- Strona główna
- La Rambla
La Rambla
Witaj na La Rambla
Witamy na La Rambla, gdzie dyskusje toczą się całą dobę! La Rambla to dział stworzony specjalnie dla zarejestrowanych Użytkowników FCBarca.com. Zapraszamy do rejestracji oraz dyskusji nie tylko o Barcelonie i nie tylko o piłce nożnej. W tym dziale obowiązuje regulamin serwisu FCBarca.com, który znajdziecie tutaj.
La Rambla
Online: 1591 Culés
Gorące dyskusje
martusiaaaa
2
a ja mam może takie głupie, dziwne i dziecinne pytanie ale zapytam kiedy macie urodziny ? to se... » Czytaj dalej
52 odpowiedzi
BorzyKrzys
35
Kiedy oni zrozumieją, że ośmieszają na razie siebie, a nie Skolima. "Żyłem w ciągłym lęku,... » Czytaj dalej
25 odpowiedzi
FcPortoFan1999
6
Czy będę nosił głośnik na procesji...świetne pytanie ale Ja nigdy nie nosiłem głośnika.
25 odpowiedzi
Media
Sonda
MVP sezonu 2025/26 FC Barcelony jest:
Komunikat
Polecający
Ładowanie...
Historia komentarza
Ładowanie...
Online: 1591 Culés
0
Niedługo wprowadzą kredycik 0%, bankierzy i deweloperzy zacierają rączki na te szekle od Państwa. Nie zazdroszczę tym, co będą musieli dopłacać przez wzrosty cen.
0
@Matheu12 Jak widzę takie projekty to wiem że ludzie którzy to proponują nie mają na nic pomysłu, ale to w sumie proste ty tylko dajesz kasę a wszystko inne organizują banki z developerami nic dziwnego że tak wspierali obrzydliwe psl.
0
@Matheu12 jak o tym słucham to tylko deprecha wjeżdża, jedyne co człowiek by chciał to ten cyrograf na 20 lat i swój kąt. Ale nieee, świnie przy korycie muszą się najeść naszym kosztem.
Politycy na szubienicy!
0
@Matheu12
Przede wszystkim, to w Polsce jest inny problem i to od wielu lat - nie wiadomo dlaczego i nie wiadomo po co, w Polsce istnieje jakiś dziwny "kult" posiadania własnego mieszkania (własnościowe, nie wynajęte).
Przez takie podejście, mnóstwo ludzi decyduje się na kredyt (a kredyt sam w sobie jest przecież strasznie słabą opcją) i później muszą to spłacać przez większość swojego życia.
Porażka. Natomiast wiele nie się nie zmieni, jeśli Polacy nie zmienią mentalności i podejścia.
0
@Matheu12 Tylko, że tego programu ma na ten moment nie być. I dobrze
0
@SawneyBean mentalności ludzi nie zmienisz, zresztą też nie dziwota, że ludzie się pchają w mieszkania własnościowe, bo ich nie stać na wynajem czegoś sensownego.
2
@SawneyBean Lepiej chyba spłacać własny kredy za które masz swoje mieszkanie jak spłacać kredyt komuś kto nam wynajmie to mieszkanie. Tym bardziej że ceny w Polsce za wynajem są odklejone od rzeczywistości.
0
@K1XPL
To jest właśnie ta dziwna mentalność i "myślenie" wśród Polaków o której pisałem :-)
@Matheu12
Czyli nie stać ich na wynajem czegoś sensownego, ale stać ich, żeby spłacać zobowiązania przez najbliższe 20-25 lat ( nie mając pojęcia co przyniesie przyszłość).
Masz rację - mentalności chyba nigdy się nie zmieni. Za granicą, wygląda to zupełnie inaczej.
2
@SawneyBean wiesz, finansowo się to opłaca, po prostu. Albo mieszkasz i płacisz za kredyt i w jakiejś perspektywie kiedyś to mieszkanie będziesz mieć na własność i będziesz miał co przekazać swojemu spadkobiercy, aby nie musiał się męczyć z wynajmowaniem czy kredytami, albo mieszkasz u kogoś płacisz mu tyle samo, ale nawet mieszkając tam lata nie masz żadnych praw do tego mieszkania. Za granicą zwłaszcza w dużych miastach nie mają wyboru, bo zakup mieszkania to jeszcze grubsza kasa niż u nas i wolą iść na wynajem. Też są miejsca jak na przykład Wiedeń, gdzie masz tańszy wynajem od miasta. A u nas zamiast już nawet nic nie robić to dolewają oliwy do ognia i jeszcze bardziej zachęcają do kupowania mieszkań.
Budowanie mieszkań komunalnych przez Państwo ma sens, koszt wynajmu taki, aby w dłuższej perspektywie załóżmy 30-40 lat zwrócił się koszt i tyle. I potem na przykład jak ktoś gdzieś długo siedział przekazać mu mieszkanie na własność. Każdy wtedy jest szczęśliwy, państwo, bo kasa z czasem wraca do skarbca i przede wszystkim ludzie, bo mają gdzie mieszkać z perspektywą, że kiedyś może to będzie ich.
1
@SawneyBean mieszkam za granica i w porównaniu do Polski ludzie mają więcej możliwości... No a Ty wolałbys wynajmować cos za 3/4/5 tysięcy(takie koszta wynajmu) przez kilkadziesiąt lat wiedząc że to nigdy nie będzie Twoje czy spłacać swój kredyt?
0
@Matheu12
Ale dlaczego piszesz "męczyć z wynajmowaniem" ? Przecież to świetna forma mieszkania, dająca pełną swobodę wyboru miejsca zamieszkania, jak i samego mieszkania/domu - wszystko dostosowane pod aktualne życie.
Za granicą, czy to w mniejszych, czy w większych miastach - zdecydowanie więcej osób woli wynajmować (i nie mam tu na myśli imigrantów, a lokalsów).
Dla mnie np. wizja tego, że wziąłbym kredyt na 20-25 i kupił jakąś klitkę 50-60m2, przeważnie na klasycznym polskim blokowisku (zapewne wielka płyta) - jest przerażająca.
A perspektywa spędzenia w tym mieszkaniu kolejnych 20 lat - jeszcze bardziej przeraża.
Ani się nigdzie nie ruszysz, wsiąkasz w osiedle i w jedno mieszkanie, tylko dlatego, że masz zobowiązania wobec banku. Nie znam szczegółów umów, ale zakładam, że takiego mieszkania prędko też nie będziesz mógł sprzedać.
Podsumowując - to chyba też kwestia podejścia do życia i swojej przyszłości. Jeśli komuś nie przeszkadza spędzenie kilkudziesięciu lat w jednym miejscu - to w sumie zgodzę się z Toba - niech kupi, zamiast wynająć.
0
@K1XPL
Również mieszkam za granicą (choć mieszkałem też przez prawie dekadę w Polsce).
Zawsze wynajmowałem (nie licząc Polski, gdzie byłem młody i mieszkałem z rodzicami) i aktualnie też wynajmuję. A mieszkania które odziedziczyłem, już dawno sprzedane.
Nie wiem też gdzie będę za kilka lat, więc wynajem jest mi na rękę.
2
@SawneyBean @K1XPL @Matheu12
Mieszkanie własnościowe ma o wiele więcej zalet od wynajmu.
Sprzedać możesz zawsze ale do 5 lat musisz zapłacić podatek od belki.
Po 5 latach nic.
Sawney musisz być młody i bez dzieci skoro tak łatwo przychodzi Tobie zmiana lokalizacji.
Ludzie którzy decydują się na zakup mieszkania, domu robią to z myślą na całe życie. Po to, żeby założyć rodzinę wychować dzieci. Dlatego jest to bardziej opłacalna decyzja.
Nie mówiąc już o fundamentalnym że po 30 latach będzie Twoje.
Kupisz za 300 a po 30 latach sprzedaż za 600.
Wynajmiesz sobie wtedy coś a za resztę żyjesz.
Co jak wynajmujesz całe życie... Co na emeryturę kiedy dostaniesz 3 tys a za czynsz zapłacisz 2tys.
Ciasne a własne jest zdecydowanie lepsze niż żadne.
Zostawisz dzieciakom w spadku, żeby mieli lżej w życiu.
0
@SawneyBean widzisz w Twoim przypadku wynajem jak najbardziej jak nie wiesz gdzie będziesz za kilka lat... Ale kolega @Krzysztof1987 bardzo dobrze napisał. No właśnie a myślisz że stac większość ludzi w Polsce na wynajem ? Płacić i tak trzeba ale masz tą świadomość że jednak to już będzie moje. Gdzie urzedujesz jeśli można wiedzieć ?
1
@K1XPL ja w świecie hahaha.
Obecnie w Szwajcarii W Polsce posiadam 2 mieszkania 105m2
I 60m2 do remontu
W jednym mieszkam z dziewczyną i wynajmujemy pokój dla pary z Ukrainy. Bo jest za duże mieszkanie dla nas a dodatkowa kasa się przyda i spłaca oczywiście część kredytu hahahah 2 chcę skończyć w tym roku i chyba tam pomieszkać z rok bongo w centrum miasta to pierwsze tak na uboczu 30min pieszo do centrum
0
@Krzysztof1987
I to jest właśnie to myślenie i mentalność o której pisałem.
Zaślepienie jednym tematem, jednym wzorem. Mieszkanie na własność MUSI być, bo przecież trzeba coś zostawić dziecku, bo przecież trzeba mieć swoje, trzeba założyć rodzinę.
Brakuje już chyba tylko tekstu, że trzeba co niedzielę chodzić do kościółka..
Ogólnie, to właśnie taki klasyczny model typowego Polaka i właśnie to jest problemem.
Za granicą - ludzie wynajmują, mają rodziny itd. i przede wszystkim - nie są uwiązani z jednym miejscem.
Co do mnie - mylisz się, bo również mam rodzinę. Do tego dwie małe córki i świetną żonę.
Nie rozumiem natomiast dlaczego miałoby to mieć jakiekolwiek powiązanie ze zmianą lokalizacji? Mieszkaliśmy już w trzech różnych krajach, aktualnie są to znowu Niemcy (od Niemiec zaczeliśmy). Gdzie będziemy np za 6 lat i co się zmieni w życiu? Nie mam pojęcia, czas i życie pokaże :-)
0
@SawneyBean To nie ma nic wspólnego z mentalnością a z prostym wyborem.
Po 30 latach chcę mieć coś swojego, bo to jest pieniądz. Inwestycja, która się zwróci. Zabezpieczenie, że nikt nigdy Mnie nie wyrzuci. Zabezpieczeni pieniężne.
Nie przekonuje Ciebie do Mojego podejścia, ale biorąc plusy i minusy taka opcja jest najlepsza.
Mieszkanie czy dom również możesz sprzedać i się wyprowadzić. Nie ma z tym problemu.
Więzienie bardziej mi się kojarzy z cudzym niż z własnym. W własnym czuję spokój. Mogę remontować, burzyć, niszczyć i nikogo nie pytam o zdanie.
Dzieciaki to też często problem.
Nowe miejsce, nowa szkoła, nowi znajomi. Taka 13 14 latka jak usłyszy wyprowadzamy się 1000km dalej. Może się jej świat zawalić, wszyscy znajomi znikają. Nie mówię, że tak jest za każdym razem, ale jest takie ryzyko.
Większość ludzi im starsi tym Mniej chcą się przemieszczać, przeprowadzać itd. chcą wygodnie, przyjemnie i spokojnie w jednym miejscu.
Wynajem może skończyć się wraz z x miesiącami wypowiedzenia umowy.
Własne a wynajem 100% idę w własne.
To nie jest Muszę...
To jest ja chcę mieć mieszkanie
Ja chcę zostawić coś dziecku
Ja chcę mieć rodzinę
Ja chcę żeby rodzina miała swój własny dom, mieszkanie, kąt a nie zamartwiać się że za rok ktoś Mnie wywali.
0
@Krzysztof1987
Ja też chcę mieć mieszkanie/dom i mam - mogę wynająć taki jaki mi się spodoba i będzie w 100% pasować pod moje "wymagania"
Ja też chcę zostawić coś dziecku, dlatego zarabiam, odkładam i w odpowiednim momencie oddam to swoim dzieciakom. Czy od razu kupią za to swoje własne mieszkanie? Nie wiem, to ich sprawa. Być może będą wolały zostawić pieniądze na coś innego. Ostatecznie ja im mogę kupić jeśli bardzo będą chciały.
Ja też chcę i mam rodzinę - kwestia mieszkania nie ma z tym nic wspólnego przecież?
Moja rodzina od zawsze ma własny kąt i nigdy w życiu nie martwiłem się o jakiekolwiek wyrzucenie (bo niby za co? jest też umowa itd.)
Ja mam natomiast swobodę. Nie ciąży nade mną żaden kredyt, nie muszę płacić przez następne 20 lat, za jedną rzecz którą kupiłem i która uziemiła mnie w jednym miejscu.
Mogę dowolnie zmieniać swoje życie, jak i całej rodziny. Zgodnie z tym co planujemy, czego chcemy, jakie mamy aktualnie możliwości.
"Przyspawanie" się i życie w jednym kraju, jednym miejscu, jednym osiedlu, jednym mieszkaniu itd - to dramat.
A gdybym miał słuchać starszej córki, to od jakiegoś czasu musiałbym mieszkać w Grecji (odkąd byliśmy tam na wakacjach, bardzo chce się tam przeprowadzić).
Więc jak sam widzisz - to chyba kwestia bardziej podejścia do życia i tego jak się żyje i czego oczekuje. Ty raczej reprezentujesz klasyczny model, czyli święty spokój, jedno stałe miejsce (ale za to na własność), stabilizacja bez większych zmian itd.
U mnie wygląda to zupełnie inaczej - tam gdzie moja rodzina jest szczęśliwa, tam jest moje miejsce. Może to być nawet drugi koniec świata :-)