- Strona główna
- La Rambla
La Rambla
Witaj na La Rambla
Witamy na La Rambla, gdzie dyskusje toczą się całą dobę! La Rambla to dział stworzony specjalnie dla zarejestrowanych Użytkowników FCBarca.com. Zapraszamy do rejestracji oraz dyskusji nie tylko o Barcelonie i nie tylko o piłce nożnej. W tym dziale obowiązuje regulamin serwisu FCBarca.com, który znajdziecie tutaj.
La Rambla
Online: 1525 Culés
Gorące dyskusje
BorzyKrzys
24
Kiedy oni zrozumieją, że ośmieszają na razie siebie, a nie Skolima. "Żyłem w ciągłym lęku,... » Czytaj dalej
17 odpowiedzi
LAMC_10
12
Maja Chwalińska.https://twitter.com/i/status/2062128793297236287
22 odpowiedzi
Commandement
1
@ferdas_rawa wiadomo, że tylko nieliczni mają dobrą kasę, skoro podstawową potrzebą jest auto... » Czytaj dalej
171 odpowiedzi
Media
Sonda
MVP sezonu 2025/26 FC Barcelony jest:
Komunikat
Polecający
Ładowanie...
Historia komentarza
Ładowanie...
Online: 1525 Culés
1
Szanse na śmiertelne potrącenie podczas manewrów pojazdu na chodniku są mniejsze niż szanse, że zabije nas piorun. Mimo to ludzie masowo popierają patologiczne kanały, które regularnie nękają i publicznie poniżają starszych ludzi tylko dlatego, że ci złamali jakiś przepis.
0
@MagFCB
Ale jak podobne wykroczenie spowoduje młody, to spoko...
0
@norbi77 w żadnym razie :)
3
@MagFCB No wlasnie po to sa te przepisy dla bezpieczenstwa ludzi i chodnika.
Jazda po chodniku to nie tylko sprawianie niebezpieczenstwa ale realne niszczenie go bo nie jest zbudowany do ruchu pojazdow tylko pieszych.
Kolejna sprwa to czesto przez takie parkowanie brak miejsca dla ludzi z wozkiem dziecieym i na wozku. Musza schodzic na ulice a tam potracanie jest znacznie prawdopodobne.
Najczesciej czym kieruja sie ludzie to chec zaoszczedzenia paru zlotych na parking lub leniwosc.
Bardzo dorbze sie ktos tym zajmuje i tylko wysokie mandaty takie oporne jednostki przekonaja.
1
@Hasszz Zgadzam się praktycznie ze wszystkim, o czym piszesz
Nie zgadzam się natomiast z publicznym poniżaniem ludzi w imię egzekwowania przepisów. Czym innym jest zgłoszenie wykroczenia odpowiednim służbom, a czym innym budowanie zasięgów na nagrywaniu, upokarzaniu i prowokowaniu ludzi dla kliknięć i monetyzacji. Takie działania promują zawiść, zachowania antyspołeczne i zwiększają ryzyko niepotrzebnej eskalacji sytuacji/konfliktów.
Państwo powinno egzekwować przepisy poprzez mandaty i odpowiednie procedury, a nie poprzez internetowe publiczne lincze. W żadnym razie nie uważam, że cel uświęca środki. Zgadzamy sie?
0
@MagFCB Nie ogladam wszystkich odcinkow tych yotuberow tylko pare ale w jednym tlumaczyl dlaczego to robi. Zwyczajnie gdy zglasza nic sie nie dzieje zadnego mandatu nic. Zglaszanie nie ma sensu nic nie zmieni stad takie radykalne srodki.
No i wszyscy ci ludzie ktorych pokazywali mieli zaslaniane twarzy i najczesciej tylko ich nerwowosc i poczucie bezkarnosci bo tylko na chwile, tu wolno wszyscy przeciez jezdza powodowal pojawienie sie w odcinku
1
@MagFCB Ci ludzie sami się poniżają swoimi zachowaniami, bo nie potrafią nawet spokojnie stwierdzić, że popełnili wykroczenie i uparcie twierdzą, że można jeździć po chodnikach czy parkować w miejscach niedozwolonych. I jakoś rzadko na tych nagraniach widuję emerytów i rencistów. Zazwyczaj w materiałach są młode byczki z młodymi laluniami.
Oglądam od miesiąca dopiero, ale to fascynujące materiały, pokazujące dobitnie, jak ludzie mają w dupie przepisy i prawo, a na każde zwrócenie uwagi reagują agresją.
Rzuca się taki jeden z drugim i w sumie strach się bać co by było, gdyby to nie było nagrywane, bo potem byłoby słowo przeciwko słowu, bo mam wrażenie, że niektórych tylko nagrywanie powstrzymuje przed pobiciem nagrywającego.
1
@MagFCB
Mi chodziło o te osoby, które krytykują starszych np o wypadek, a jak zrobi taki sam ktoś młody, to wtedy dla nich nie ma afery :)
1
@Hasszz Rozumiem ten argument i nie wykluczam, że w wielu przypadkach faktycznie zgłoszenia nie przynoszą efektów, a służby nie reagują tak, jak powinny. To jednak nadal nie przekonuje mnie, że rozwiązaniem jest przenoszenie egzekwowania prawa w ręce internetowych aktywistów czy youtuberów.
Twarze mogą być zamazane, ale celem takich materiałów często nie jest samo zgłoszenie wykroczenia, tylko stworzenie atrakcyjnego konfliktu dla widza. Im więcej nerwów, kłótni i emocji, tym więcej wyświetleń. Trudno mi uwierzyć, że monetyzacja i zasięgi nie odgrywają tutaj istotnej roli.
Poza tym nerwowość czy poczucie bezkarności nie zawsze świadczą o złym charakterze człowieka. Wielu ludzi reaguje emocjonalnie, gdy ktoś zaczyna ich nagrywać i publicznie rozliczać. Sam pewnie nie byłbyś zachwycony, gdyby obca osoba podeszła do Ciebie z kamerą i zaczęła publikować materiał o Twoim błędzie w internecie.
I nie przekonuje mnie argument, że skoro twarz jest zamazana, to nikomu nie dzieje się krzywda. Wiele z tych osób bez większego problemu może zostać rozpoznanych przez ludzi ze swojego otoczenia po głosie, samochodzie, ubiorze, miejscu zdarzenia czy innych charakterystycznych szczegółach. Dla przypadkowego widza są anonimowi, ale dla rodziny, znajomych, sąsiadów czy współpracowników często już nie. Upublicznienie takiego materiału może więc realnie wpływać na ich życie zawodowe, relacje społeczne czy reputację, mimo że formalnie twarz została ukryta.
Dla mnie problemem nie jest samo zwracanie uwagi na wykroczenia, tylko tworzenie wokół tego kultury publicznego zawstydzania ludzi. Można jednocześnie popierać egzekwowanie przepisów i być przeciwnym robieniu z tego internetowego widowiska. Państwo powinno karać wykroczenia mandatami i odpowiednimi procedurami, a nie poprzez internetowe publiczne lincze napędzane kliknięciami i emocjami.
@addept Obejrzałem kilka materiałów i wielokrotnie widziałem sytuacje, w których bohaterami nagrań były osoby starsze, więc nie mam wrażenia, że dotyczy to wyłącznie „młodych byczków z laluniami”. Oczywiście sa też młodsi ludzie.
Co do agresywnych reakcji - nie twierdzę, że są one właściwe, ale często są też dość zrozumiałe z ludzkiego punktu widzenia. Kiedy ktoś podchodzi z kamerą, nagrywa cię, filmuje twój samochód, blokuje możliwość odjazdu i zapowiada publikację materiału w internecie, to wiele osób reaguje emocjonalnie. Nie jest to zachowanie godne pochwały, ale trudno udawać, że większość ludzi zachowałaby w takiej sytuacji pełen spokój.
Dla mnie kluczowe jest rozróżnienie dwóch rzeczy. Można jednocześnie uważać, że ktoś popełnił wykroczenie i powinien dostać mandat, a jednocześnie mieć wątpliwości wobec metod polegających na nagrywaniu, prowokowaniu konfliktu i publikowaniu tego dla tysięcy widzów. To nie są poglądy wzajemnie wykluczające się.
Problem polega na tym, że bez konfliktów ten człowiek nie zarabiałby pieniędzy. To jest najzwyklejszy 'social bullying'. Wykroczenia są jedynie parasolem ochronnym i pretekstem do takiego działania.
1
@MagFCB Niech sobie zarabia, dopóki uczy kierujących, że chodniki są dla pieszych. Mnie to nie przeszkadza, a tobie chyba bardzo. Jak ludzie się nauczą, że nie można tak robić, to przestanie zarabiać. Proste.
Mnie nawet matka z małym dzieciakiem radośnie krocząca środkiem ścieżki rowerowej potrafiła zbluzgać za grzecznie rzuconą łagodnym tonem uwagę, że "to czerwone, to nie jest ścieżka dla VIP-ów, tylko ścieżka rowerowa" gdy musiałem bezowocnym dzwonieniu zatrzymać przy niej, żeby na nią nie najechać. Aż żałowałem, że nie miałem kamerki. A samochodziarze są gorsi. Już kilka razy omal nie zostałem potrącony przez nich, bo jeżdżą jak bezmyślne zombie. A parkują też w takich miejscach, że nie ma niekiedy jak przejechać rowerem. Wkurwiający są.
Naprawdę myślę o zamontowaniu kamerki. Nie do filmików na YT, ale dla celów dowodowych, gdyby coś mi się stało przez takiego palanta.
Idę spać, dobranoc. Rano do pracy.
0
@addept Przeczytaj to jeszcze kilka razy, a na pewno w końcu zrozumiesz, co mi tak naprawdę przeszkadza.
Czy edukacja wymaga pokazywania konkretnych ludzi, ich głosów, samochodów, kłótni i reakcji emocjonalnych?
I właśnie o to mi chodzi. Ten kanał nie zarabia na edukacji, tylko na ludzkiej złości i poczuciu wyższości. Ciebie wkurzają kierowcy, więc oglądasz z satysfakcją, jak ktoś ich publicznie upokarza. Kogoś innego wkurzają rowerzyści i będzie oglądał dokładnie to samo, tylko w drugą stronę.
Wykroczenia są tu tylko pretekstem. Prawdziwym produktem są konflikt, zawstydzanie ludzi i karmienie widzów ich własną frustracją.
Edit: Widzę, że poszedł szybki edit. Leć spać, bo nie ma sensu zaczynać tygodnia od takich fikołków logicznych.
3
@MagFCB edukować to możesz dzieci w wieku szkolnym, kierowcy mają obowiązek znać przepisy i się do nich stosować. I jeżeli dorosłego nie zawstydzisz i nie napietnujesz to nigdy do niego dotrze, że robi źle i następnym razem zrobi to samo. Taka jest ludzka natura. A najlepsza formą edukacji jest mandat i punkty karne, tak więc szkoda, że SM i policja tak rzadko przyjeżdżają, bo jak ktoś straci przez punkty prawo jazdy to zapamięta lepiej po co są przepisy. A tak pozostaje piętnować i nagłaśniać
0
@addept Ale chwila. Sam mówisz, że ten kanał „uczy” innych kierowców, po czym piszesz do mnie, że „edukować to możesz dzieci w wieku szkolnym”. Gdzie ja niby napisałem, że kogokolwiek edukuję? No chyba ze sam sobie przeczysz? To czytanie ze zrozumieniem faktycznie trochę leży.
I jeszcze raz - w którym momencie napisałem, że nie zgadzam się z punktami karnymi, mandatami czy karaniem wykroczeń? W żadnym. Nie wiem, do kogo właściwie odpisujesz, ale na pewno nie do mnie. Chyba do jakiegoś wyimaginowanego 'przyjaciela'.
Teraz to już naprawdę leć spać, bo ewidentnie zrobiło się późno.
0
@MagFCB chodnik jest dla pieszych, jezdnia dla samochodów, tak cieżko to zrozumieć? Zapewne masz na myśli Konfiturę, więc gdzie on niby tam kogoś poniża? Oglądam go regularnie i jedynie co widzę to jak jego wyzywają. I to nie chodzi już tylko o potrącenia, ale także o dewastowanie infrastruktury, zieleni przez samochodziarzy i o przestrzeganie zasad.
0
@Konradowskyy O, Ty i farmazony? A to nowość.
To zacznijmy od początku: wskaż mi proszę, w którym miejscu napisałem, że chodnik nie jest dla pieszych, a jezdnia dla samochodów?
A jeśli oglądasz go regularnie i jedyne, co widzisz, to ludzi wyzywających jego, to szczerze nie wiem, czy bardziej potrzebny jest okulista, czy psycholog. Jedno jest pewne, masz spory problem z interpretacją tego, co rejestrują Twoje oczy.
Co to sugeruje? Odpowiedź pozostawię Tobie.
0
@MagFCB farmazony, bo chce, żeby przestrzegali prawa. Rozwala mnie twoja arogancja i myślenie, że jesteś nieomylny i tylko ty masz rację. W poprzedniej dyskusji podałem ci argumenty to nie kontynuowałeś dyskusji, jedyne co potrafisz to rzucać jakimiś tanimi tekstami.
Wyżej piszesz coś o edukacji kierowców i powiem tak: XD
Ostatnio na filmiku był gość, który chwalił się, że dostał mandat, a i tak jeździ dalej po chodniku, bo cytuje „raz w roku mogę zapłacić”. Myślisz, że takiego da się wyedukować? Kierowca ma znać przepisy, a nie, że będzie się ich uczył w wieku 50 lat, szczególnie to, że po chodniku się nie jeździ to wie nawet dziecko. I klasycznie, ubliżanie, że nie potrafi czytać ze zrozumieniem. Ty sam chciałeś dyskusji na argumenty, a jedynie przeczytać od ciebie można docinki ad personam. Skoro mówisz o poniżaniu od konfitury to podaj mi jakiś przykład.
0
@Konradowskyy raz jeszcze, wskaż mi proszę, w którym miejscu napisałem, że chodnik nie jest dla pieszych, a jezdnia dla samochodów?
'Wyżej piszesz coś o edukacji kierowców i powiem tak: XD'
Wskaz mi gdzie ja akurat pisze o edukacji kierwcow? Znowu lipa z czytaniem?
To, że ostatnio był gość na filmiku, który powiedział to, co powiedział, ma się nijak do tego, co ja napisałem. Żałosny argument, tak samo jak te z poprzedniej konwersacji, które zdecydowałem się zwyczajnie pominąć, bo są stratą czasu.
Czekam na te 'argumenty, może kiedyś się pojawią.
0
@MagFCB czyli klasyka, zarzucasz mu nękanie i poniżanie, a przykładów podać nie potrafisz.
0
@Konradowskyy Podam Ci przykłady, nie ma żadnego problemu, ale idźmy po kolei. Więc wklejam ponownie:
'Raz jeszcze, wskaż mi proszę, w którym miejscu napisałem, że chodnik nie jest dla pieszych, a jezdnia dla samochodów?'
„Wyżej piszesz coś o edukacji kierowców i powiem tak: XD.”
'Wskaż mi, gdzie ja akurat piszę o edukacji kierowców? Znowu problem z czytaniem ze zrozumieniem?'
Odpowiedz mi na moje pytania, bo ja na Twoje już odpowiedziałem. Jak na nie odpowiesz, to chętnie pomogę Ci zinterpretować obraz, który rejestrują Twoje oczy.
W przeciwnym wypadku wychodzi to trochę głupio, bo rzucasz frazesami i oskarżeniami na lewo i prawo, a gdy zostajesz o nie zapytany, odpowiadasz echem albo zwyczajnie zmieniasz temat.
0
@MagFCB bo twój komentarz to wcale nie było płakanie, że biedni samochodziarze jeżdżący po chodnikach są poniżani przez osoby zwracające im uwagę. To Ci napisałem, że wystarczy przestrzegać reguł i nikt nie będzie miał problemu.
Piszecie coś z kolegą wyżej o nauczaniu kierowców tylko, że kierowca już ma znać przepisy, a nie, że uczyć się będzie ich na bieżąco, gdy samochodem będzie jeździł.
Ty całe czasy robisz tak, że nie napiszesz czegoś wprost, a jak jakaś osoba się do tego odniesie to udajesz głupa, że przecież nigdzie tak nie napisałeś?
0
@Konradowskyy Gdzie w moim poście mówię o biednych samochodziarzach jeżdżących po chodnikach i użalam się nad tym, że ktoś zwraca im uwagę?
'Piszecie coś o nauczaniu kierowców' To znaczy chodzi Ci o post użytkownika @addept , który zresztą ewidentnie przypadł Ci do gustu, bo zostawiłeś tam herb? Tego samego użytkownika, który najpierw twierdzi, że Konfitura uczy kierowców, a później sam wyśmiewa pomysł edukacji kierowców? Więc do kogo kierujesz ten tekst - do mnie czy do autora tamtego komentarza? Bo ja nigdzie nie sugerowałem niczego o edukacji w swoich postach.
Ty chyba sam już nie wiesz, co czytasz ani o czym piszesz, bo raz coś popierasz, a później to krytykujesz, przypisując te słowa innym. To też pokazuje Twoją stronniczość w tej rozmowie, bo w zależności od tego, kto wypowiada dane słowa, reagujesz zupełnie inaczej.
Ja nie piszę czegoś wprost? To Ty dorabiasz sobie w swojej głowie jakieś ideologie i na ich podstawie (jak zresztą widać na załączonym obrazku) wypisujesz swoje „złote myśli”.
Fanaberie roku
0
@MagFCB bo wcale twój post nie miał takiego wydźwięku XD
Do was obu w sumie ten komentarz, że kierowca powinien znać przepisy zanim wyjedzie na drogę. I tak, jeśli ktoś nie zrozumiał swojego błędu to edukacja polega na publikowaniu głosu, samochodu.
Ty za to super obiektywny jesteś i wcale nie kierujesz się emocjami, wcale, a wcale. Dobra ta dyskusja sensu nie ma, pan mądrala i tak będzie miał zdanie, że wszyscy na tym forum to debile, a jedyną logicznie myślącą osobą jesteś Ty i tylko Ty.
0
@Konradowskyy Wydźwięk, jaki przypisujesz mojemu postowi, to tylko Twoja własna (błędna) interpretacja, nic więcej.
'Do was obu ' - Nie wiem więc, dlaczego piszesz to do nas obu, a jednocześnie polecasz post, z którym rzekomo się nie zgadzasz. Na dodatek, to nie kierujesz swoich slow do autora tego tekstu. Dziwna sprawa.
Nie jestem obiektywny, a moja opinia, jak każda inna, jest subiektywna. Różnica polega na tym, że gdy spotykają się dwie różne opinie, debata powinna przebiegać rzeczowo i być poparta konkretnymi argumentami, faktami oraz researchem. Rozmowa z Tobą przypomina natomiast rozmowę z dzieckiem, które nie rozumie, co czyta, nie chce się zagłębić w temat i tworzy własne domysły. Zamiast dyskutować o temacie, tworzysz swój własny świat.
Poza tym dodam tylko, że jest tu sporo wartościowych użytkowników, którzy zmuszają mnie do refleksji bądź po prostu mają ciekawe spostrzeżenia. Ty, póki co, zdecydowanie do nich nie należysz. Miłego dzionka.
0
@MagFCB dałem mu herb, bo z ostatnimi zdaniami ma pełną rację.
0
@Konradowskyy Nie pogrążaj się.
0
@MagFCB i pisze mi to gość, który w ogóle nawet argumentu jednego nie dał na poparcie swoich wymysłów.
0
@MagFCB Uczenie a uczenie to różne rzeczy. Jak kiedyś dostałem wpierdol od ojca nie za to, że dostałem parę dwój w szkole, ale za to, że go okłamywałem z tymi ocenami, to szybko się nauczyłem, żeby tego nie robić. Jak kiedyś sąsiad mnie wyszarpał za to, że wybiłem mu piłką szybę w oknie, to też się nauczyłem, żeby uważać gdzie grać w piłkę. A jak kiedyś prześladowca w szkole mnie dręczył przez niemal rok i nic do niego docierało po dobroci, to potem wreszcie dostał taki ode mnie wpierdol na solówce, że potem już miałem spokój, bo się nauczył, żeby mnie nie zaczepiać.
Owszem, brutalne, nieetyczne, ale podziałało. Nauka poprzez blokowanie jest bardziej humanitarna. Nie ma przemocy ze strony blokującego. Może się czegoś szanowny kierowca za dychę, nauczy w ten sposób.
Ile ty masz lat? Ja mam 47 lat i wiem z doświadczenia, że po dobroci to uczą się co najwyżej dzieci, a dorośli to tylko ci, co chcą się uczyć i ci, co wiedzą, że zrobili coś źle. Jeśli do kogoś nie dociera, że robi coś źle, łamie przepisy prawa i stwarza zagrożenie, to zwykłe zwrócenie uwagi nie nauczy. Nauczy dopiero blokowanie, nagrywanie, a najlepiej punkty karne i sowity mandat, ale do tego Straż Miejska czy Policja musi najpierw przyjechać, co nie jest niestety oczywiste, bo oni na tych filmikach niekiedy parę godzin czekają na interwencję i podziwiam, że im się chce.
Dla ciebie to poniżanie, dręczenie, piętnowanie, dla mnie tylko ukazywanie prawdy.
Dodam tylko, że niczym nie różni się to od materiałów najpierw prasowych w postaci artykułów, gdy prasa była imperium medialnym, nie różni się niczym od reportaży telewizyjnych, radiowych, nagłaśniających problem. Tylko, że tamto jest w prasie, TV lub w radiu, a to w internecie. Znak czasów po prostu. Rolą dziennikarzy/reporterów zawsze było pokazywanie patologii i walka z nimi, a w dobie internetu każdy może zostać poniekąd takim dziennikarzem/reporterem. I od zawsze media maja ogromną siłę sprawczą, bo nagle cudownie okazuje się, że coś "da się zrobić". No i pojawiają się słupki, patrole, blokady na koła, nowe zatoczki parkingowe. Można? Można.
Przepisy i prawo bywają patologiczne, ale tutaj coś ci się akurat pomyliło, bo robisz ze sprawców wykroczeń ofiary prześladowań. Może jeszcze zaczniesz bronić piratów drogowych, łamiących zakazy prędkości?
A wiesz jak powinno być? Jak w USA. Przestępca powinien być upubliczniany. Z imienia i nazwiska. U nas sprawców przestępstw się chroni, a ze sprawców wykroczeń robimy niewinne ofiary. Kuriozalne.
Opanuj się chłopaku, zejdź na ziemię. No i nie jeździj po chodniku i parkuj tam, gdzie jest to dozwolone.
0
@addept
Po pierwsze, seria historii o tym, że dostałeś wpierdol, ktoś Cię wyszarpał albo Ty komuś spuściłeś wpierdol, nie jest argumentem za słusznością jakiejkolwiek metody. To są anegdoty. Na tej samej zasadzie ktoś mógłby napisać, że był bity w dzieciństwie i wyszedł na ludzi. To nadal nie jest argument za biciem dzieci.
Po drugie, sam przyznajesz: „brutalne, nieetyczne, ale podziałało”. I właśnie w tym miejscu potwierdzasz dokładnie to, co krytykuję od początku. Twoja logika sprowadza się do - skoro coś działa, to jest usprawiedliwione. Tą samą logiką można usprawiedliwić ogromną liczbę działań, których normalnie byś nie zaakceptował. Szybkie przyklady:
- Można byłoby publikować nazwiska uczniów z najgorszymi ocenami, bo część zaczęłaby się bardziej przykładać.
- Tą samą logiką można byłoby usprawiedliwić publikowanie zdjęć dłużników na billboardach, bo część z nich szybciej spłaciłaby długi.
Po trzecie, przez całą dyskusję walczysz z argumentem, którego nikt nie postawił. Ja ani razu nie napisałem, że wykroczenia są w porządku. Ani razu nie napisałem, że kierowcy nie powinni dostawać mandatów. Ani razu nie broniłem jazdy po chodnikach.
Ty natomiast od kilku komentarzy odpowiadasz właśnie na tezę: „czy wykroczenia są złe?”. Tak, są złe. Gratuluję odkrycia czegoś, z czym wszyscy w tej dyskusji się zgadzają.
Pytanie, które zadaję od początku, brzmi zupełnie inaczej:
Czy publiczne zawstydzanie ludzi, budowanie zasięgów na ich emocjach i zarabianie na internetowych konfliktach jest właściwą metodą egzekwowania prawa?
Na to pytanie konsekwentnie nie odpowiadasz.
Po czwarte, tworzysz fałszywą alternatywę. Według Ciebie istnieją tylko dwie możliwości:
- internetowy pręgierz,
- całkowita bezczynność.
To jest zwyczajnie nieprawda. Istnieją mandaty, monitoring, częstsze kontrole, lepsza organizacja ruchu, automatyzacja zgłoszeń, zmiany infrastrukturalne i wiele innych rozwiązań.
Po piąte, porównanie tego typu kanałów do dziennikarstwa jest po prostu kuriozalne. Dziennikarz opisuje problem społeczny. Tutaj produktem jest konflikt. Im więcej awantur, wyzwisk, nerwów i emocji, tym więcej wyświetleń i pieniędzy. Gdyby taki standard przyjąć, to każdy kanał z publicznymi awanturami można byłoby nazwać działalnością reporterską.
Jedyny sensowny argument, który przedstawiłeś, to ten, że służby często działają nieskutecznie i ludzie szukają alternatywnych metod nacisku. To jest realny problem.
Tylko z faktu, że państwo działa niedoskonale, nie wynika automatycznie, że każda alternatywa staje się słuszna.
Mam wrażenie, że od początku próbujesz udowodnić, że wykroczenia są złe, podczas gdy ja próbuję rozmawiać o granicach społecznego zawstydzania i internetowego linczu. To są dwa różne tematy!!
I właśnie dlatego od kilku komentarzy kręcisz się w kółko, odpowiadając na własną wersję mojego stanowiska, zamiast na to, co faktycznie napisałem.
I NA KONIEC - nie chwal się, chłopie, w internecie, ile masz lat, bo to jest istny wstyd, żeby człowiek w tym wieku miał problemy z interpretacją tekstu i podstawowym zrozumieniem prostych tematów. Do książek.
0
@MagFCB
"Czy publiczne zawstydzanie ludzi, budowanie zasięgów na ich emocjach i zarabianie na internetowych konfliktach jest właściwą metodą egzekwowania prawa?"
Tak, właściwą, bo to działa i odbywa się w normach prawnych, które funkcjonują. Prawo tego nie zabrania, więc w czym problem? Działa? Działa. Inne rzeczy nie działają.
"Po piąte, porównanie tego typu kanałów do dziennikarstwa jest po prostu kuriozalne. Dziennikarz opisuje problem społeczny. Tutaj produktem jest konflikt. Im więcej awantur, wyzwisk, nerwów i emocji, tym więcej wyświetleń i pieniędzy. Gdyby taki standard przyjąć, to każdy kanał z publicznymi awanturami można byłoby nazwać działalnością reporterską."
Bzdura. Pamiętaj również, że istnieje coś takiego jak prowokacja dziennikarska.
Prowokacja jest legalna, o ile nie staje się przestępstwem i spełnia określone kryteria:
Cel społeczny: Musi być prowadzona w ważnym interesie publicznym, np. w celu ujawnienia przestępstwa, korupcji lub patologii.
Dopuszczalność metod: Dziennikarz nie może nakłaniać osoby do popełnienia przestępstwa, jeśli ta wcześniej takiego zamiaru nie miała. Podżeganie do przestępstwa jest karalne
Wszystkie działania są legalne, nawet jeśli prowokujące. A internet to nowe media. Ty może nie uważasz tego za dziennikarstwo, ale są to nowe media, tak jak kiedyś nowym była prasa, potem radio czy telewizja.
Pręgierz? Owszem. Bo jest za mało policji, za mało straży miejskiej, a problemy są systemowe, więc systemowo należy je nagłaśniać, masowo, taśmowo, żeby rządzący coś z tym zrobili, a społeczeństwo zostało uświadomione, że taka patologia to ... patologia. Jeżeli policja nie złapie i nie ukarze złodzieja, to ten złodziej nie jest złodziejem? Jest, tylko nieuchwytnym. Takich bezkarnych kierowców są setki tysięcy. Oni nie są niewinni. Oni są bezkarni, a to ogromna różnica. I tylko nagłaśniając problem, można coś zmienić.
0
@addept No to lecinmy, argument „to jest legalne, więc jest właściwe” jest bardzo słaby. Mnóstwo rzeczy było lub jest legalnych, a jednocześnie można je uznać za moralnie wątpliwe albo społecznie szkodliwe. Legalność i słuszność to nie są synonimy. Ponownie, przyklady:
- Hazard jest legalny, a mimo to potrafi zrujnować ludziom życie.
- Papierosy są legalne, a nikt rozsądny nie twierdzi, ze sa dobre
- Plotkowanie, oczernianie kogoś w granicach prawa czy publiczne ośmieszanie ludzi często również jest legalne, ale to nie kończy dyskusji o tym, czy jest właściwe.
Skuteczność sama w sobie również nie rozstrzyga sprawy. Publiczne zawstydzanie ludzi może być skuteczne. Plotki są skuteczne. Manipulacja bywa skuteczna. Pytanie brzmi nie tylko „czy działa?”, ale również „jakie są koszty uboczne?” oraz „czy chcielibyśmy, żeby takie metody były stosowane wobec każdego i w każdej sytuacji?”.
Mam wrażenie, że mieszasz nagłaśnianie problemu społecznego z monetyzacją konfliktu. To, że prowokacja dziennikarska istnieje, nie oznacza automatycznie, że każda działalność oparta na prowokowaniu, zawstydzaniu i generowaniu emocjonalnych reakcji staje się dziennikarstwem. W prowokacji dziennikarskiej konflikt jest narzędziem służącym do ujawnienia informacji. W wielu internetowych formatach konflikt sam w sobie jest produktem.
I tutaj dochodzimy do najważniejszej kwestii. Jeżeli celem jest poprawa bezpieczeństwa, egzekwowanie prawa czy edukacja społeczna, to świetnie. Problem pojawia się wtedy, gdy sukces twórcy zależy od tego, żeby awantur, emocji i publicznych linczów było jak najwięcej. W takim modelu powstaje naturalna zachęta do eskalowania konfliktu, bo to właśnie konflikt generuje zasięgi.
Na końcu podajesz przykład złodzieja. Tylko że w państwie prawa od ustalania winy i wymierzania kary są odpowiednie instytucje. Właśnie dlatego istnieje różnica między „ten człowiek złamał prawo” a „internet uznał, że złamał prawo”. Historia wielokrotnie pokazała, że tłum bywa bardzo skuteczny w ferowaniu wyroków, ale znacznie gorzej radzi sobie z ustalaniem prawdy.
Dlatego nie mam problemu z nagłaśnianiem patologii. Mam problem z budowaniem modelu, w którym prywatne osoby stają się jednocześnie oskarżycielem, sędzią, wykonawcą kary i jeszcze zarabiają na całym procesie.
0
@MagFCB Jak widać, u ciebie edukacja nie przynosi rezultatu i dalej rozczulasz się nad sprawcami wykroczeń. No trudno, musisz trafić na takiego Samochodozę czy Konfiturę i samemu zaznać innego rodzaju edukacji.
Bez odbioru.
0
@addept Ty znowu o edukacji? To edukacja jest jednak dobra? To już zaczyna podchodzić pod dwubiegunowość. Jak już mówiłem, do książek.
0
@MagFCB Nudny jesteś z tymi książkami. Przeczytałem w swoim życiu więcej książek niż ty choćby trzymałeś w ręku, gdy przeglądałeś ilustracje na okładkach.
0
@addept Czyżby argumenty się skończyły? Wspaniała wypowiedź, zwłaszcza jak na Twój wiek. Popisuj się swym nietuzinkowym intelektem dalej, chętnie poczytam i się pośmieję =D