- Strona główna
- La Rambla
La Rambla
Witaj na La Rambla
Witamy na La Rambla, gdzie dyskusje toczą się całą dobę! La Rambla to dział stworzony specjalnie dla zarejestrowanych Użytkowników FCBarca.com. Zapraszamy do rejestracji oraz dyskusji nie tylko o Barcelonie i nie tylko o piłce nożnej. W tym dziale obowiązuje regulamin serwisu FCBarca.com, który znajdziecie tutaj.
La Rambla
Online: 1288 Culés
Gorące dyskusje
Kgorecki2500
15
Może to prezydent Ukrainy zdurniał ale to polski ma się starać ratować... » Czytaj dalej
35 odpowiedzi
Arden
0
Wymień dziwny zapach, który lubisz.
28 odpowiedzi
MirusAmisz
34
Nigdy nie wrzucałem zdjęć swojego pieska to proszę bardzo:https://zapodaj.net/plik-PT9Veh9Pw4htt... » Czytaj dalej
22 odpowiedzi
Media
Sonda
MVP sezonu 2025/26 FC Barcelony jest:
Komunikat
Polecający
Ładowanie...
Historia komentarza
Ładowanie...
Online: 1288 Culés
0
Chociaż było już wiele komentarzy na ten temat, pozwolę sobie wrócić do wczorajszego meczu Realu:
Jasne, fajnie jest sobie ponabijać statystyki, nastrzelać dużo bramek i chwalić się tym czy innymi trofeami pichichi na koniec sezonu. I każdy klub na świecie ma prawo strzelać tyle bramek ile chce i ile potrafi.
Jednak uważam wczorajszy popis Realu za brak szacunku wobec Rayo. Do wyrzucenia zawodników Rayo Real miał ewidentny problem z nimi i wynik meczu spokojnie mógł być korzystny dla Rayo. Mógł być to piękny i wyrównany mecz dopóki sędzia się nie wtrącił. To wyrzucenie dwóch zawodników jest porównywalne do odcięcia ręki bokserowi w wyrównanej walce i oczekiwać od niego walki tylko jedną ręką.
I tutaj nie chodzi o t czy decyzje sędziego były słuszne czy nie. Jednak jeśli rywal jest tak mocno osłabiony i nie ma najmniejszych szans na wygranie spotkania, to dlaczego go dalej upokarzać? Nie wystarczyło strzelić 4-5 goli i darować piłkarzom Rayo dalszego blamażu? Znęcanie się nad osłabionym przeciwnikiem nie jest moim zdaniem "królewskim" zachowaniem.
Jasne, mówi się że okazywanie szacunku rywalowi to granie na maksa do końca. Zgadzam się, ale gdy okazuje się że w wyrównanej walce jesteś po prostu dużo lepszy. Ale znęcać się nad rywalem osłabionego utratą dwóch zawodników? Moim zdaniem wystarczyło uspokoić grę przy 4"5-2, i jestem przekonany o tym, że MSN by tak postąpiło.
0
@bleble123 Wybacz, ale jak można tak wysoką wygraną odbierać jako brak szacunku? Pomijając kwestię czerwonych kartek, Real grał w piłkę i tyle. Mieli okazję to strzelali, prosta kalkulacja.
Wyobraź sobie sytuację, że na koniec sezonu mamy tyle samo punktów co Real.. I będzie decydował bilans bramkowy i wówczas to może okazać się przydatne. Nie bądźmy takimi dziećmi. W piłce nożnej chodzi o strzelanie goli.
Nie psioczmy już tak na ten wynik, dzięki temu, bardzo możliwe, że Benitez utrzymał się na stanowisku ;)
0
@bleble123 Przecież to zwyczajnie chodziło o nabicie sobie statystyk i zatuszowanie słabej formy całej drużyny. Nastrzelają ze słabą drużyną to na chwile spekulacje ucichną. Chociaż i tak duża część osób nie daje się nabrać, widać to po okładkach gdzie zwycięstwo Realu zostało napisane małym druczkiem.
A Benitez: "My uszanowaliśmy rywala poprzez dążenie do kolejnych bramek."
Zdecydowanie wystarczyło im 4-2, bo Rayo nie miało kompletnie żadnych szans na jakiegoś gola po wyrzuceniu. Pierwsza czerwona kartka jest jak najbardziej słuszna, druga żółta, w konswekwencji czerwona to po prostu śmiech na sali jak sam karny.
1
@bleble123 Ja nie sądzę że MSN tak by postąpiło (zwłaszcza Neymar, on bawiłby się dalej), ale też nie uważam że naparzaliby ile fabryka dała. Real po prostu jako drużyna ma takie nastawienie, oni często przy wysokim prowadzeniu lubią lać dalej przeciwnika ile wlezie, dlatego co jakiś czas notują tak gigantyczne zwycięstwa jak z Granadą, Malmo czy ostatnio Rayo. Barca takie rzeczy robi rzadko, z dość prozaicznej przyczyny – przy ustalonym wyniku wolą oszczędzać siły na następne spotkania.
Czy to jest jakiś brak szacunku... zależy od indywidualnego podejścia do takich spraw, np. mnie dalece bardziej irytuje gdy przeciwnik ewidentnie daje mi fory i się oszczędza, wolę już przegrywać z kretesem :)
0
@TheKoziol Brakiem szacunku było bieganie po każdej bramce po piłkę, żeby nastrzelać więcej. Starali się tak jakby to był finał Ligii Mistrzów.
Akurat w lidze hiszpańskiej o miejscu w tabeli decydują bezpośrednie mecze między drużynami.
1
@bleble123 Ja tez wychodze z zalozenia ze to nie jest brak szacunku maja okazje to strzelaja to jest tylko wina pilkarzy Rayo ze nie uzywaja glowy, mieli 11 grali lepiej zostalo 9 nie mogli nic zrobic, niema co sie przejmowac takimi meczami niech sobie wygrywaja po 20 po 30 niech zabieraja te pichichi statystyki, potem caly swiat jakie kosmiczne liczby i w ogole, a na koniec sezonu w gablocie pustka i kolejny trener dziekuje pozdrawiam : )
1
@Kriz No to chyba dobrze, że się starali, jakby Barca rozbiła kogoś dajmy na to 11:1 to by każdy był zachwycony, że graliśmy na maksa, że nie odpuszczaliśmy.
A co jeśli przegramy u siebie 0:4? To wtedy już będzie decydował bilans.
I w ogóle, taka moja dygresja na ten temat jeszcze - dziwne jest to, że w dzisiejszym futbolu nie można już wygrywać za wysoko bo to brak szacunku. Nie można przerzucić piłki efektownie nad rywalem bo to też jest ośmieszanie. Kurcze, nie idźmy w tę stronę.
1
@bleble123 Rayo jest samo sobie winne. Wystarczy zobaczyć faul Tito... To ich głupota do tego doprowadziła. Możemy dyskutować o kartce Baeny i karnym ale czy to by coś zmieniło? Prędzej czy później Real by władował 3-4 bramki... Paco przesadził z motywacją i wyszło jak wyszło. To też nie jest wina Realu, że rywalom wyłączyło się myślenie. Większym brakiem szacunku by było odpuszczenie tego spotkania. Kibice mają prawo być niezadowolonymi z zespołu (co zresztą pokazali) to tym bardziej zawodnicy byli zobligowani do jak największej liczby bramek. Najlepsze jest to, że Real strzelił 10 bramek a i tak były gwizdy. I to raczej nie związane z "brakiem szacunku". Rozumiem, że mogło irytować zachowanie niektórych zawodników którzy od razu biegli po piłkę by wznowić grę ale też bez przesady.
0
@bleble123 połowa ludzi, która odpowiedziała nie potrafi czytać ze zrozumieniem, to jest smutne, oczywiście, że to było upokarzanie przeciwnika, musieli swoje ego podbudować, szacunek by był gdyby były równe szanse, gdyby grali po 11, to tak jakby boxer walczył z jednorękim i go napier.alał jak szalony, myślą, że jak przytoczą słowa Guardioli to się okaże że szacunek mają :). To co się stało było chore, to że sędzia wyrzuca zawodnika i daje karnego, kiedy był remis i grali w przewadze, ten mecz i tak by wygrali, a karny był co najwyżej sporny, komentatorzy nie umieli uwierzyć, w to co widzą, a dalej to tak jak piszesz i zachowanie zawodników i kibiców to brak klasy. Poza tym każdy kto oglądał nasze mecze za Guardioli widział, że nie raz odpuszczaliśmy, oczywiście, że tego nie powiedzą, ale bywało 5-0 po 30 minutach i skończyło się na sześciu, chyba jedyny mecz, w którym grali do końca to z Osasuna 8-0, choć tam było z tego co pamiętam 5 do przerwy i mogliśmy spokojnie 10 walnąć
0
@TheKoziol Różnica jest w tym, że Rayo przez 65 minut grało w 9-tkę. Nie musieli grać na 100% swoich możliwości, żeby wcisnąć jak najwięcej bramek. Gdyby wygrali 10:2 11 vs 11 sam bym im pogratulował.