La Rambla

Witaj na La Rambla
Witamy na La Rambla, gdzie dyskusje toczą się całą dobę! La Rambla to dział stworzony specjalnie dla zarejestrowanych Użytkowników FCBarca.com. Zapraszamy do rejestracji oraz dyskusji nie tylko o Barcelonie i nie tylko o piłce nożnej. W tym dziale obowiązuje regulamin serwisu FCBarca.com, który znajdziecie tutaj.

La Rambla

Online: 1560 Culés

23

Znalazłem w necie, ale mogę się pod tym podpisać rękami i nogami.

Choinka z butelek i Mikołaj spełniający marzenie - worek piwa, Mikołaj, który jest tak zachwycony swoim podarunkiem, że po raz pierwszy sam chce korzystać z prezentu, który przyniósł - pije piwo.
Jakie nakłady na prewencję alkoholizmu w Polsce ma Ministerstwo Zdrowia , a jakie branża alkoholowa na reklamę? “Piwo to nie alkohol”, “to tylko piwo”, “lepiej jak się syn ze mną napije niż w bramie z kolegami” - piwo to alkohol, a branża piwowarska przez lata budowała wizerunek piwa jako napoju life style’owego, najlepiej gaszącego pragnienie, najlepiej pasującego do meczu, grilla, towarzyskich spotkań, dziś wchodzi pod choinkę jako spełnienie marzeń.
Reklama kształtuje normy społeczne i wzorce kulturowe. Ta reklama jest szkodliwa społecznie. Magia świąt to nie worek piwa.

- Polska zajmuje 3.miejsce w Europie pod względem spożycia piwa na osobę - 93 litry rocznie! Przed nami są tylko Austria i Czechy. (Alkotester.pl)
Na szczęście sprzedaż piwa w PL spada, to powód, dla jakiego producenci chwytają się każdej okazji do podbicia słupków sprzedaży - przecież plan sprzedaży trzeba zrobić, a nawet przekroczyć, żeby dostać bonus.
- Jak podaje Krajowe Cenrum Przeciwdziałania alkoholizmowi Polacy wydają rocznie 20-22 mld na piwo i jesteśmy w czołówce Europy pod względem wydatków na alkohol.
- 900 tys Polaków jest chorych na alkoholizm, 2 mln nadużywa alkoholu.
- Polska jest 2. krajem pod względem śmiertelności powdowanej alkoholem - 15,5%.
- z danych Kantar Media cytowanych przez Press wynika, że w pierwszych ośmiu miesiącach 2025 roku producenci piwa przeznaczyli na reklamy w mediach 611 mln zł, czyli o 13,5 proc. więcej niż rok wcześniej (wtedy było to 538 mln zł).

Reklama z Tomaszem Karolakiem to nie obraz magii świąt, to obraz dramatu dzieci, które zamiast magii świąt, mają butelkę w centrum świątecznej uwagi.
Tak, zgadza się - nie mam poczucia humoru. W sprawie alkoholu - nie mam ani poczucia humoru, ani akceptacji dla takich akcji.

Stop reklamie piwa, a tej reklamie w szczególności

@michal26 @misterio @Gary @Aragorn33 @NeroTFP1 @Konradowskyy @kubix05 @mmaciass @Kgorecki2500 @Arkon i inni.

Zapraszam do dyskusji

6

@Safrani za każdy post gnojący picie alkoholu daje okejke. Mało rzeczy mnie irytuje tak jak promowanie picia i normalizowanie nadużywania.

7

@Safrani lepiej pić piwo niż nie

13

@Safrani Nie wiem co to za reklama, ale każda okazja jest dobra by wspomnieć, że nienawidzę Karolaka

8

@Safrani Jako wielki fan alkoholu z dużą przyjemnością zakazałbym wszelkiej formy jego reklamy. Podobnie zresztą z hazardem.

0

@clyde bo alko jest dla mądrych ludzi napić sie drinka czy piwka w lecie jest okej.

8

@Safrani ja wgl mam wrażenie (mimo że tv oglądam raz na rok) że wszystkie reklamy to albo alko, bukmacherka, albo leki (w większości na grzybice pochwy, erekcję i katar). Wiec namawiają ludzi do chlania, grania, i brania leków- w tym nie ma żadnej regulacji, a w kontrze robią podatek cukrowy na napoje zero, bo "dbamy o zdrowie" xD

1

@Safrani Ewidentnie masz problem z alkoholem, na szczęście to twój problem, a jeżeli myślisz, że reklamy mają wpływ na kogokolwiek, to bez komentarza...

0

@Safrani Picie piwa jest okej. Promowanie picia piwa już nie.

1

@gumaz ale myślę że reklamować tego nie trzeba. Fajki też każdy może palić, ale reklam nie ma.

1

@Safrani wypiłem w tym roku może 2 browary. Chyba nie jestem Polakiem

1

@Safrani ja to piwo wypijam z max pięć razy w roku i raczej zachęcałbym wszystkich do umiarkowania w jego spożywaniu. Może jakoś jego reklamowanie mi nie przeszkadza, choć jeżeli chodzi tu o ten akcent świąteczny to jednak tego nie pochwalam

2

@Safrani Napiszę krótko - ci którym to nie pasuje niech wyjmą kij z dupy. Reklama kiepska,dowcip słaby,ale to już takie przyczepianie się aby się przyczepić. Na tej zasadzie to do każdego kabaretu,skeczu czy standupu można się przyczepić. Obojętnie jakiego tematu by to nie dotyczyło.

7

@Safrani najbardziej żenujący w tej reklamie to jest Karolak. Gość jest tak fatalnym, jednowymiarowym aktorem, że głowa mała.

A co do piwa - producent piwa reklamuje piwo, a to, że w Polsce jest pełno Mirków alkoholików, to nie wina i problem producenta. Ja jestem uzależniony od cukru, a jakoś nikt nie zakazuje reklam słodyczy

konto usunięte

2

@clyde tu nie mozna krytykowac alkoholu z tego co zauwazylem :pale zyjemy w polsce, czego sie spodziewac.

2

@Safrani ja się lubię tam piwka napić, ale dla mnie alkohol to nie powinien być w ogóle reklamowany

2

@Safrani I to tresowanie nieletnich tym bezalkoholowym, też bym zakazał.

9

@Bocheno1 nie no pewnie xD branża wydała 600mln na reklamę pewnie właśnie dlatego że ona nic nie daje :D po prostu lubią wyrzucać pieniądze w kanał

1

@Bocheno1 przede wszystkim ja nie mam żadnego problemu z alkoholem. Nigdy go dużo nie piłem, a od sześciu lat wcale.
Druga sprwa, to badania o tych reklamach mówią swoje. Ale bez komentarza

0

@tbas ja żadnego

1

@Gall masakra. Choć rodzice też to robią, poprzez kupowanie małym dzieciom jakiegoś piccolo itp.

1

@Safrani nie podpisuje pod tym. Uważam, że lepiej jest pić piwo, niż alkohole mocne i to się powoli w naszym kraju zmienia. Bardzo dobrze, że jesteśmy w czołówce krajów, które pije piwo, bo piwo to nie tylko Tyskie, Żubr, Lech, ale także Trzech Kumpli, Pinta, Artezan, Amber, czy Nepo.
W Polsce rewolucja piwna przyniosła nam setki różnych styli piwnych (muszę chyba wrócić do tego cyklu tu na La Rambli).

Problemem jest to, że ludzie piją, by się upić. Kraftami, czy regionalnymi ciężko regularnie się upijać, bo są drogie stosunkowo i przede wszystkim - nie każdy styl piwa nadaje się do dojenia, a bardziej do degustowania (porter bałtycki, grodziskie, ris, barley wine, etc.).

Bardzo chętnie bym zobaczył:
1. Spożycie alkoholu (konkretnie ALKOHOLU, a nie % kto co pije) w Polsce z podziałem na:
a) alkoholu z wódki
b) innych destylatów
c) wina
d) piwa

2. Ile hektolitrów piwa piją Polacy z:
a) Wielkiej czwórki (Grupa Piwowarska, Carlsberg Polska, Heineken, Van Puur)
b) browarów kraftowych i regionalnych.

Konkretnie. Ile tego jest.

3. Alkoholicy zdefiniowani są alkoholikami, bo:
a) piją wódkę
b) inne destylaty
c) wino
d) piwo ogólnie
e) piwo kraftowe i regionalne.

Ja tutaj stoję na stanowisku, że problem jest spłycany do granic. No, a piwo to super sprawa i na pewno nie zamierzam rezygnować całkowicie z picia jego, choć aktualnie robię sobie detox od alko (do końca roku. Praktycznie cały grudzień nie piłem)

0

@Ptasior dlaczego niby reklamy piwa są złe? Nie mówię o tej konkretnej wspomnianej w poście, bo jej nie widziałem nawet. Tylko ogólnie.

6

@michal26 i to jest najbardziej błędne myślenie, że lepiej pić piwo, niż inny alkohol. Alkohol to alkohol. Robi takie samo spustoszenie bez względu na formę. A alkoholikiem nie jest się dlatego, że pije się wódkę, czy destylaty, tylko dlatego, że jest się uzależnionym od alkoholu.
Mój kolega ze studiów jest już biernym alkoholikiem. Udało mu się po kilku leczeniach. Uzależnił się pijąc tylko i wyłącznie piwo. On żadnych innych alkoholi nigdy nie pił, bo wymiotował.

0

@Bykunn Ale udowodnij mi, że choć jedna osoba kupiła piwo po obejrzeniu reklamy...

9

@michal26
Błędne myślenie. Piwo nie jest ani lepsze, ani gorsze od wódki czy wina. Alkohol to alkohol. I nie trzeba się upijać, żeby być alkoholikiem. Ktoś, kto pije dwa piwa dziennie, a na następny dzień idzie do pracy, też może być alkoholikiem.

A dlaczego reklama piwa jest zła? No właśnie dlatego, że promowanie trucizny i czegoś, co niszczy ludzi, rodziny, nasila przemoc, doprowadza do tego, że dzieci w dorosłym życiu odczuwają skutki picia dorosłych, jest złe. A obrzydliwe jest już to, że przedstawia się alkohol jako coś, co ułatwia relacje, co buduje więzi rodzinne czy jako coś, co sprawia, że każda impreza jest dobra. To jest po prostu ocieplanie wizerunku alkoholu przedstawiającego go jako coś niegroźnego i fajnego.

I tak jak już mówiłem, alkoholikiem można być nawet wtedy, gdy się pije dwa piwa dziennie. A mówienie, że ja się delektuję i przecież normalnie chodzę do pracy, jest oszukiwaniem samego siebie.

4

@michal26 we wszystkim ekspert jesteś:)
Każdy rodzaj alkoholu jest toksyczny, nie ma czegoś takiego jak lepszy gorszy, alkohol, alkohol to trucizna dla organizmu, w postaci piwa i wódki.

0

@Safrani no nie. Lepiej pić piwo, niż wódkę. Wóda służy głównie nawaleniu się i dostarczeniu alkoholu do organizmu.
Piwo w znacznie mniejszym stopniu. Ma też znacznie więcej walorów smakowych, jest zdecydowanie bardziej różnorodne. Masz style piwne jak porter bałtycki, jak ris, jak barley wine. No, ale masz też IPA, Dubbel, Tripel, Hazy IPA, jakiś Pastry Stout, Pastry sour, masz gose, etc. Etc.
Multum różnych styli, których spokojnie mogę wymieniac bez końca (ponad 100 z pamięci). Każdy ma inne walory smakowe, etc.

Ty upraszczasz MASAKRYCZNIE piwo do:
1. Piwo prowadzi do alkoholizmu, bo na alkohol.

I tyle.

Ja Ci pokazuje, że piwo można pić nie dla alkoholu, tylko dla smaku, dla towarzystwa, nie wiem...bo jest to przyjemny trunek i kultura piwna jest znacznie lepsza niż kultura destylatów z naciskiem na wódkę, która króluje u nas.
Wódkę ordynarnie pije się z kieliszków, albo ewentualnie w postaci drinków. No, albo już z gwinta, co jest w ogóle "xD".
Piwo zaś ze szkła (ja piję w 95% wyłącznie ze szkła). Szkło masz dopasowane do konkretnego piwa. No i tak można bez końca.

I owszem. Można zostać alkoholikiem. Mam tego świadomość. Natomiast ja, jak i wiele osób które znam - pije dla smaku piwa. Mogę też pić bezalkoholowe, co zresztą robię. Problem w tym, że alkohol jest nośnikiem smaku (jak tłuszcz) i z definicji alkoholowe jest smaczniejsze niż bezalko.

Także temat jest naprawdę szeroki.

0

@Bocheno1 nie tyle kupuje piwo, co kupuje to piwo, a nie tamto. Na tym polegają reklamy. W tym przypadku nie tworzą raczej potrzeb samego wypicia, ale wypicia ich piwa, a nie konkurencji.
Dlatego np. Żubr wyprzedził swego czasu inne piwa. Osobiście uważam, że dzięki reklamom, które mieli najlepsze w Polsce.

0

@NeroTFP1 2 piwa dziennie, codziennie. Ok. No to to jest już jakiś alkoholizm. I co w związku z tym?
Dalej piwo jest lepsze. Dalej lepiej pić 2 piwa dziennie, niż pół litra dziennie.

Piwem zwyczajnie ciężej się upijać wódą i piwo jest znacznie szerszym...produktem? Nie wiem jak to nazwać.

Ja sam walczę z koncernami. Piw koncernowych zwyczajnie nie pije, bo mi, uwaga, NIE SMAKUJĄ.
To jest eurolager. Woda o smaku piwopodobnym.

I brak reklam uderzy głównie w nich. Czy to dobrze? Nie wiem.

Niemniej sprzeciwiam się postrzeganiu piwa, jako jakiegoś wroga ludzkości, a zrównywanie piwa do wódy, to już aberracja i widać, że nie zglebiliscie się w temat piw i tyle. Dla kogoś, kto uważa, że pobudki ludzi w wyborze takiego a nie innego alkoholu są takie same. Nie są i nie będą.
To jest nieuzasadnione spłaszczanie tematu.

0

@tbas no alkohol jest trucizną i co w związku z tym? Alkohol szkodzi zdrowiu i taka jest prawda. Czy ja temu zaprzeczam?

Akurat w kwestii piwa znam się na temacie. Interesuje się tym tematem bardzo mocno, nawet chyba mocniej niż polityką. I to od nastu lat tak naprawdę. Zacząłem w okolicach 2013 roku. Krafty zacząłem mocno poznawać w 2016 roku i poznaje do dziś. Zwyczajnie ciekawi mnie ten temat i dlatego wnerwia mnie zrównywanie tego trunku z ordynarną wódą. Śmieszy mnie to.
I o ironio - najwięcej o piwie wypowiadają się osoby, które nie piją piwa, a jeśli piją, to jakieś szczyny koncernowe xD

No i tak. Jak ktoś pije jakieś harnasie, czy kuflowe, to tak - pije je po to, by dostarczyć alko do organizmu.

Jak pije PANIPANI z Trzech Kumpli, czy innego Chmielokratę z Piwnego Podziemia, to dlatego, że to piwo ma smak. Chce się pić, a alkoholu nie czujesz nawet w tych piwach.
Równie dobrze możesz pić bezalko tych wersji (panipani jest wersja bezalko - świetna swoją drogą).

2

@Safrani W pełni popieram. Tak jak uwielbiam Woronowicza, tak mnie wkurza w tej reklamie Łomżuni, choć niestety nawet tam jest genialny.

2

@michal26 @Safrani @NeroTFP1 Moje stanowisko leży gdzieś pośrodku. To znaczy zgadzam się z Michałem, że piwo można pić dla smaku, sam to robię, choć najczęściej wybieram bezalkoholowe. I uważam, że wóda jest dużo bardziej szkodliwa od piwa alkoholowego.

Natomiast zgadzam się też z drugą stroną, że alkohol to trucizna i że w Polsce jest zbyt duże przyzwolenie na trucie się i deprecjonowanie czy bagatelizowanie skutków.

1

@michal26 @Gary to czy lepiej pić piwo, czy wódkę, to sprawa bardzo indwudualna. Są ludzie, którzy nie upiją się wódką, za to piwa nie potrafią skontrolować. Są ludzie, co mają odwrotnie.
Picie dla smaku? Wódkę też można pić dla smaku.
Piwo i wódka tak samo źle wpływają na wątrobę i mózg. Wódka bardziej niszczy żołądek, a piwo trzustkę i serce.

1

@Gary no u mnie też, jak się zliczy których piw wypiłem więcej - no to bezalko zdecydowanie. Teraz co raz lepsze piwa bezalko robią, bo procesy dealkoholizacji są co raz bardziej precyzyjne i zaawansowane. Dużo aromatów, smaków pozostaje w piwie pomimo usunięcia alko.

No i zgadzam się z tym. Dlatego uważam, że należy promować piwa bezalkoholowe, a także po prostu picie piwa kraftowego, kosztem picia wódy, wina, czy piw koncernowych, które smakują fatalnie i służą głównie dostarczeniu alko do organizmu (grill, impreza, popijawa)

1

@Safrani każda wódka smakuje praktycznie identycznie. Wóda to destylat 40%. Piwa często mają teraz mniej niż 5% alko. Tutaj nawet porównania nie ma jednego do drugiego. Sorry, ale widać, że nie pijesz alko i przede wszystkim - nie zgłębiłeś tematyki piwnej, kraftu piwnego.

Kraft się pije dla smaku, a nie dla alko. Alkohol jest jedynie środkiem wzmacniającym smak.
Wśród moich znajomych tak to funkcjonuje.
Za to jak piję z osobami, które wolą destylaty, to właśnie tego umiaru nie ma. Często piją, by dostarczyć alko i to widać. Szybciej się upijają. Z racji tego, że spotykam się z dużą liczbą osób w ciągu roku, to też jestem w stanie, myślę, dość rzetelnie i szeroko spojrzeć na to z pozycji empirycznej.

Ty możesz mieć oczywiście zgoła inne doświadczenia (które szanuję!). Spotykamy się przecież z innymi ludźmi.

To, co jest niebezpieczne w piwie - tak dla kontrastu - to to, że właśnie czasami prowadzi to do mocniejszych alkoholi. I to jest fakt. Jeśli ktoś pije, bo chce nie wiem...zapomnieć o problemach, zapić smutki, etc. - to zaczęcie od piw - może pójść w mocniejsze alko. Może też całkowicie się uzależnić od piwa.

Ja mam na to patent i uważam, że jest kluczowe to, co teraz napiszę.
Ja robię sobie detox min. 2 razy na rok. Nigdy nie pije alko w całym Wielkim Poście (mimo iż niewierzący jestem już, to dalej praktykuje ten piękny zwyczaj odstawiania czegoś w Wielkim Poście), a także albo na jesieni, albo tak jak teraz - w grudniu. Czasami nawet 3-4 detoxy robię na rok.

Oprócz tego: NIGDY nie pije mocnych alkoholi samemu. Całe życie 32 letnie już prawie, a realnie od 18 roku życia (nie piłem alko jako nastolatek) - jak pije whisky, rum, wódkę, to tylko z kimś. Samemu nigdy mi się nie zdarzyło i nie zdarzy.
Samemu też się nie pije więcej niż 4 piw (to praktycznie zawsze realizuję. Nie pamiętam szczerze mówiąc, czy zdarzyło mi się samemu wypić więcej. Z reguły kończę na 3 piwach).
Takie mechanizmy pozwalają właśnie zweryfikować, czy się ma już problem, czy nie.
Jest to ryzyko.
Jak ktoś ma ogólnie problem z kontrolowaniem siebie i własną wolą, to lepiej by nie tykał w ogóle alkoholu.

0

@Safrani no, ale to tak by być uczciwym, bo ja nie twierdzę, że piwo jest bezpieczne, czy zdrowe. No...ma właściwości zdrowotne. To na pewno. Pytanie tylko kiedy zaciera się ta granica między korzyścią, a szkodliwością. Alkohol niszczy, piwo ma też węgle, które powodują tycie krótko pisząc. No, ale ma przeciwutleniacze, etc.
Na pewno picie kilku piw dziennie zdrowe nie jest i się nie oszukujmy.
No i mit - piwo NIE nawadnia lepiej niż woda. Piwo jest co najwyżej moczopędne.

Nie zmienia to jednak faktu, że jak już coś pić, to piwo, a nie wódkę. I tyle. Taka jest moja teza.
No i jak mówię - jeśli znasz kogoś, kto pije wódę dla smaku, to ok, ale ja takowej osoby nie znam. Wódka praktycznie na podobny smak i jestem skłonny sobie wyobrazić, że ta ziemniaczana ma inny smak niż żytnia, ale na litość. Nie porównujmy to do różnorodności smakowych jak w przypadku piw.

1

@Safrani Jeszcze whisky to dla smaku zrozumiem (chociaż ja nie przepadam), ale żeby czystą wódę pić dla smaku a nie upicia/podpicia się to nie słyszałem.

@michal26 Ty napisałeś, że samemu pijesz maksymalnie 3-4 piwa, ja tak mam w towarzystwie, sam to od paru lat maksymalnie 1. Ale coraz częściej w trakcie wyjść ze znajomymi wybieram 2 alkoholowe i 1-2 bezalkoholowe. Te wyjścia to też tak 4-6 razy do roku plus jakieś zloty FCBP.

Ostatnio bardzo mi podeszły piwa z Browaru Wąsosz. W mojej ulubionej burgerowni mają, tylko bezalkoholowe, z wielką przyjemnością tam chodzę i biorę zestaw burger plus piwo.

0

@michal26 ja piwa nigdy za dużo nie piłem, bo mi po prostu nigdy nie smakowało. A próbowałem różnych. Również kraftowych.
Wódkę możesz przyrządzić na tysiąc różnych sposobów. Możesz zrobić takie drinki, że palce lizać. @Gary

1

@Safrani Obecnie najlepsza wódka jest pod postacią penne a'la vodka w wykonaniu @Safinetka. Wódka weselna stoi u nas do teraz i jeszcze trochę postoi a ślub był w 2017 roku.

4

@michal26 czy pijesz wódę w sobotę, czyli raz w tygodniu, czy walisz kraftowe raz w tygodniu, jeden pies, jedno i drugie to alkohol. Jakieś mega drogie whisky to też alkohol, nie ma tu różnicy. Człowiek który wali codziennie kraftowe, jest na tym samym poziomie co ten co sobie wali 100tke. Nie ma tu różnicy. O to mi chodzi, bo starasz się wrzucić że ci co piją kraftowe są inni od tych co walną cytrynowke.

1

@Gary żeby się dobrze zrozumieć. Samemu praktycznie w ogóle nie piję. Napisałem, że tyle max było wypite w ciągu ostatnich lat.
Jeśli samemu piję alkohol, to przeważnie jest to 1-2 piwo. Natomiast jak jakieś piję, to bezalkoholowe samemu. To tak, by doprecyzować, bo w sumie z opisu wynika, jakobym pił kilka piw samemu, dość regularnie, a tak kompletnie nie jest.

Ja też mam zasadę, że np. w pracy nie piję i przez lata oznaczało to to, że de facto do 21 nie piłem alkoholu...

Jak pije alko samemu, to tylko piwo i tylko do jakiegoś meczu, czy coś.

Niemniej w towarzystwie się zdarza pić, a i więcej niż 3-4 piwa. Natomiast nie zdarza mi się upijać. Lubię mimo wszystko kontrolę, a za dużo alkoholu, to brak kontroli..

0

@Safrani a czy piłes np. gose? Słynie z tego, że jest kwaskowe, ale i...słone?
Jest naprawdę dużo styli piwnych i mogę się wręcz założyć, że któreś by Ci podeszło :)

No dobra. To o tym nie pomyślałem, że uznasz picie wódki dla smaku w formie... drinków xD no to ja jednak uważam, że to nie jest to samo. Mówimy o czystym alkoholu, bazie.
Pewnie są jakieś alkusy, którym czysta wódka smakuje, ale to naprawdę...no...nie wyobrażam sobie tego XD
Z drugiej strony są whisky które mi smakują. Może więc faktycznie wódka po prostu do mnie nie trafia i tyle

0

@tbas no codzienne walenie piwa to alkoholizm. I tutaj racja. Natomiast jest i tak mniej szkodliwy niż codzienne walenie wódy.
Wszystko jest wypadkową ilości i częstotliwości.
Widzisz. Ja jestem też duży chłop i oprócz tego mam mocną głowę. Mnie 3 piwa nie ruszają, a innego 3 piwa poskładają.
Też tutaj idzie za tym wszystkim jakaś odpowiedzialność, indywidualizm.
Każdy ma inną tolerancję na alkohol, inaczej po alkoholu się zachowuje. Jednym odwala, są głośni (w sensie nie tyle, że śpiewają, czy się drą, ale po prostu pyskówka się załącza). Inni zaś się uspokajają, jak ja. Im więcej wypije, tym jestem cichszy, spokojniejszy. Nie robię przede wszystkim awantur, ani na trzeźwo, ani po pijaku. A są ludzie, którym załącza się agresor. No i w jego przypadku lepiej, by wypił jedno piwo regularnie, niż by miał awantury robić po wódzie raz na tydzień mimo, że sumarycznie wypije tyle samo alko.

No, ale takie osoby to oczywiście najlepiej by W OGÓLE NIE PIŁY.

Alkohol trzeba pić mądrze i z umiarem. To jest podstawowa zasada. Trzeba znać siebie i swoje możliwości, oraz tak jak pisałem - kontrolować się i robić sobie właśnie takie punkty kontrolne, a także trzymać się zasad. Z tym nie warto przeginać, bo jest coś takiego jak chemia mózgu i łatwo wpaść w nawyk.

Więc sens wypowiedzi mojej jest taki, że alkoholizm alkoholizmowi nie równy, tak jak alkohol alkoholowi nie równy. Są mniej i bardziej szkodliwe elementy. Niemniej - jak ktoś ma się uzależnić, to lepiej, by w ogóle nie tykał tego, bo go zmiecie z planszy.

0

@tbas no, ale tak. Ci co piją kraft - robią to z innego powodu, niż ci co piją cytrynówę. I zdania nie zmienię. Może kiedyś doczekamy się badań w tym temacie.
Ci co walą małpkę przed robotą, ci co sami chleją wódę i ci co piją wódę do nieprzytomności mają inne potrzeby i z innych pobudek dostarczają alkohol do organizmu, niż ja, czy moi znajomi, bo my pijemy piwa kraftowe GŁÓWNIE dla smaku i towarzystwa. Równie dobrze możemy pić piwa bezalkoholowe, gdy smakowo będą identyczne lub lepsze niż te alkoholowe. To jest ta różnica, którą chcę przekazać.

Naturalnie też zdarzają się momenty i to nierzadkie, gdy tzw. "beergeecy" po prostu się napitolą także tym piwem kraftowym, bo taką akurat mają potrzebę. No i to jest szkodliwe dla zdrowia i naturalnie takie sytuacje też są i oby było ich jak najmniej

6

@michal26 najpierw odpowiem Ci do tego co napisałaś do mnie. Nie przekonam się do żadnego piwa. Bez względu jak bardzo będzie je ktoś zachwalał.

Teraz odpowiem Ci do tego co napisałeś do @tbas czyli "co piją kraft - robią to z innego powodu, niż ci co piją cytrynówę. I zdania nie zmienię".

Znam chłopaka ze Zgierza, który twierdził to samo co Ty. Notabene nasz imiennik. On też tylko krafty i oczywiście tylko dla smaku. Po latach, gdy w końcu sam doszedł do tego, że jest uzależnionym człowiekiem przyznał, że sam się oszukiwał tymi kratami. Walił dokładnie takie same teksty jak Ty.

Także Michale, przestań mierzyć wszystkich własną miarą. W tym pozytywnym, jak i negatywnym aspekcie.

8

@Safrani Jako osoba, która w pewnym momencie straciła kontrolę nad własnym życiem przez nadużywanie alkoholu - powiem tak: brzydzę się tymi reklamami i strasznie mnie buleersują. I każdemu, kto jest jakkolwiek z nimi związany kazałbym zjeść kupę. Albo szklankę. Albo jedno i drugie.

2

@michal26 twoje zdanie, niczym nie różni się człowiek który lubi walnąć jakaś cytrynowke od tego co kraftowe piwa, kwestia gustu, ilości, a alkohol uzależnia,, więc w pewnym momencie już musisz i ten kraft i ta wódkę, więcej i więcej. Bez sensu dyskusja.
Nawet wyskoczyło jak to w necie. Może lekarz ci to wyjaśni.
https://www.medonet.pl/choroby-od-a-do-z/choroby-ukladu-pokarmowego,najbardziej-podstepny-alkohol-dla-watroby--hepatolog--takiej-ilosci-nie-wolno-przekroczyc,artykul,46547557.html

0

@JanZagloba powiedz mi bo może się mylę, osoba Cu lubi kraftowe i twierdzi że to inny alkohol niż cytrynówka ma rację? Czy obie wersje prowadzą do problemu

9

@tbas alkohol to alkohol. Jest określony wzorem. Jest opisany i jego działanie jest opisane.
Cała reszta to rozpuszczalniki tego związku.

0

@tbas chłopie. Piję krafty od 10 lat mniej więcej. Wszystko zależy jak do tego podchodzisz i PO CO TO PIJESZ. I tak. Jeśli częste picie ALKOHOLU i w dużych ilościach - może prowadzić do alkoholizmu i przecież ja to też piszę.. nigdzie temu nie zaprzeczam. Jedyne co piszę to to, że lepiej jest wypić piwo kraftowe, niż wypić wódę. I tyle. Takie jest moje zdanie..

Natomiast to, czy ktoś zostanie alkoholikiem czy nie, to już jest kwestia psychologiczna, psychiczna. To siedzi w głowie. Dlatego piszę o tak ważnym aspekcie, jakim jest POWÓD sięgnięcia po alkohol. Dla kogoś, kto chce się upić, zapomnieć o problemach, to nie ma znaczenia i uzależni się od alkoholu i od wódki i od piwa kraftowego.

To, co ja poruszam to jest kultura picia, która w Polsce się ZMIENIŁA. Nie upijamy się tak, jak kiedyś. Dzisiaj za to, że w robocie jesteś na rauchu, to z automatu masz dyscyplinarkę. Kiedyś to była norma, że lufę przed robotą się strzelało.
I bardzo dobrze. Zero tolerancji

1

@Safrani no jak wspomniałem. Każdy przypadek jest indywidualny. Ja akurat znam siebie i wypracowałem u siebie mechanizmy obronne by nie stracić przyjemności jaką niewątpliwie jest degustacja piwa, a jednocześnie nie szkodzić za bardzo organizmowi, nie mówiąc już o uzależnieniu.

Widocznie Twój kolega ze Zgierza pogubił się w tym wszystkim i jak piszesz - oszukiwał się kraftami.
Jest taki przypadek nawet, a nazywa się Tomasz Kopyra. Pije regularnie piwo. W mojej opinii - to już jest alkoholizm, choć sam temu zaprzecza.

Ja definiuje alkoholizm (bo może od tego wyjdźmy), kiedy pijesz nie dla smaku, a dla alkoholu. Kiedy pijesz, by przykryć problemy w życiu, lub by "uciec". Wcale nie musi oznaczać to upijania się.
No i przede wszystkim, kiedy to wpływa na życie (stajesz się w życiu dysfunkcyjny. Przestajesz dbać o siebie i o dom, zaczynasz zawalać terminy, spotkania, no jakieś ważne rzeczy).

No i na koniec. Jak ktoś nie potrafi się kontrolować - w ogóle nie powinien sięgać po jakikolwiek alkohol w jakiejkolwiek formie

0

@michal26 nie rozumiesz dyskusji. Ty piszesz ze pijesz kraft i to spoko, a ten co wódę nawet gdy też może mało już nie jest spoko. A ja ci pisze ze to to samo, tyle chodzi w tej dyskusji. Pij sobie, ale nie oceniaj innych co też mało piją,

0

@tbas no spoko. Ja mam inne zdanie. Dla mnie picie wódy to zupełnie co innego, niż picie piwa i tyle. Często jest z innych pobudek.

Takie jest moje zdanie i widocznie się tutaj się nie zgodzimy.

2

@tbas Oczywiście, że obie wersje prowadzą do problemu. A dużo osób nie zdaje sobie sprawy, jak cienka jest granica...

2

@Safrani i jeszcze taki śmieć bez wartości potem w wywiadzie będzie mówił do Kamela "co ty, zatwardziały katol jesteś?".

0

@PatrychoO w sumie, to nie wiem co chodzi

1

@Safrani był kiedyś w Kanale Sportowym w programie Kamela i gadali o parodiowaniu modlitwy w Tańcu z Gwiazdami, a ten do niego wypalił takim tekstem

« Powrót do wszystkich komentarzy

Media

Sonda

MVP sezonu 2025/26 FC Barcelony jest: