- Strona główna
- La Rambla
La Rambla
Witaj na La Rambla
Witamy na La Rambla, gdzie dyskusje toczą się całą dobę! La Rambla to dział stworzony specjalnie dla zarejestrowanych Użytkowników FCBarca.com. Zapraszamy do rejestracji oraz dyskusji nie tylko o Barcelonie i nie tylko o piłce nożnej. W tym dziale obowiązuje regulamin serwisu FCBarca.com, który znajdziecie tutaj.
La Rambla
Online: 1256 Culés
Gorące dyskusje
Media
Sonda
MVP sezonu 2025/26 FC Barcelony jest:
Komunikat
Polecający
Ładowanie...
Historia komentarza
Ładowanie...
Online: 1256 Culés
2
Takie luźne przemyślenia świeżo po powrocie z kina.
Godzilla i Kong: Nowe Imperium
Zacznijmy od dwóch rzeczy. Po pierwsze największą krzywdą jaką można wyrządzić temu filmowi, to zestawianie go z "Godzilla Minus One". Japoński zdobywca Oscara jest poważny, w gruncie rzeczy, to nawet film nie stricte o potworze samym w sobie. Godzilla jest tam dodatkiem potęgującym dramat społeczny, który jest sednem tego filmu. Tutaj mamy czystą rozrywkę. Coś jak "Mroczny Rycerz" i "Avengers". Niby oba fimy są superbohaterskie, ale jednak ich ton jest zupełnie inny, prawda? Po drugie: jest to pierwszy film z MonsterVerse, który ma tego samego reżysera. Adam Wingard odpowiadał też za "Godzilla kontra Kong". Każdy wie zatem jakiej stylistyki mniej więcej się spodziewać, co działa na plus bądź minus, w zależności czy lubiło się poprzedni film.
A teraz do rzeczy.
Ten fillm jest przede wszystkim o Kongu. On jest w centralną postacią tej historii, przechodzi też swoistą metamorfozę i rozwój. Szuka swego miejsca w Hollow Earth (Pustej Ziemi), szuka swych pobratymców. Jest wiele scen z nim i innymi potworami, gdzie na ekranie są tylko one i gestami pokazują swe emocje i więzi. Wingard mocno akcentuje te wątki starając się jak najbardziej, by Kong w tej historii zystał też jak najbardziej "ludzką" naturę, żebyśmy my jako widzowie poczuli, że chwilami ma takie same problemy, jak każdy. Mimo że oczywiście jest nadal blisko 100m małpą.
Godzilla w tym wszystkim trochę ucierpiał. W sensie mam wrażenie, że został on zepchnięty na drugi plan i po prostu miał pomóc Kongowi w finałowej walce. Nie zmienia to faktu, że Król Potworów swoje w tym filmie też robi, a każda scena z nim to czysta przyjemność. Jego "ewolucja" została fabularnie uzasadniona, różowy kolor nie przeszkadza jak w zwiastunach i im dalej w las, tym wygląda to lepiej. Jednak nie odniosłem wrażenia, że to wzmocniło Godzillę kilkanaście razy, jak to zostaje powiedziane. Za to można było wypuścić nową serię zabawek związanych z tym filmem. Spoko. Zyski tego typu są tak samo ważne.
Jeśli chodzi o antagosnistów, to Skar King i Shimo wypadają świetnie. Zwłaszcza Skar King jest upiorny, szalony, aż szkoda, że w gruncie rzeczy też dostał mało czasu na ekranie. Maniakalny, brutalny despota i tyran, takiego właśnie przeciwnika było trzeba.
Film jest bardzo szybki. W zasadzie od początku mamy same dynamiczne sekwencje, walk jest mnóstwo. Sekwencja 2v2 w strefie antygrawitacyjnej czy później finał w Rio wgniata w fotel. Nie ma co wychodzić do WC, bo gwarantuję, że dużo stracicie.
Wątek ludzki w tym wszystkim nie drażni. Jest go mało (to dobrze, w końcu to film o potworach i ich walkach), wracające postaci wybrano dobrze, a nowe też da się lubić. Z nowych zwłaszcza Trapper (Dan Stevens) wypada bardzo dobrze. Żałuję tylko, że relacja Kong-Jia nie została pogłębiona, powiedziałbym nawet, że zeszła na dalszy plan. Mało mieli scen współnych. Jia jednak ma do odegrania kluczową rolę, co z kolei bardzo cieszy.
Efekty specjalne są dobre. Świat Pustej Ziemi zapiera dech, jest rewelacyjny. Natomiast mam mieszane uczucia, co do sekwencji na powierzchni. Tutaj mam wrażenie, że nastąpił krok wstecz względem "Godzilla kontra Kong", ale jestem w stanie to wybaczyć.
Chyba tyle, żeby niepotrzebnie nie spoilerować. Ten film to czysta rozrywka. Campowa, momentami naiwna, ale też jakże pięknie podana. MonsterVerse ewoluuje. To na pewno. Jest to pierwszy film, w którym tak zdecydowanie poświęcono czas potworom. Ich losy, rozwój charakteru i walki są tutaj w centrum od pierwszej do ostatniej minuty.
Jeśli idzie się do kina z oczekiwaniem czystej demolki, to zabawa gwarantowana.
Ja właśnie tego chciałem.
8/10
0
@Barclonismo taktyk na później
0
@Barclonismo Ciekawe co może być w kolejnym filmie. Coś z kosmosu?
0
@xvcWinterSoldier Najpierw niech nowy film zostanie oficjalnie zapowiedziany. "Nowe Imperium" już jednak na czysto zarabia, więc wydaje się, że to kwestia czasu.
Dobór potworów jest też zależny od tego, na co za każdym razem pozwoli Toho i czy odda prawa do swojego monstrum.
Wróg z kosmosu jest na pewno jakąś opcją, ale nie można też wykluczyć, że specjalnie zostanie wymyślony zupełnie nowy przeciwnik, jak tutaj miało to miejsce ze Skar Kingiem i Shimo.
0
@Barclonismo mnie najbardziej bawiło, że uczeni w tym filmie to sami murzyni albo kobiety, a jedyną osobą, która ma jakieś znaczenie dla fabuły i ginie jest biały typek, mówiący jakiś głupi tekst, że to on tu rządzi xD Dawno nie widziałem w filmie tak nachalnego woke przekazu
0
@PatrychoO W poprzednich filmach uczonymi byki biali i Azjaci. Nie doszukiwałbym się tutaj niczego głębszego poza powrotem obsady z poprzedniego filmu i po prostu gagiem, jakim była ta scena.