- Strona główna
- La Rambla
La Rambla
Witaj na La Rambla
Witamy na La Rambla, gdzie dyskusje toczą się całą dobę! La Rambla to dział stworzony specjalnie dla zarejestrowanych Użytkowników FCBarca.com. Zapraszamy do rejestracji oraz dyskusji nie tylko o Barcelonie i nie tylko o piłce nożnej. W tym dziale obowiązuje regulamin serwisu FCBarca.com, który znajdziecie tutaj.
La Rambla
Online: 1406 Culés
Gorące dyskusje
lajcior
2
Czy według Was 20/26 dni urlopu na cały rok to jest odpowiednia ilość?
43 odpowiedzi
Fog_W_1899
4
Ale ten sezon będzie dla nas ciężki. W sumie to myślę, że możemy już odpuścić i za bardzo... » Czytaj dalej
52 odpowiedzi
NeroTFP1
33
Haaland i Alvarez są z tego samego rocznika, obaj kreowani są na gwiazdy, na które trzeba... » Czytaj dalej
22 odpowiedzi
Media
Sonda
Czy zamierzasz śledzić dokładnie występy Lewandowskiego w Chicago Fire?
Komunikat
Polecający
Ładowanie...
Historia komentarza
Ładowanie...
Online: 1406 Culés
11
Na kłopoty Messi:
4 marca 2009 r. FC Barcelona zremisowała na wyjeździe z Mallorca 1:1 w rewanżowym półfinale Copa del Rey i awansowała do finału. Dopiero wejście Messiego na boisko zrewolucjonizowało grę Blaugrany, która po raz pierwszy od jedenastu lat zagra w finale Pucharu Króla. Będzie to szósty finał pomiędzy Katalończykami a Athletic Bilbao. W drugiej połowie obie drużyny grały w dziesiątkę a Pinto obronił rzut karny wykonywany przez Martíego, dzięki któremu Mallorca prowadziłaby 2:0. Mallorca przełamała swoje zahamowania i zagrała bezkompromisowo przeciwko FC Barcelonie, wzmocnionej dwubramkową przewagą zdobytą na Camp Nou. Aby osiągnąć ten cel, piłkarze Gregorio Manzano wywierali wysoki pressing mający na celu utrudnienie komunikacji między pomocnikami a napastnikami Barçy. Zawsze na krawędzi, Mallorca ryzykowała wszystko, co mogła, w walce z bardzo niebezpiecznym przeciwnikiem, w którym metr przewagi może oznaczać granicę między przetrwaniem a śmiercią w butach. To Mallorca musiała przejąć inicjatywę, więc podopieczni Pepa Guardioli, mając czas po swojej stronie, rozgrywali piłkę po boisku i robili to celowo, cały czas szukając Hleba i Krkicia. Początkowa „czerwona” eksplozja, bardziej głośna niż merytoryczna, zbladła w obliczu powagi i siły rywala, który nie chciał oddać ani metra przewagi. Ale tuż przed przerwą Urugwajczyk Gonzalo Castro zdawał się podtrzymywać marzenia Mallorki o pucharze. Urugwajski skrzydłowy, praktycznie zapomniany od czasu przybycia do klubu z Balearów, posłał rakietę w stronę Pinto. W ciągu pierwszych pięciu minut po wznowieniu gry wydarzyło się wiele: FC Barcelona grała w dziesiątke po tym, jak Martín Cáceres został wyrzucony z boiska za faul na Castro w polu karnym a Pinto obronił rzut karny wykonany przez José Luisa Martí. W związku z tym Lionel Messi, który rozgrzewał się do wejścia na boisko, musiał poczekać, ponieważ Márquez zastąpił Iniestę, wypełniając lukę po Martínie Cáceresie. Argentyńczyk wszedł na boisko w 58. minucie, zastępując Krkicia. Messi bardzo szybko zaczął zaznaczać swoją obecność. Wywołał wykluczenie Josemiego i kilka okazji do zdobycia gola, jak choćby bezpośredni rzut wolny Daniego Alvesa , który Lux zdołał obronić. Od tego momentu Blaugrana odetchnęła z ulgą.
@Sysia11
@Safrani
@Ogorinho1974
@misterio
@Marusek
@Lionel_Messi10
@KrychaFCB
@Gary
@Bernard777
@Adran360