często słyszy się głosy w stylu "nie mam już szacunku do tego zawodnika, poleciał na kasę!", teraz szczególnie odnośnie Chin jest to na czasie.
Cóż, powiem tak, niech każdy kto wypisuje takie rzeczy troszkę się zastanowi. Nie macie szacunku do innego człowieka bo co zrobił? Zabił kogoś? Okradł? A nie... bo zależało mu na pieniądzach, tak jak hmm... 99% z was. Ja rozumiem że to pięknie wygląda, piłkarze rezygnujący z wyższej pensji by grać w wymarzonym klubie, czy wierność swoim barwom, ambicja sportowa itd... Ale kuźwa, to jest ich życie, piłka nożna to nie tylko sport ku uciesze fanów, to również czy komuś się to podoba czy nie, normalny zawód. Jak można powiedzieć że się kogoś nie szanuje bo przełożył zarobki ponad ambicję sportową? Może taki ma w tym zawodzie cel, co wam do tego do cholery? Trochę dystansu, to też ludzie, nikogo nie krzywdzą takimi decyzjami a wy ich za to nieraz traktujecie jak szmaty. Oczywiście, można gardzić piłkarzem który z jednej strony uśmiecha się do fanów, mówi że kocha klub itd itd a potem wbija nóż w plecy ale tutaj się do niego traci szacunek za fałszywość, a to inna sprawa.
PS Już widzę jak każdy z was odmawia jakiejś firmie której nawet nie lubicie ale oferującej wam 400% aktualnej pensji przy tym samym zakresie "obowiązków".
0
@Hen Haters Gonna hate cały czas, wszędzie, niestety.
34
@Hen Nie do końca moge sie zgodzić.
Co innego jak przeciętny Kowalski zamieniłby biedronke na kfc będąc prowegetarianinem za 400% pensji, a co innego piłkarz.
Otóż jako dziecko wiekszosc z nas marzyła aby byc piłkarzami, czy myśleliśmy wtedy o zarobkach? Jak juz osiągasz coraz wieksze szczeble nie myślisz o kasie, nadal interesuje Cb bycie jak Messi Pele Maradona, inaczej nie osiągniesz tego co inni. Udaje Ci sie w koncu dotrzeć tam gdzie 99% moze pomarzyć.
Zostało Ci 6 lat kariery na najwyższym poziomie bije sie o Ciebie pol Europy. Przychodzą Chinole i kupują twoje najwieksze marzenie za 400% pensji (która bys otrzymywał w przypadku niepowodzenia, gdybys sie jeszcze rozwinął otrzymalbys prawie tyle samo co tam).
Otóż jest pewna różnica w teoretycznej a praktycznej wartosci pieniądza.
Jak bardzo lepiej żyje sie temu co zarabia 2000 od tego co zarabia 1000?
A 4000 od tego co zarabia 2000?
10000-4000?
50 000-10000?
100 000-50k?
Jaka jest różnica poziomu życia człowieka ktory dorobi sie 10 milionów a 40?
Czy jest ona tak wielka aby sprzedać swoje najwieksze marzenie ?
Sam mam pogląd typu dopóki mi nie szkodzisz rob co chcesz, ale nie zmienia to faktu, ze mam prawo do oceny tych wyborów.
Rozumiem wybór takich kierunków piłkarzy ktorzy juz maja swoje najlpesze lata za soba, ale nie rozuemiem i nie zrozumiem tych, przed którymi jeszcze długa owocna kariera.
Na przykładzie wlasnie takich piłkarzy stwierdzenie ze za pieniadze wszystkiego nie kupisz staje sie niestety nieprawdziwe. I dlatego w skrócie mozna ich nazwać sprzedawczykami, bo sa to ludzie ktorzy za pieniadze oddadzą wszystko, nawet marzenie o ktore walczyli całe zycie.
Pozdrawiam
3
@barcaclue97 Jakbym czytał w swoich myślach! Podpisuje się.
2
@Michal1995 A Ty jakbyś czytał w moich, tak samo chciałem napisać ;)
0
@Hen Bo właśnie co w tym złego że spełniają marzenia z dzieciństwa.
2
@Korbel Nie uwierzcie ale czytacie w moich myślach :)
12
@barcaclue97 Absolutnie się nie zgadzam ;)
1. Skąd założenie, że dla większości piłkarzy piłka jest marzeniem, a nie zwyczajną pracą?
2. Ze względu na krótki czas możliwego wykonywania zawodu i ryzyko związane z długotrwałymi kontuzjami uniemożliwiającymi powrót na szczyt, rozsądny piłkarz będzie dążył do maksymalizacji krótkookresowego zysku w warunkach tak dużej niepewności.
3. Wielu piłkarzy nie zarabia dla siebie, a dla swoich rodzin/ wiosek. Często jest to szansa na wyrwanie się z biedy całej małej społeczności. Przy takiej odpowiedzialności pieniądze mogą stać się jeszcze bardziej kluczowym czynnikiem (czy to przypadek, że taki Hulk czy Teixeira pochodzą z Brazylii?)
4. Chiny czy USA to ciekawy kierunek zarówno dla tych, którzy chcą być gwiazdą, jak i dla tych, którzy marzą o anonimowości. Poza bogactwem, czeka tam status niepodważalnej gwiazdy zespołu. Jeśli piłkarz marzy o byciu idolem kibiców, to łatwiej o to w Chinach czy USA. A jeśli piłkarz marzy o spokoju, to w USA ma znacznie większą szansę na anonimowość, gdyż piłka to mniej popularny sport niż w Europie. Dla mnie osobiście byłby to argument, żeby przenieść się do Stanów nawet, gdyby oferowali mi mniej niż poprzedni pracodawca, a tu jeszcze dopłacają....
5. Piszesz tak wyniośle o tych piłkarzach i docieraniu tam, gdzie 99% może tylko pomarzyć, ale na miłość boską.... Oni tylko grają w piłkę, nie zbawiają świata. To nie ludzie, którzy rezygnują z szukania lekarstwa na raka, bo dostają więcej pieniędzy przy pracy nad bronią chemiczną. To zwykli chłopcy, którzy często nie są zbyt bystrzy i piłka jest dla nich największą nadzieją na dostatnie życie. I jeśli mogą z tej szansy wycisnąć kilka milionów więcej, to szczerze im kibicuję. Bo jak pokazują statystyki (na piłkarzach BPL), większość z nich i tak szybko bankrutuje. Przecież brak im jakiejkolwiek inteligencji finansowej.
0
@barcaclue97 Jeżeli sprzedali marzenia o byciu najlepszym to nie chcieli nimi być.
4
@Hen Absolutnie się zgadzam. Czytam komentarz, który jest główną odpowiedzią na Twoja wypowiedź i mam nieodparte wrażenie, że został napisany przez osobę, która nie musiała jeszcze zmierzyć się z prozą codziennego życia poza bańką ochronną stworzoną przez rodziców... No i przede wszystkim... To tylko piłkarze. Oni tylko grają w piłkę. Szczerze mówiąc, niewiele obchodzą mnie ich wybory, mimo że bardzo lubię ten sport. A tu takie emocje, bo ktoś zdecydował się zarabiać więcej, zamiast walczyć o cudze ideały.... Ideały związane z kopaniem piłki w określonym miejscu na Ziemi. Kluczowa kwestia dla ludzkości....
7
@barcaclue97 Popełniasz 2 błędy myślowe w swojej wypowiedzi.
Pierwszy - zakładasz, że marzeniem każdego piłkarza jest osiągnięcie wspaniałych rzeczy, przejście do historii i bycie jak Pele czy Messi. Otóż nie – wielu piłkarzy porzuca to młodzieńcze marzenie gdy zderza się z rzeczywistością, niektórzy chcą po prostu maksymalnie wykorzystać ten czas kiedy zarabiają duże pieniądze za grę w piłkę (pamiętaj, że oni muszą myśleć o zabezpieczeniu przyszłości dużo wcześniej niż my, bo przestaną pracować w wieku 35-40 lat) i tyle. Nie powinieneś rozliczać kogoś z życiowych celów czy mówić co jest dla niego dobre a co złe – to jego wybór i tak jak napisał kolega Hen, dopóki tym nikogo nie krzywdzi, ma do tego prawo. Być może jeszcze tego nie rozumiesz przez wzgląd na młody wiek (nie odbieraj tego jako atak na siebie, to zwykłe stwierdzenie faktu), ale kiedyś to pojmiesz, że w życiu prawie nic nie jest czarno-białe i wydawanie jednoznacznych osądów często bywa krzywdzące.
Druga kwestia to porównywanie poziomów zarobków. Wierz mi, że 50 tysięcy wydaje się tak samo łatwo jak 50zł :) to wszystko zależy od standardu życia. Dla nas, zwykłych śmiertelników, zarobki na poziomie 5mln rocznie a 10mln rocznie to byłaby żadna różnica, ale dla kogoś kto tyle zarabia już od wielu lat już jest dość duża. Dam Ci przykład z drugiej strony: ktoś bezdomny patrząc na "zwykłego" człowieka mógłby powiedzieć, że przecież czy zarabia 1200zł czy 2500zł to żadna różnica, bo w jego mniemaniu ta pierwsza kwota w zupełności wystarczyłaby na wszystkie potrzeby. Chodzi o to, że człowiek szybko przyzwyczaja się do swojego standardu życia i wówczas zaczyna chcieć więcej, to obowiązuje na każdym poziomie płacowym – jak nie wierzysz, to popytaj różnych znanych Ci ludzi czy są zadowoleni z tego ile zarabiają i czy nie chcieliby więcej :)
1
@cosinus90 Dokładnie, ludzie patrzą na zarobki światowych gwiazd przez swoje własne portfele. Kompletny absurd. Dla nas to żadna różnica czy byśmy zarabiali 1 mln czy 2 mln zł rocznie. Tej różnicy nie byłoby widać do momentu, gdyby te zarobki się ciągle powtarzały. Potem standard życia rośnie i "normalką" byłoby wydawać 100 tys. miesięcznie na utrzymanie, życie, przyjemności.
Ludzie nie rozumieją, że przeżyć można za tysiąc złotych- ale co to jest za życie wtedy. Oburzają się, że jak ktoś kto zarabia miliony rocznie może chcieć więcej. Na tym polega pomnażanie kapitału, aby mieć coraz więcej. Prosta matematyka.
1
@barcaclue97 Sory ale jak słyszę argument w stylu "czy to taka różnica x milionów czy 4*x milionów.." to mnie wręcz mdli. Tak różnica jest ogromna, taka sama jak dla Ciebie by była pomiędzy 2000zł miesięcznie a 8000zł miesięcznie. Inny poziom życia, inne wydatki, inna perspektywa. To jest naturalne, ile człowiek by nie miał to praktycznie zawsze chce mieć więcej. Dziś kupujesz Porshe za 500tys to jutro chcesz żeby Cię było stać na Lambo za 2mln. Tak to działa i już.