- Strona główna
- La Rambla
La Rambla
Witaj na La Rambla
Witamy na La Rambla, gdzie dyskusje toczą się całą dobę! La Rambla to dział stworzony specjalnie dla zarejestrowanych Użytkowników FCBarca.com. Zapraszamy do rejestracji oraz dyskusji nie tylko o Barcelonie i nie tylko o piłce nożnej. W tym dziale obowiązuje regulamin serwisu FCBarca.com, który znajdziecie tutaj.
La Rambla
Online: 1140 Culés
Gorące dyskusje
Safrani
37
Sejm przegłosował projekt ustawy ws. zakazu patostreamingu. Projekt zakłada kryminalizację... » Czytaj dalej
38 odpowiedzi
DariaFCB
104
A pochwalę się. Miesiąc temu urodziłam synka! Młody jest zdrowy i nawet bardzo nie dokucza.... » Czytaj dalej
36 odpowiedzi
Zoker
2
Ostatnie wezwanie do ligi typerów MŚ. Ktoś jeszcze chętny? Mamy na razie 49 uczestników.
44 odpowiedzi
Media
Sonda
MVP sezonu 2025/26 FC Barcelony jest:
Komunikat
Polecający
Ładowanie...
Historia komentarza
Ładowanie...
Online: 1140 Culés
7
Po tej fantastycznej akcji Łatwoganga czytam mnóstwo komentarzy, że: chciałbym żyć w świecie, w którym takie zbiórki nie są potrzebne. Wiadomo, nasz NFZ jest bardzo daleki od poprawnego funkcjonowania, nie mówiąc o idealnym świecie, ale nawet jeśli wrzucilibyśmy tam kolejne miliardy, to moim zdaniem to i tak nie zastąpi takich fundacji i takich zbiórek.
Takie fundacje nie tylko pomagają w samym leczeniu, ale też bardzo mocno wspierają w problemach „dookoła”. Organizują transporty z i do szpitala, zapewniają leki wspomagające, zbierają te dzieciaki do kina, zoo. Mają możliwość spędzać z nimi czas. Nie wiem, jak bardzo dofinansowana musiałaby być służba zdrowia, która nawet z pomocą wolontariuszy mogłaby tak opiekować się wszystkimi pacjentami, a nie tylko dziećmi z nowotworem. Czy w ogóle istnieje jakieś państwo, gdzie służba zdrowia jest na tak wysokim poziomie?
Druga kwestia to taka, że zbiórki są potrzebne, żeby pokazać i przypomnieć nam, że jesteśmy społeczeństwem, że działając razem, możemy zrobić coś niewyobrażalnego (wiem, brzmi to strasznie patetycznie i kiczowato) i tutaj nie chodzi o sam hajs, tylko o to, że gdy mamy wspólny cel albo problem, to jesteśmy dla siebie. Takie sytuacje to np. powódź czy COVID. Jak było zagrożenie powodziowe, to nagle wszyscy wyszli, zaczęli ładować piasek w worki, nosić go, ktoś przyjechał z zupą dla wolontariuszy i strażaków, ktoś z napojami. Ja jestem z Wrocławia i mieliśmy na osiedlu akcje ładowania i układania worków – wtedy pierwszy raz widziałem i gadałem z niektórymi sąsiadami. Przy COVID-zie podobnie: nagle się okazało, że jak trzeba sąsiadowi przynieść zakupy czy wyjść z psem, to nie ma problemu. Nawet jak trzeba poświęcić swój czas i komfort, to jesteśmy dla siebie.
Biorąc pod uwagę to, w jakim świecie żyjemy, to takie akcje są potrzebne. Nie tylko po to, żeby zebrać pieniądze, które realnie pomogą i materialnie/fizycznie poprawią czyjś byt, ale również, żeby nam uświadomić, że nie jesteśmy sami i że my możemy pomagać, i że ktoś pomoże nam, jeśli będziemy tego potrzebować.
Zapewne jak się to czyta to brzmi to jakoś dziwnie, jak jakiś populistyczny, romantyzowaty shit, ale zawsze takie akcje powodują u mnie refleksje, że takie społeczeństwo jak my, zwyczajnie potrafi, kiedy trzeba.