- Strona główna
- La Rambla
La Rambla
Witaj na La Rambla
Witamy na La Rambla, gdzie dyskusje toczą się całą dobę! La Rambla to dział stworzony specjalnie dla zarejestrowanych Użytkowników FCBarca.com. Zapraszamy do rejestracji oraz dyskusji nie tylko o Barcelonie i nie tylko o piłce nożnej. W tym dziale obowiązuje regulamin serwisu FCBarca.com, który znajdziecie tutaj.
La Rambla
Online: 1260 Culés
Gorące dyskusje
martusiaaaa
3
a ja mam może takie głupie, dziwne i dziecinne pytanie ale zapytam kiedy macie urodziny ? to se... » Czytaj dalej
106 odpowiedzi
Raphinha11
2
Słuchacie polskiego rapu? Czy może stronicie od tego? Ja np. jestem fanem Quebo, choć zaraz... » Czytaj dalej
48 odpowiedzi
FabianekMrozek
3
Dobra wytłumaczcie mi, bo nie znam się na tenisie, jak to możliwe, że ruskich dopuszczono do... » Czytaj dalej
31 odpowiedzi
Media
Sonda
MVP sezonu 2025/26 FC Barcelony jest:
Komunikat
Polecający
Ładowanie...
Historia komentarza
Ładowanie...
Online: 1260 Culés
7
Muzyczna batalia - #61 zapraszam wszystkich do słuchania i glosowania:
https://strawpoll.com/eNg6vBvkRgA
-----------------------------------
STONE TEMPLE PILOTS – „Big Empty” (MTV Unplugged, 1993)
Zespół: STP – „adoptowane dziecko” grunge’u z Kalifornii. Zespół, który startował jako rzekoma kopia Pearl Jam, a bardzo szybko udowodnił, że ma własny, bardziej „klasyczno‑rockowy” język – od Zeppelina po psychodelię lat 70.
Klimat utworu: W wersji Unplugged „Big Empty” brzmi jak film drogi po pustyni o 4 nad ranem. Zwrotki są hipnotyczne, kołyszące, z bluesowym, niemal „westernowym” feelingiem, wszystko na ciepłych akustykach. Weiland śpiewa tu bardziej z lekką chrypą i ogromnym wyczuciem przestrzeni.
Ciekawostki: „Big Empty” w MTV Unplugged pojawiło się zanim utwór oficjalnie wyszedł na „Purple” i soundtracku do „The Crow” – dla wielu fanów był to pierwszy kontakt z numerem. Dla części słuchaczy to właśnie ta akustyczna wersja jest kanoniczna: bardziej duszna i „kinowa” niż studyjna.
---------------------------------------------
PEARL JAM – „Porch” (MTV Unplugged, 1992)
Pearl Jam – najbardziej „rock’n’rollowy” filar grunge’u; mieszanka punkowej energii, stadionowych refrenów i politycznego nerwu.
Klimat utworu: „Porch” akustycznie dalej jest jak wystrzał – szybki, nerwowy, z ogromną dynamiką. Gitary niby bez prądu, ale grają jak w małym, przegrzanym klubie. Vedder traktuje środek kawałka jak miejsce na wolną, półimprowizowaną spowiedź, podkręcając napięcie zamiast je wygładzać.
Ciekawostki: Set nagrano praktycznie „z marszu”, prawie bez aranżacyjnego kombinowania. Scena z Vedderem stojącym na krześle, z napisem „PRO-CHOICE” na ręce, to jeden z najbardziej politycznie naładowanych momentów całej serii Unplugged.
----------------------------------------------------------------
ALICE IN CHAINS – „No Excuses” (MTV Unplugged, 1996)
Alice in Chains – ciemna strona grunge’u; połączenie metalowego ciężaru i chorobliwej melancholii z popową wręcz wrażliwością na melodie.
Klimat utworu: „No Excuses” to jasny punkt bardzo smutnego koncertu. Ciepłe, lekko funkujące gitary, zrelaksowany shuffle perkusji i genialne, klejące się harmonie wokalne Cantrell/Staley. Brzmi to jak rozmowa przy dobrym alkoholu, kiedy między żartami co chwilę przebijają się tematy o samotności i odsuwaniu ludzi od siebie.
Ciekawostki: To jeden z najbardziej „radiowych” numerów AIC, a jednocześnie bardzo osobisty tekst Cantrella. W Unplugged wybrzmiewa paradoks: muzyka lekka, przystępna – treść o rozjeżdżających się relacjach.
-------------------------------------------------------------
NIRVANA – „Where Did You Sleep Last Night” (MTV Unplugged, 1993)
Stary folk/blues w wersji Nirvany staje się mrocznym, niemal grobowym rytuałem. Aranż jest ascetyczny, ale napięcie rośnie nieustannie, aż do finału, gdzie głos Cobaina pęka na granicy wycia i szlochu. Zero ozdobników, sama emocja.
Po tym wykonaniu MTV chciało bisu, ale Kurt odmówił – wiedział, że nic tego nie przebije. Dla wielu to nie tylko najlepszy moment Nirvany w TV, ale w ogóle jeden z najmocniejszych występów lat 90.
-----
@JimMorrisonFCB @8stoichkov8 @Coutinho007 @mientusek1407 @patataj
@iksajotien @don'T.R.I.P.e @kazbychu @shaun @Safrani
Konradowskyy, Draqulius, kamyk_23, VamosRakieta ,Comentateiro,
1
@Colon Alice in Chains top
0
@Colon oczywiście Nirvana
1
@Colon Alice In Chains oczywiście, aczkolwiek jak miałem te 18-19 lat wolałem Nirvanę hehe
0
@Colon jakieś 30 lat temu to wybrałbym Nirvana ew. PJ ale teraz Alice on Chains.
1
@Colon Łezka w oku się kręci. Pamiętam jakby to było wczoraj, a to tyle lat już minęło.
Ale dość sentymentów, nie ma wymówek - wygrywa J.S Bach (przyrzekam że po raz ostatni - chyba, że dociągniesz z tą listą do następnych Świąt, czego wszystkim życzę :) )
Wielka Msza h- moll
Soczystego świntusa dyngusa.
Ps. Honorowe wyróżnienia - Pearl Jam za serfowanie na stołku barowym oraz AiCh za harmonie.
0
@Draqulius Dzieki, wzajemnie. Sam nie umiem tu wybrac, ale uwazam, ze wokal Weilanda jest czasem mocno niedoceniany.
0
@Colon Ja bardzo doceniam, to niezwykle uniwersalny wokalista - jemu do szczęścia brakowało tylko zasięgu - takiego efektu wow jaki miał Cornell, Staley, czy w mniejszy stopniu Vedder. Swoją drogą tylu tych Panów już nie ma - tylko ten Pearl Jam się trzyma nienaruszony.
Ciekawe opinie o AiCh - też uważam, że to zespół, który najlepiej przetrwał próbę czasu (choć wszystkie się bronią).