- Strona główna
- La Rambla
La Rambla
Witaj na La Rambla
Witamy na La Rambla, gdzie dyskusje toczą się całą dobę! La Rambla to dział stworzony specjalnie dla zarejestrowanych Użytkowników FCBarca.com. Zapraszamy do rejestracji oraz dyskusji nie tylko o Barcelonie i nie tylko o piłce nożnej. W tym dziale obowiązuje regulamin serwisu FCBarca.com, który znajdziecie tutaj.
La Rambla
Online: 1216 Culés
Gorące dyskusje
Karol145
1
Czy ja dobrze widzę, że deportowali Ukraińca za to, że złowił suma? Ja pierdziele co za chory... » Czytaj dalej
160 odpowiedzi
MirusAmisz
39
@Kgorecki2500 No ładnie ładnie kolego, to sobie nagrabiłeś. https://x.com/krulbijedame/status/20... » Czytaj dalej
35 odpowiedzi
LAMC_10
7
Jak córka to Maja, jak syn to Leon.
46 odpowiedzi
Media
Sonda
MVP sezonu 2025/26 FC Barcelony jest:
Komunikat
Polecający
Ładowanie...
Historia komentarza
Ładowanie...
Online: 1216 Culés
13
„The Special One”:
9 marca 2004 r. Manchester United remisuje z FC Porto 1:1 i w efekcie odpada z Champions League. Pierwsza w historii 1/8 finału Ligi Mistrzów nie rzuciła na kolana. W 16 meczach padło zaledwie 29 goli. Tylko w dwóch parach lepsze okazały się drużyny, które w swoich grupach zajęły drugie miejsca: Deportivo La Coruña wyeliminowało mianowicie Juventus a FC Porto Manchester United. Pomimo absencji Roya Keana, lidera środka pola, Manchester United do ostatniej minuty prowadził u siebie z FC Porto. Gola strzelił Paul Scholes a drugie jego trafienie, jak najbardziej prawidłowe nie zostało uznane przez sędziego Valentina Iwanowa. „Działo się coś dziwacznego. W trakcie drogi po triumf w Lidze Mistrzów wielokrotnie zdarzało się że sędziowie niesłusznie odgwizdywali spalone napastnikom przeciwników, choć powtórki pokazywały że rywalom Porto udało się uniknąć pułapki offside'owej. Zdarzało się to jednak tak często że w grę wchodzić musiało coś więcej niż szczęście, obrońcy Porto zachowywali się tak przekonująco, gdy sygnalizowali spalonego, nawet gdy go nie było że asystenci sędziego głównego regularnie dawali się im nabrać"- pisze Cox w „Gegen pressing i tiki Taka". Czyli gdyby funkcjonował wtedy „VAR” Porto nie wygrałoby Ligi Mistrzów. Opisane zachowanie defensorów to była kolejna diabelska sztuczka Mourinho, w tamtym przypadku decydująca. „Porto nigdy nie odrobiłoby po 0:2”- powiedział cytowany przez Barkleya Bobby Robson i zapewne miał rację. W doliczonym czasie po wolnym McCarthy’ego bramkarz Tim Howard wybił piłkę wprost pod nogi Costinhi, który wepchnął ją do siatki. Przyszły triumfator był o sekundy wyeliminowania we wczesnej fazie imprezy a gdyby do tego doszło nie powstałaby legenda Jose Mourinho i dzieje futbolu w ogóle potoczyłyby się inaczej. Jak sam powiedział: „Moja drużyna po 90 minutach odpadła... A w 91 weszła do ćwierćfinału". W ten sposób chwała „Mou” zaczęła rosnąć, wszak Manchester United do ćwierćfinału Ligi Mistrzów nie przebił się po raz pierwszy od 8 lat a taniec radości, który w swym charakterystycznym długim płaszczu portugalski trener wykonał po golu Costini przeszedł do historii Ligi Mistrzów jako obrazek równie ikoniczny co cios karate Louisa Van Gaala.
@Adran360
@AssisMoreira
@Bernard777
@Gary
@KrychaFCB
@Lionel_Messi10
@Marusek
@misterio
@Ogorinho1974
@Safrani
1
@FCBparasiempre Moment zwrotny w drodze po LM 2004.
0
@FcPortoFan1999 Tyle że wygrali po golu z ewidentnego spalonego!
Znaczy sie awansowali, gdyż sam mecz zremisowali.
0
@FCBparasiempre I słusznie.Z błędów trzeba korzystać.
1
@FcPortoFan1999 Otóż to, np. Thiem skorzystał z głupoty Djokovica w 2020 r. :)
0
@Gary Chwała mu za to.Zverev z tego nie skorzystał ale to Zverev więc nic dziwnego.