- Strona główna
- La Rambla
La Rambla
Witaj na La Rambla
Witamy na La Rambla, gdzie dyskusje toczą się całą dobę! La Rambla to dział stworzony specjalnie dla zarejestrowanych Użytkowników FCBarca.com. Zapraszamy do rejestracji oraz dyskusji nie tylko o Barcelonie i nie tylko o piłce nożnej. W tym dziale obowiązuje regulamin serwisu FCBarca.com, który znajdziecie tutaj.
La Rambla
Online: 535 Culés
Gorące dyskusje
martusiaaaa
3
a ja mam może takie głupie, dziwne i dziecinne pytanie ale zapytam kiedy macie urodziny ? to se... » Czytaj dalej
96 odpowiedzi
Raphinha11
1
Słuchacie polskiego rapu? Czy może stronicie od tego? Ja np. jestem fanem Quebo, choć zaraz... » Czytaj dalej
45 odpowiedzi
FabianekMrozek
3
Dobra wytłumaczcie mi, bo nie znam się na tenisie, jak to możliwe, że ruskich dopuszczono do... » Czytaj dalej
30 odpowiedzi
Media
Sonda
MVP sezonu 2025/26 FC Barcelony jest:
Komunikat
Polecający
Ładowanie...
Historia komentarza
Ładowanie...
Online: 535 Culés
2
Proszę zostawić Groka! On pomaga:
Komentarz usunięty
4
@Kgorecki2500 notatki społeczności też pewnie chętnie by usunęli
2
@Kgorecki2500 A Gemini i Chat GPT im nie przeszkadza?
0
@PatrychoO Wystarczyłoby generowanie obrazów wyłączyć.
3
@fcbarcafan19 Boli ich Musk i to, że Grok brutalnie obnaża ich działania i pokazuje prawdziwe oblicze UE :D W mokrym śnie eurokratów wszystkie LLM są zakazane, ale nie wydaję mi się, żeby byli w stanie nawet osiągnąć usunięcie Groka.
3
@Cryptolis To bardziej Muskowi i reszcie technofeudałów przeszkadza UE, bo jako jedyna w ogóle śmie śmieć regulować ich działania, a w dodatku ma jakieś lewary nacisku. Firmy AI nie biorą za nic żadnej odpowiedzialności, a każda regulacja to jest "opóźnianie rozwoju" .
Prawa autorskie, kradzież własności intelektualnej, udostępnianie niezabezpieczonych wersji czatów, zdrowie psychiczne dzieci i dorosłych, rozwalone rynki pracy, ceny energii? Kto by się tym przejmował, skoro zyski są prywatne, a koszty uspołecznione.
Gdyby wyścig jądrowy z lat 40' wyglądał jak dziś wyścig AI, to Musk, OpenAI i Microsoft oburzaliby się, że jak UE ma czelność wtrącać się do jakichś poziomów radiacji przy reaktorze w centrum miasta, albo liczbą prywatnych głowic jądrowych magazynach X'a. Przecież to spowalnianie rozwoju i lewactwo, a mamy wolny rynek.
Jakby tylko ta lewacka UE zniknęła z jakimiś bzdurami w stylu ochrona danych obywateli, to wszystko byłoby pięknie. Normalnie demokratycznie wybranym rządom się zachciało sprawować publiczny nadzór nad technologiami mogącymi potencjalnie masowo zabijać. Nie do pojęcia, żeby prywatne gigakorporacje miały nie mieć największej władzy.
0
@PatrychoO Notatki społeczności to fajna sprawa, ale to jest naklejanie plasterka na urwaną nogę. X sobie dowolnie wg uznania moderuje treści, ale już odpowiedzialność zrzuca na ludzi. Algorytm podkręca tak, żeby kasa z reklam była jak najwieksza, a manipulacje, fake newsy, farmy botów i nielegalne treści? No trudno, użytkownicy niech sami sobie za darmo moderują.
0
@ifoa UE coraz zachowuje się jak dobrotliwy samarytanin w świecie brutalnej gry interesów. Najpierw dekarbonizacja, teraz cenzurowanie AI, podczas gdy reszta świata zwyczajnie nie czeka. Zamiast skupiać się na realnej konkurencji technologicznej, choćby z Grokiem i szerzej z amerykańskim i chińskim bigtechem , Europa zajmuje się regulowaniem przyszłości, której sama nie tworzy.
Gdyby na tym kontynencie istniały jeszcze poważne państwa, robiłyby dokładnie to samo, co inni gracze. Chroniłyby własny przemysł, technologię i rynek. Tymczasem UE robi coś odwrotnego. Otwiera swoją ostatnią realną siłę, czyli rynek wewnętrzny, na Chiny, Mercosur, a wkrótce także Indie. Jeśli ten trend się utrzyma, za kilka lat stracimy nawet to.
Unia nie wyciąga wniosków. Jest raczej zapętloną zabawką, która w kółko powtarza swoje wartości. Wartości, których nikt poza nią nie przestrzega. A gdy dysproporcja sił będzie się dalej pogłębiać, a pogłębia się szybko, to nie tylko inni przestaną je respektować. My sami nie będziemy w stanie ich utrzymać u siebie.
Pojedyncze sukcesy regulacyjne nie zmieniają faktu, w jakim miejscu jesteśmy. Europa realnie traci znaczenie. Widać to gołym okiem. Xi Jinping nie widzi potrzeby poważnych rozmów z Ursulą von der Leyen. Zełenskiego nie interesują europejskie gwarancje bezpieczeństwa. Liczy się wyłącznie to, co realnie jest w stanie zagwarantować USA.
Możemy się cieszyć z ustandaryzowanego USB C. Tylko co z tego, skoro nawet 10 procent rynku smartfonów w Europie nie należy do europejskich firm.
0
@Cryptolis Dekarbonizacja to akurat bardzo ważny element do niezależności całego kontynentu, bo nie mamy surowców. UE co roku wydaje kilkaset miliardów euro na import węglowodorów. To, że Chiny w pewnym sensie ograły UE we własnej grze to inna sprawa, ale dekarbonizacja to dobra droga.
USA i Chiny też mają swoje problemy. Amerykańskie ”S&P 493" od 2 lat stoi w miejscu, tylko wyceny cyfrowych gigantów ciągną w górę, ale nie wiadomo, czy ich zakład się uda. Produkcja przemysłowa im stoi w miejscu od 15 lat mimo różnych prób pobudzenia. Konflikty i napięcia wewnętrzne w Stanach są potężne, a siła i stabilność instytucji to jest ważny długoterminowy czynnik pro-rozwojowy. Do tego na arenie międzynarodowej stracili za Trumpa dekady pracy.
Chiny mają stagnację w budowlance/infra, a ona odpowiadała jeszcze niedawno za 30% PKB. Nowe technologie cleantech zastąpiły w pewnym sensie budowlankę, ale przestawienie się reszty przemysłu full na eksport, to bardzo ryzykowna gra szczególnie przy powrocie ceł do globalnego menu. FDI im relatywnie umarło i raczej nie odbije, a stopy zwrotu z inwestycji maleją. Od 10 lat spada im liczna ludzi w wieku produkcjnym i problem się dopiero zacznie pogłębiać przez dołek demograficzny. Konsumpcja też dalej niezbyt chce ruszyć. Kantony są zadłużone po uszy - Chiny mają 300% długu do PKB.
Widzę duże problemy UE i Europy jako całości, ale nie udawajmy, że Chiny czy Stany nie mają żadnych. Większe zagrożenie widzę teraz zdecydowanie bardziej w zapędach technokratów ze Stanów i imperialistycznych ruchach komunistów z Chin. Dlatego teraz wszystkim naokoło tak przeszkadza zinstytucjonalizowana UE, bo jeszcze trzyma Europę jako wciąż relatywnie silny kolektyw.