- Strona główna
- La Rambla
La Rambla
Witaj na La Rambla
Witamy na La Rambla, gdzie dyskusje toczą się całą dobę! La Rambla to dział stworzony specjalnie dla zarejestrowanych Użytkowników FCBarca.com. Zapraszamy do rejestracji oraz dyskusji nie tylko o Barcelonie i nie tylko o piłce nożnej. W tym dziale obowiązuje regulamin serwisu FCBarca.com, który znajdziecie tutaj.
La Rambla
Online: 1410 Culés
Gorące dyskusje
Media
Sonda
MVP sezonu 2025/26 FC Barcelony jest:
Komunikat
Polecający
Ładowanie...
Historia komentarza
Ładowanie...
Online: 1410 Culés
0
Mieliście kiedyś wypadek samochodowy lub jaką kolwiek kolizję czy uderzenie w cokolowiek ? Ja miałem 3-4 takie sytuacje zawszę dość drobne bez większego uszkodzenia samochodu a nawet w takich sytuacjach zawszę mnie dość mocno szarpnęło w aucie. Czy auta są tak skonstruowane, że wszystko tak bardzo się odczuwa ? Nawet nie chce myślę jaki to musi być szok , jak ma się solidny wypadek.
2
@bartekvisca Jedyna kolizja jaka mialem to w czasach, gdy moja zona byla w ciazy i wjechalo w nas... auto rodzicow naszych znajomych. Na szczescie skonczylo sie tylko na lekkiej wgniotce i przerysowanym boku.
0
@bartekvisca Ja, miałem 12 lat temu kiedy siostra prowadziła auto, wpadła w poślizg i zjechała na pobocze i auto na szczęście nie zrobiło fikołka(to był luty)
0
@bartekvisca , ja osobiście nic poważnego nigdy nie miałem. Migam się na razie od tego typu rzeczy.
Wczoraj ze znajomym z pracy się żegnam i pytam czy będzie w piątek normalnie, a on, że tak (planował wyjazd do domu w czwartek i piątek wolny). Wbijam dziś do pracy rano, nie ma go, pomyślałem sobie, że jednak pojechał do domu, a okazało się, że skasował auto 1-2km od pracy kiedy do niej jechał
0
@JimMorrisonFCB Ja wczoraj miałem taką sytuację, nie wiem jak to możliwe ale chłop we mnie wjechał w tył na autostradzie. Jadę , jadę a tu boom. Solidnie mnie w fotelu rzuciło a zdzierak nawet nie pękł.
2
@bartekvisca może nie prowadziłam auta ale auto uderzyło we mnie jak jechałam na rowerze. XD bolesne przeżycie
1
@bartekvisca Miałem, niestety z mojej winy. Na szczęście nikomu nic się nie stało oprócz samochodowi :P
3
@bartekvisca
Nic dziwnego.
Tył samochodu nie ma praktycznie żadnych stref kontrolowanego zgniotu. To najgorszy możliwy wypadek (wjazd w tył).
W przypadku przodu - jest tego sporo, a i cała konstrukcja jest wzmocniona. Do tego dochodzi działanie poduszek i wszystkich systemów bezpieczeństwa.
Jednym słowem - od tyłu zawsze będzie boleć ;-)
1
@bartekvisca
W sumie zapomnialem jeszcze o akcji, kiedy jechalem lewym pasem ekspresowka kolo 130 km/h i odpadlo mi prawe przednie kolo... Jakims cudem udalo mi sie zjechac na pas awaryjny i do dzis nikt nie wie jakim cudem to kolo odpadlo, bo na 100% bylo dobrze dokrecone.
1
@JimMorrisonFCB udało ci się nie przywalić? Szacun.
0
@bartekvisca Tak, i to bylo na luku jeszcze. Cud, ze nic nie jechalo w poblizu.
0
@JimMorrisonFCB, samo koło po prostu odpadło? W sensie pogubiłeś śruby i odleciało?
0
@bartekvisca dwa razy. Dwa razy auto do kasacji. Dwa razy nie z mojej winy. Dwa razy w sumie bez szwanku na zdrowiu. Nie jestem przesądny ale do trzech razy sztuka się kłania … :p co do odczuć. No trochę odczułem same uderzenia ale pasy plus poduszki zrobiły robotę.
0
@bartekvisca w tamtym roku , też w październiku miałem spotkanie z ładowarką ;) chłopak - rolnik, który prowadził skręcał sobie w lewo nie patrząc kompletnie, że go wyprzedzam ;) trącił mnie w prawy bok i wpadłem do głębokiego rowu - przewróciłem się na bok, a potem na dach ...
0
@Edoss, jak wygląda kwestia winy w tej sytuacji? Osoba, która skręca i ma wrzucony kierunek jest winna?
2
@bartekvisca Ja kiedyś jechałem za kilkoma motorami które zderzyły się czołowo z Policją. Kilka trupow na miejscu. 3 przeleciało z motorami po masce w pole. Jak pogieblem "ratowac" to widoku nie zapomnę nigdy.
I co ciekawe wina Policji.
0
@FCB_dimiC jeżeli ma włączony kierunkowskaz zanim ktoś próbuje go wyprzedzać to nie jego wina, ale bez kamerki nie do udowodnienia kiedy ktoś wrzucił kierunkowskaz więc jednak częściej winny będzie ten wyprzedzający.
1
@FCB_dimiC żeby wrzucić kierunek to najpierw trzeba go mieć i w ogóle mieć światła ;) mowa tutaj o ładowarce teleskopowej ;) gościu w ogóle mało co miał sprawny ten sprzęt ;p
0
@Edoss, więc jak skończyła się Twoja sprawa?
0
@bartekvisca 2 razy miałem kolizję. Oba razy nie z mojej winy zakończone bez szwanku dla obu stron. Za pierwszym szarpnięcie było mocne bo i uderzenie było dość konkretne. Wyprzedzałem i gość postanowił skręcić więc było mocne bum aż mój pas się wyrwał i luźno zwisał.
@FCB_dimiC Mnie policja powiedziała że jeśli prawidłowo wyprzadzasz to ten wyprzedzany musi Cię przepuścić. Jednak to było ponad 10 lat temu więc nie wiem jak się przepisy zmieniły.
2
@FCB_dimiC jak wyszedłem z auta - jak z czołgu - ogólnie byłem w takim szoku, że do gościa z pięściami leciałem ;) hm zaczynając od początku to nic mi nie było , sam wezwałem policję ... Po paru minutach zrobiło mi się słabo i dopiero wtedy poczułem uderzenie itp . - poobijany, żebra też , lekkie obtarcia - nic przyjemnego ;) odwieźli mnie do szpitala . Wina po jego stronie - dostał mandat, a u mnie szkoda całkowita auta ..bez żadnych innych konsekwencji ;)
0
@FCB_dimiC Tak.
1
@JimMorrisonFCB, kiedyś jadąc A4 z Krakowa do Wrocławia wyprzedzałem auto i jak zjechałem na prawy to spojrzałem w lusterko wsteczne i zauważyłem, że w aucie za mną zaczyna powoli odpadać koło. Pomyślałem sobie, że trzeba coś zrobić i zrównałem się z tą Panią i powiedziałem jej żeby zjechała na awaryjne. Jak się zatrzymała to miała już dwie czy trzy z pięciu śrub, żadna nie była dokręcona dobrze i koło jej prawie odpadło :D
Jeśli nikt nie grzebał Ci przy aucie to bardzo dziwne jest to, że koło nagle Ci się odkręciło. Podejrzane trochę. W jej przypadku auto było u mechanika dzień czy dwa wcześniej, a ona jechała autostradą, czuła, że coś było nie tak i dzwoniła do córki co ma robić XD
1
@FCB_dimiC To mozliwe, ze uratowales babce zycie, szanuje!
1
@JimMorrisonFCB, też się cieszyłem, że udało się ją ściągnąć na awaryjny. Jak zobaczyłem, że śruby już się odkręcają palcami to przerażony byłem. Warto było zmoknąć