La Rambla

Witaj na La Rambla
Witamy na La Rambla, gdzie dyskusje toczą się całą dobę! La Rambla to dział stworzony specjalnie dla zarejestrowanych Użytkowników FCBarca.com. Zapraszamy do rejestracji oraz dyskusji nie tylko o Barcelonie i nie tylko o piłce nożnej. W tym dziale obowiązuje regulamin serwisu FCBarca.com, który znajdziecie tutaj.

La Rambla

Online: 1334 Culés

9

Mentzen gada głupoty, ale abstrahując to trzeba w końcu zrobić jakiś przesiew na studia. Wiem po samym sobie, o czym wiele razy tu pisałem, że aktualnie studia poza kierunkami ściśle specjalistycznymi są wodolejstwem i zbijaniem bąków. Jak widziałem ludzi broniących pracę, gdy pojawili się dwa razy w roku na zajęciach to się zastanawiałem na ch... ja co drugi weekend wstaje rano i jeżdżę na uczelnie. To jeszcze na publicznej uczelni, bo na prywatnych jest w ogóle cyrk. Pytania na obronie - czym się pani zajmuje na codzień albo 3 pytania z pracy, zero z programu kształcenia.
Wiadomo, że nie można robić tak, iż do studiów będą mieli dostęp tylko bogacze, nie tędy droga, ale trzeba coś zmienić, nie wiem, podnieść progi albo robić preegzaminy, bo teraz tytuł nawet magistra w wielu dziedzinach traci kompletnie swoją wartość, a ludzi studiujących jest po prostu za dużo.

11

@BorzyKrzys Dlatego ja rzuciłem to wszystko po 4 klasach podstawowych. Nauczyłem się liczyć, czytać i można iść na swoje, jak wiesz co chcesz robić w życiu

1

@BorzyKrzys Studia mogą być bezpłatne, ale jeżeli po ich ukończeniu absolwent ucieka od razu za granicę żeby płacić podatki w innym państwie, no to przez 5 lat państwo tylko traci na edukacji takiego człowieka. Szczególnie jeżeli chodzi o studia specjalistyczne jak medycyna, czy studia inżynierskie, gdzie np. utrzymanie laboratoriów jest drogie.

7

@BorzyKrzys No to jest bardzo skomplikowany temat. Bo faktycznie dostęp do studiów powinien mieć każdy które chce na te studia iść i nie musieć za nie płacić. A z drugiej strony mnóstwo ludzi kończy studia które są do niczego nikomu niepotrzebne.
Nie wiem czy istnieje tutaj rozwiązanie 0-1, ale według mnie rozwiązanie jakie proponuje Mentzen jest słabe.

0

@barcelonaLM Ale będąc na studiach też płaci się podatki, i rodzice studentów płacą podatki m. in. po to, żeby ich dzieci mogły studiować

2

@BorzyKrzys Państwo powinno zwiększyć dotacje na kierunki newralgiczne dla naszej gospodarki - szczególnie politechniczne, medyczne. Jednocześnie należałoby przyciąć finansowanie na studia, które nie wplyna w rzeczywisty sposób na poprawę ekonomii i innowacyjność w dłuższej perspektywie oraz takie po których nie ma zapotrzebowania na rynku. Celem szkolnictwa wyższego nie powinno być - a zostanę magistrem, tylko przydatność. Jak ktoś chce zostać mgr w zupełnie nieopłacalnym kierunku, po którym ma przyszłość jak po ogólniaku, a jeszcze traci 5 lat doświadczenia, to niech powyżej określonego w ustawie limitu placi z własnej kieszeni. Krotko mówiąc, zwiększyłbym nabór np. o 50% na medycynę, informatykę, robotykę itp, a o 50% zmniejszył na socjologię, politologię itp. To samo z doktorantami. Trzeba regulować suwak zapotrzebowania. To jest rola państwa. Mniej studentów na garnuszku budżetowym, więcej w młodych w pracy -> większy wzrost PKB.

1

@BorzyKrzys bezpłatne powinny być tylko niektóre kierunki, kształcące zawody przydatne społecznie.

Przede wszystkim zawody medyczne, inżynierowie, informatycy, prawnicy i księgowi. Jakoś trzeba też rozwiązać kwestię nauczycieli, bo nie ma potrzeby kształcić na dwóch kierunkach kogoś, kto później będzie uczył dzieci tabliczki mnożenia, no ale jakieś przygotowanie do zawodu trzeba mieć.

Cała reszta socjologów, magistrów zarządzania, kulturoznawstwa, kosmetologii, europeistyk i innych tego typu głupot powinna być wysyłana na wolny rynek - chcą rozwijać swoje zainteresowanie takimi rzeczami to niech sobie za to zapłacą.

Dlaczego państwo ma przez 3, czy 5 lat wydawać dziesiątki lub setki tysięcy na kształcenie ludzi, którzy i tak z tego wykształcenia nie skorzystają, bo nie znajdą w nim pracy? Poza tym, tych ludzi wyciąga się z rynku pracy na 3-5 lat, bo zamiast po maturze wejść na rynek, żeby szybciej się na nim ustabilizować, to robią sobie 3-5 letnią przerwę i w międzyczasie co najwyżej dorabiają na śmieciówkach. A później płacz, że 25-latek wchodzi na rynek pracy bez żadnej wiedzy i doświadczenia.

Reformę powinno zacząć się od zbadania ilu absolwentów danego kierunku pracuje w zawodzie i wtedy albo znacznie zredukować ilość miejsc, albo w ogóle zlikwidować refundację takich kierunków.

Druga sprawa to taka, że większość kierunków niczego przydatnego nie uczy i nie przygotowuje do pracy. Przez 3 lata chodzisz i słuchasz jakichś pierdół na fakultatywnych przedmiotach nawet niezwiązanych za bardzo z kierunkiem studiów, a kończąc uczelnie wszystkiego przydatnego i tak uczysz się od nowa w pracy.

Przy dobrych wiatrach w rok na jakimś kursie można ogarnąć to, co na uczelni rozkłada się na 3-5 lat. Jedno wielkie marnotrawstwo czasu i pieniędzy.

0

@BorzyKrzys ciężko dobrą decyzję podjąć, bo też i rynek pracy jest zepsuty, bo abys mógł robić coś w miarę sensownego za sensowną kasę to musisz skończyć studia, nawet z totalnie byle czego robiąc co innego w robocie. I tak błędne koło się zamyka, bo ludzie idą, bo wiedzą, że bez nich ciężko robić coś cywilizowanego na umowie o pracę.

« Powrót do wszystkich komentarzy

Media

Sonda

MVP sezonu 2025/26 FC Barcelony jest: