La Rambla

Witaj na La Rambla
Witamy na La Rambla, gdzie dyskusje toczą się całą dobę! La Rambla to dział stworzony specjalnie dla zarejestrowanych Użytkowników FCBarca.com. Zapraszamy do rejestracji oraz dyskusji nie tylko o Barcelonie i nie tylko o piłce nożnej. W tym dziale obowiązuje regulamin serwisu FCBarca.com, który znajdziecie tutaj.

La Rambla

Online: 1093 Culés

13

Cudowne miasto, niesamowite i najfajniejsze w jakim kiedykolwiek byłem - taki Gdańsk (woda, rzeki, lasy) na giga sterydach. Na pewno wrócę

https://ibb.co/FLMXPWvb
https://ibb.co/nNyvh8HJ
https://ibb.co/CpC3RwR4
https://ibb.co/Mxpv4gF4

6

@pt9 no fajnie w tej Łodzi

0

@pt9 ile hajsu cały trip po Australii i Nowej Zelandii? Tak plus minus.
Jak tam masz jakieś foty jeszcze to wrzucaj więcej :D

2

@Fog_W_1899 Szczerze mówiąc nie wiem do końca bo żona płaciła za wszystko z jej konta firmowego ale podpowiada że coś koło 65k wyjdzie w całości dla dwóch osób już z przebukowaniem biletów do LA na powrót. Na pewno jest taniej niż w USA. Ona jako księgowa na pewno zrobi podsumowanie w Excelu na końcu to moge podesłać :d

0

@pt9 no to sporo, ale to już trzeba się liczyć z takimi kosztami. Drugi koniec świata, dwa kraje, kilka tygodni na własną rękę to w sumie akceptowalne koszty za takiego tripa

0

@Fog_W_1899 Podejrzewam że można zrobić to 2x taniej biorąc inne hotele, restauracje, loty itp.

0

@pt9 no wiadomo, jak z każdym w sumie

0

@pt9 Podsumowanie wydatków w Excelu - szanuję bardzo, też praktykuję. Z wykształcenia jestem... księgowym, ale nie pracuję w zawodzie. xD
A co do wyjazdu, to naprawdę mega, Sydney też mi się marzy mocno, ale to pewnie za jakieś 10 lat, bo są też inne wyjazdy na liście marzeń, nawet wyżej, a jednak to nie jest tani kierunek plus wymaga dużo wolnego, żeby to miało sens.
Co do kosztów, to oczywiście racja, że wiele zależy od tego, gdzie się śpi i jada, jaki standard jest tym pożądanym.

0

@Gary Dla mnie Sydney i okolice zdecydowanie numer 1. NZ też fajna ale raczej do spędzania totalnie na dziko w kamperze niż hotelowanie. Sydney z kolei jest przeogromne - Nowy Jork przy nim wydaje się skromny. Mnóstwo ale to mnóstwo zieleni, parkow, pięknych domów a okolice to same plaże lub parki narodowe. Jak do Melbourne i NZ nie mam ochoty na powrót (fajnie raz doświadczyć) tak do Sydney już planuje w głowie kolejne wyprawy.

Nam się podoba bardziej mimo wszystko krajobraz Australii niż NZ (może zbyt sielsko i miasta zbyt spokojne i zbyt wysokie góry)

U nas hotele i restauracje pochłaniają sporo budżetu bo moja druga połówka lubi spać wygodnie. Ja jak pojadę drugi raz to wypożyczam 4x4 z namiotem dachowym :)

1

@pt9 U nas, odkąd poprawił się nasz status materialny, restauracje to istotny element budżetu wyjazdowego. Kiedyś na tym oszczędzaliśmy, teraz sami się śmiejemy, że praktykujemy "turystykę gastronomiczną", bo research dotyczący knajp to jakiś element naszych przygotowań do wyjazdów. Może nie zawsze, ale regularnie spędzam parę godzin przed wyjazdem na poczytanie opinii i spisanie knajp, do których chcemy iść.

W kwestii Australii problemem jest to, że @Safinetka boi się pająków, więc odsuwa ten kierunek na później, dla niej nie jest to najbardziej upragnione miejsce. Z Twojego doświadczenia, dużo tych pająków tam jest?

I jeszcze pytanie z ciekawości, dużo kosztowało Was przebukowanie lotów? Jak duży jest to składnik kosztów całego wyjazdu?

1

@Gary Pająki czy inne węże to zapewne można spotkać na totalnych zadupiach. My podczas trekkingów popularnych tras nie spotkaliśmy nic.

Do LA i potem do WAW za 2 osoby 12k wyszło. Dzisiaj Etihad się odezwał że zwracają koszty za lot SYD - Abudabi - WAW i to jest chyba coś koło 6,7k więc tragedii nie ma bo doplacamy trochę ponad 4k. Bardziej mnie martwi że lot LAL-WAW nie było już mozliwosci dodatkowego miejsca na nogi (zawsze biorę przy 191 cm)

Mieliśmy 4 wykupione wycieczki na miejscu i głowa mi wysiada od smalltalków, Australijczycy uwielbiają je więc przewodnik potrafi gadać przez 10h jak katarynka. W dodatku dla mnie maja dziwny akcent i ich nie kumam mimo że język znam (żona rozumie wszystko)

1

@pt9 Było się tak wywyższać? :D Przy moim 168 cm byłby to zbędny wydatek.
Co do Australijczyków, to mają specyficzny akcent, ale raczej nie jest gorszy od tego w Manchesterze. Tam miałem problem zrozumieć miejscowych i czułem się załamany, bo myślałem, że znam język, pracuję na codzień po angielsku, a tu taka lipa. Ale potem jeden londyńczyk mi powiedział, że on też tych z Manchesteru nie rozumie i się przestałem dołować.

« Powrót do wszystkich komentarzy

Media

Sonda

MVP sezonu 2025/26 FC Barcelony jest: